„Corridor Z” to najciekawszy endless runner, w jaki grałem od dłuższego czasu

Mobile 17.04.2015
„Corridor Z” to najciekawszy endless runner, w jaki grałem od dłuższego czasu

Zdaje się, że szaleńcza moda na mobilne gry z podgatunku endless run minęła na dobre. Po liczbie rozbieganego chłamu, jaki proponowano mojemu smartfonowi, niezmiernie się z tego cieszę. „Corridor Z” zainstalowałem jedynie ze względu na słabość do popkulturowych zombie. Tym większe było moje zdziwienie z nietypowej, zaskakująco dobrej aplikacji.

„Corridor Z” nie jest klasycznym przedstawicielem podgatunku endless run. Wręcz przeciwnie – aplikacja wykręca przyjęte zasady do góry nogami i całkowicie zmienia perspektywę. W każdej grze z tego miotu najważniejsze jest to, co przed postacią gracza – przeszkody, rozpadliny, pułapki, zakręty i przeciwnicy. W „Corridor Z” jest całkowicie odwrotnie!

Aby przeżyć, trzeba uważać na to, co za graczem.

Czyli na głodną naszego mózgu hordę zombie, która nie odstępuje postaci gracza na krok. Żywe trupy drepczą trójwymiarowej postaci po piętach i nasza w tym głowa, aby spowolnić rozkładającą się, zaskakująco szybką pogoń. Zamiast widzieć to, co przed graczem, widzimy to, co dzieje się za jego plecami. Nie musimy więc unikać pułapek i przeszkód. Wręcz przeciwnie – naszym zadaniem jest własnoręczne ich tworzenie, przewracając meble i przedmioty zgromadzone na szkolnym korytarzu.

„Corridor Z” stawia na uważne obserwowanie otoczenia po bokach gracza. Zombie zawsze będą szybsze od naszego awatara, toteż nieustannie musimy je spowalniać. Przy okazji trzeba uważać na zakręty. Jak je zobaczymy, z kamerą transmitującą jedynie to, co dzieje się za plecami bohatera? Na pewno sami na to od razu wpadniecie. Nie można odmówić twórcom kreatywności i zabawy przyjętą od lat konwencją.

corridor z

„Corridor Z” pozytywnie zaskakuje również warstwą wizualną.

Na Galaxy S5 gra jest bardzo przyjemna dla oka. Trójwymiarowe modele postaci oraz obiektów zostały wykonane bardzo poprawnie. Oparte na rysunkach intro jest klimatyczne, z kolei elementy interfejsu czytelne i spójne kompozycyjnie. Co ważne, poziomy „Corridor Z” ładują się relatywnie szybko. Natychmiastowy dostęp do rozgrywki w stylu endless run jest bardzo ważny i cieszę się, że producenci omawianej aplikacji to rozumieją.

Wielkim plusem „Corridor Z” jest również próba urozmaicenia biegania nowymi misjami i lokacjami. Aplikacja posiada namiastkę trybu fabularnego, w którym pojawia się więcej niż jedna grywalna postać. „Bazy wypadowe” oraz trasy ulegają zmianom, podobnie jak wyzwania, które musi zrealizować gracz podczas swojego morderczego biegu. Te są różne i mogą dotyczyć zarówno ustrzelenia odpowiedniej liczby zombie, jak również przebiegnięcia określonego dystansu bez kontaktu z zombie.

Oczywiście nie mogło zabraknąć mikro-transakcji.

Te wcześniej czy później dadzą popalić graczowi. Mimo tego darmowe „Corridor Z” jest aplikacją na tyle przyjemną i dobrze zrobioną, że jestem w stanie przełknąć gorzką pigułkę żebrania o wykonanie mikro-transakcji. Opisywana gra to jedna z ciekawszych reprezentantek gatunku endless run, w jakie grałem. Tylko nie dawajcie jej dzieciom!

Dołącz do dyskusji (6)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...