Spider's Web

Wpisy autora: Bartosz Milewski

Mimo swoich wad pliki MP3 mają się świetnie

nano

Format MP3 to najpopularniejszy obecnie sposób odtwarzania i zapisywania plików muzycznych. Pomimo wielu wad stał się standardem, który mimo prób zastąpienia go nowszymi i znacznie lepszymi formatami bezstratnej kompresji dźwięku długo pozostanie w powszechnym użyciu.

Próbę porzucenia MP3 dokonywano w przeszłości wielokrotnie. Niestety każda z nich kończyła się fiaskiem. Nawet Apple, które słynie z przełamywania barier i wprowadzania nowych trendów, musiało ustąpić temu ambitnemu wyzwaniu. Żyjąc w świecie, który przepełniony jest cyfrową informacją i przenosząc niemal każdą naszą aktywność do sieci, w temacie muzyki człowiek ją niszczy zamiast naprawiać.

Elektroniczny detoks, czy możesz sobie na niego pozwolić?

Yoga

Facebook, Google+, Twitter, Nasza Klasa. Czy kiedyś nadejdzie dzień, kiedy przeglądając mój czytnik RSS nie znajdę ani jednej wiadomości na temat mediów społecznościowych? Tego dni niestety chyba się nie doczekam, a szkoda bo jako obserwator mam wrażenie, że ludziom kompletnie poprzewracało się w głowach.

Zalajkuj, tweetnij, dodaj do kręgów, skomentuj fotkę i tak w kółko. Czy ktoś wyobraża sobie dzień bez wejścia na Facebooka i sprawdzenie swojego kanału wiadomości? Czy ktoś z was drodzy czytelnicy potrafi obejść się przez jeden dzień bez Twittera? Bez hejtowania, bez ewangelizowania i nawoływania do powrotu na „słuszną” drogę. Założę się, że 80% Twoich znajomych nie jest wstanie zrobić sobie przerwy od tych portali. Ile razy w czasie pracy naszła was ochota, potrzeba odwiedzenia Facebooka? Zdarza się to często prawda? No właśnie.

Evernote Hello, czyli jak zrobić z siebie idiotę w towarzystwie

eve

Uwielbiam aplikacje, szczególnie te które ułatwiają mi wykonywanie codziennych czynności. Jeśli program ma do tego ładny i dopracowany design prawie natychmiast mogę się od niego uzależnić. Prywatnie jestem osobą mocno zabieganą, która ma mnóstwo rzeczy do zrobienia i mało czasu dla siebie. Często zdarza mi się zapomnieć o kolejnych zadaniach, które muszę wykonać. Długi czas spędziłem na poszukiwaniu programu, który skutecznie przypominał by mi o kolejnym zadaniu. Po kilku tygodniach poszukiwań i wielu testach w końcu znalazłem ten jedyny – Daily Deeds. Podobna sytuacja ma się z zapamiętywaniem nazwisk osób. Jak daleko sięgam pamięcią, zawsze miałem z tym problem i często znajdowałem się na własne życzenie w niezręcznej sytuacji zapominając czyjegoś imienia. W takiej sytuacji staram się ominąć ten problem zwracając się do nowo poznanej osoby w jakiś inny sposób, byle nie po imieniu. Zdaje sobie sprawę, że moje zachowanie czyni mnie jeszcze większą niezdarą niż w rzeczywistości.

Wczorajszego dnia na konferencji LeWeb zespół Evernote przedstawił publiczności program Hello. Pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie – nareszcie rozwiązanie mojego wieloletniego problemu! Po chwili namysłu zmieniłem zdanie – to idealna aplikacja by zrobić z siebie idiotę w towarzystwie!

Google już nie potrzebuje Firefoxa, ale Firefox potrzebuje Google

Przez ostatnich kilka lat Mozila Firefox była najbardziej dynamicznie rozwijającą się przeglądarką internetową na świecie. Jej popularność realnie zagrażała pozycji Internet Explorer, a w niektórych krajach np. w Polsce musiał ustąpić miejsce pierwszeństwa produktowi Moziilla Labs. Nic jednak nie trwa wiecznie i rzeczy się zmieniają. W świecie najnowszych technologii i w dobie dynamicznie rozwijającego się internetu, bieg spraw nabiera jeszcze szybszego tempa niż w realnym życiu. Niegdyś jasno błyszcząca gwiazda Firefox dzisiaj traci swój blask, a jej przyszłość także nie zapowiada się kolorowo.

Mozilla Firefox to projekt OpenSource, który fundusze na rozwój projektów zbiera z dobrowolnych datków społeczności zrzeszonej wokół programu. Faktem jest, że program, w istnienie którego zaangażowanych jest tysiące programistów z całego świata i używany przez kolejne miliony zwykłych ludzi nie mógłby utrzymać się długo wyłącznie z dobrowolnych datków prywatnych osób. W 2008 roku Mozilla podpisała umowę z Google, na mocy której rozpoczęła się trzyletnia współpraca. Google zobowiązał się wspierać projekt 100 milionami dolarów rocznie, Mozilla zaś uczyniła Google domyślnym klientem wyszukiwania informacji w internecie w swojej przeglądarce. Po trzech latach umowa partnerska dobiega końca, a dalszy status partnerstwa trudno przewidzieć.

Nadchodzi Windows 8. Koniec z problemami aktualizacji systemu?

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu instalował system Microsoft Windows na swoim komputerze. Wszyscy wiemy, że operacja ta jest najmniej lubianą czynnością, którą czy chcemy czy nie musimy czasem wykonać. Jeśli zapowiedzi Microsoftu okażą się prawdziwe aktualizacja najnowszej wersji Windows 8 nie będzie wiązać się z utratą cennych godzin.

Z informacji opublikowanych na oficjalnym blogu Microsoftu możemy przeczytać, że programiści odpowiedzialni za rozwój nowego systemu pracują nad znacznym skróceniem czasu instalacji systemu. Proces ten ma zajmować 25 minut i jedynie 11 kliknięć myszką. Domyślna instalacja, dedykowana dla zwykłych użytkowników ma być możliwie jak najbardziej uproszczona. Nie znaczy to jednak, że osoby bardziej obeznane w komputerach i chcący mieć większą kontrole nad procesem instalacji lub aktualizacji systemu zostaną pozbawieni odpowiednich do tego celu narzędzi. Skrócony czas instalacji i uproszczony interfejs to tylko tzw. czubek góry lodowej. Następca ciepło przyjętego Windowsa 7 ma być znacznie odchudzony względem swojego poprzednika. Obecny system, a dokładnie mówiąc jego pliki instalacyjne zajmują 2,32GB miejsca. Na płycie instalacyjnej znajduje się 874 plików ulokowanych w 200 katalogach. Jednym z głównych zadań inżynierów Microsoftu jest opracowanie nowego algorytmu kompresji plików, który w efekcie ma zmniejszyć ich objętość do 1,51GB. Jednak największym wyzwaniem będzie znaczne skrócenie czasu aktualizacji systemu do najnowszej wersji z obecnych 513 minut do zaledwie 52 minut.

Nowy iPod Touch to wielki błąd Apple

Kiedy Apple zaprezentowało nowego iPhone’a 4S, Tim Cook podczas wystąpienia szczególnie podkreślał dobrodziejstwa płynące z zastosowania nowego układu A5. Według zapewnień Apple gry nabiorą nowego wymiaru dzięki ogólnej, dwukrotnie wyższej wydajności telefonu i siedmiokrotnej większej wydajności układu graficznego w stosunku do procesora, który działa w iPhone 4. Jednak Apple niczego nie zrobiło z iPodem Touch, który de facto jest najpopularniejszym mobilnym urządzeniem do gier na rynku. Najnowsze zmiany ograniczyły się do redukcji ceny o 30 dolarów i wprowadzenia białego modelu Touch’a.

Jeśli procesor A5 jest tak wspaniały i daje tyle cudownych korzyści w grach dlaczego Apple postanowiło zatrzymać w iPodach Touch stary procesor A4? W poprzednich latach Apple włożyło wiele wysiłku reklamując iPoda jako idealne urządzenie służące do rozrywki. Kiedy światło dzienne ujrzała trzecia generacja iPoda Touch w 2009 roku, model ten nie miał kamery. Steve Jobs tłumaczył, że urządzenie to jest czymś więcej niż tanim odtwarzaczem plików muzycznych. „Początkowo nie byliśmy pewni jak rynek zareaguje na iPod Touch. Czy iPod Touch to iPhone bez telefonu? czy to kieszonkowy komputer? Klienci sami udzielili nam tej odpowiedzi, postrzegając go jako urządzenie do gier. Zaczęliśmy wiec reklamować go w ten sposób. Obecnie iPod Touch to najtańszy sposób na dostęp do gier znajdujących się w App Store. Naszym zadaniem było obniżenie ceny do 199$. Nie musimy dodawać nowych rzeczy. Tniemy ceny, po to aby każdy mógł sobie na niego pozwolić”.

Amazon i Apple w święta zarobią najwięcej

Wszyscy dorośli wiedzą, że święty mikołaj nie istnieje. Jednak dwie firmy, Apple i Amazon, mogą w tym roku dać nam namiastkę dziecięcego świata, o którym zapomnieliśmy kilkanaście lat temu. Kilka dni temu Apple zaprezentował światu nowy model iPhone 4S; tydzień temu Amazon przedstawił nową rodzinę tabletów Kindle, z modelem Fire na czele.

Mimo, że oba produkty do sprzedaży wejdą w ciągu najbliższych tygodni, już teraz popyt na nie jest ogromny. Według informacji podawanych przez zagraniczne portale każdego dnia, Kindle Fire zamawia ponad 50 tysięcy osób. Również Apple ma się z czego cieszyć. Mimo, że iPhone 4S nie jest zupełnie nowym urządzeniem, w przedsprzedaży rozszedł się już ponoć w 250 tys. sztuk. Interesującą rzeczą nie jest wysoki popyt na nowe gadżety obu firm, które mają tysiące fanów na całym świecie, ale czas ich premiery.

Na zawsze pozostanie w naszej pamięci

Dzisiejsza wiadomość o śmierci Steva Jobsa jest zaskoczeniem niemal dla każdego. Nieważne, czy jesteś fanem Apple, czy przeciwnikiem produktów z logo nadgryzionego jabłka. Bez względu na opinie, Jobs już za życia stał się legendą, zapisując się na stałe w kartach historii. Nigdy nie przypuszczałem, że śmierć zupełnie dla mnie obcej osoby może spowodować u mnie smutek. W chwili, kiedy dowiedziałem się o śmierci Steva Jobsa byłem w pracy. W pierwszej chwili pomyślałem, że to kiepski żart. Chwilę później wszystkie fakty zaczęły docierać do mnie.

Odejście z firmy i zgoda na stworzenie autobiografii przez Waltera Isaacsona – Jobs doskonale wiedział, że ma mało czasu i należy dokonać pewnego podsumowania swojego życia i kariery. Odejście Jobsa jest tym bardziej zaskoczeniem dla mnie, mając w głowie obraz kiedy zasiadał przy jednym stole z prezydentem USA, Barrackiem Obamą i innymi ważnymi osobami z Doliny Krzemowej. Nic nie wskazywało na to, że za pięć miesięcy Jobsa nie będzie już wśród nas.

Koniec anonimowości w polskim internecie? Blogerze uważaj bo możesz stanąć przed sądem!

Właściciele blogów i for internetowych dotychczas prowadząc swój interes czy hobby nie byli odpowiedzialni za treści zamieszczane przez osoby odwiedzające stronę. Oczywiście wszystko ma swoje granice i często pomimo dobrej moderacji gościnnych wpisów uwadze umykają słowa, które nie powinny zostać publicznie wypowiedziane. Internet daje poczucie anonimowości, dla tego wiele w szczególności młodych osób wykorzystuje go to tworzenia kiepskich żartów lub wyładowania swojej frustracji.

Do tej pory byliśmy przekonani, że odpowiedzialność za niewłaściwe słowa ponosi ich autor. Właściciel strony internetowej lub forum nie może odpowiadać za słowa drugiej, nie znanej, całkowicie anonimowej osoby. W internecie prawo nie istnieje. Co jakiś czas któraś z partii politycznych lub osób publicznych wysuwa propozycję określenia i unormowania zasad panujących w sieci. Jak do tej pory pomysły te pozostawały w fazie projektów i dyskusji. Na razie, bo ostatnie wydarzenia wskazują, że coś zaczyna się dziać. Czy blogerzy i redaktorzy powinni czuć się zagrożeni? Niestety tak, czasy bezkarności powoli odchodzą do lamusa. Tylko czemu niewinny właściciel strony internetowej ma ponosić konsekwencje czynów drugiej, zupełnie nie znanej mu osoby?

Kindle Fire pokazuje jak powinien wyglądać ekosystem dla Androida

Kindle Fire nie bez powodu wywołał wokół siebie spory szum medialny. Amazon jako jeden z niewielu producentów zrozumiał, że sukces to nie tylko dobry tablet i oprócz niego kluczową rolę odgrywa zwarty ekosystem łączący w jedną całość najważniejsze produkty firmy. Paradoksalnie dopiero ta wersja Androida i Amazon mogą sporo namieszać na rynku zadając potężny cios innym producentom, którzy sukces widzą w mocnych podzespołach, a nie cenie i usługach dodatkowych.

Urządzenie pozwala na szybki dostęp do zawartości sklepu, muzyki, czytania książek i wypożyczania filmów. Tablet działa pod kontrolą zmodyfikowanego na potrzeby producenta systemu Google Android. Co ciekawe podczas konferencji prasowej, sloganów reklamowych i w notkach prasowych, Amazon praktycznie nie wspomina o tym fakcie. Sam system nie jest najnowszą wersją, która napędza większość tabletów innych producentów. Użyty Android to wersja prawdopodobnie Froyo 2.2 lub Gingerbread 2.3.4, a więc system stworzony dla telefonów komórkowych.

Tablet tu, tablet tam i co z tego? Liczy się tylko iPad.

Rynek zaawansowanych telefonów komórkowych i tabletów jest już mocno nasycony. Mimo tego kolejni producenci, którzy wcześniej nie brali udziału w wojnie tabletów decydują się na produkcję tych urządzeń. Jest o co walczyć, bo według prognoz to dopiero początek boomu na mobilne urządzenia, które w założeniu mają zastąpić komputer stacjonarny w codziennych zadaniach. Mimo że to dopiero początek ich kariery, już teraz możemy przebierać w dziesiątkach jeśli nie w setkach różnych konfiguracji. Praktycznie codziennie możemy dowiedzieć się o kolejnej premierze „cudownego” produktu, który ma diametralnie zmienić sposób w jaki korzystamy z internetu i cyfrowej rozrywki. Czy dla czytelników będzie zaskoczeniem wiadomość o tym, że Motorola szykuje następce głośnego killera iPada, tabletu Xoom? Czy tylko ja wzruszam ramionami i myślę sobie „fajnie, i co z tego?”

Dziesiątki konfiguracji, które tak naprawdę niczym się od siebie nawzajem nie różnią – ten sam system operacyjny, Google Android Honeycomb 3.2, system, który miał być zabójcą iOS, a jego największym atutem miały być wielozadaniowość i otwartość. Tak się nie stało, bo zwyczajnego Kowalskiego to po prostu nie obchodzi! W całym tym bełkocie otwartości, wsparciu dla Flasha itp. największą siłę mają aplikacje. Proszę nie posądzać mnie o fanatyzm do marki Apple – jest wiele rzeczy, które mi się w tej firmie nie podoba i wiele razy wybrałem lub wybrałbym inne rozwiązanie niż te proponowane przez firmę z Cupertino. Podobnie jak ja, tak i wiele innych ludzi ma głęboko w nosie slogany reklamowe konkurencji. Większość klientów obchodzi tylko baza aplikacji dostępnych do nabycia w internetowym sklepie producenta urządzenia. Jeśli Android i wszystkie te tablety działające pod jego kontrolą są takie wspaniałe, to czemu zalegają na sklepowych półkach i magazynach nie wzbudzając wśród odwiedzających sklep większego zainteresowania?

Cyberprzestępczość będzie bardziej dochodowa niż handel narkotykami

Cyberprzestępczość to dynamicznie rozwijający się biznes. Według najnowszego raportu firmy Symantec, producenta znanego programu antywirusowego Norton Antiwirus, profity płynące z łamania prawa za pomocą internetu nie długo będą bardziej dochodowe niż handel narkotykami, który w ubiegłym roku wyniósł 388 miliardów dolarów zysku. Najczęstszym sposobem wyłudzania i kradzieży pieniędzy jest kradzież tożsamości ofiary, kradzież numerów kart kredytowych, a także złośliwe oprogramowanie i wirusy.

Według raportu firmy Symantec aż 73% obywateli Stanów Zjednoczonych padło przynajmniej raz ofiarą oszustwa internetowego. Liczba ta może wydawać się niska jeśli weźmiemy pod uwagę codzienną aktywność osób w sieci. Niestety statystyki będą stale rosnąć, czy to oznacza, że nie ma skutecznego sposobu na obronę przed tego typu zagrożeniami czyhającymi na nas potencjalnie niemal na każdej odwiedzanej przez nas stronie?

Serwis muzyczny Facebooka? To musi być kolejna klapa

Facebook najprawdopodobniej szykuje się do otwarcia serwisu muzycznego. Nowy projekt ma ruszyć pod koniec bieżącego miesiąca i pozwalał będzie na darmowe odsłuchiwanie muzyki oraz dzielenie się nią ze znajomymi. Jak donoszą zagraniczne źródła, przedstawiciele Facebooka prowadzą zaawansowane rozmowy dotyczące partnerstwa z takimi firmami jak Spotify, MOG oraz Rdio.

Jeśli informacje okażą się prawdziwe, wkrótce 750 milionów użytkowników Facebooka na całym świecie otrzyma powszechny i bezpłatny dostęp do nowego serwisu muzycznego. Czy pomysł ma szansę na sukces? Przyglądając się poprzednim projektom, które próbował zrealizować Facebook, wydaje się że… ten skazany jest na porażkę. Pytanie, które nasuwa się na myśl od razu jest takie – w jaki sposób firma Zuckerberga chce pogodzić sprawę opłat licencyjnych i darmowego dostarczania muzyki tak dużej liczbie potencjalnych odbiorców?

Facebook w aucie? Proszę bardzo!

Jesteś zmęczony wszędobylskim przyciskiem Facebook Like, dzieleniem się najdrobniejszymi szczegółami życia przez Twoich znajomych na tablicy Facebooka, Google + i innych serwisów Web 2.0? Masz dosyć tweetnięć, blipów, serwisów geolokalizacyjnych?

No cóż, media społecznościowe i moda na dzielenie się różnymi informacjami wtargnęła do naszego życia na dobre i nic nie zapowiada by szybko przeminęła. Obserwując obecne trendy z niepokojem można stwierdzić, że proces ten w najbliższych latach będzie stale się pogłębiał i już wkrótce nie będzie chyba miejsca, czy rzeczy która nie będzie w jakiś sposób powiązana np. z Facebookiem.

Firefox chce odzyskać pozycję lidera na rynku urządzeń mobilnych

Zespół pracujący nad rozwojem przeglądarki Firefox od kilku miesięcy najwyraźniej przechodzi kryzys, z którym próbuje sobie jakoś poradzić. Od kilku tygodni w internecie można wprawdzie przeczytać wiadomości na temat nowego cyklu wydawniczego kolejnych wersji tego popularnego oprogramowania, lecz nie da się zaprzeczyć, że w szeregach Mozilla Foundation dzieje się coś złego.

Firefox – niegdyś najpopularniejsza alternatywna dla Internet Explorer przeglądarka powoli oddaje palmę pierwszeństwa Google Chrome. Z każdą wydawaną wersją ognisty lisek w logo traci swój urok. Tymczasem konkurencja nie śpi i szybko zostawia Firefoxa w tyle. Niegdyś ikona nowoczesności powoli, dziś zaczyna być postrzegana jako skansen, tak samo jak Internet Explorer w chwili debiutu Firefoxa.

Przełącz do wersji mobilnej