Obama na Marsie, czyli dlaczego czytamy alternatywne informacje

Felieton/Media 12.08.2017
Obama na Marsie, czyli dlaczego czytamy alternatywne informacje

Zapomnijcie o rzekomej kontrowersji związanej z miejscem urodzenia Baracka Obamy. Ten człowiek (dla wielu – wcielenie Szatana) ma do ukrycia o wiele większe tajemnice!

W rzeczywistości Barack już od młodości był przygotowywany do roli prezydenta. Został wtajemniczony we wszystkie sekrety, a w wieku 19 lat odbył podróż na Marsa. Amerykanie posiadają od wielu lat możliwość podróży na Marsa, a odbywa się to za pomocą tajnych pomieszczeń przeskoku (ang. jump rooms), dzięki którym teleportują się bezpośrednio na Czerwoną Planetę.

Przy tych rewelacjach doniesienia o drobiazgach typu planowana depopulacja Ziemi za pomocą fluoru w paście do zębów, ogłupianie ludzi za pomocą rozpylanych z samolotów chemikaliów, czy planowany zakaz hodowli warzyw w przydomowych ogródkach za pomocą przepisu o nazwie codex alimentarius to naprawdę drobiazgi.

Gdzie można o tym wszystkim przeczytać? Na stronach oferujących alternatywne wiadomości.

Strony te pojawiają się ostatnio jak grzyby po deszczu i oferują dostęp do wiadomości o świecie widzianym z zupełnie nowej strony. Dla niektórych to jedyne lub główne źródło informacji. Każdy fakt znajdziemy tam jak odbity w krzywym zwierciadle, każde wydarzenie na świecie pokazane jako wynik spisku lub zmowy wielkich, rządzących światem zza kulis sił.

Internet pozwolił każdemu zbudować sobie własną bańkę, z której może on całymi latami nie wychodzić.

Czytając jedynie strony zgodne z naszymi poglądami, nie wyobrażamy sobie, że świat może wyglądać inaczej. To właśnie internet pozwolił każdemu być publikującym autorem i dziennikarzem. Z pojęcia dziennikarstwo obywatelskie byliśmy nawet dumni – na pewno zwiększy to świadomość i bezpieczeństwo! Niestety, okazało się, że uwypukla i wzmacnia również oszołomstwo. Do tego zazwyczaj przyjmują teksty jak leci – każdy może ich trollować dowolnie zwariowanym tematem i prawdopodobnie zostanie opublikowany. Często też mają swoje drugie dno: strony o zbliżającej się światowej wojnie i zatruwaniu nas przez koncerny farmaceutyczne mają swój sklepik, gdzie możemy kupić sprzęt do survivalu i specjalne naturalne witaminy oraz hit środowisk alternatywny: srebro w tabletkach. Po prostu czytelnik zdał już jeden egzamin – okazał się być łatwowierny, tym łatwiej mu coś sprzedać?

Dlaczego ludzie wchodzą na takie strony i je czytają, wierząc im w ich interpretację świata?

Jest kilka przyczyn:

  • Świat jest złożony. Ogarnięcie przyczyny wydarzeń nie jest łatwe – zazwyczaj wyjaśnienie obejmuje politykę, finanse, sytuację geograficzno-historyczną. Alternatywne strony z wiadomościami dają łatwe wyjaśnienie, które można streścić w jednym zdaniu – i już wiadomo, kto, za czym stoi.
  • Nasze mózgi lubią symetrię i wzorce. Podoba nam się, gdy ktoś poda nam na tacy wyjaśnienie łączące pozornie niepowiązane ze sobą zdarzenia.
  • Przemawiają do niskich instynktów. Wzbudzają poczucie zagrożenia, wskazują wroga, pokazują ukryte zło. To recepta na sukces.

Początkowo chciałem podać kilka przykładów, na nawet listę top 5 najbardziej odjechanych stron z alternatywnymi wiadomościami, ale potem uznałem, że nie ma to sensu. Ci, którzy nie potrafią odróżnić rzetelnych źródeł wiadomości i tak będą je czytać. Zauważcie, że nie napisałem bezstronnych – bo dopóki wiadomości pisane są przez ludzi, nie są one nigdy bezstronne. Powinniśmy nauczyć się wyciągać wnioski na podstawie wszystkich dostępnych źródeł – nie zamykając się na jeden pogląd na dane wydarzenie. Nie bez znaczenia jest umiejętność odgadnięcia, czy źródło jest wiarygodne – czy próbuje wpłynąć na nasze poglądy, coś nam przy okazji sprzedać, albo jednostronnie interpretuje wydarzenia? To może powinniśmy poszukać informacji o tym samym, w innym źródle.

Czytaj również:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement