Jacek Kurski twierdzi, że oglądalność TVP jest super, więc o co wam chodzi?

Felieton/Media 17.08.2017
Jacek Kurski twierdzi, że oglądalność TVP jest super, więc o co wam chodzi?

Popatrz na wspaniałe reportaże. Na relacje, w których nie znajdziesz przekłamań. Rośnie oglądalność i nie ma sprostowań. W czystych kuluarach goście przeklinają rzadko. Mamy ekstra Wiadomości i super prezesa. Ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy. Ufam im i wiem, że rodacy wybrali moją przyszłość, za rękę wyprowadzą mnie z Europy.

Jest super, jest super, więc o co wam chodzi?

Wieści o tym, że prawicowa hołota bez kompetencji, doświadczenia, warsztatu i – co gorsza – bez klasy, doprowadziła Telewizję Publiczną na skraj upadku są przesadzone. Rząd zdecydował się właśnie do nierentownej tuby propagandowej dosypać kolejne 800 mln zł pożyczki. Czyli nie dość, że nasza (narodowa) telewizja jest zarządzana tak koszmarnie, że przynosi straty, to jeszcze rząd, który nie ma ani złotówki swojej gotówki, pompuje w nią kolejne pieniądze zabrane m.in. z naszych podatków. Rok temu na plaży w Ustce kupiłem sobie całą dyskografię Cypisa na winylach tylko po to, żeby mieć podstawki pod talerze i to wciąż były lepiej wydane pieniądze, niż te, które mądrzejsza ponoć ode mnie władza, wydaje w moim imieniu na tę walącą się telewizję.

Lech Wałęsa miał powiedzieć kiedyś „stłucz se pan termometr, nie będziesz miał gorączki”. Najwyraźniej ta taktyka odpowiada prezesowi Jackowi Kurskiemu, który stwierdził, że skoro stosowane od lat badania Nielsena pokazują ogromne spadki oglądalności w TVP, nie ma innego wyjścia. Trzeba znaleźć nowe badania, a z pomocą przyszła Netia.

Jacek Kurski uznawał badania przeprowadzane przez Nielsena za mało wiarygodne, choćby z tego powodu, że przeprowadzano je na zaledwie 2000 gospodarstw domowych. Dostęp do danych o rzeczywistych zachowaniach widzów z 200 tysięcy gospodarstw domowych pokazuje, że oglądalność „Wiadomości” i „Teleexpresu” jest o 60-70 proc. większa niż wykazywana przez Nielsena – pisał w odpowiedzi na jedną z poselskich interpelacji Jacek Kurski. I że spadki są, ale nie aż takie straszne.

Panie Jacku kochany…

Ja powiem szczerze, że ten Nielsen to jest nawet jakiś średniowieczny wynalazek i może to nawet dobrze, że ktoś go odstrzeliwuje, skoro operatorzy posiadają już znacznie dokładniejsze narzędzia badania. Ale Pan przecież zmienia kompletnie metodę badań. Można rozpocząć nową erę, ale nie można się porównywać ze starymi wynikami. To trochę tak, jakbym ja na Bezprawniku przerzucił się z Google Analytics na boty Alexy i świętował miesięczny wzrost z 500 000 na 1 mln UU.

Wybacz droga Netio porównanie z Alexą (to taki spyware, choć bywa przydatny), ale z drugiej strony sami mówicie o tym, że narzędzie jest prototypowe, w zasadzie jeszcze dobrze nie wiemy, jak działa, ta wasza baza abonentów też nie jest przecież jakoś kosmicznie spora. Nie wiemy na jakiej zasadzie odbywa się wasza współpraca z TVP, na ile wiarygodne są te wyniki. Wiarygodności nie dodaje sam prezes Kurski, który zgodnie ze starą narodowo-socjalistyczną techniką dyskredytacji mówi na przykład, że „wśród uczestników badania Nielsena są działacze KOD-u”. W drodze analogii rozumiem, że działaczy KOD-u nie ma wśród uczestników badania Netii, skąd Jacek Kurski może posiadać taką wiedzę? Czy są w jakiś sposób wykluczani z badania?

Niestety, myślę, że Kurski i Netia mają rację

Wydaje mi się, że to jest dobre badanie, jest przyszłością telewizji i że TVP nie traci aż tak bardzo, jak mówią.

Ktoś kiedyś powiedział „nie ufaj ludziom po trzydziestce”. Zaczynam się zbliżać do tej magicznej granicy i powoli rozumiem dlaczego. Po ludzkości już od pewnego czasu nie spodziewam się niczego dobrego, a i tak każdy kolejny dzień przynosi rozczarowania. Zupełnie szczerze wierzę więc, że są w kraju osoby, do których propaganda niskich lotów dociera z ekranów TVP i naprawdę nie dostrzegają, że coś jest nie tak.

Dla mnie to dopiero nowe odkrycie, mądrzejsi ponoć ode mnie politycy PiS-u mieli w tym zakresie przekonanie graniczące z pewnością, dlatego w celu realizacji swoich interesów politycznych zdecydowali się doprowadzić do ostatecznego upadku stacji, która przeszło 20 lat temu powinna być sprywatyzowana. Sondaże wskazują na to, że działa i też chyba musimy się z tym pogodzić, zamiast nie mając absolutnie żadnych racjonalnych przesłanek wieszczyć rychły upadek partii z blisko 40-procentowym, moim zdaniem realnym, poparciem w narodzie.

Fot. tytułowa: Piotr Vagla Waglowski/Wikimedia

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement