To dobrze, że pogodynka w iPhonie zna moją lokalizację. Gorzej, że przekazuje ją dalej

To dobrze, że pogodynka w iPhonie zna moją lokalizację. Gorzej, że przekazuje ją dalej

Prywatność w dobie Internetu i smartfonów to fikcja. Niektórzy zdążyli się do tego przyzwyczaić. Zwłaszcza, że kolejne afery trącą groteską.

Śledzące smartfony, zegarki, odkurzacze – ta lista będzie się wydłużać. Gdy wejdziemy poziom wyżej, możemy zacząć wyliczać aplikacje, które żądają dostępu do lokalizacji. Śledzi mnie zatem mój bank, Instagram, Mapy Google i sam Google i jeszcze kilkadziesiąt innych aplikacji. Dostępu do mojej lokalizacji potrzebuje też pogoda.

Zatrzymajmy się przy tej ostatniej. Chcę mieć dostęp do danych meteorologicznych bez konieczności ręcznego określania lokalizacji, bo to po prostu wygodne. Gdziekolwiek jestem, serwis pogodowy dostarczy mi potrzebnych informacji. Siri czy Facebook przypomną nawet, że warto zabrać ze sobą parasolkę. Aplikacja pogodowa zatem wydaje się nie budzić kontrowersji.

Aplikacja AccuWeather dla iOS wysyłała naszą lokalizację do firm trzecich?

Zajmujący się bezpieczeństwem aplikacji mobilnych Will Strafach opublikował na swoim blogu niepokojącą informację. Bardzo popularna aplikacja pogodowa AccuWeather miała wysyłać firmie trzeciej, RevealMobile, dokładne informacje o naszej lokalizacji oraz nasz numer identyfikacyjny w sieciach bezprzewodowych. Strafach twierdzi, że pogodynka robiła to również wtedy, gdy cofnęliśmy zgodę na lokalizację. Wciąż miała zbierać dane o identyfikatorze BSSID naszego WiFi.

O jakie konkretnie dane chodzi? Koordynaty GPS wraz z naszą prędkością i wysokością. BSSID naszego routera oraz informację o tym czy urządzenie ma włączony moduł Bluetooth. Will Strafach testował aplikację przez półtorej doby. W tym czasie miała wysłać szesnastokrotnie zebrane dane do RevealMobile.

Idąc za ciosem specjalista sprawdził, czym zajmuje się wspomniane wyżej przedsiębiorstwo. Jego działalność polega na zbieraniu danych i konwertowaniu ich w pożądane w reklamie profile demograficzne w oparciu o geolokalizację.

Firma AccuWeather zareagowała bardzo szybko.

Przede wszystkim firma zobowiązała się do wypuszczenia w ciągu 24 godzin aktualizacji, która miałaby powyższy stan rzecz zmienić. AccuWeather broni się twierdząc, że zebrane dane nie zostały wykorzystane, a opisany przez Willa Strafacha mechanizm miał być wynikiem błędu.

Bądźmy wyrozumiałymi, pełnymi empatii i trochę naiwnymi ludźmi i załóżmy, że rzeczywiście wspomniana sytuacja jest tylko wpadką twórców oprogramowania. Oznacza to tyle, że w dobie wszystkolokalizujących aplikacji nasze poczucie bezpieczeństwa może być zbudowane wyłącznie na pobożnych życzeniach i iluzjach.

Dlaczego? Bo tak naprawdę nie ma znaczenia, czy wyrazimy zgodę na zbieranie danych na nasz temat. W tym kontekście przypomina się proces wytoczony Facebookowi. Kalifornijski sędzia umorzył postępowanie. Chodziło o śledzenie aktywności użytkowników nawet wówczas, gdy nie korzystali z serwisu. Przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości argumentował, że strona, która wniosła powództwo nie udowodniła, że poniosła stratę ekonomiczną.

Zapewne nadal będziemy pozwalać pogodzie (ale też dziesiątkom innym aplikacji) na śledzenie naszej lokalizacji. Wygoda prawie zawsze zwycięża.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement