Nie wyobrażam sobie podróży bez tego multitoola. Oto 10 rzeczy, w których pomógł mi na Tajwanie

Nie wyobrażam sobie podróży bez tego multitoola. Oto 10 rzeczy, w których pomógł mi na Tajwanie

19 funkcji w jednym, małym kawałku stali nierdzewnej? Teraz zawsze pakuję go do plecaka. Oto multitool Leatherman Signal.

Jednym z moich nowych niezbędników w podróży jest multiitool, który przydaje się zarówno podczas stopowania w kraju Trzeciego Świata, jak i przy wyprawie w góry. Ten tekst piszę dla was z Tajwanu, gdzie dzięki uprzejmości sklepu Militaria.pl zabrałem ze sobą multitool Leatherman Signal. Zobaczcie, w jakich sytuacjach może on się okazać niezastąpiony.

 

Przecinanie

W swoim plecaku zawsze mam taśmę izolacyjną i trytki, czyli opaski zaciskowe. Obie te rzeczy już nieraz uratowały mi skórę. Na pierwszej – jak wiadomo – zbudowano cywilizację, a na drugiej opiera się życie połowy mieszkańców Azji Południowo – Wschodniej (zobaczcie tylko, jak prowadzone i zabezpieczane są tam kable wysokiego napięcia).

 

Czasami trzeba jednak taśmę albo trytkę przeciąć, do czego w rzeczonym multitoolu wykorzystać można zarówno kombinerki, jak i rozkładany nóż, który można wyciągnąć bez konieczności rozkładnia toola.

 

Nóż wyposażony jest w zatrzask, którego kliknięcie zawsze działa uspokajająco – nikt nie chciałby się przecież przypadkowo zamykającym się ostrzem podczas odcinania kawałka plastra.

 

Na drugim ramieniu toola znajduje się kolejne ostrze, tym razem ząbkowane, przeznaczone np. do cięcia drewna. Idealnie sprawdza się ono podczas campingu na leśnej polanie, gdzie dozwolone jest rozpalanie ogniska.

 

Wzniecanie ognia

Po nazbieraniu drewna i chrustu przychodzi pora na podpalenie znalezisk. Tym razem tool również was nie zawiedzie, bo z jednego z ramion można szybko zdjąć krzesiwo i pocierając o nie nożem stworzyć iskry.

 

Otwieracz do butelek

Ognisko rozpalone, kiełbaski ponacinane nożem, tofu pokrojone, kurze nóżki przebierają z radości na myśl o soku żołądkowym, a ośmiorniczki pocierając macki nie mogą się doczekać powrotu do morza rurami kanalizacyjnymi? To znak, że na pokład mogą wkroczyć napoje procentowe.

Jednym z tradycyjnych tajwańskich trunków jest 58-procentowa wódka, ale należy ona raczej do gatunku tych wykrzywiających twarz.

Znacznie bardziej do gustu przypadło mi lokalne piwo, Taiwan Beer, które miejscowi otwierają – jakżeby inaczej – pałeczkami!

 

Ja niestety nie posiadłem tej umiejętności, ale miałem ze sobą otwieracz, który przypadł do gustu także Tajwańczykom.

 

Otwieracz do konserw

Nie wszędzie można niestety dostać lokalne jedzenie. O wózki ze „śmierdzącym tofu” trudno np. na górskim szlaku, a naładować akumulatory przecież trzeba. W takich sytuacjach zwykle zaopatruję się w konserwy w najbliższym sklepie. Nie wszystkie mają jednak uchwyt umożliwiającą szybkie otwieranie. Wówczas bardzo przydaje się jedna z mniejszych końcówek multitoola.

 

Jeśli jednak trekking nie jest zbyt długi, to zaopatrzyć się w prowiant można w łatwy sposób w tajwańskich sieciówkach. Co ciekawe zawsze można tam spotkać gotujące się jajka, podgrzewane warzywa (np. kukurydzę) czy tofu.

 

Najczęściej wybierałem jednak proste zestawy śniadaniowe, z którymi radziłem sobie przy pomocy noża, bo pałeczki choć wygodne, to piłki nie zastąpią. (Szkoda, że akurat zaszły chmury, bo widok byłby nieziemski.)

 

Otwieranie opakowań

Tajwańczycy bardzo lubią chodzić po swoich górach, bo i mają ku temu wiele możliwości, a także świetną infrastrukturę. Nierzadko na przełęczach można spotkać schroniska z zestawami naczyń, stołami i palnikami, a także toaletą. Każdy po sobie sprząta i z reguły w górach panuje spokój i porządek – nigdzie nie uświadczy się najmniejszego papierka.

 

Aby cokolwiek do naczyń włożyć, trzeba to najpierw wnieść odpowiednio zapakowane. W Parku Narodowym Taroko spotkałem choćby parę, która wnosiła sobie szaszłyki z tofu do podgrzania wraz ze świeżymi warzywami. Jest więc bardzo pożywnie i daleko od pomysłu zalewania makaronu wrzątkiem. Nóż przydaje się wówczas do otwierania opakowań, takich to z poniższego obrazka.

Na początku zawierało jakieś łakocie, ale później gospodyni wymieniła je na marynowane tofu. Palce lizać!

 

Ostrzenie

Wszystkie powyższe czynności mogą nieco stępić ostrze, ale na szczęście Leatherman zadbał również o dołączenie ostrzałki do toola. Lekarz może więc uleczyć się sam.

 

Wbijanie

Kiedy napełnimy już żołądek, a Słońce zaczyna chylić się ku zachodowi pora zadbać o nocleg. W niektórych parkach narodowych pola namiotowe nie należą do rzadkości, ale ten sposób regeneracji sił jest również autostopowym chlebem powszednim.

Większość namiotów, z jakimi się dotychczas spotykałem, miała wbijane w ziemię paliki utrzymujące konstrukcję w dobrej kondycji nawet mimo porywistego wiatru. Do ich wbijania świetnie nadaje jedna z krawędzi toola, która może robić za młotek.

 

Gwizdek

Niebezpieczeństwo może spotkać nas wszędzie – w ciemniejszym zaułku metropolii czy wspinając się na trudnym, górskim szlaku. Wówczas z pomocą przychodzi gwizdek, który łatwo można wyjąć z jednego z ramion toola.

 

Wkręcanie śrubek

Przydaje się, zwłaszcza jeśli podczas podróży wypożyczacie sprzęt taki jak rower czy skuter, w którym na trasie coś się odkręca, np. błotnik, przeszkadzający grzechotaniem w komfortowej jeździe.

 

W Leathermanie mamy do dyspozycji gniazdo na wymienne wkrętaki (1/4 cala) i jeden dwustronny bit, który powinien załatwić większość problemów.

 

Przykręcanie nakrętek

Świetne uzupełnienie dla wkrętaka – płaski klucz uniwersalny do nakrętek 1/4 i 3/16 cala.

 

Leatherman daje swojego multitoola 25 lat gwarancji!

Mam nadzieję, że właśnie na ćwierć wieku Signal trafi do mojego podróżniczego niezbędnika. Zalety są jasne: wykonanie ze stali nierdzewnej nadaje mu wytrzymałość, przy zachowaniu niewielkiej wagi (nieco ponad 200 g).

 

19 narzędzi w jednym w sklepie Militaria.pl możecie kupić za 499 zł, a do tego dostaniecie jeszcze nylonową kaburę, dzięki której bez problemu wrzucicie go do nerki bez obawy, że np. porysuje okulary.

 

Ja jednak najczęściej nosiłem go na pasku, dzięki dołączonemu klipsowi.

 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement