Smartfon pełen sprzeczności. LG G6 – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 05.04.2017
Smartfon pełen sprzeczności. LG G6 – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Oficjalnie rozpoczynamy testy LG G6. Oto pierwsze wrażenia z jego codziennego użytkowania.

LG G6 to z całą pewnością smartfon masywny. Jego obudowa jest grubsza niż w innych sztandarowych urządzeniach mobilnych. To ma ogromny wpływ na wytrzymałość. LG G6 cechuje się bardzo dużą odpornością na upadki i zginanie. Jest też w pełni pyło- oraz wodoszczelny. Nie jest za to modułowy, ale po modelu G5 nikt nie będzie mieć tego LG za złe. Przynajmniej ja nie mam.

Spora grubość obudowy nie przeszkadza jednak w użytkowaniu sprzętu mobilnego, zwłaszcza że pozostałe wymiary smartfonu są naprawdę rozsądne. LG G6 to smartfon, który nie jest większy od innych sztandarowych urządzeń dostępnych na rynku.

Na ergonomię dobrze wpływa też zastosowanie przycisku blokady i czytnika linii papilarnych z tyłu, pod aparatem. Można do niego bardzo łatwo sięgnąć. Niby nie korzystałem z tego rozwiązania od kilku dobrych miesięcy, ale powracając do niego czułem się jak w domu. To w mojej opinii najlepsze możliwe umiejscowienie czytnika linii papilarnych. Wygodniejsze niż te stosowane przez Apple, Samsunga oraz Huawei.

LG świetnie wykorzystało całą przednią powierzchnię smartfonu.

Na niewielkiej przestrzeni udało się zmieścić naprawdę duży wyświetlacz o 5,7-calowej przekątnej. Udało się to dzięki zastosowaniu ekranu o niestandardowych proporcjach. W zdecydowanej większości smartfonów stosuje się ekrany o proporcjach 16:9. LG G6 ma wyświetlacz 2:1 (lub 18:9, jak komu wygodniej).

LG G6
LG G6 (po lewej) i Samsung Galaxy S8 (po prawej)

Jest to bardzo dobre rozwiązanie. W standardowym Samsungu Galaxy S8 można znaleźć 5,8-calowy ekran o proporcjach 18,5:9. Jednak o ile w Samsungu wielkość ekranu balansuje już na granicy wygody, to w LG G6 jest naprawdę rozsądna. Używając tego smartfonu, nawet przez chwilę nie miałem wrażenia, że nie mogę sięgnąć do jakiegokolwiek zakamarku urządzenia.

LG G6

Nie sposób także narzekać na jakość tego wyświetlacza. Jego rozdzielczość to aż 2880 x 1440 pikseli, więc jest bardzo szczegółowy (564 ppi). Jako że mamy tu do czynienia z ekranem IPS Quantum znanego z poprzednich smartfonów LG, nie da się też narzekać na jasność ekranu. Ta jest naprawdę wysoka, mimo że nie dorównuje AMOLED-om. Wyświetlacz obsługuje HDR, ale póki co nie zauważyłem jakichkolwiek wynikających z tego korzyści. Ta technologia chyba lepiej sprawdza się na telewizorach.

Wydajność? Malkontenci będą narzekać na procesor Qualcomm Snapdragon 821, 4 GB RAM oraz 32 GB pamięci flash. Toż to specyfikacja jak w zeszłorocznych smartfonach! Jednak przez ostatni rok postęp w branży mobilnej był marginalny. Dlatego LG G6 nie jest wcale zauważalnie znacznie gorszy od sprzętów wydanych ostatnio. Najbardziej brakuje mi 64 GB pamięci.

LG G6

Jest też całkiem nieźle, jeżeli chodzi o zastosowane aparaty.

Podobnie jak model G5, również LG G6 ma z tyłu podwójny obiektyw aparatu. Zasada jego działania jest podobna, jak w poprzedniku. Jedno szkiełko ma standardowy kąt widzenia (71 stopni), a drugie szeroki kąt wynoszący aż 125 stopni. Obie matryce mają po 13 megapikseli. Szerokokątny obiektyw ma światło f/2.4, a standardowy f/1.8. Standardowy obiektyw jest też stabilizowany optycznie.

Z przodu znalazł się aparat o rozdzielczości 5 megapikseli i jasności f/2.2. Może on pracować w trybie zwykłym, jak też szerokokątnym. Dzięki niemu na zdjęciu typu selfie zmieści się kilka osób lub krajobraz znajdujący się za fotografem. Generalnie znajdzie się coś oprócz jednej twarzy i to bez użycia kijka do selfie! To naprawdę spory plus.

Zdjęcie wykonane smartfonem LG G5. Tak, G5.
Powyższe fotografie wykonane zeszłorocznym modelem G5. Mają na celu pokazanie różnicy między aparatem zwykłym i szerokokątnym.

Standardy łączności też zdecydowanie na plus. Nowe Wi-Fi ac, standardowy Bluetooth 4.2 (szkoda, że nie 5.0), dobrze działający GPS oraz NFC radzące sobie z płatnościami zbliżeniowymi. Nie zabrakło też portu USB-C do ładowania akumulatora o pojemności 3300 mAh. Telefon oczywiście wspiera szybkie ładowanie w standardzie Quick Charge 3.0. Dzięki niemu naładuje się od zera do pełna w ponad godzinę.

Póki co LG G6 wydaje się bardzo porządnym smartfonem. Co prawda ma zeszłoroczną specyfikację, ale absolutnie mi to nie przeszkadza. Wyróżniki tego urządzenia to mocna obudowa, ładny ekran oraz szerokokątne aparaty. Model ten pod wieloma względami przypomina zeszłoroczny LG G5. Jednak naprawia jego błędy, takie jak brak wodoszczelności, mała pojemność akumulatora oraz kiepska jakość wykonania.

Mimo to nie sposób pozbyć się wrażenia, że cena LG G6 jest po prostu przesadzona.

Co więcej, smartfon ten powinien pojawić się w sklepach rok temu. To właśnie powinien być LG G5. I gdyby ten model zadebiutował właśnie wtedy, byłby niekwestionowanym liderem recenzji, może nawet sprzedażowym hitem. Niestety trafia do sklepów dopiero teraz i zamiast wyznaczać trendy, zaledwie goni konkurencję. Szkoda, wielka szkoda.

Nie oznacza to oczywiście, że jest to smartfon zły. Jest to sprzęt bardzo ciekawy i sam byłbym go w stanie kupić, zwłaszcza w dobrej ofercie operatorskiej. Trudno mi jednak zrozumieć LG, które smartfon z zeszłorocznymi bebechami wyceniło zdecydowanie wyżej niż Huawei P10 i tylko troszkę niżej niż Samsunga Galaxy S8.

W ten sposób znacznie ograniczono potencjał drzemiący w tym bardzo dobrym urządzeniu i jego potencjalną liczbę odbiorców. LG zapomniało, że w obecnej sytuacji powinno walczyć z konkurencją nie tylko jakością, ale również ceną.

SPRAWDŹ: Spider’s Web TV na YouTubie – zasubskrybuj teraz, żeby nie przegapić nowych materiałów!

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement