Co się stało z Polaroidem? Firma chwyta się wszystkiego, byle nie utonąć

Artykuł/Foto 10.01.2017
Co się stało z Polaroidem? Firma chwyta się wszystkiego, byle nie utonąć

Stoisko Polaroida na CES 2017 przypominało chiński targ. Firma chwyta się wszystkiego, byle tylko nie utonąć.

Firmę Polaroid darzę dużym sentymentem, dlatego odwiedziłem jej stoisko na targach CES 2017. Niestety stoisko pozostawiło po sobie duży niesmak.

Większość osób najprawdopodobniej kojarzy Polaroida z czasów świetności, czyli czasów fotografii analogowej. Polaroid był tak silną marką, że stanowił wręcz synonim aparatu natychmiastowego.

Firma zupełnie nie odnalazła się w cyfrowych czasach, a w 2001 roku ogłosiła bankructwo. Po serii przejęć, znak towarowy Polaroid należy dziś do PLR IP Holdings, marki zajmującej się wszystkim i niczym.

Doskonale było to widać na rozległym stoisku Polaroida na targach CES 2017. Stoisko było podzielone na sekcje, a każda kolejna wywoływała na mojej twarzy coraz większą konsternację.

Zaczęło się typowo – od aparatów. Polaroid Pop Instant to świetna premiera.

Polaroid na targach CES 2017 Polaroid na targach CES 2017

Na stoisku Polaroida nie mogło zabraknąć aparatów. Najciekawiej wyglądał debiutujący na targach CES aparat Pop Instant, czyli połączenie aparatu cyfrowego i natychmiastowego. Urządzenie naświetla odbitkę na papierze 3×4″ korzystając ze zintegrowanej, nieatramentowej drukarki ZINK, a dodatkowo zapisuje cyfrowe zdjęcie dzięki matrycy CMOS o rozdzielczości 20 megapikseli.

Polaroid Pop Instant ma też dotykowy ekran LCD, stabilizację obrazu, podwójną diodę flash, nagrywa wideo 1080p, ma Wi-Fi i Bluetooth, łączy się z aplikacją na smartfony, a do tego ma dotykowy ekran LCD. Szkoda, że na targach nowy aparat był schowany tylko za gablotką, bo urządzenie wygląda naprawdę ciekawie.

Dalej zaczęło być dziwnie. „Zaczarowany ołówek” od Polaroida.

Polaroid na targach CES 2017 Polaroid na targach CES 2017

Przy kolejnej sekcji można było znaleźć artystów tworzących rzeźby 3D za pomocą… długopisu. Polaroid pokazał serię długopisów 3D, które mogą tworzyć przestrzenne struktury 3D, niczym w bajce „Zaczarowany ołówek”. Do długopisu podłącza się specjalny filament zwinięty na szpulę, po czym długopis go rozpuszcza i pozwala na trójwymiarowe pisanie.

Po szybkim teście zauważyłem, że najłatwiej jest tworzyć przedmioty zapełniając płaskie powierzchnie, a następnie „zgrzewając” je w trójwymiarowe struktury.

W Europie zobaczymy tylko jeden model długopisu, czyli Polaroid Play 3D pen.

Były długopisy 3D, są i drukarki 3D

Polaroid na targach CES 2017 Polaroid na targach CES 2017

Krok dalej można było zobaczyć drukarki 3D Polaroida, i to w dwóch odsłonach. Pierwsza to małe, biurkowe urządzenie zdolne drukować obiekty o maksymalnej wielkości 5x5x5 cali (seria PLG1 i PLN1). Druga drukarka (250S 3D) to tradycyjne, wielkie urządzenie przeznaczone dla firm. Polaroid pokazał też skaner 3D, który wyglądał jak Kinect stojący na małym statywie.

Smartwatche Polaroida? Czemu nie!

Polaroid na targach CES 2017 Polaroid na targach CES 2017

Przy kolejnym stanowisku znajdował się cały rząd urządzeń ubieralnych. Polaroid pokazał dwie sportowe opaski do monitorowania aktywności oraz cztery smartwatche. Nie znajdziemy tu Android Wear, ani żadnej innej znanej platformy. Urządzenia ubieralne Polaroida kojarzą się z najtańszymi chińskimi sprzętami.

Smartwatche można sparować ze smartfonami z Androidem i iOS poprzez Bluetooth. Jeśli chodzi o możliwości, znajdziemy tu tylko podstawowe funkcje, czyli podgląd powiadomień telefonu i SMS-ów, funkcje mierzenia aktywności oraz sterowanie muzyką ze smartfona. Różne modele oferują inne funkcje poboczne, przykładowo SW150S ma wbudowany czujnik tętna, a SW1505 ma gniazdo na niezależną kartę SIM, z której można dzwonić.

Drony, drony wszędzie

Polaroid na targach CES 2017 Polaroid na targach CES 2017

Polaroid pokazał też całą serię dronów. Wszystkie były plastikowymi konstrukcjami, które wyglądały jak najtańsze zabawkowe koptery rodem z regału z zabawkami w markecie. Krótka rozmowa z obsługą stoiska tylko potwierdziła te słowa. Ma być przede wszystkim tanio.

Okulary VR od Polaroida

Polaroid na targach CES 2017

Pięć metrów dalej można było zobaczyć rozległe stoisko z okularami VR. Polaroid ponownie pokazał całą gamę urządzeń różniących się kolorem i wyglądem. Wszystkie były plastikowymi okularami, do którym można włożyć smartfona.

Smartfony, tablety, notebooki, telewizory, kamery 360…

Polaroid na targach CES 2017 Polaroid na targach CES 2017

Tak, to nie pomyłka. Polaroid pokazał wszystkie te urządzenia. Liczba produktów była wręcz przytłaczająca. Niestety ich cechą wspólną była bardzo wątpliwa jakość. Urządzenia to najpewniej niemarkowe sprzęty produkowane masowo w Chinach, do których dystrybutor dokleił naklejkę Polaroida.

O i ile takie działania są w dzisiejszych czasach standardem, tak wykorzystywanie do tego marki Polaroid jest po prostu smutne. Z dawnej świetności tej firmy zostało już naprawdę niewiele. Resztki honoru zachowuje seria aparatów natychmiastowych, które na tle pozostałych produktów wyróżniały się pomysłem i jakością wykonania.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement