Kto przynosi najwięcej pieniędzy telewizji? Magda Gessler. Ale zobaczcie tylko wynik „Jeden z dziesięciu”

Artykuł/Media 04.01.2017
Kto przynosi najwięcej pieniędzy telewizji? Magda Gessler. Ale zobaczcie tylko wynik „Jeden z dziesięciu”

Nie wiem czy w swoim życiu widziałem choć jeden cały odcinek „Kuchennych rewolucji”, ale po urywkach, które docierały do mnie w sieci, jestem niemal pewien, że nie widziałem – i była to świadoma decyzja. 

Na program nadal będę spoglądał z sobie tylko zrozumiałą dalszą wyniosłością i pogardą, natomiast mimo wszystko trudno puścić obok ucha obojętnie informację o tym, że jest to najbardziej kasowy show w polskiej telewizji w gronie programów ściśle opartych na osobowościach medialnych. Tak, Pani Magda Gessler chodzi po restauracjach, gdzie dokonuje rewolucji chyba przede wszystkim w podręcznikach od norm kultury osobistej, a następnie przynosi stacji TVN miliony z wpływów reklamowych.

Jak wyliczył dom mediowy MullenLowe MediaHub, popularna restauratorka zarobiła dla swojej stacji 162,7 miliona złotych przez cały 2016 rok i jest to poprawa wyniku z poprzednich dwunastu miesięcy. Zdaniem ekspertów, mogła zadecydować zwiększona liczba przerywników reklamowych.

Na drugim miejscu, z wynikiem 101,9 miliona złotych znalazł się „Nasz nowy dom” prowadzony przez Panią Katarzynę Dowbor. Pierwszy masowy show z udziałem całej armii celebrytów zajmuje dopiero trzecie miejsce na liście. Chodzi o – podobnie jak w przypadku poprzednika – „Twoja twarz brzmi znajomo” z wynikiem 99,6 miliona złotych. Potem dalej Polsat – „Malanowski & Partnerzy” oraz zaskakująco mało imponujący „Taniec z Gwiazdami” (66,1 miliona) – być może w kolejnej edycji uczestnicy powinni tańczyć na stolikach w kiepskich restauracjach? Polsatowską listę sukcesów zamyka „Hell’s Kitchen” – Piekielna Kuchnia.

„Jeden z dziesięciu”- prawdziwy zwycięzca

Dalej pozycje znane i cenione przez Polaków, być może nawet wykraczające w pewnym stopniu poza tę telewizyjną łatkę „niezłego paździerzu”. „Jaka to Melodia?” to prawdziwy przebój kasowy jak na standardy telewizji publicznej i rocznie zarabia ponad 57 milionów złotych. Potem krótka przerwa na „Mam Talent” (50 milionów) i pojawia się mój ulubieniec w tym zestawieniu, a przy tym zupełnie nieoczekiwanie jego bohater – Tadeusz Sznuk.

„Jeden z dziesięciu” zarabia rocznie 47,4 miliona złotych, co się wydaje imponujące, jeśli weźmiemy pod uwagę atmosferę programu. Przypominam – przerywany reklamami „Mam talent” zarabia niecałe 3 miliony więcej, a jeździ po całym kraju, organizuje koncerty na żywo i ma pół polskiego showbiznesu w jury. Tymczasem program prowadzony przez Tadeusza Sznuka nagrywany jest poza Warszawą, studio – choć unowocześniane – wydaje się raczej skromne. Nie gra się tam wcale o przesadnie duże pieniądze, uczestnicy sami nie potrafią się zdecydować czy większą nagrodą dla nich są tajemnicze kuferki z łakociami czy jednak uścisk dłoni ze strony Pani Sylwii, a jednak…

Jestem pod wrażeniem, że reklamodawcy tak bardzo doceniają ten format. Widownia go uwielbia, to prawda. Wystarczy spojrzeć jakim szacunkiem cieszy się w otoczeniu młodych internautów, którzy nie kryją uznania dla atrakcyjnej formuły programu sprawdzającej wiedzę. Ale nie można go oglądać w sieci, mam wątpliwości czy na przykład osoby w wieku 20-35 lat posiadają telewizory oraz „czas antenowy” kompatybilny z „czasem antenowym” programu.

Zawsze utożsamiałem widownię tego wspaniałego programu z mimo wszystko widownią… emerycką, a ta nie jest przesadnie ceniona przez reklamodawców. Podobnie zresztą, jak ma to miejsce w przypadku ostatniego na liście Szkła Kontaktowego (47 milionów), które w sumie też ładnie wbiło się do zestawienia z pułapu stacji zaledwie informacyjnej, popularnej, ale nie masowej.

Dużo zaskoczeń. Przyznam, że to zestawienie wywraca nieco moje spojrzenie na telewizję. Nie przyszłoby mi do głowy, że aż tak potężną marką jest Magda Gessler, ale jestem też i mile zaskoczony, że wyjęty stylem i formułą żywcem z XX wieku fantastyczny program „Jeden z dziesięciu” tak bardzo kusi reklamodawców. Panie Tadeuszu, kolejny już raz – czapki z głów.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement