6 powodów, dla których czytnik e-booków jest lepszy od zwykłej książki

Artykuł 31.01.2017
6 powodów, dla których czytnik e-booków jest lepszy od zwykłej książki

Mimo że czytniki e-booków towarzyszą nam już od kilku lat, cały czas istnieje grupa osób preferujących papierowe książki. Korzystają z nich, mimo że e-booki nie tylko nie są gorsze od papierowych tomów, ale nawet pod wieloma względami je przewyższają. Oto kilka dowodów na to, że czytnik książek jest lepszym rozwiązaniem od swojego pierwowzoru.

1. Czyta się na nim tak komfortowo, jak z tradycyjnej kartki papieru

inkbook-8-2

Na początek oczywistość. Jedną z najważniejszych zalet e-papieru jest fakt, że nie jest wcale gorszy od swojego pierwowzoru. Ekrany LCD stosowane w laptopach, smartfonach i telewizorach męczą wzrok, pogarszają go, a nawet powodują problemy ze snem. Do tego ekrany LCD cechują się bardzo słabą widocznością w świetle słonecznym i pobierają wiele energii. Czytniki książek z ekranami e-papierowymi nie mają tych wad.

2. Można na nim czytać po ciemku

inkbook-obsidian-28

Czytniki książek są lepsze od papierowych tomów przede wszystkim po zmroku. Gdy brakuje światła, do komfortowego czytania książki jest potrzebna latarka. Większość nowoczesnych czytników jest wyposażona w regulowane podświetlenie, pozwalające na wygodne czytanie nawet w absolutnej ciemności. Podświetlenie to nie powoduje męczenia się użytkownika, ponieważ sam e-papier nie generuje światła. Jest on tylko podświetlany diodami wokół ekranu.

3. Idealnie nadaje się na wyjazdy

inkbook-8-14

Lubicie czytać w podróży? Zatem też pokochacie czytniki książek. Są to urządzenia bardzo kompaktowe. Bez problemu zmieszczą się w torebce, plecaku, a niekiedy nawet w większej kieszeni kurtki. Najważniejsze jest jednak to, że sprzęt ten mieści kilka tysięcy książek. Dzięki temu na wyjazd można łatwo zabrać nie jeden lub dwa tomy, ale całą domową biblioteczkę. Docenią to zwłaszcza osoby preferujące długie wyjazdy.

4. Pozwala na zmianę wielkości czcionki

inkbook-obsidian-2

Czytnik książek to idealny wybór dla osób, które mają słaby wzrok. W papierowych tomach krój i wielkość czcionki są narzucone przez wydawnictwo. Elektroniczny gadżet daje możliwość dostosowania wyglądu tekstu do konkretnych wymagań. Można zmienić czcionkę, orientację ekranu oraz kontrast ekranu. Wiele czytników, jak Kindle czy inkBook, ma nawet czcionkę OpenDyslexic, która ułatwia czytanie osobom z dysleksją.

5. Czytnik książek obsłużysz jedną ręką

Czytnik książek bez problemu obsłużysz jedną ręką.

Kolejna wada książek to brak możliwości obsługi ich za pomocą jednej ręki. Dotyczy to zwłaszcza wielkich tomów. Przykładowo, gdy jedziesz autobusem, jedną ręką trzymasz się poręczy, a w drugiej masz książkę, przełożenie strony jest praktycznie niemożliwe. W przypadku czytnika książek obsługa urządzenia jest znacznie prostsza. Czytniki Kindle mają ekrany dotykowe, zaś inkBooki oprócz nich mają również fizyczne przyciski. Oba elementy można swobodnie naciskać kciukiem i tym samym łatwo zmieniać stronę na następna.

6. Umożliwia kupowanie książek z dowolnego miejsca na świecie

inkbook-legimi2

Nie ma w pobliżu księgarni, a chcesz kupić nowy tom ulubionego cyklu? Żaden problem. Wystarczy, że będziesz miał czytnik książek i połączenie z Internetem. Co prawda Kindle nie pozwala na kupno polskojęzycznych wydań z poziomu urządzenia, ale kupione pliki można łatwo na niego przenieść z poziomu komputera. inkBook daje z kolei bezpośredni dostęp do wielu aplikacji, w tym do abonamentu Legimi. W obu przypadkach można uzyskać dostęp do nowych książek w ciągu kilku minut. W podobny sposób można mieć ciągły dostęp do czasopism oraz dokumentów.

Czytaj: Czytnik e-booków, czyli najlepszy prezent (nie tylko) na Święta

Zobacz: Dlaczego nie warto czytać na smartfonie i tablecie?

Dołącz do dyskusji

  • Rafał Morawiec

    I się rozpęta kolejna wojenka między osobami preferującymi papier a e-papier „D

  • zmierzch

    Nie dzisiaj. Czytelnicy książek są już tak nieliczni, że zrozumieli, że nie warto walczyć ze sobą. Nie damy się sprowokować :)

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    W jaki sposób punkt pierwszy udowadnia, że czytnik jest lepszy od papieru? Pokazuje on, że e-papier nie jest gorszy od papieru, ale to chyba nie o to chodziło?

  • Marcin Stankowski

    Boże takiego z dupy tytułu dawno nie było na Spider web. Książka jest elementem kultury, zjawiskiem ponadczasowym, pełna biblioteka to marzenie ludzi wykształconych. Czytnik jest narzędziem do przemielenia na wakacjach paru kryminałów i tyle.

  • Michał P

    Korzystanie z czytnika kłóci się z czytaniem książek papierowych? W jaki sposób?
    Dodałbym jeszcze jedną zaletę czytnika. Książki do jednorazowego przeczytania nie zajmują miejsca na półkach ;)

  • Tom

    Posiadam czytnik od kilku lat, uwielbiam to urządzenie, jest świetne. Nie mam zamiaru brać udziału w wojnie co lepsze, jednak po przeczytaniu artykułu obiektywnie mogę napisać jedno: jest żenujący i powierzchowny. Od spidersweb oczekuje publikacji na wyzszym poziomie niż onet. Kilka przykładów „mądrosci” – czytnik jest lepszy bo: pozwala czytać po ciemku (nie każdy czytnik), można go obsługiwać jedna ręką (można, ale dwoma bardziej komfortowo, tak samo jak książki), można kupic książki z każdego miejsca na świecie (to nie czytnik umożliwia ale internet, książki papierowej nie da się kupić w internecie?) itp itd

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Dobrze, że autor nie pisał zgodnie z Twoimi radami, bo artykuł znacznie straciłby na wartości.
    Dawid wspomniał, że większość nowych czytników ma podświetlenie, a nie, że wszystkie.
    Wg Ciebie obsługa czytnika dwiema rękami jest bardziej komfortowa? Ja stwierdziłbym na to: wtf? Ale to jest sprawa indywidualna i nie ma co się do tego przyczepiać.
    Kupowanie książek – Tak, to nie czytnik sam w sobie, ale Internet w czytniku tu zgoda. Ale argument, że papierową książkę też można kupić przez internet jest, sorry – gónwo warty. Pokaż mi książkę tradycyjną za pomocą której kupisz sobie książkę. Choćby ze wsparciem internetu. I żeby ta nowa zakupiona książka natychmiast trafiła na książkę za pomocą ją kupiłeś (sic!)…

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Dobre!

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Ja jestem idiotą chyba, bo nie potrzebuje tony makulatury do demonstracji tego, kim jestem.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Całość pokazuje, co jest według mnie lepsze :).

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Wiem, to widać wyraźnie. Ale w takim razie powodów jest 5, a nie 6. ;)

  • Dupcham

    No jak się czyta tylko Kinga, to faktycznie nie ma co demonstrować.

  • Marcin Stankowski

    To idź do biblioteki narodowej albo uniwersyteckiej i zobacz co Cię ominęło… I czy te tony makulatury nie stanowią naszego dziedzictwa i nas nie określają..

  • Marcin Stankowski

    A tysiącletnie manuskrypty są bez wartości przecież można zrobić zdjęcia wrzucić w OCR i mieć na czytniku.. Litości

  • Kajo

    Punkt pierwszy jest mocno naciągany, jakby tak było to już by papieru nie było (przynajmniej w rozwiniętych krajach). Poza tym to tak – czytnik to fajny gadżet.
    Powinniście na Spidersie robić wydanie w epubie :D

  • Namar Okmar

    Oczywiście pełna biblioteka wygląda dużo ładniej od pełnej e-biblioteki, ale o człowieku nie stanowi w takim przypadku ilość posiadanych a zrozumianych tomów. Jednak co nie ulega wątpliwości -i to autor jak ja zrozumiałem miał na myśli – eczytnik jest dużo bardziej użyteczny od książek w tradycyjnym wydaniu.

  • Kajo

    A to coś zasadniczego, że zamiast za 2,4 sekundy książkę dostaniesz za 24 godziny?

  • Kajo

    Użyteczność to jest coś, co wyniesiesz z tekstu, a nie z urządzenia samo przez się :)

  • Namar Okmar

    Nie rozumiesz, chodzi o łatwość przeszukiwania wielu źródeł nie lecisz po indeksie i czekasz na książkę w bibliotece.

  • Kajo

    Nie schlebiaj sobie :P Nie wiem czy ten milion twardych czytelników to faktycznie taka nieliczność ;)

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Przez te 86397,6 nie pozostajesz bez książki do czytania. :P

    Mi osobiście kilkakrotnie zdarzyło się, że potrzebowałem mieć dostęp do konkretnych książek, a dzięki temu, że mają one wersję na czytniki, dostęp ten otrzymałem natychmiast.

    Poza tym, nie mówimy tu o tym, jak bardzo znacząca jest dana przewaga e-booka nad papierem, ale o samej ich obecności.

  • Kajo

    Na razie tam gdzie tymi książkami pracują praktyka pokazuje inaczej. Czytnik to fajny gadżet, wygodny, ale w roli czytania Kinga i „Cohello” pokazuje pełnie swoich możliwości i broń boże nie wartościuję tutaj.

  • Kajo

    Przewaga czytników jest i owszem, szczególnie dla tych kompulsywnych czytelników (co też pokazuje twój komentarz), żeby nie było, że się czepiam jednej strony Ci z drugiej strony – fetyszyści – też święci nie są ;)

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Może przegląd tygodniowy miałby sens, codziennie nie :).

  • Kajo

    :D Musielibyście zainwestować w normalne tzw. „przekrojowo-pogłębione” artykuły (plus odrobina zebranych newsów), żeby to się opłacało i miało sens. Mało serwisów tak robi, ale z tych godnych wyróżnienia jest Dwutygodnik.

  • Filip

    Książka to nośnik, przedmiot. Niewiele warty. Tak samo jak czytnik.
    Treść jest elementem kultury i zjawiskiem ponadczasowym.

    To trochę jak powiedzieć, że to pudełko z wydaniem kolekcjonerskim na Blureyu świetnego filmu jest elementem kultury i zjawiskiem ponadczasowym.

  • Ja4

    Dlaczego czytnik jest lepszy od książki?
    1. Bo nie jest gorszy.
    Nieźle się zaczyna, dalej na pewno też jest ciekawie, ale nie czytałem.

  • Kajo

    Nie do końca, coś jest, że ludzie chcą kupować stare wydanie za naprawdę grube pieniądze i owszem pewnie większość z nich robi to dla zarobku, ale są pozostali, którzy doceniają również sam nośnik.

  • Marcin Stankowski

    Bo za 20 lat będzie…

  • Kajo

    Za 20 lat to nie będzie gdzie fizycznie odczytać tego bluraya, pomijając, że z odczytem samego formatu będą problemy. Otworzy w dzisiejszym arkuszu kalkulacyjnym jakiś arkusz powstały 30 lat temu? Raczej nie, a na pewno nie bez przeszkód.

  • Marcin Stankowski

    Książka przetrwa około 1000 lat.. Zadbana.. A ile to elektroniczne guano?

  • Tom

    Bardziej (zacytuję Ciebie) „gówno” warty jest argument o wyższości czytnika nad książką z uwagi na to, że za pomocą czytnika można kupić książkę, a za pomocą ksiazki nie ;-)
    Tak wolę korzystać z czytnika używając dwóch rąk. Można jedną, można dwoma, jak komu wygodnie. Kwestia kompletnie bez znaczenia, tak jak bez znaczenia jest dyskusyjna zaleta jędnoreczności czytnika jego przewagi nad książka w tej dziedzinie.

    Sam artykuł nie mógłby stracić na wartości, gdyż jest kompletnie bezwartościowy. Pan Kosiński jest autorem wielu ciekawych publikacji, ta ewidentnie mu nie wyszła.

  • Kajo

    Bardzo dobry papier przetrwa z 400-500 lat, ale 1000 lat to gruba przesada, choć pewnie i to będzie możliwe, gdyż w tym czasie staną się bardziej obiektami muzealnymi ;)

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Proponuję czytać uważnie. Zwłaszcza fragmenty, które zamierza się cytować. :P
    Do reszty nie mam po co się odnosić, bo już to uczyniłem.

  • Filip

    To elektroniczne gówno prawdopodobnie już na zawsze będzie łatwo dostępne. Książka jedynie dla nielicznych, którzy ją posiadają. I tak, nie mówię, że nie warto mieć papierowych książek. Jednak te, które naprawdę warto to bardzo nieliczne tytuły.

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    A skąd pewność, że chciałem koniecznie coś czytać? Tym bardziej, że wyraźnie napisałem o konieczności dostępu do pewnych pozycji. Dostęp do źródeł, a kompulsywne czytanie, to nie to samo.
    No i nie masz też podstaw do stawiania mnie po którejkolwiek ze stron „konfliktu”. :P

  • Aaaa

    Ja jestem bardziej za e-czytnikami, bo szkoda mi drzew na papier. Liczy się treść, a nie forma…

  • Grzegorz Konrad Marek

    Czytniki są wygodne. (Pomijając oczywiście takie szczegóły że np. mojemu inkbookowi po 1,5 roku dramatycznie załamała się responsywność ekranu, no ale jak się chciało mieć legimi na eksperymentalnym sprzęcie to się ma :/) Bardzo się przydają podczas podróży. Wygodnie się na nich czyta w tramwaju.
    Ale bądźmy poważni – jak nie czytamy akurat Kinga/Sandersona/Lema/[kryminałów]/[harlekinów] tylko specjalistyczne książki z zakresu np. neuroscience których nie zamierzamy przeczytać_i_przejść_do_kolejnego_umilacza tylko przeczytać_i_zrozumieć_skomplikowane_zagadnienia to tylko_papier. A jak się czyta tylko „książki dla przyjemności” to faktycznie się da.

  • laser raptor

    W e-książce łatwo robić zakładki, notatki, jest opcja „wyszukaj w tekście”, to imo jedna z największych przewag nad zwykłą książką.

  • laser raptor

    Podobno czytając zwykłą książkę, mózg lepiej przyswaja i zapamiętuje informacje, niż podczas czytania e-booka.

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Pełna zgoda. Dla konsumpcji treści – czytnik sprawdza się świetnie. Ale do nauki/przyswajania wiedzy, papier jest jednak efektywniejszy.

  • ssss

    Artykuł żenada. I ciągle te same bzdety: jak diody podświetlają czytnik to oczka się nie męczą, a jak podświetlają tablet to ojojoj, jak to boli!

    Twój autorze ekran komputera też jest świecący. Siedzisz przy nim kilka(nascie) godzin dziennie. I co, wypadły oczy?

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Nie wypadły, ale bolą i mam popsuty wzrok.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Ktoś Ci zaraz powie o ołówku ; ).

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    To bzdura pisana przez Newsweek. Przyswaja lepiej, jak się nie przewija tekstu. Czyli na tablecie jest gorzej. Reszta to kwestia indywidualnych preferencji.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Mam takie samo zdanie :).

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Nie czytałem Kinga. To akurat zdjęcia Łukasza Kotkowskiego :).

  • pantadeus

    Od dawna już nie czytuję książek w wersji papierowej (z wyjątkiem oststnio czytanego „Wszystko za Everest”). Korzystanie z Kindla jest wielokroć wygodniejsze. Ale papierowa książka ma swój urok, zwłaszcza jeśli mamy w ręku książkę np. dwudziestoletnią, na starym, żółtym papierze. O, to jest frajda.

  • MAG

    … przemyślenia małego dzikiego geeka. Masz dzieci? Czyż nie fajnie czytać dobre książki przez pokolenia? Połowa mojej biblioteki to ksìążki rodzinne, że tak je nazwę.

  • ssss

    To cię zmartwię: gdybyś patrzył w czytnik/książkę tyle co w komputer, miałbyś to samo.

  • igo

    Ja lubię czytać książki, ale denerwowały mnie tony makulatury, która zbierały się w moim domu, dotyczyło to wszystkiego co czytam: czasopism, jakiś wydruków z internetu, książek, a mieszkając w bloku robi się to kłopotliwe. Mając kindle ten problem skończył się raz na zawsze, nie ma dylematu co wyrzucić, co zostawić i takie tam. Zostały tylko książki z dedykacjami autorów, bo są cenne :)

  • https://twitter.com/_mikedk Michał Dudziak

    dokładnie to samo miałem pisać ;)
    wg mnie nawet 4, ponieważ numer 2. jest słaby. Po co czytać po ciemku? :/

  • http://cyfranek.booklikes.com Cyfranek
  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Żeby nie przeszkadzać śpiącej obok żonie?
    To zaleta z gatunku tych, której nie wszyscy docenią, ale raczej nie da się zaprzeczyć, że to jednak przewaga nad papierem?
    Poza tym, podświetlenie sprawdza się na przykład w komunikacji miejskiej w godzinach wczesnorannych bądź wieczorno-nocnych. Nie każdy kierowca włącza wtedy oświetlenie. ;)

  • http://cyfranek.booklikes.com Cyfranek

    „Czytniki Kindle mają ekrany dotykowe, zaś inkBooki oprócz nich mają również fizyczne przyciski.” – warto dodać, że zarówno Kindle jak i inkBooki są z przyciskami i bez przycisków. Cytat sugeruje, że Kindle przycisków nie mają a inkBooki przeciwnie. A tak nie jest.

  • fakt

    Kultowe ksiazki do ktorych wroce kupuje w papierze. Cala reszte czytam na kindlu. I po co wojenki.

  • Endbless Blue 69

    Czytam komentarze i zastanawiam się o co te kłótnie.
    O ile sposób serwowania i konsumpcji ciągle się zmienia to idea zostaje ta sama, czyli szybkie propagowanie wiedzy, idei czy myśli dla ogromnej rzeszy odbiorców. Jakakolwiek by to nie była forma, papierowa czy elektroniczna, trzeba po nią chcieć sięgnąć. Niestety ludzie czytają coraz mniej co widać po bylejakości słowa pisanego w necie.
    Ja korzystam z każdej formy czytania dostosowując się do sytuacji. W domu czytam papierowe książki, w podróży, e lub audiobooki.

  • Robert M

    Przecież to od ciebie zależy co czytasz. Czy to będzie kolejny „Pałolo Kołelo” czy inna książka. Ty decydujesz co wrzucasz do pamięci. Pełna biblioteka bywa też marzeniem snobów. Setki książek w pięknych skórzanych oprawach, czasem nigdy nie wyciąganych, ale projektant wziął za to dużą kasę i fajnie wygląda;)

  • Endbless Blue 69

    Książki do jednorazowego czytania, w formie papierowej, można przecież pożyczyć z biblioteki miejskiej. Niestety, dla niektórych to duży wysiłek, ruszyć d…. ze swojego zapierdziałego fotela.

  • Irek64

    Żal drzew to akurat błąd. Drzewa rosły 30, 50 czy 100 lat. Produkowały tlen, pochłaniały węgiel. Dawały schronienie ssakom, ptakom i owadom. Tereny po wyciętych lasach są zazwyczaj ponownie zalesiane – przynajmniej w Polsce. A produkcja, użytkowanie i pozbycie starego, zepsutego kawałka plastiku? Nasza planeta dostaje po tyłku na każdym etapie.

  • Irek64

    Taka sama jak opisy szkodliwości ekranów z punktów 1 i 2. Masz jakieś podparcie badaniami czy tak sobie powtarzasz tzw obiegowe opinie?

  • BBFAN

    Niektórzy mają inne doświadczenia, mi np. W 97 R. Powódź zabrała cały pokój książek

  • https://skoczylas.blogspot.com/ Eberhart

    Chyba najlepiej wypośrodkować. Ja czytam zarówno z Kindle, jak i z drukowanych. Jeśli książka zawiera zdjęcia, grafiki, piękną oprawę – wyłącznie drukowana. Jeśli jest to wyłącznie tekst – ebook. Jedne i drugie są wspaniałe.

  • https://skoczylas.blogspot.com/ Eberhart

    Strasznie dużo złośiliwości. I po co ? Ja czytam drukowane, czytam też ebooki. Mam bibliotekę, ale nie uważam się przez to wykształcony. To definiuje zupełnie coś innego dla mnie.

  • Member Berries

    5 powodów, dla których tablet jest lepszy niż czytnik e-booków:

    1. Na tablecie posłucham muzyki z Tidala
    2. Na tablecie zagram w Angry Birds
    3. Na tablecie wejdę na fejsa
    4. Tabletem zrobię selfie
    5. Na tablecie mogę też napisać książkę:)

  • nn

    1000 lat wytrzyma tylko pergamin i to dobrze zadbany. Jeżeli chodzi o papier to max 500.

    Co do elektronicznego „guana”, zwykłe pamięci flash z 15 lat. Ale archiwizacja prowadzona na m-dics to co najmniej 1000 lat. Glassmasterdisc wytrzyma co najmniej 1500 lat, można zanurzyć go w kwasie, ciekłym azocie oraz poddać temperaturze do 500 stopni.

    Jeżeli bardzo chcesz i masz hajs, to możesz za pomocą kropek kwantowych zapisać terabajty danych na szklanym dysku. Dane zapisane w ten sposób wytrzymają spokojnie milion lat. Metoda dość droga ale literatura świata zmieściła by się na paru krążkach xD

  • michał

    Jaki czytnik kupić żeby mieć dostęp do ebook’ow w j.polskim ?
    Na Kindle działa tylko Amazon czy również można nagrywać polskie ebooki ?
    Funkcja podświetlenia ekranu bardzo ważna, musi być.
    Chciałbym coś naprawdę dobrej jakości żeby być zadowolonym z zakupu i żeby czytanie sprawiało przyjemność.
    Proszę o podpowiedź.

  • Kuba

    Dokładnie. Klasykę zbieram w papierze, a reszta ląduje na kindlu.

  • namo

    Proponuję nowy dział na SW – „Captain Obvious radzi!” :-P

  • namo

    Książki kupujesz/ściągasz skądkolwiek.
    Możesz przesłać kablem lub mailem lub prosto ze sklepu jeśli jest taka możliwość.
    Kupowania z poziomu czytnika nie próbowałem – to trochę bez sensu.

    Na przykładzie kindle – na stronie w swoim profilu ustawiłem adresy @, zsynchronizowałem onedrive i teraz każdą książkę wrzucam do folderu, a z niego automatycznie przesyłana jest ona na czytnik.

    Jakość gwarantuje amazon, taki poziom obsługi nigdy nie zagości w PL.

  • Shakuahi

    No i fajnie. :) ja to wszystko wiem. Ale i tak wolę książki. Jakbyś kazał mi stworzyć listę punktów, które świadczyłyby o wyższości książek nad ebookami to nie wiem czy coś bym wymyśliła. Nie przeszkadzają mi ebookami, ale kocham krążyć między regałami w księgarni, kocham swoją rosnącą w oczach biblioteczkę, kocham nawet zwykłe kartkowanie podczas czytania. I przy podobnych dyskusjach zawsze dziwi mnie jedna rzecz – wszyscy narzekają, że kiedyś było lepiej, bo trzewiki, wyobraźnia, ale jak miłośnik książek upiera się przy papierowych wydaniach to wszyscy się dziwią i stosują standardowy argument, że to tylko rzeczy i świadczą o potrzebie posiadania czy pokazania innym swojego oczytania. Ja się wychowałam wśród książek, biblioteczka mamy to był taki mój trzepak i chociaż znam atuty ebookow to nigdy nie zastąpią mi one książek bo po prostu wolę książki na papierze i kropka. :)

  • namo

    Ołówek jest bez szans, analogicznie jak czytnik do papieru

  • namo

    Tym tokiem to więcej szkód przynosi produkcja elektroniki niż papieru ;-)

  • http://szczesliwyminimalista.blogspot.com/ Tomasz Bełza

    Ja bym dodał jeszcze jeden punkt, w który ciężko uwierzyć – na e-czytniku czyta się szybciej i więcej, niż kupując papierowe książki :)

  • namo

    Plus za szczerość :->

  • ahl

    Dlatego czytam tylko rękopisy w czytelni a nie te plebejskie przedruki!

  • http://czasopismo.legeartis.org/ Olgierd Rudak

    To idź do biblioteki narodowej albo uniwersyteckiej i zobacz co Cię ominęło… I czy te tony makulatury nie stanowią naszego dziedzictwa i nas nie określają..

    Po pierwsze jeśli już to mówisz o treści tych książek, a ta jest taka sama w elektronie.
    Po drugie olbrzymia większość wydawanych dziś książek i tak przypomina poradniki dla kucharzy.

    Jestem człowiekiem wykształconym, jakbym chciał zasoby swojego czytnika wrzucić na półki… chyba musiałbym dokupić parę regałów na książki.

  • namo

    Ileż symboliki w nazwaniu faktu posiadania materialnych książek snobizmem, w takim miejscu jak to.

    Armagedon jest blisko :-(

  • http://cyfranek.booklikes.com Cyfranek

    Nowsze modele czytników marek Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo czy Cybook zapewniają wysoki komfort przy czytaniu książek i nie sprawiają problemów przy czytaniu polskich e-booków. Polskie księgarnie (nie wszystkie) dają możliwość bezpośredniej wysyłki zakupów na czytniki Kindle i PocketBook. Do tych i do pozostałych można wgrywać samodzielnie pliki przez kabel USB. Do najpopularniejszych modeli (cenionych za jakość, stabilność, prostotę) należą w naszym kraju Kindle i PocketBooki. Warto się zainteresować: Kindle Paperwhite 3 (tu recenzja: http://cyfranek.booklikes.com/post/1265620/amazon-kindle-paperwhite-3-2015-recenzja-all-new-kindle-paperwhite-300ppi-z-niemieckiego-amazonu-czesc-pierwsza), PocketBook Touch Lux 3 (tu recenzja poprzednika: http://cyfranek.booklikes.com/post/1331069/pocketbook-touch-lux-2-test-czytnika-e-bookow).

  • Piotr Fokt

    Jak tylko w czynnikach znajdzie się miejsce na zapach papieru i chropowatość ekranu biorę.

  • Marcin Haber

    To, że masz tak Ty, to nie znaczy, że to wyznacznik czegokolwiek. Też nie potrzebuje mieć zastawionych regałów. Mam kilkadziesiąt ulubionych książek na papierze. Znam jednak ludzi, których widok ich biblioteczki zwyczajnie cieszy. Nie odbierajmy ludziom radości z małych rzeczy. Peace and love.

  • Dawid

    Chciałbym mieć bibliotekę, ale mieszkania nie mam.
    Wynajmowane nie nie liczy a przeprowadzki książek to inna bajka

  • Da Tr

    Sam ostatnio przez wzgląd na częste wyjazdy i przeprowadzki kupiłem Kindle’a, i główny argument „ZA” jest taki, że nie trzeba targać książek ze sobą (pkt. 3). Zakładając, że są książki ważne i ważniejsze to niektórych po prostu nie potrzebuję mieć w fizycznie oraz takie, które nadal chętnie kupię i odłożę na półkę po przeczytaniu. Podświetlenie też jest spoko patentem (pkt. 2). Generalnie, czytanie fizycznej książki jest albo zaczyna być czymś w rodzaju słuchania winyli.

  • Adolf

    Aż dziw bierze że piszecie o czytniku ebooków i do tego dobrze. Przecież nie kto inny jak wasz szef we fryzurze jakby go krowa ulizała i w nastroju jakby zjadł kilka tabletek clonozepanu wmawiał ekspertowi od e-czytania Robertowi Drózdowi że nie warto kupować czytnika i najlepiej czyta się na świecącym po oczach tablecie!

  • Adolf

    Książka jest do czytania, nie do wąchania

  • yo!

    1. Na wakacjach pod namiotem wieczorową porą.
    2. Przy usypianiu dzieci.

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Abstrahując od poziomu (braku) kultury, jaki sobą reprezentujesz – to kto powiedział, że na SW wszyscy muszą podzielać zdanie naczelnego? To nie TVP, gdzie wszyscy muszą mówić jednym głosem…

  • Marcin Laskowski

    Bo ściemnia się wcześniej, a w komunikacji miejskiej ze światłem różne. Poza tym czytnik jest równo podświetlony a nie np w połowie zasłonięty cieniem.

  • Adolf

    Pisanie prawdy to w dzisiejszych czasach brak kultury?

  • Robert M

    Nie, posiadanie książek nie jest snobizmem. Książek czytanych, niezależnie od tego czy są to „Dzieła zebrane” ;) czy King. Chodzi mi o posiadanie pięknej biblioteki z dziesiątkami książek, nigdy nie wziętych do ręki :D Oprawnych oczywiście w drogą skórę itp. Zresztą, jeżeli tego nie zrozumiałeś to faktycznie armagedon jest blisko.

  • laser raptor

    Ja jak czytam na smartfonie, to mam ustawioną animację przekładania kartek, nie przewijam tekstu, i mam wrażenie, że zapamiętuje mniej, niż podczas czytania papierowej książki. Imiona, nazwy własne, wolniej zapadają mi w pamięci. I w ogóle mam wrażenie, że podczas czytania na smartfonie, mózg działa trochę inaczej (przynajmniej mój), jest taki jakby bardziej rozproszony, brakuje mu tej koncentracji na tekście. Chociaż, w sumie, w przypadku czytnika może być inaczej, nigdy nie miałem styczności z takim urządzeniem dłuższej, niż kilka minut w jakimś sklepie z elektroniką..

  • laser raptor

    Na wszystko musisz mieć poparcie badaniami? Weź sobie jakąś książkę, przeczytaj ze 100 stron jednym ciągiem, a następne 100 stron przeczytaj z ekranu monitora/smartfona/tabletu, i porównaj.

    Mi akurat papierową książkę czyta się dużo bardziej komfortowo. Na smartfonie/monitorze oczy męczą mi się dużo szybciej, nawet jeśli używam aplikacji pozwalającej odpowiednio ustawić wyświetlany tekst, tzn. jasno szare litery na ciemno szarym tle + filtr światła niebieskiego + odpowiednio ustawiona jasność wyświetlacza.

  • Dupcham

    A to zwracam honor :)

  • Adolf

    To po co pracujesz w medium propagującym technologię? Podwójna moralność czy zwykła hipokryzja?

  • Paweł

    Punkt 1. Czytnik jest lepszy od książki, bo jest jak książka. Poraziłeś logiką.
    Poza tym, dlaczego książka jest lepsza od e-wersji:
    W cenie czytnika możesz mieć kilkadziesiąt książek.
    Książka jest odporna na wstrząsy i uszkodzenia mechaniczne.:)
    Książkę możesz za darmo wypożyczyć.
    Książkę możesz kupić używaną.
    Książkę możesz odsprzedać.
    Książki pachną :)
    Osobiście jednak wolę czytać na ekranie Amoled z odwróconymi kolorami (praktycznie nie świeci)

  • Rafał Morawiec

    A jednak część tych „nielicznych” ma inne zdanie :P

  • haw

    dziedzictwo w duzo wiekszej czesci stanowi tresc tych tomow a nie ich forma. ja przynajmniej wolalbym dostac tresc tych tomow ktore zaginely niz material na ktorym je spisano…

  • Irek64

    Oczywiście, że tak. Jeśli ktoś rzuca kategorycznymi stwierdzeniami, że podświetlenie krawędziowe Led w LCD smartfona wypala oczy, a takie samo podświetlenie w czytniku nie, to powinien podeprzeć się jakimiś badaniami. Inaczej mamy do czynienia z czymś w rodzaju homeopatii, a w twoim przypadku z efektem potwierdzenia.

  • haw

    3. raczej okolo tysiaca niz kilka tysiecy – ksiazka srednio to kilka mb, a dla uzytkownika czytnik zwykle zapewnia 2-4 gb. oczywiscie statystycznie. bo sa oczywiscie modele gdzie mozna wsadzic duza karte pamieci.
    co nie zmienia faktu ze 1000 to liczba w zupelnosci wystarczajaca.

  • haw

    elektroniczy egzemplarz pliku przetrwa 99(9) przeczytan, a ile przetrwa to papierowe guano?

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Zamilczę w nadziei, że to trolololo…

  • haw

    niektore biblioteki udostepniaja swoim uzytkownikom kody do abonamentow legimi. przykro mi, ale taki znak czasow. zartowalem, wcale mi nie przykro ;)

  • Adolf

    Trolololo to zdaje sie drugie imię twego ojca zobacz w jego dowód

  • http://www.martinzalewski.pl/ Martin Zalewski

    Dzięki za rozwianie wszelkich wątpliwości co do ciebie. :)

  • Adolf

    Szkoda że tak chętnie nie rozwiewasz wątpliwości co do ojca

  • http://czasopismo.legeartis.org/ Olgierd Rudak

    Poza tym zawsze denerwowal mnie zapach starego papieru

    W moim domu rodzinnym było mnóstwo książek. Większość z nich to egzemplarze z lat 60-70-tych — popularne wydania, tak jak się je wówczas robiło.

    Niestety, ćwierć wieku na półce zawsze robiło swoje — wziąć taką książkę w ręki to jakby źle wyrobioną mąkę. Sypie się, brudzi palce, nieszczególnie pachnie. Siedlisko grzybów i roztoczy.

  • Piotr Fokt

    Być może dla Ciebie ale, dla mnie i dla wielu innych osób zapach papieru i chropowatość kartek jest ważna. Pomijam już sam proces wydruku, uwielbiam dobry skład i łamanie, odpowiednią typografię, wolne przestrzenie, kocham ligatury szczególnie te nieoczywiste oraz proste szkice i symbole na początkach rozdziałów. Jeśli Tobie wystarczy czytanie nic mi to tego, ale próba wmówienia, że książka służy tylko do czytania bo Ty tak uważasz jest objawem egocentryzmu.

  • Adolf

    Jeśli znajdujesz dziwną przyjemność w wąchaniu książek to twoja sprawa ale wmawianie komuś że to ważny aspekt przy wyborze książka- czytnik to przyznawanie się do dewiacji

  • Piotr Fokt

    Drogi Adolfie to dość popularna dewiacja jak to nazywasz. Przy czym użycie tego imienia lub pseudonimu Adolf też nią jest, ale w przeciwieństwie do Ciebie mi to nie przeszkadza.

  • Piotr Fokt

    Poza tym wskaż proszę, gdzie napisałem, że ma to być ważny aspekt dla innych? Jest on ważny dla mnie i dopuszczam myśl, że dla innych jest mało istotny. Znów ten Twój egocentryzm zasłaniający Ci możliwość zrozumienia, że inni mogą mieć inne potrzeby/zdanie.

  • Tęgospust

    Wszystkie punkty popieram oprócz drugiego, do którego mam uwagę.
    Otóż kłóci się on (wg. mnie) z pierwszym punktem.
    Kiedy jakieś 5 lat temu podjąłem decyzję o ewolucyjnym przerzucaniu się z papieru na epapier stanąłem w pewnym momencie przed dylematem tablet, czy czytnik. Teraz naturalnie ten wybór dla ludzi naprawdę chcących czytać jest oczywisty ale kiedyś, kiedy rynek jeszcze raczkował to nie było takie proste. Zacząłem więc dokładnie badać temat (byłem generalnie zielony), szukałem w necie artykułów, recenzji itp. czytników i natknąłem się na tekst, który tłumaczył jak działa epapier. Znalazło się tam jedno fundamentalne zdanie, które ostatecznie przekonało minie do zakupu właśnie czytnika. A brzmiało ono mniej więcej tak: epapier w ideale ma być tak naturalny żeby ciężko było bo odróżnić od zwykłej kartki papieru, a co za tym idzie UWAGA! świecić światłem odbitym a nie własnym. Howgh i Amen (zależy kto w co wierzy)
    Teraz po latach kiedy posiadam czytnik z własnym źródłem oświetlenia strony mogę powiedzieć jedno: Szkoda mojego wzroku żeby po ciemku wglapiać się w ekran. Tak wiem, że można regulować poziom natężenia oświetlenia itd. Nigdy nie urządzam sobie długich sesji czytania w nocy jeżeli nie mam zorganizowanego odpowiedniego źródła oświetlenia, ponieważ zauważyłem, że mój wzrok bardziej się męczy podczas długotrwałego czytania po ciemku. Szkoda zdrowia.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement