Teoria podzielonego umysłu powraca w Westworld. O co chodziło?

Artykuł/Telewizja 07.12.2016
Teoria podzielonego umysłu powraca w Westworld. O co chodziło?

Gdy pisałem ponad pół roku temu o teorii bikameralnego umysłu Juliana Jaynesa, jako o ciekawostce, którą przypomniał mi film X-Men Apocalypse, nie zdawałem sobie sprawę, że w wielkim jesiennym hicie TV Westworld teoria ta zostanie ważną osią fabuły.

Uwaga: ten tekst może zawierać spoilery dotyczące fabuły serialu Westworld, jeśli jeszcze nie oglądałeś i nie chciałbyś znać żadnych jej szczegółów, przestań czytać!

Julian Jaynes to amerykański psycholog, który w swojej wydanej w 1976 roku książce The Origin of Consciousness in the Breakdown of the Bicameral Mind wysnuł ciekawą i dość spójną hipotezę dotyczącą powstania ludzkiej świadomości. Otóż według niego ludzkość niegdyś funkcjonalnie posiadała dwa ośrodki myślące w mózgu. Stąd powszechne niegdyś słyszenie głosów, bogów i demonów, a w starych pismach nie mamy żadnych wskazówek że zdolni byliśmy do samorefleksji. Dużo za to jest opisów rozmów z bogami i wydających polecenia.

westworld teoria umysłu

W którymś momencie naszego rozwoju (prawdopodobnie wraz z rozwojem języka) nastąpiła internalizacja samoświadomości, a ludzkość przestała słyszeć głosy. Jaynes interpretuje różne pozostałości starożytnej kultury jako wyraz tęsknoty za głosami, które opuściły ludzkość. Podaje kilka przekonujących przykładów. Na przykład Asyryjczycy pozostawili po sobie płaskorzeźbę z 1230 roku przed naszą erą, przedstawiającą pusty, opuszczony boski tron. Z kolei babiloński „Poemat o cierpiącym sprawiedliwym”, mówi wprost: Mój bóg przeklął mnie i zniknął, Moja bogini zawiodła mnie i trzyma się z dala.

Według Jaynesa, to chęć skupienia na sobie uwagi opuszczonych bóstw spowodowało rozwój zorganizowanej religii, i budowanie specjalnych miejsc kultu, w których cisza i odosobnienie miały sprzyjać usłyszeniu boskiego głosu. Z drugiej strony rozwój refleksji i samoświadomości sprzyjał rozwojowi filozofii i ciekawości poznania świata.

Ludzkość została wygnana z raju, ale zyskała możliwość zdobywania wiedzy.

Gdy w jednym z pierwszych odcinków serialu HBO Westworld usłyszałem teorię Jaynesa wspomnianą w rozmowie pomiędzy Fordem i Bernardem (przetłumaczono jej nazwę jako „teoria umysłu podzielonego”) od razu zaciekawiłem się. Więc to dlatego hosty bezkrytycznie wypełniają polecenia ludzi, jeśli są odpowiednio sformułowane, a niektóre z nich słyszą głos Arnolda! Są na niższym poziomie rozwoju umysłowego niż współczesna ludzkość!

westworld2

Twórcy serialu poszli dalej: finałowy odcinek pierwszego sezonu nosi tytuł Bicameral Mind – jest to dosłowny cytat z tytułu książki Jaynesa. Serial pokazuje jak dzięki tzw. refleksom (ang. reveries), hosty przestają słyszeć głosy, a zaczynają być zdolne do autorefleksji. Przestają również reagować na polecenia głosowe, które dotąd stanowiły imperatyw. Pierwszym hostem który przechodzi taką ścieżkę, wraz z buntem wobec swojej sytuacji, jest prawdopodobnie Dolores. Widzimy ją w symbolicznej scenie, gdzie rozmawia z samą sobą, by następnie połączyć się w jedną istotę.

Być może tym właśnie jest labirynt – tą drugą istotą mówiącą do hostów i dlatego człowiek nie może go dostrzec.

Hipoteza Jaynesa (bo nie można jej nazwać teorią) pozostała hipotezą właśnie. Nie została ze względów praktycznych nigdy sprawdzona, ale była na tyle nośna i na tyle spójnie wyjaśniała powstanie świadomości, że inspiruje do dziś artystów i twórców. Nie spodziewałem się jej zobaczyć w jednym z najpopularniejszych ostatnio seriali, i nie mogę się doczekać, jak jego twórcy rozwiną swoją koncepcję w kolejnym sezonie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Moje Top 5 seriali w 2016 roku

Coraz mocniej przesuwa się granica artystycznej i biznesowej ważności formy ruchomego obrazu – z filmowej na serialową, co mnie niezmiernie cieszy, bo serial to zdecydowanie lepsza forma opowiadania historii, niż film.

Felieton/Rozrywka 02.01.2017

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement