Patrzcie, napisałem ten artykuł bez trzymanki!

Artykuł/Technologie 13.12.2016
Patrzcie, napisałem ten artykuł bez trzymanki!

Cześć dla was to tylko kolejny tekst pralki na Spider Square natomiast dla mnie jest to pierwszy artykuł który napisałem w ten sposób A napisałem to mówiąc do mojego telefonu komórkowego i nie będę dokonywał w tym tekście poprawek więc jak coś chrzanisz Google to możesz winić samą siebie bo Powszechnie wiadomo że moja Dykcja jest wyśmienita zrób enter enter nowy akapit aha fajnie

No dobrze Umówmy się tak że jednak enter spacja przecinek spacja wstawiając enter Skasuj Delete Cofnij Cofnij aha okej. Dobrze, umówmy się, że w toku edycji tekstu to damy jakoś tam elementarną interpunkcje, żebyście byli wstanie mnie zrozumieć. Nie chodzi o jakieś zagłębianie się w poradniki czy szukanie alternatywnych aplikacji do zamiany tekstu na mowę, tylko o sprawdzenie jak tego typu rozwiązanie wpisuje się w sytuacji kryzysowej.

Sytuacja jest kryzysowa. Obudziłem się rano po kilku dniach bólu Alleluja bagatelizowane goji też niezbyt dotkliwe go sparaliżowana lewą ręką. Ponoć jest to, przynajmniej mam taką nadzieję, jakieś zapalenie torebki stawowej albo czegoś ten deseń, nie wiem. W każdym razie otwieranie butelek czy pisanie na klawiaturze komputera nie jest w tym momencie zbyt przyjemne. Mam nadzieję że to jest tylko zapalenie, ponieważ w przeciwnym wypadku musiałbym się borykać z tak zwanym zespołem cieśni nadgarstka. No, ale mam nadzieję, że choć przy mojej specyfice pracy jestem raczej nieuchronny Pewnego dnia, to zostało mi jeszcze kilkanaście lat sprawności.

Sytuacja, która wydarzyła się dziś rano otwiera oczy na pewne scenariusze, to znaczy cały czas mam jeszcze drugą rękę sprawną, natomiast spowalnia to wydajność pracy jakieś 70%, pomijając innego rodzaju doznania bólowe. W związku z tym koledzy z redakcji w postaci Piotrka grabca i Łukasza kotkowskiego przyszli na ratunek. Moim zdaniem fantastycznym pomysłem, czyli zamianą tekstu na mowę i zarazem inspiracją by zrobić artykuł jak sprawdza się tego typu rozwiązanie na polu bitwy.

Przemawiam i po raz pierwszy dosłownie przemawiam do was ze sterylnego pomieszczenia czyli to warunki pracy mojego telefonu sądy raczej komfortowe, natomiast widzę też Tekst, który jest rejestrowany w toku wypowiedzi. Mój główny problem dotyczy tego, że mam dość niewielką możliwość kontroli nad tym co jest teraz wprowadzane do Google Docs, ponieważ wykrywanie tekstu zastępuje standardową klawiaturę SwiftKey. Jeśli na przypadkowo wstawię jakieś słowa, że chcę zmienić kontekst wypowiedzi to też jest mi się trudno z tego wycofać. Jeszcze nie wiem czy będę usuwał tego typu pojedyncze słowa z końcowego tekstu, czy je zostawię żeby zilustrować na czym mniej więcej polega problem, ale z tego co widzę dalej w las tym lepiej.

Problemem jest losowe wstawianie dużych liter do treści zdania. Nie wiem czy to wynika z jakiejś konfiguracji mojego słownika, który który akurat tak się tego w przeszłości nauczył kiedy pisałem metodą tradycyjną, ale z tego co widzę same słowa są wykrywane dość dobrze. Mam problem z interpunkcją interpunkcja, to znaczy nie wiem jeszcze jak wskazywać mojemu smartfonowi żeby wstawił przecinek, kropka, nowy akapit, zaczął nowe zdanie. Pod tym względem jest dramatycznie. A szkoda bo gdyby nauczyć system rozpoznawania mowy tych pięciu podstawowych słów byłoby naprawdę nieźle mu.

Mówię do was od trzech minut a mam, podejrzewam, już wyrobioną liczbę znaków, za który Pochwalił się nasz ekspert to co to jest 300 słów na artykuł. Artykuł może w tym wypadku wziąłbym w cudzysłów, gdyby Google zdalny do tego typu gestów, na ale nie jest. Z innych komfortowych sytuacji wyskoczyło mi nagle w trakcie pisania jakieś powiadomienie od Google Docs, z których nie korzystam na co dzień, więc Więc siłą rzeczy chce się zareklamować z jak najlepszej strony. No i Włączył mi się mikrofon po jakimś czasie nagrywania więc zakładam, że tutaj już ostre wchodzi oszczędność baterii czujnika, nie inwigilacji, to jest Marzena, to można przymknąć oko.

Po prostu trzeba cały czas patrzeć na ekran. Też zastanawiam się jak wygląda odbiór takiego artykułu, napisanego w ten sposób, czyli czy autor Czy bloger, który dyktuję (Ja generalnie stronie stronie od wypowiedzi do kamery) w sumie tak samo czy na przykład jest to zupełnie inna osobowość niż w przypadku osoby, która cały czas pisze. Podejrzewam że tutaj można odnieść wrażenie że artykuł powstał stworzony przez bardziej Karola kopańko niż Kubek, ale zupełnie inna autor. Słabo sobie radzi z imionami i nazwiskami, do to jest troszkę rozczarowujące bo ja nie mówię o zupełnie anonimowym panie idź chińskim, tylko mówię o postaciach, które są w mojej książce telefonicznej, z którymi wymieniamy kilkadziesiąt wiadomości tygodniowo.

To mnie Google rozczarowuje chyba mnie za słabo inwigiluje albo jeszcze musi trochę poćwiczyć. To jest same eksperyment, oceniam na szkolne 3, ale to jest takie 3 z dodatkami na bardzo dobrego ucznia. Bardzo bym chciał żeby ten Uczę się poprawił bo chyba napisałem, na zaśmiałem się w trakcie zdania napisałem ciekawe czy dobrze czyta, chyba jeszcze nie napisałem na Spider web tekst o aż tak szybko. Pytanie Czy da się go w ogóle przeczytać. To to to już redaktor prowadzący, myślę, zadecyduje czy w ogóle go opuszczamy, a jeśli nie to Dzięki Łukasz za świetny pomysł, że gadam od siedmiu minuty do telefonu jak głupi.

Przypisał mi lekarz nie Jaki lek deksak, Miejmy nadzieję, przeciwbólowy. Miejmy nadzieję, że będę mógł pracować bo pozostałe obowiązki zawodowe jakie mam dziś do wykonania, Jestem niemal w stu procentach pewien że format Google głosowy nie byłby tam akceptowalny. Myślę, że i tutaj będzie miał spore problemy z akceptacją A jak nie pomoże to Jutro widzę się z zaprzyjaźnionym mongoły, której jest ekspertem od medycyny naturalnej. Trochę przerażają mnie te spotkania z pogranicza szamanizmu, bo to zawsze wygląda tak, że facet patrzy mi w oczy i mówił że za 13 lat będę miał problemy z przepukliną.

Natomiast… O właśnie Znowu mi się wyłączył i klawiatura musiałem powtórzyć kawałek zdania. Natomiast natomiast, no, Jest typem gościa, który przez 3 minut będzie nas pstryka ucho i wszystkie nasze problemy z kośćmi w kolanie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tak że przed nowym sezonem Marco Polo na pewno nie będę grał z wiedzą i Dalekiego Wschodu.

No dobrze dziękuję wam wszystkim zamienić się ze mną udziału w tym przedziwnym eksperymencie, który – przypomina – mi nie ja wymyśliłem Ja się odcinam to ja tu jestem ofiarą. No i trzymam kciuki za Góra albo inną firmę ze świata technologii, żeby w końcu żeby po pierwsze inwestowali w rozwój techniki i technologii, bo warto. Żeby żebyście wy polecali w komentarzach podobne narzędzia z których korzystacie, być może korzystać z nich na co dzień mieliście okazję poświęcić Im więcej czasu, skonfigurować do swoich potrzeb, dodać ten nieszczęsny interpunkcję. Nie mówią Zresztą, że w Google jest to niemożliwe, ale chodziło o sprawdzenie w sytuacji kryzysowej tego narzędzia kiedy trzeba coś napisać, a nie ma czasu, no i to tyle – zobaczymy ile są warte zdobycze współczesnej medycyny, cześć.

Cześć, nigdy nie napisałem wam Cześć na końcu prawdziwego tekstu, prawda?

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement