To nie brak minijacka w iPhonie 7 jest problemem, tylko brak jednego małego adaptera

Felieton/Sprzęt 10.10.2016
To nie brak minijacka w iPhonie 7 jest problemem, tylko brak jednego małego adaptera

Brak gniazda minijack w iPhonie 7 jest jednym z najczęściej komentowanych tematów w kontekście nowego telefonu Apple’a. Postanowiłem i ja dorzucić do niego trzy grosze, bo mimo wszystko okazało się to problematyczne. Wszystko przez brak jednej małej, głupiej przejściówki.

Z brakiem złącza minijack w nowym iPhonie oswoiłem się na długo przed premierą telefonu. Do mediów już w pierwszej połowie tego roku wyciekły informacje, jakoby Apple miało wykastrować swój telefon ze złącza, które było standardem przez ostatnie lata.

iphone 7 minijack

Od początku przeczuwałem, że dla mnie nie będzie to żadnym problemem.

Przez kilka lat korzystałem ze słuchawek Bluetooth i złącze minijack tylko zbierało kurz. Po tym jak moje Plantronics BackBeat Go2 wyzionęły ducha postanowiłem poczekać z zakupem kolejnego modelu bezprzewodowych słuchawek, aż Apple zaprezentuje własne – przeczuwałem bowiem już kilka miesięcy temu, że to wreszcie nastąpi.

Przedmuchałem więc minijacka, wróciłem na te kilka miesięcy niechętnie do kabla i już wiem, że decyzja o wstrzymaniu się z zakupem była dobrym pomysłem. Koncept AirPods jest fajny na tyle, że kupię je mimo horrendalnej ceny. Najbardziej podoba mi się w nich funkcja łatwego przełączania źródła dźwięku – z AirPods jednocześnie może być połączony iPhone, iPad, Mac.

No i właśnie – o braku minijacka paradoksalnie przypomina mi nie iPhone 7 Plus, a właśnie Mac.

Korzystałem do tej pory z jednego zestawu słuchawkowego do wszystkich sprzętów Apple i chciałbym to robić nadal. Niestety, przez brak jednej głupiej przejściówki, zmuszony jestem albo nosić w torbie z laptopem drugi komplet słuchawek tylko do komputera, albo podpinać stare EarPodsy na minijacka do telefonu przez przejściówkę mając obok słuchawki na Lightning.

iphone 7 minijack

Argh! Wszystko przez to, że w moim komputerze nie ma gniazda Lightning, do którego mógłbym wpiąć nowy zestaw słuchawkowy od iPhone’a. Dziwię się zresztą Apple’owi, że w ofercie nie ma malutkiej przejściówki – niech nawet kosztuje skromne 29,99 dol. – która pozwalała by wpiąć słuchawki od iPhone’a do złącza USB bądź minijack w MacBooku.

Serio?

Apple znane jest z tego, że orze jak może swoich klientów i dusi z nich każdy grosz na przejściówkach i adapterach wycenionych o dwie półki wyżej niż premium. Przez różne mniej i bardziej sensowne ograniczenia te przejściówki są zresztą często wręcz niezbędne.

Dobrze wiemy też, że akcesoria tej marki są horrendalnie drogie, a klienci i tak je kupują – sam zresztą zapłaciłem za przejściówkę microUSB-Lightning do powerbanka więcej, niż kosztował rzeczony powerbank. Dlaczego więc Tim Cook nie chce moich pieniędzy?

iphone 7 minijack

Dlaczego przejściówki, która pozwalałaby podpiąć słuchawki Lightning do Maca nie ma?

Czy stworzenie takiego adaptera to rocket-science? Jedyny powód, dla którego jeszcze go nie ma, który przychodzi mi do głowy, to nakłanianie klientów do zakupu tych nowych, bezprzewodowych słuchawek.

Problem w tym, że AirPods i tak mam zamiar kupić, a przez to, że Apple zaplanowało ich premierę dopiero na koniec października, przez ten miesiąc muszę wybierać między dżumą, a chole… zaraz, wróć.

Muszę wybierać między noszeniem w torbie od laptopa drugiego kompletu słuchawek, a podpinaniem do iPhone’a starych słuchawek ze złączem minijack i paskudnego adaptera…

Dołącz do dyskusji

Advertisement