Jak powinna wyglądać szkoła przyszłości?

Jak powinna wyglądać szkoła przyszłości?

Większości osób szkoła nie wydaje się niczym nowoczesnym. Nie ma w tym nic dziwnego. Bardzo często rodzice, prowadząc własne dzieci do szkoły, mogą rozpoznać sale, ławki oraz nauczycieli, którzy uczyli ich dwie dekady wcześniej. Czas najwyższy to zmienić i w końcu sprawić, by szkoły weszły w XXI wiek.

Już od kilku, jeżeli nie od kilkunastu lat słyszy się opinie na temat konieczności przeprowadzenia cyfryzacji polskich szkół. W zdecydowanej większości przypadków są to jednak puste słowa. W wielu szkołach każdego szczebla, a także na uczelniach, używane są komputery tak stare, że praktycznie nie jest możliwe korzystanie na nich z nowych wersji oprogramowania.

Z tego powodu dzieci używają starych wersji programów i aplikacji, a potem mają problemy z zaawansowanym używaniem nowych ich odsłon. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ponieważ, gdy zaczynałem studia, standardem już był pakiet Office 2010. Mimo wszystko na mojej uczelni cały czas używany był Office 2003 z zupełnie innym interfejsem. Wszystkie umiejętności, które nabywałem podczas zajęć, musiałem ponownie zdobywać w domu, korzystając z nowszej wersji pakietu biurowego.

Dostęp do Internetu jest dziś dla młodych osób tak oczywisty, jak obecność ciepłej wody w kranie. Czy to źle? Nie, po prostu świat się zmienił, my staliśmy się społeczeństwem informatycznym i korzystamy z dostępnych rozwiązań tak, by nasze życie było łatwiejsze.

Wbrew pozorom nie jest to nowość. Już kilkaset lat temu upowszechnianie się maszyn drukarskich i możliwość łatwego kopiowania książek była uważana za złe zjawisko. Uważano, że ludziom pogorszy się pamięć przez to, że nie będą musieli zapamiętywać całych fragmentów ksiąg. Tak samo Internet sprawia, że nie musimy znać pojęć oraz informacji. Wystarczy, że będziemy potrafili je wyszukać, a następnie ich użyć. Nie możemy izolować dzieci od nowoczesnych rozwiązań, bo bez nich nie poradzą sobie w ciągle zmieniającym się świecie. Będą na przegranej pozycji.

Jak powinna wyglądać szkoła przyszłości?

Przede wszystkim powinno się korzystać z większej liczby materiałów w formie cyfrowej. Każda klasa powinna być wyposażona w tablicę interaktywną zsynchronizowaną z komputerami uczniów – zarówno tych, którzy są w klasie, jak też tych, którzy z powodu choroby muszą pozostać w domu, ale nie chcą tracić zajęć. Ekosystem taki pozwoliłby na sprawne wysyłanie uczniom wszelkich zadań, podpowiedzi i rozwiązań. Nauczyciel mógłby też bardzo łatwo skontrolować postępy ucznia na danej lekcji.

Nie możemy też zapominać o dodatkowych pomocach multimedialnych, które pozwoliłyby na pracę w grupach. Tutaj też może przydać się tablica interaktywna lub… komputer w formie stołu. Pierwszymi tego typu urządzeniami były Microsoft Surface (nie, nie mówię tu o tablecie) oraz Samsung SUR40. Teraz już wiemy, że tego typu rozwiązania są niezbyt poręczne, dlatego należałoby zastosować przede wszystkim duże komputery All-in-One – sprzęty wyposażone w 20- lub nawet ponad 30-calowe wyświetlacze, na których mogłoby pracować wiele osób jednocześnie.

back to school

Jeżeli zaś chodzi o sprzęt używany bezpośrednio przez uczniów, który musiałby zostać kupiony przez szkołę lub rodziców, to musi on spełniać kilka podstawowych wymogów. Przede wszystkim, powinien być tani. Ludzie w Polsce nie są zbyt zamożni i nie mogą sobie pozwolić na drogie sprzęty. Urządzenia te powinny być też możliwie odporne na wszelkie modyfikacje. Dzięki temu zdecydowanie spadnie możliwość uszkodzenia oprogramowania przez bardziej ciekawskich uczniów, którzy mogliby na takich maszynach instalować niedozwolone oprogramowanie, takie jak gry. Sprzęt ten powinien też należeć do jednego z dużych, obecnie używanych ekosystemów, by zapewnić dostęp do nowych aplikacji.

Wszystkie te warunki spełnia tylko jeden typ komputerów – Chromebooki. Są one małe, lekkie, tanie, wygodne w użyciu i działają w oparciu o ekosystem Google. Wyjątkowo istotne jest też, że są wyposażone w zamknięte oprogramowanie, którego zabezpieczenia bardzo trudno sforsować. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że nauczyciel spędzi czas na faktycznym procesie edukacyjnym, a nie na naprawie komputerów uczniów.

Co ważne, sprzęty te działają w chmurze. Dzięki temu dziecko nie musiałoby nosić komputera do szkoły. Wystarczy, że zalogowałoby się do swojego konta Google i miałoby dostęp do wszystkich swoich danych, aplikacji oraz spersonalizowanej przeglądarki internetowej – tej samej, którą ma w domu. Komputer się psuje? Wyślij go do serwisu i daj dziecku nowy. Zaloguje się na nim i nie zauważy różnicy.

Chromebook-chrome-os-aplikacje-android

Wykorzystanie nowych technologii może też pozwolić zaoszczędzić na książkach. Pomijając ogromne możliwości multimedialnych materiałów, to cyfrowe podręczniki się nie marnują i można ich używać w nieskończoność. Jedynym niezbędnym wyposażeniem dla dziecka będą przybory do pisania i rysowania oraz zeszyty, które obecnie nadal lepiej nadają się do robienia notatek niż komputery, smartfony oraz tablety. Konieczne nie byłoby też kupowanie lektur szkolnych, które powinny być dostępne za darmo i dostarczane na domowy czytnik książek, taki jak Kindle.

Interesująco prezentuje się też wykorzystanie wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości w szkołach. Jeżeli gogle wirtualnej rzeczywistości zauważalnie potanieją, będzie można za ich pomocą prowadzić wirtualne wycieczki. Zobaczenie amazońskiej puszczy, muru chińskiego czy nawet bitwy pod Grunwaldem na własne oczy nie będzie trudne. Z kolei rozszerzona rzeczywistość sprawi, że możliwe będzie poznawanie budowy ludzkiego ciała na podstawie interaktywnego szkieletu znajdującego się w klasie. Spojrzenie na odpowiednią część ciała aktywuje znajdujący się na niej beacon, który wyświetli najważniejsze informacje na temat konkretnego narządu. Takich możliwości jest znacznie więcej i ich liczba będzie z każdym rokiem rosnąć.

Odpowiednie warunki pracy

Wiemy już, jak powinna wyglądać nowoczesna szkoła od strony wyposażenia ucznia i nowoczesnych narzędzi potrzebnych w szkole. Wyjątkowo ważne jest jednak to, w jakich warunkach dziecko będzie się uczyło i pracowało. Prawie na pewno ze szkół nie pozbędziemy się jednakowych ławek, które nie są wygodne dla większości uczniów, ale dobre nawyki warto kształtować przede wszystkim w domu i zainwestować w biurko z regulacją wysokości oraz wygodne krzesło, w którym można wyregulować poszczególne elementy. Więcej na ten temat przeczytacie w artykule Łukasza Kotkowskiego, który znajduje się w tym miejscu.

Wyjątkowo istotne jest też światło, przy jakim pracuje uczeń. Ważne, by nie zapalać go, gdy jest widno, ale też nie żałować go, gdy słońce już zajdzie. Niestety prosty włącznik może tutaj nie wystarczyć. Między innymi dlatego warto zainteresować się systemem zarządzania budynkiem, takim jak Vision BMS. Podłączone do niego elementy mogą sterować światłem i to nie tylko zmieniać jego intensywność, ale też uzależnić ją od aktualnych warunków pogodowych, dzięki czujnikom natężenia światła znajdującym się na zewnątrz.

Vision BMS Panel

W ten sposób możliwe jest zapewnienie stałych warunków oświetleniowych nie tylko w szkole, ale też domu lub biurze. System można też skonfigurować tak, by automatycznie wyłączał wybrane elementy o konkretnej godzinie i oszczędzał energię. Ten sam system pomoże wybrać odpowiednią taryfę energetyczną i tym samym nie przepłacać za energię oraz ustawić ogrzewanie tak, by warunki w szkole były komfortowe, a opłaty za ogrzewanie optymalne. Oczywiście całość będzie działać automatycznie, więc – mimo że w nocy szkoła będzie znacznie delikatniej ogrzewana – uczniowie, wchodząc na pierwsze zajęcia, nie będą już odczuwali chłodu. Podobne rozwiązania można zastosować też w domu lub firmie.

Inne możliwości inteligentnego systemu? Automatyczne zamykanie drzwi, okien lub, w przypadku tańszej wersji systemu, powiadomienia mówiące o tym, które drzwi lub okna są otwarte. Dzięki temu pan woźny będzie mógł zamknąć je za pomocą kliknięcia na komputerze lub po prostu pójść i zamknąć je osobiście. Z systemem może też być połączony system monitoringu i czujników ruchu, który jasno powie, że Małecki z II B był w pokoju nauczycielskim i dopisał sobie dwie piątki.

Szkoła przyszłości

Jak widać, szkołę przyszłości można zacząć tworzyć już dziś. Potrzeba tylko trochę chęci ze strony rządzących, którzy zamiast co jakiś czas otwierać i zamykać gimnazja oraz skracać i wydłużać szkoły podstawowe i średnie, powinni zająć się realnymi zmianami, które będą miały wpływ na coraz większy komfort nauki i poziom edukacji w naszym kraju. Choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, chodzenie do szkoły powinno być przyjemnością, a wiedza i talent są najcenniejszymi towarami eksportowymi, jakie tylko możemy mieć.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

  • Dima Noizinfected

    wystarczylaby platforma edukacyjna typu moodle na początek, by swiadczyc materialy edukacyjna na stronie szkoly, jednak juz tu pojawia sie problem prawny zwiazany z kopiowaniem tresci.

    no i co, zmusisz rodzicow do kupienia chromebooka by potem zmusic go do kupna podrecznika od angola?

    do marzen autora droga wyboista, nierealna, droga (takie inwestycje * ilosc szkol z obecnym deficytem to nawet nie marzenie), kiedy warto by sie skupic na bardziej przyziemnym problemie takim jak kadry nauczycielskie. Takie tez jak fakt ze licea byly sa i beda bezuzyteczna strata czasu ktora nie poprawia w zaden sposob rokowan na kariere zawodową ani nie specjalizuje ucznia

    to o czym wy piszecie to IT Dreams ktore dodatkowo nie rozwiaza problemu slabego kontentu ktorym zapychany na sile jest mozg dziecka.

  • sysph

    Małecki raczej poszuka jakiejś luki 0-day na cyfrowy dziennik, niż będzie robił niepotrzebne wycieczki do pokoju nauczycielskiego.

  • http://mmm777.kilu.de/ mmm777

    No i czego kit wciska…
    Przecież wiadomo (mogę poszukać źródeł), że *ucyfrowione* & *nowoczesne* szkoły nie uczą lepiej niż tradycyjne.
    Ale, są korzystne, bo:
    – umożliwiają wygodną zmianę celu; zamiast zastanawiać się
    ‘czego oni się nauczyli’ – dyskutujemy o sprzęcie: ulepszyliśmy szkołę i teraz mają szesnastordzeniowe tablety zamiast ośmiordzeniowych,
    – umożliwiają dostęp do łapówek przy zakupie sprzętu; p. Tusk musiał wziąć kogoś z zewnątrz, by skasować zapał do zakupów w ministerstwie…

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    To byłoby ciekawe :D

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Obecnie rodzice są zmuszani do kupowania książek, więc czemu nie mieliby wziąć komputera na wiele rat.

    Content rzeczywiście jest tu kluczowy, tu niestety jest potrzebna pomoc ze strony państwa.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    A o te źródła bym poprosił :).

  • http://mmm777.kilu.de/ mmm777
  • Rudobrody

    Moodle? Nie wiem, ale dostawałem drgawek za każdym razem jak miałem tam coś działać (jako nauczyciel, i to całkiem biegły w komputrach).

  • http://mmm777.kilu.de/ mmm777

    “rodzice są zmuszani do kupowania książek”
    Bo to Polska; a na takiej Białorusi podręczniki wypożycza się w szkole, za niewielką opłatą…

  • Kuragari91

    Mogę dostać gdzieś propozycje taniego chromebooka w polskim sklepie?
    Jeżeli chodzi o sam tekst, to szkoda, że celem było napisanie jak powinna wyglądać szkoła przyszłości, zamiast realnego pomysłu na cyfryzacje szkół na dzień dzisiejszy. Wspomnienie o kosztach takiej szkoły cyfrowej i tradycyjnej, oraz zestawienie plusów i minusów.

  • Iwona

    ja zmusiłam się do kupienia maca, co prawda musiałam się przekonywać rok i na niego dozbierać, ale jestem bardzo z niego zadowolona. jeżeli chodzi o edukację, nie oszukujmy się, większość dzieciaków i tak korzysta z pomocy online, to samo tyczy się studentów, widzieliście studenta który kupuje książki ? to chyba w poprzedniej epoce, sama jeszcze studiuję podyplomowo i jak juz kupuję książke to ebooka, więc dobry sprzęt, kupiony jeszcze w promocji back to school to tak naprawdę jest inwestycja a nie coś, do czego trzeba zmuszać rodziców. Im szybciej to pojmą, tym lepiej dla ich dzieci .

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Serio? Tak powinno być. Ale przyznam, że na Białoruś mnie nie ciągnie.

  • Jego Mać

    Komputery jako pomoc w edukacji to naprawdę rzecz zupełnie wtórna, to tak jakby dyskutować czy lepiej pisać długopisem czarnym czy niebieskim. Nie ma znaczenia. Owszem w dzisiejszych czasach niezbędny jest dostęp do zasobów sieci i wykorzystywanie ich w procesie edukacji, ale kluczową rzeczą w edukacji jest „jak” a nie „czym”.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Co ma do tego Mak? xD

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Głównie na Allegro nowych warto szukać. Zdarzają się perełki po kilkaset złotych.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    W tym zakresie kompetencji niestety nie mam, to zadanie dla Ministerstwa Edukacji.

  • Jego Mać

    Obecnego?

    xD

  • Lotta

    Ważne jest też przeszkolenie kadr. Szkoły są wyposażane w sprzęty, których nie było 20-30 lat temu. Powoli i ślamazarnie, ale są. Za czasów naszych rodziców nie było w klasach telewizorów, na których wyświetlało się filmy na dvd czy rzutników albo projektorów, nie wspominając o tablicach na markery zamiast kredy. Oczywiście takie rozwiązania są już przestarzałe, a mimo wszystko część nauczycieli i to nie tylko starej daty, nie potrafi z nich korzystać. Zawsze jak trzeba coś uruchomić to nauczyciel pyta najpierw kto w klasie zna się na sprzęcie i mógłby to odpalić, bo on sam nie umie. Albo włączają komputer, wyskakuje, że java jest niezaktualizowana i już nauczycielka myśli, że komputer się zepsuł i trzeba posłać po jakiegoś informatyka…
    Sprzęt to jedna strona medalu, ale trzeba jeszcze przekonać nauczycieli, żeby się go nie bali i odkryli w nim potencjał. Wielu nauczycieli nawet nie do końca zdaje sobie sprawę, że w czasach szumu informacyjnego, w których przed oczami dziecka od rana do wieczora skaczą memy i ruchome reklamy, trzeba zawalczyć o jego koncentrację na lekcji i zaproponować coś dostosowanego do współczesnych czasów.

  • B.B.Wolf

    Kompetencji Pan nie ma a jednak popełnił Pan artykuł, który jak rozbierze się go na czynniki pierwsze i zastanowi chociaż chwilę to wychodzi na to, że to stek bzdur i mokry sen technofana bez oparcia w rzeczywistości.

  • Jego Mać

    Zauważ że to jest tekst sponsorowany

  • B.B.Wolf

    Pieniądze przysłaniają zdrowy rozsądek, wiadomo.

  • Lotta

    „Kompetencji Pan nie ma a jednak popełnił Pan artykuł”
    Nie rozumiem zarzutu… Autor nie ma kompetencji w zakresie programu i nie pisał o nim. Ma kompetencje w zakresie nowoczesnych środków, dzięki którym program (którego zakres ustala ME) mógłby być realizowany. I tylko o tym jest artykuł.

  • B.B.Wolf

    Nie za bardzo biorąc pod uwagę artykuł sponsorowany, wykorzystane technologie jako przykłady, jak i całkowite pominięcie wad proponowanych rozwiązań bez wspomnienia o alternatywach. Plus komentarze w stylu ‚rodzice mogą wziąć komputer na raty zamiar kupować książki’.

  • Dima Noizinfected

    panstwo ktore jest zrodlem problemu jakim jest slaby content nagle mialoby pomoc? moze lepiej niech nic nie robi bo bedzie jeszcze gorszy

  • Dima Noizinfected

    moze odpowiedz sobie na pytanie co jeśli nie kupią i tyle

    bo i po co skoro jakaś stacjonarka w domu jest, wystarczy konto online ;P

    Przypominam że mamy w Polsce „darmową” edukacje.

  • Przemek

    sorry ale po co „mobilność” w szkole? komputer przypisany do klasy i konto sieciowe. w domu możliwy dostęp zdalny do jakiegoś katalogu najlepiej przez przegladarkę.

    i co najważniejsze Chromebooki nie mają wiodącego ekosystemu

  • Przemek

    Ja kupuje. Mam podręczniki z kanonu kierunku i z matematyki.

  • Przemek

    przeszkolmy przede wszystkim rodziców. Ich pociechy nie są aniołkami przepełnionymi oświeceniem Pańskim, i należy dzieciom poświęcić w domu czas

  • Dima Noizinfected

    po co wogóle jakikolwiek ekosystem
    w domach ludzie mają kompy i przeglądarki, wystarczy serwer. Po cholere wogóle kupować te chromebooki…

    ja bym sie wypiął i nie kupił, mówiąc że mam pcta, laptopa, playstation i mac-a to po cholere chcecie mi wcisnąć kolejną drogą przeglądarke internetu

    niech szkola postawi serwer ze stronką która działa u każdego, potworzy konta dla uczniów i wystarczy zachodu

    najlepszy ekosystem do tego to HTML5, dziala wszedzie.

    A postulowany przez autora przymus kupna drogiej przegladarki „mogą sobie na ratki wziąć” to pokaz infantylności autora. A jak nie kupią to co, zabieramy dzieci, do gułagu, czy od razu rozstrzelanie?

  • Dima Noizinfected

    i oczywiście Chromebook bo domowy pc z windą i chromem się nie nada bo „nie ma ekosystemu”

    autor wyobraża sobie jaką afere właśnie wymyślił? ;)

  • Dima Noizinfected

    who cares

  • Pan Groszek

    Spokojnie, w tym zakresie kompetencji samo Ministerstwo Edukacji nie ma…

  • Lotta

    Też prawda.

  • http://mmm777.kilu.de/ mmm777

    Powinno, ale nie jest. Właściwym pytaniem jest tutaj: dlaczego?

  • Ed

    A w mojej byłej szkole: odtwarzacz VHS i naprawdę chore dokumenty z PRLu.

    Unowocześnienie szkoły jest dobrym pomysłem, ale najpierw trzeba rozwiązać problem ze skopanym programem nauczania oraz demoralizacją uczniów/kadry.
    Nie ma różnicy, czy uczymy się o etyloekatylach, czy czymś takim na ekranie komputera, czy kineskopie, jeśli to do niczego w życiu się nie przyda, a to co naprawdę się przyda jest pomijane.

  • Maciej Bartnicki

    U mnie w mieście tylko jedna szkoła ma tablety

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    W sensie dla każdego dziecka?

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Ale podstawy z wiedzy ogólnej są jednak potrzebne.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    No to książek też nie warto kupować, bo kilka książek w domu mam.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Absolutna prawda. Wyróżniam.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    I zgadnij, kto jest partnerem tego artykułu i jak to źle wpłynęło na jego treść.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Nie, Chromebook jest idiotoodporny i nie da się go zepsuć.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Zastanów się, przez jaką firmę jest sponsorowany.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Pewnie, żeby dać zarobić wydawnictwom i oskubać rodziców.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Ale to oczywistość chyba

  • Maciej Bartnicki

    Nie jestem pewien, tylko wiem że dostali

  • B.B.Wolf

    Na pańskim miejscu zastanowiłbym się czy treść artykułu i pańskie komentarze nie wpływają źle na pański wizerunek.

  • Dima Noizinfected

    nie nie, Ty chcesz w jakis sposob zmusic rodzicow by kupili te same książki co Ty. Nie ma znaczenia jak fajny jest ten laptop ktory promujesz, jak bardzo idiotoodporny i zamkniety on nie jest. Dodatkowo chcesz obciazyc portfele rodzicow lub wszystkich obywateli. Bo albo te lapki beda kupowane za pieniadze z podatkow dla szkół i dawane na dzierzawe albo wiekszosc rodzicow sie wypnie na Twoje chromebooki i powie „ale my mamy juz kompy”. I co, jest obowiazek edukacji a nie ma obowiazku kupowania Twoich jedynieslusznych laptopow;)

  • Dima Noizinfected

    pokaz mi jego crashtesty i zdecyduj sam czy faktycznie nie da sie go zepsuc. Zreszta jaka Ci roznica, i tak „rodzic wzial go na drobne ratki” wiec jego prawem jest go psuc

  • Day1721

    Tak, wypożyczają, tylko że wtedy raczej dzieci bardziej je zniszczą, bo to nie ich, wypożyczone, i tak trza oddać xD

  • Ed

    Podstawy tak, ale jednak jest nadmiar teorii, gdy kreatywności jest minimum.

  • jscst

    A ja mam parę uwag:
    – nowoczesność to nie tylko komputery i ich oprogramowanie…. ten aspekt jest raczej clem, który widać uzurpuje sobie miejsce celu
    – jeśli zmiana wersji Worda (czy wogóle nowoczesnego pakietu biurowego)
    powoduje u użytkownika utratę umiejętności jego użytkowania to bym powiedziałbym, że ten użytkownik w szkole stracił tylko czas…. np. w przyszłości autora tego tekstu dopadnie powiedzmy 2021 (wiem, że jest 365, ale chodzi o przykład… chodziaż jakaś rewolucja w GUI też nie jest wykluczona)
    – nowoczesne oprogramowania można uruchomić też i na starych komputerach…. tylko trzeba się uwolnić od Windowsa i przejść na Linuxa Tylko jakieś prehistoryczny złom tego nie udźwignie
    – ponadto informatyki nie sprowadzałbym do pakietu biurowego… to już się w pewnym sensie umie. Ja wolałbym naukę efektywnego wyszukiwania, przetwarzania i analizownia informacji. Nauka skryptowania wydaje się też nie od parady
    – brak nauki podstaw administracji tzn. zarządzania kontami, instalowanie i usuwanie sprzętu oprogramowania, a także wyboru powyższych prowadzi do informatycznego inwalidztwa rodem z Zachodu, gdzie do byle gówna trzeba wołać specjalistę

  • Przemek

    wierz mi, nie jest tak rózowo

  • Roman syn Ryżu

    To bzdura.
    By rozwinąć inteligencję, trzeba najpierw rozwinąć połączenia między neuronami.
    By rozwinąć połączenia między neuronami trzeba dużo zapamiętywać do pamięci długotrwałej.
    Czy masz jakieś kreatywne zabawy, które włożą do tej pamięci możliwie dużo informacji?
    To raczej kwestia motywacji.

  • pff

    To dobrze, że uczą też starszej wersji worda, bo może dzieci nie będą wkuwały na pamięć tylko pomyślą co to takie jest edytor tekstu.

    Ogólnie to jeśli do szkoły mają być wprowadzane nowe technologie to nie na zasadzie uczymy tylko MS office, ale uczymy pakietów biurowych i krótki przekrój przez kilka różnych. Tak żeby dziecko rozumiało, że jest wiele narzędzi, a nie tylko jedno, które trzeba wykuć na pamięć. Bo później rośnie taki urzędnik, któremu jak ikony przestawimy na pulpicie to internetu nie znajdzie.

    Do tego edukacja rodziców w monitorowaniu poczynań dziecka w internecie jak i w dobieraniu inteligentnej rozrywki dla dziecka. Szkoła nic nie da jak po szkole dzieci będą ogłupiane przez bezsensowne gry, czy programy telewizyjne.

  • pff

    Pomoce naukowe ograniczają lub nie to jaki program można realizować? Więc zanim wybierzemy gadżety należy się zastanowić czego i jak chcemy uczyć.

  • kubix

    Jestem w liceum, postanowiłem przesiąść się na eBooki (papierowe podręczniki sporo ważą).
    Powiem o tym jedno – jest fatalnie pod względem ich dostępności.
    Jedynie WSiP (!) ma w swojej ofercie eBooki wszystkich podręczników.
    Nowa Era ma tzw. Multibooki, które można uruchomić tylko na Windowsie (ja mam tablet z Androidem), są w dziwnym formacie (bodajże .ebk), który należy uruchamiać w ich aplikacji
    Pozostałe wydawnictwa bardzo często w ogóle nie mają ebooków (w zasadzie żadne z tych, których używa się w mojej szkole).
    Efekt? Z 11 używanych podręczników zaledwie 3 mogę używać na tablecie…

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Faktycznie kaszana. Żadnej standaryzacji, korzystania chociażby z PDF-ów, jeśli nie .mobi?

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    IMHO pokazanie powinno być w standardzie, ale zadanie trzeba tylko wykonać, nieważne jakie narzędzie dziecko sobie wybierze. Woli OO? Spoko. GDocs? Też dobrze.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    W sumie racja, podpisuję się. Poza tym argumentem z Linuksem, chyba że pojawi się i spopularyzuje system od Google lub innego giganta. Uczmy jednak standardów, dając potem możliwość wyboru.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    I tu dochodzimy do wniosku, że nigdzie nie ma prostej drogi :). Trzeba próbować różnych rozwiązań.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    OK. Takie rozwiązanie ma sens, ale wtedy w każdej klasie oprócz nauczyciela byłby technik ; ).

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Ja odpowiem: APA Group. Ci od inteligentnych domów. Google nie zostawiło tu ani grosza, wspominam o nich, bo lubię komputery z ich systemem i znam ich możliwości.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Przepraszam, ale śmiechłem xD.

  • B.B.Wolf

    Naprawdę? Google nie wyłożył ani grosza? Zadziwiające… Jak już mówiłem, proszę spojrzeć na swoje komentarze i same teksty i to jak one wpływają na pański wizerunek. To, że na siłę promuje Pan inteligentne domy w artykule (szkołę) zauważy nawet dziecko ale nie tylko to jest bardzo nie tak z tym co Pan napisał.

  • Dima Noizinfected

    technik do obslugi przeglądarki, stronki, czy prywatnych tabletów uczniów?

    a nie administrator serwera czasemi to 1 na system?

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    OK

  • jscst

    Ja tam ewangelistą Linuxa nie jestem, ale powiem tak… jak liczysz na standaryzację to jak NASy i podłączone nety rzeczy zaczną upowszechniać na całego to raczej się pochlastasz… każdy wół na swój

  • jscst

    a druga połówka stanowczo się domaga, aby pralka, lodówka i co tam jeszcze było podłączone tu i teraz.

  • kubix

    Opcja PDF’a jest tylko przy paru książkach do 1. gimnazjum Nowej Ery, no i u WSiP

  • Dzida

    E-book z wgranymi podręcznikami, dzieki temu będzie można zaoszczędzić i nei trzeba będzie nosić ciężkich plecaków. Do tego tablet do pisania.

  • dzida

    Najlepiej gdyby w ogóle wystarczyło wejść do najbliższego media expertu i zeby na półce już były e-booki z wgranymi podręcznikami, żeby to było ujednolicone.

  • Jego Mać

    a przepraszaj, bo tu płakać trzeba

  • DamGal

    Jej, ale koncert pobożnych życzeń! W polskich szkołach nie potrafi się jeszcze wykorzystać potencjału tablicy interaktywnej, a tu się pisze o jakichś zajęciach na komputerach all in one. Kadry nie są przygotowane, nawet młodsze roczniki kiepsko sobie radzą z niektórymi technologiami (polecam posłuchać wypowiedzi wykładowców na uniwerkach pedagogicznych).

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement