Jak powinna wyglądać szkoła przyszłości?

Jak powinna wyglądać szkoła przyszłości?

Większości osób szkoła nie wydaje się niczym nowoczesnym. Nie ma w tym nic dziwnego. Bardzo często rodzice, prowadząc własne dzieci do szkoły, mogą rozpoznać sale, ławki oraz nauczycieli, którzy uczyli ich dwie dekady wcześniej. Czas najwyższy to zmienić i w końcu sprawić, by szkoły weszły w XXI wiek.

Już od kilku, jeżeli nie od kilkunastu lat słyszy się opinie na temat konieczności przeprowadzenia cyfryzacji polskich szkół. W zdecydowanej większości przypadków są to jednak puste słowa. W wielu szkołach każdego szczebla, a także na uczelniach, używane są komputery tak stare, że praktycznie nie jest możliwe korzystanie na nich z nowych wersji oprogramowania.

Z tego powodu dzieci używają starych wersji programów i aplikacji, a potem mają problemy z zaawansowanym używaniem nowych ich odsłon. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ponieważ, gdy zaczynałem studia, standardem już był pakiet Office 2010. Mimo wszystko na mojej uczelni cały czas używany był Office 2003 z zupełnie innym interfejsem. Wszystkie umiejętności, które nabywałem podczas zajęć, musiałem ponownie zdobywać w domu, korzystając z nowszej wersji pakietu biurowego.

Dostęp do Internetu jest dziś dla młodych osób tak oczywisty, jak obecność ciepłej wody w kranie. Czy to źle? Nie, po prostu świat się zmienił, my staliśmy się społeczeństwem informatycznym i korzystamy z dostępnych rozwiązań tak, by nasze życie było łatwiejsze.

Wbrew pozorom nie jest to nowość. Już kilkaset lat temu upowszechnianie się maszyn drukarskich i możliwość łatwego kopiowania książek była uważana za złe zjawisko. Uważano, że ludziom pogorszy się pamięć przez to, że nie będą musieli zapamiętywać całych fragmentów ksiąg. Tak samo Internet sprawia, że nie musimy znać pojęć oraz informacji. Wystarczy, że będziemy potrafili je wyszukać, a następnie ich użyć. Nie możemy izolować dzieci od nowoczesnych rozwiązań, bo bez nich nie poradzą sobie w ciągle zmieniającym się świecie. Będą na przegranej pozycji.

Jak powinna wyglądać szkoła przyszłości?

Przede wszystkim powinno się korzystać z większej liczby materiałów w formie cyfrowej. Każda klasa powinna być wyposażona w tablicę interaktywną zsynchronizowaną z komputerami uczniów – zarówno tych, którzy są w klasie, jak też tych, którzy z powodu choroby muszą pozostać w domu, ale nie chcą tracić zajęć. Ekosystem taki pozwoliłby na sprawne wysyłanie uczniom wszelkich zadań, podpowiedzi i rozwiązań. Nauczyciel mógłby też bardzo łatwo skontrolować postępy ucznia na danej lekcji.

Nie możemy też zapominać o dodatkowych pomocach multimedialnych, które pozwoliłyby na pracę w grupach. Tutaj też może przydać się tablica interaktywna lub… komputer w formie stołu. Pierwszymi tego typu urządzeniami były Microsoft Surface (nie, nie mówię tu o tablecie) oraz Samsung SUR40. Teraz już wiemy, że tego typu rozwiązania są niezbyt poręczne, dlatego należałoby zastosować przede wszystkim duże komputery All-in-One – sprzęty wyposażone w 20- lub nawet ponad 30-calowe wyświetlacze, na których mogłoby pracować wiele osób jednocześnie.

back to school

Jeżeli zaś chodzi o sprzęt używany bezpośrednio przez uczniów, który musiałby zostać kupiony przez szkołę lub rodziców, to musi on spełniać kilka podstawowych wymogów. Przede wszystkim, powinien być tani. Ludzie w Polsce nie są zbyt zamożni i nie mogą sobie pozwolić na drogie sprzęty. Urządzenia te powinny być też możliwie odporne na wszelkie modyfikacje. Dzięki temu zdecydowanie spadnie możliwość uszkodzenia oprogramowania przez bardziej ciekawskich uczniów, którzy mogliby na takich maszynach instalować niedozwolone oprogramowanie, takie jak gry. Sprzęt ten powinien też należeć do jednego z dużych, obecnie używanych ekosystemów, by zapewnić dostęp do nowych aplikacji.

Wszystkie te warunki spełnia tylko jeden typ komputerów – Chromebooki. Są one małe, lekkie, tanie, wygodne w użyciu i działają w oparciu o ekosystem Google. Wyjątkowo istotne jest też, że są wyposażone w zamknięte oprogramowanie, którego zabezpieczenia bardzo trudno sforsować. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że nauczyciel spędzi czas na faktycznym procesie edukacyjnym, a nie na naprawie komputerów uczniów.

Co ważne, sprzęty te działają w chmurze. Dzięki temu dziecko nie musiałoby nosić komputera do szkoły. Wystarczy, że zalogowałoby się do swojego konta Google i miałoby dostęp do wszystkich swoich danych, aplikacji oraz spersonalizowanej przeglądarki internetowej – tej samej, którą ma w domu. Komputer się psuje? Wyślij go do serwisu i daj dziecku nowy. Zaloguje się na nim i nie zauważy różnicy.

Chromebook-chrome-os-aplikacje-android

Wykorzystanie nowych technologii może też pozwolić zaoszczędzić na książkach. Pomijając ogromne możliwości multimedialnych materiałów, to cyfrowe podręczniki się nie marnują i można ich używać w nieskończoność. Jedynym niezbędnym wyposażeniem dla dziecka będą przybory do pisania i rysowania oraz zeszyty, które obecnie nadal lepiej nadają się do robienia notatek niż komputery, smartfony oraz tablety. Konieczne nie byłoby też kupowanie lektur szkolnych, które powinny być dostępne za darmo i dostarczane na domowy czytnik książek, taki jak Kindle.

Interesująco prezentuje się też wykorzystanie wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości w szkołach. Jeżeli gogle wirtualnej rzeczywistości zauważalnie potanieją, będzie można za ich pomocą prowadzić wirtualne wycieczki. Zobaczenie amazońskiej puszczy, muru chińskiego czy nawet bitwy pod Grunwaldem na własne oczy nie będzie trudne. Z kolei rozszerzona rzeczywistość sprawi, że możliwe będzie poznawanie budowy ludzkiego ciała na podstawie interaktywnego szkieletu znajdującego się w klasie. Spojrzenie na odpowiednią część ciała aktywuje znajdujący się na niej beacon, który wyświetli najważniejsze informacje na temat konkretnego narządu. Takich możliwości jest znacznie więcej i ich liczba będzie z każdym rokiem rosnąć.

Odpowiednie warunki pracy

Wiemy już, jak powinna wyglądać nowoczesna szkoła od strony wyposażenia ucznia i nowoczesnych narzędzi potrzebnych w szkole. Wyjątkowo ważne jest jednak to, w jakich warunkach dziecko będzie się uczyło i pracowało. Prawie na pewno ze szkół nie pozbędziemy się jednakowych ławek, które nie są wygodne dla większości uczniów, ale dobre nawyki warto kształtować przede wszystkim w domu i zainwestować w biurko z regulacją wysokości oraz wygodne krzesło, w którym można wyregulować poszczególne elementy. Więcej na ten temat przeczytacie w artykule Łukasza Kotkowskiego, który znajduje się w tym miejscu.

Wyjątkowo istotne jest też światło, przy jakim pracuje uczeń. Ważne, by nie zapalać go, gdy jest widno, ale też nie żałować go, gdy słońce już zajdzie. Niestety prosty włącznik może tutaj nie wystarczyć. Między innymi dlatego warto zainteresować się systemem zarządzania budynkiem, takim jak Vision BMS. Podłączone do niego elementy mogą sterować światłem i to nie tylko zmieniać jego intensywność, ale też uzależnić ją od aktualnych warunków pogodowych, dzięki czujnikom natężenia światła znajdującym się na zewnątrz.

Vision BMS Panel

W ten sposób możliwe jest zapewnienie stałych warunków oświetleniowych nie tylko w szkole, ale też domu lub biurze. System można też skonfigurować tak, by automatycznie wyłączał wybrane elementy o konkretnej godzinie i oszczędzał energię. Ten sam system pomoże wybrać odpowiednią taryfę energetyczną i tym samym nie przepłacać za energię oraz ustawić ogrzewanie tak, by warunki w szkole były komfortowe, a opłaty za ogrzewanie optymalne. Oczywiście całość będzie działać automatycznie, więc – mimo że w nocy szkoła będzie znacznie delikatniej ogrzewana – uczniowie, wchodząc na pierwsze zajęcia, nie będą już odczuwali chłodu. Podobne rozwiązania można zastosować też w domu lub firmie.

Inne możliwości inteligentnego systemu? Automatyczne zamykanie drzwi, okien lub, w przypadku tańszej wersji systemu, powiadomienia mówiące o tym, które drzwi lub okna są otwarte. Dzięki temu pan woźny będzie mógł zamknąć je za pomocą kliknięcia na komputerze lub po prostu pójść i zamknąć je osobiście. Z systemem może też być połączony system monitoringu i czujników ruchu, który jasno powie, że Małecki z II B był w pokoju nauczycielskim i dopisał sobie dwie piątki.

Szkoła przyszłości

Jak widać, szkołę przyszłości można zacząć tworzyć już dziś. Potrzeba tylko trochę chęci ze strony rządzących, którzy zamiast co jakiś czas otwierać i zamykać gimnazja oraz skracać i wydłużać szkoły podstawowe i średnie, powinni zająć się realnymi zmianami, które będą miały wpływ na coraz większy komfort nauki i poziom edukacji w naszym kraju. Choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, chodzenie do szkoły powinno być przyjemnością, a wiedza i talent są najcenniejszymi towarami eksportowymi, jakie tylko możemy mieć.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement