Azja Express, czyli najdroższe przedsięwzięcie programowe TVN-u, to żenada jakich mało

Felieton 08.09.2016
Azja Express, czyli najdroższe przedsięwzięcie programowe TVN-u, to żenada jakich mało

Azja Express na pewno nie jest o podróżach, bo praktycznie ich nie pokazuje. Zamiast dowiedzieć się tego jak żyje się w Azji, widzimy celebrytów, którzy pojechali na żebry.

Prowadzącą Azja Express jest Agnieszka Woźniak – Starak, którą kojarzyć możecie z innego podróżniczego hitu stacji TVN – Szalone Tokio, gdzie w sposób tendencyjny pokazała stolicę Japonii jako miasto dziwaków.

Wśród gości mamy m.in. polskie małżeństwo Beckhamów, czyli Małgorzatę Rozenek i Radosława Majdana, dalej Agnieszkę Włodarczyk, Przemysława Saletę, Pascala Brodnickiego, czy Hannę Lis. Rozstrzał jest duży i każdy mógłby znaleźć ulubionego bohatera do śledzenia losów, bo nazwiska to przecież przednie.

Program realizowany jest na licencji, co znaczy, że ktoś na świecie nagrał już podobny format, który okazał się sukcesem. Kręci się on wokół gwiazd, które każdego dnia mają tylko jednego dolara na przeżycie i podróż do wyznaczonego miejsca przy wypełnianiu różnych zadań po drodze. Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN, przyznał, że jest to jak dotąd:

Najdroższe przedsięwzięcie programowe TVN-u.

Na początku powiedzmy sobie jasno – taki program musi być i jest reżyserowany.  Wszystkie sceny kręcone są jak po sznurku według scenariusza. Niewiele jest tu miejsca na improwizację, a już na pewno nie jest tak, że bohaterowie są puszczeni samopas na pastwę autostopu, a operator ma tylko śledzić ich losy.

Weźmy scenę z wyścigiem łódek. Strzelam, że była kręcona kilka razy, aby mieć odpowiednie przebitki – raz z bliska – z łódki, a raz z daleka, z wybrzeża – już bez operatora na pokładzie. Każdy stop jest zapewne podstawionym wcześniej samochodem z wynajętymi localsami, każdy nocleg jest ugadanym zawczasu miejscem z wyreżyserowaną sytuacją, np. wspólną kolacją, czy załamaniem bohatera pod wpływem źle spakowanego plecaka…

W takich produkcjach zwykle kilka tygodni wcześniej wysyła się odpowiednich ludzi, którzy „przygotowują grunt”. Bo kto zabrałby na stopa czteroosobową ekipę z kamerą? Kto przyjąłby do siebie rozwrzeszczanych, białych celebrytów?

Jeśli ktoś chce kręcić w Wietnamie film, to jego scenariusz musi być wcześniej zatwierdzony przez odpowiednich oficjeli, którzy później towarzyszą ekipie i sprawdzają czy wszystko idzie tak, jak zostało zaplanowane.

Nie ma mowy o spontaniczności.

Kiedy już sobie to wyjaśniliśmy to przejdźmy teraz do samej koncepcji programu, która według mnie jest żenująca.

Mamy rodzimych celebrytów, którzy nie dość, że u siebie w kraju zarabiają zdecydowanie więcej niż wynosi średnia krajowa, to jeszcze dostają pieniądze za pokazanie jak można wykorzystać uprzejmość ubogich mieszkańców Azji Południowo-Wschodniej.

W Kambodży co piąty człowiek żyje poniżej granicy ubóstwa, w Laosie co czwarty nie ma prądu, a tymczasem pierwszym wyrażeniem jakim bohaterowie witają tubylców jest „Do you have food?”.

azja-express

Na wizji otwarcie mówi się o kradzieży

Wszyscy spotykani po drodze ludzie są tylko tłem dla dramatów bohaterów: ktoś zranił się w palec, ktoś ma za ciężki plecak, ktoś cały czas jest krytykowany, a samochody w ogóle się nie zatrzymują… Aż chciałoby się ich wysłać na cały dzień na pole ryżowe, aby poznali jak żyje się ludziom, których wyszydzają.

Nie ma głębszych relacji ze spotykanymi ludźmi, którzy są tylko egzotycznym tłem. Zamiast tego oglądamy safari białych bogaczy, zabawiających się w „przeżycie za dolara dziennie, tam, gdzie ludzie naprawdę muszą za tyle żyć, leczyć się i wysłać dzieci do szkoły” – jak pisze post-turysta.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że producenci doskonale zdawali sobie sprawę z tego, w co się pakują, bo program od początku otaczała aura kontrowersji. Ale przecież to ona jest walutą w dzisiejszych mediach. Program jest obliczony na konkretny efekt i jestem pewien, że przyciągnie ludzi przed telewizory. Szkoda tylko, że nie pokaże im, jak piękne może być podróżowanie.

PS. Jeśli chcesz zobaczyć jak naprawdę wygląda Azja zajrzyj do mojego wideo:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement