Zalany smartfon? Serwis najpewniej ci go nie naprawi, nawet jeśli był wodoszczelny

Artykuł 24.08.2016
Zalany smartfon? Serwis najpewniej ci go nie naprawi, nawet jeśli był wodoszczelny

Jeśli masz wodoszczelny telefon, dobrze się zastanów przed włożeniem go pod wodę. Jeśli woda dostanie się do środka, producent najpewniej nie naprawi twojego smartfona. A jak właściwie serwis sprawdza, czy urządzenie zostało zalane?

W jaki sposób telefony są zabezpieczane przed zalaniem?

Na obudowie smartfona znajdziemy naprawdę dużo otworów, przez które do wnętrza konstrukcji może dostać się woda. Są to gniazda (słuchawkowe, do ładowania), maskownice głośników i mikrofonów, a także elementy ruchome, czyli przyciski i wszelkie tacki.

Każdy z tych elementów jest uszczelniony w inny sposób. W przypadku portów woda może dostać się do środka gniazda, ale jest ono uszczelnione w taki sposób, by płyn nie przedostał się dalej. Jest to uzyskiwane dzięki gumowym uszczelkom i ewentualnie specjalnym, nieprzepuszczalnym piankom. Uszczelki najłatwiej można zobaczyć po wyjęciu tacki karty SIM.

Świetnie ilustruje to film z kanału JerryRigEverything, w którym autor pokazuje wszystkie uszczelki Samsunga Galaxy Note 7.

Ciekawie wygląda kwestia zabezpieczenia głośniczków. Okazuje się, że siatka, którą są pokryte, ma tak drobne oczka, że siły adhezji nie pozwalają cząstkom wody się przez nie przedrzeć. Oczywiście pod dużym ciśnieniem sytuacja ulegnie zmianie, dlatego producenci podają normy odporności, które obejmują m.in. maksymalną dopuszczalną głębokość zanurzenia smartfona.

Co się stanie, jeśli zalejesz wodoszczelny telefon?

Każdy producent określa normę szczelności, jaką spełnia jego urządzenie. Przykładowo, może to być norma IP68. Pierwsza cyfra informuje o stopniu szczelności przed ciałami stałymi (np. piaskiem), a druga o ochronie przed wodą. Urządzenie spełniające normę IP68 zapewnia ochronę przed pyłem, a także odporność przed conajmniej półgodzinnym zanurzeniem na głębokość jednego metra.

Problem polega na tym, że przy odrobinie pecha możemy zalać nawet to urządzenie, które spełnia normą IP68. Wystarczy, że źle domkniemy którąś tackę, albo że uszczelka straci swoje właściwości na skutek uszkodzenia, albo ze starości.

Czy w takim wypadku producent naprawi zalanego smartfona? O wszystkim decydują warunki gwarancji. W zdecydowanej większości przypadków gwarancja nie nie obejmuje naprawy szkód wywołanych przez zalanie urządzenia! Nawet jeśli korzystaliśmy ze smartfona w warunkach uwzględnionych przez normę wodoszczelności.

W jaki sposób serwis rozpoznaje, że telefon został zalany?

Już niejedna osoba po zalaniu smartfona próbowała go wysuszyć i wysłać na naprawę gwarancyjną. Niestety, serwisantów nie da się oszukać. W jaki sposób serwis poznaje, że smartfon miał bliski kontakt z wodą? Metoda jest bardzo prosta.

Producenci najczęściej umieszczają w smartfonach niewielkie… skrawki papieru. Zawierają one symbole nadrukowane łatworozpuszczalnym tuszem. Testuję właśnie Samsunga Galaxy Note 7, w którym znajdują się dwa takie kartoniki. Jeden z nich jest widoczny bez otwierania smartfona, bowiem widać go w szcelinie tacki SIM. Jest to biały kartonik z trzema różowymi symbolami „X”.

galaxy-note-7-1

Gdyby woda dostała się do wnętrza smartfona (np. na skutek niedomknięcia tacki, albo przez zbyt duże ciśnienie), tusz rozpuściłby się w wodzie, a karteczka zrobiłaby się różowa. W takim przypadku serwisant od razu wiedziałby, że smartfon pływał w warunkach, których nie przewidział producent (np. na zbyt dużej głębokości, gdzie panuje większe ciśnienie).

Testowanego przeze mnie Note’a 7 już kilkukrotnie wkładałem pod wodę, ale jak widać, uszczelki spełniły swoją rolę, a tusz na kartoniku się nie rozpuścił.

Szkoda, że producenci boją się wziąć na siebie odpowiedzialność za zalanie (teoretycznie) wodoszczelnych smartfonów. Warto o tym pamiętać zanim włoży się telefon pod wodę.

Zobacz teraz: Samsung Galaxy Note 7 – kapitalny smartfon, ale nie bez wad

Sprawdź również:

SPRAWDŹ: Spider’s Web TV na YouTubie – zasubskrybuj teraz, żeby nie przegapić nowych materiałów!

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement