Oto Metal Gear Survive, już bez wizjonera Hideo

Artykuł/Gry 17.08.2016
Oto Metal Gear Survive, już bez wizjonera Hideo

Podczas trwających właśnie targów Gamescom zaprezentowano pierwszy zwiastun projektu pod banderą Metal Gear, już bez wizjonera Hideo Kojimy na pokładzie. Jak możecie zgadywać, reakcje fanów serii nie były zbyt przychylne.

O konflikcie między producentem Hideo Kojimą, a wydawcą Konami, możecie przeczytać w tym miejscu. Kojima odszedł z firmy, przy której pozostały prawa do marki Metal Gear. Japończyk zajął się produkcją zupełnie nowej gry na PlayStation 4, podczas gdy Konami eksploatuje cenione i popularne IP w zaskakujący, niecodzienny sposób.

metal gear survive 2

Metal Gear Survive przeniesie nas do alternatywnej rzeczywistości, za punkt wyjścia mając wydarzenia z Ground Zeroes.

W kapitalnym Metal Gear Solid: Peace Walker dla PSP budowaliśmy własną bazę, zlokalizowaną na środku morza. W Metal Gear Solid V: Ground Zeroes ta sama baza zostaje zniszczona przez tajemnicze siły XOF, stanowiące część zbrojnego ramienia CIA. Teraz dowiadujemy się, że podczas destrukcji platform wiertniczych, te trafiają do… innego wymiaru, wraz z resztkami zwerbowanych na PlayStation Portable żołnierzy i pozyskanego sprzętu!

Metal Gear Survive to gra opowiadająca alternatywną historię, wzbogaconą o wątki science-fiction. Wspólna z Metal Gear Solid jest tutaj jedynie wypadkowa dla historii, a także projekty strojów, sprzętów oraz resztek bazy, które trafiły do tajemniczego alternatywnego wymiaru.

Teraz zaczyna się najlepsze – niezbadany świat jest pełen dziwnych kreatur, przypominających swobodną wariację zombie. Maszkary są relatywnie odporne na ogień z broni palnej i dają się położyć dopiero konwencjonalną, klasyczną bronią białą.

Metal Gear Survive skoncentruje się na przetrwaniu w niegościnnych warunkach, podczas kooperacyjnej rozgrywki dla maksymalnie 4 graczy.

Fani produkcji Hideo Kojimy z miejsca zakrzyczeli projekt jako próbę zarobku na znanej, popularnej i cenionej marce. Trudno się temu dziwić. Jak wspomniałem wyżej, Survive nie ma wiele wspólnego z oryginalnymi, filmowymi produkcjami o niebanalnym scenariuszu.

Gra równie dobrze mogłaby nazywać się zupełnie inaczej, rozpoczynając nowe uniwersum Konami. Wydawca postanowił jednak odcinać kupony od posiadanej serii, czemu też ciężko się dziwić. Abstrahując od wizerunkowej katastrofy podczas konfliktu z Kojimą, MGS to wciąż seksowna, doskonale działająca na portfele graczy marka. Marka, na którą Konami wyłożyło dziesiątki milionów dolarów podczas etapów produkcyjnych. Sponsor-wydawca ma pełne prawo do robienia z serią, co się mu podoba.

W momencie pisania tego tekstu, pierwszy zwiastun zapowiadający Metal Gear Survive jest dosłownie masakrowany na YouTube. Stosunek łapek w dół do łapek w górę jest miażdżący. Internauci wydali pierwszy werdykt. Podobnie, jak wcześniej zrobili to z filmem Ghostbusters, a jeszcze wcześniej ze zwiastunem zapowiadającym kosmiczne Call of Duty: Infinite Warfare.

Zrzut ekranu 2016-08-17 o 17.43.42

Karawana jedzie jednak dalej. Metal Gear Survive zadebiutuje w 2017 roku, na platformach Xbox One, PlayStation 4 oraz PC. Co najlepsze, pomimo mojej wielkiej niechęci do polityki wydawniczej Konami, naprawdę mam ochotę przetestować zapowiedzianą produkcję.

Jestem jednym z tych niewielu zainteresowanych Metal Gear Survive.

Nie jako kolejną odsłoną serii, ale grą w ogóle. Najnowszy tytuł od Konami ma wszystko, co lubię w grach wideo. Przede wszystkim, swobodnie potraktowany temat zombie i survivalu, co po prostu uwielbiam. Po drugie, nastawienie na kooperacyjną rozgrywkę, której jestem wielkim zwolennikiem. Po trzecie w końcu – świetny Fox Engine gwarantujący cudowne doznania wizualne i dobrą optymalizację.

Mam teraz wyidealizowany obraz tego, jak razem z trójką znajomych bronimy naszej bazy, wymachując bronią białą i strzelając z karabinów. Część z nas chroni ogrodzenia, podczas gdy inni wyruszają w niebezpieczny teren szukając surowców. Widzę te triumfalne powroty do bazy, ze skrzyniami amunicji oraz częściami do pojazdów.

Ile z tego pojawi się w samej grze – zobaczymy. Chociaż uwielbiam Kojimę, kocham Metal Geara i jestem zażenowany polityką Konami, w Metal Gear Survive z chęcią zagram. Możecie już rozpalać pochodnie i ostrzyć widły.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement