Wielka kasa to nie jest, ale czytelnicy zrzucili się na wypłatę dla polskiej blogerki

Artykuł/Internet 14.03.2016
Wielka kasa to nie jest, ale czytelnicy zrzucili się na wypłatę dla polskiej blogerki

Co i rusz słyszymy lub jesteśmy świadkami pomysłów polegających na wprowadzeniu płatności za internetowe treści. Wielkie korporacje, wydające popularne tytuły przekonują nas, że warto płacić, jeśli chce się mieć dostęp do wszystkiego, a youtuberzy mniej lub bardziej dyskretnie wypytują swoich widzów o to, czy ci płaciliby za możliwość oglądania ich niektórych filmów.

Kwestia płacenia za dostęp do części treści lub do ekskluzywnych materiałów budzi kontrowersje od dawna. Tak samo, jak wiele osób nie widzi potrzeby uiszczania opłat za streaming muzyki czy seriali, tak samo część uważa, że teksty czy wideo w sieci powinna czytać i oglądać bezpłatnie. A jeśli bloger albo youtuber chce zarabiać na swojej radosnej twórczości to znaczy, że jest nie fair w stosunku do czytelnika i powinien się w takim razie wziąć za pracę. Przecież blogowanie i nagrywanie filmów na YouTube to hobby. A za hobby nie powinno się dostawać pieniędzy.

Takie myślenie, które pokutuje wśród niektórych internautów, jest niesprawiedliwe.

Zwłaszcza że często te same osoby, którym przez myśl nie przeszłoby płacenie za dostęp do różnego rodzaju dóbr, krytykują twórców za podjęcie współpracy z markami. Bo bloger i youtuber powinni być niezależni, a skoro wzięli pieniądze za reklamowanie produktu na pewno już nie są. Bo się sprzedali.

Niestety, trudno poświęcać się w pełni jakiemuś hobby i spełniać oczekiwania innych, kiedy oprócz tego ma się pracę. Nie bez powodu marzeniem wielu osób jest taka kariera zawodowa, która spójna jest z ich zainteresowaniami. Móc zarabiać na tym, co lubi się robić, to luksus.

A jeśli czytelnicy i widzowie nie chcą płacić za treści, nie ma w tym nic dziwnego, że blogerzy i youtuberzy, którzy ze swojej działalności chcą uczynić pracę, korzystają z akcji partnerskich i z różnych form sponsoringu.

Nawet ci, którzy unikają pewnych powiązań z firmami, odczuwają, że pieniądze ułatwiłyby im ich działalność i w pewien sposób odciążyły. Ostatnio na swoim Facebooku i blogu ten temat poruszył Zwierz popkulturalny, czyli Katarzyna Czajka, pisząca o popkulturze. Jej blog to naprawdę dobra robota i ciekawe miejsce w sieci. Choć Zwierz nie jest w czołówce polskiej blogosfery ma całkiem sporo oddanych fanów, z którymi nawiązuje nierzadko osobiste stosunki.

Zwierz popkulturalny postanowił swoich czytelników zachęcić do wspierania jego działalności w ramach Patronite.pl, czyli polskiego odpowiednika Patreon.com, na którym artyści z różnych dziedzin mogą prosić o stałe finansowe wsparcie swoich fanów.

To, co jest szczególnie ważne w przypadku tekstu Zwierza, to fakt, że zwraca on uwagę na prostą rzecz – blogowanie też kosztuje. Bo kosztuje wiedza. Tu abonament, tam czasopismo, książka i nagle robi się koszt, który w znacznym stopniu może uszczuplić budżet.

Zaangażowanie czytelników Zwierza – choć kwotom, które pojawiają się na Patronite.pl daleko jeszcze do tego, co uświadczyć możemy w zagranicznym odpowiedniku – nastraja bardzo pozytywnie. W ciągu niespełna dwóch tygodni blogerce udało się dotrzeć do ponad 80 patronów, którzy łącznie zadeklarowali się na kwotę bliską 1000 zł miesięcznie. Jasne, 1000 zł miesięcznie, jeśliby myśleć o tym jak o formie wypłaty i porzuceniu pracy, to niewiele, ale pokazuje, że jeśli odbiorcy cenią treści, są gotowi bezinteresownie wspomóc twórcę. Wszak gdyby nie płacili, dostawaliby dokładnie to samo.

Mam nadzieję, że kultura wspierania innych rozwinie się w Polsce jeszcze bardziej, tak jak całkiem nieźle poradził sobie crwodfunding związany z jednorazowym wspieraniem pojedynczych projektów.

Życzyłabym sobie, choć sama nie mam w planach zakładania kont na tego typu stronach, aby internauci nie podchodzili do takiej formy wsparcia jak do okradania, żebrania czy wyłudzania pieniędzy. W końcu autora też docenić należy. I jeśli można to zrobić – warto, w imię wspólnego dobra.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement