Tak, Sony naprawdę pracuje nad ulepszoną wersją PlayStation 4

News/Gry 25.03.2016
Tak, Sony naprawdę pracuje nad ulepszoną wersją PlayStation 4

Osoby sceptycznie nastawione do konsol ósmej generacji zawsze podkreślały, że wadą nowych platform jest ich moc. A raczej jej brak. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dominujące na rynku gier Sony przygotowuje solidną odpowiedź na tego typu głosy.

PlayStation 4 oraz Xbox One już w momencie premiery były słabsze od komputerów z wyższej półki cenowej. O ile scena PC zawsze potrzebowała kilku tygodni lub miesięcy, aby dogonić najnowsze konsole, tym razem stało się zupełnie inaczej. Już w momencie startu dedykowane graniu platformy wydawały się przestarzałe. Zamiast rewolucji, otrzymaliśmy płynną i naturalną ewolucję. WIelu nie przypadło to do gustu.

To konsole ustalają tempo rozwoju branży gier, nie komputery.

Specyfikacja PlayStation 4 i Xboksa One kładzie się cieniem na wszystkich deweloperów. Jak pokazał przykład pierwszego Crysisa, wydawanie rewolucyjnych pod względem technologicznym produkcji wyłącznie na PC jest bardzo ryzykownym posunięciem. Znacznie bezpieczniejsze wydaje się tworzenie produkcji multiplatformowych, które można opublikować jednocześnie w Steam, Xbox Live oraz PS Store.

Idąc tym tropem, to konsole dyktują deweloperom, jak bardzo zaawansowane graficznie mogą być ich produkcje. Niemożliwe do rozbudowy PlayStation 4 oraz Xbox One wskazują granicę, do jakiej mogą posunąć się producenci. Co z tego, że na PC ich gra mogłaby być dwa razy większa, skoro najzwyczajniej w świecie się nie zwróci?

Niewykluczone, że nowa wersja PlayStation 4 to właśnie odpowiedź na rynkowe zapotrzebowanie.

Gracze potrzebują jeszcze potężniejszych, jeszcze bardziej wydajnych narzędzi do grania. Sony zdaje się to dostrzegać, planując stworzyć nową, ulepszoną wersję PlayStation 4 z odczuwalnie silniejszymi trzewiami. Tak wskazują źródła dwóch zagranicznych redakcji – Kotaku oraz Eurogamera.

Na trop PlayStation 4,5 / PlayStation 4K jako pierwszy wpadł Patrick Klepek z redakcji Kotaku. Dziennikarz powołał się na swoje kontakty wśród deweloperów. W oparciu o własne źródła Klepek poinformował, że Sony pracuje nad „nową wersję PS4 z powiększoną mocą oraz możliwością uruchamiania gier w formacie 4K”.

Zdaniem Kotaku, odświeżone PS4 dostanie ulepszoną jednostkę GPU, dzięki której konsola poradzi sobie z treściami 4K oraz powiększy potencjał VR. Co więcej, inny dziennikarz Kotaku podsłuchał deweloperów podczas Game Developers Conferencje, gdzie ci żywo rozmawiali o „PS4,5”.

Doniesienia o nowej, potężniejszej wersji PlayStation 4 potwierdza również Eurogamer.

Redaktor Richard Leadbetter wylewa jednak wiadro zimnej wody na głowy wszystkich tych, którzy myślą o konsolowym graniu w jakości 4K. Zdaniem dziennikarza, nowe PlayStation 4K / PlayStation 4,5 faktycznie będzie potężniejsze, ale nie aż tak, aby poradzić sobie z czterokrotnie większą liczbą pikseli na ekranie.

W oparciu o własnych informatorów, Leadbetter pisze o ulepszonych jednostkach CPU i GPU od AMD, zintegrowanych w formie jednego procesora. Czyli pod tym względem nie zmienia się absolutnie nic, poza samą mocą. Zmianą będzie za to rozmiar tranzystorów. Technologia 28nm zostanie wyparta przez nadchodzący standard 14nm lub 16nm.

Teoretycznie pozwala to na stworzenie procesora dwukrotnie potężniejszego od aktualnego Liverpoola, znajdującego się w trzewiach PS4. To jednak wciąż za mało na komfortową rozgrywkę w jakości 4K.

PlayStation 4,5 – na co to komu?

Opierając się na aktualnych, niepotwierdzonych przez Sony doniesieniach, ulepszone PlayStation 4 będzie za słabe na pełne 4K w grach wideo, ale za dobre na standard 1080p. Urządzenie znajdzie się między tymi dwoma biegunami. Po co Sony taki ruch?

Moim zdaniem odpowiedzi jest przynajmniej kilka. Po pierwsze – inne treści w 4K. Dzisiaj PS4 radzi sobie z jakością 4K w przypadku zdjęć i wideo. Większa moc konsoli pozwoliłaby na rozpropagowanie tego standardu w nowych, rozbudowanych aplikacjach. Jak na przykład Netflix, aktualnie ograniczony do Full HD.

Po drugie, większa moc obliczeniowa konsoli mogłaby pozytywnie wpłynąć na rozmach nadchodzących gier w wirtualnej rzeczywistości. PS VR wyląduje na sklepowych półkach już w tym roku. Ulepszona wersja konsoli pozwoliłaby deweloperom na tworzenie bardziej rozbudowanych produkcji, wzorem tych na Oculus Rifta oraz HTC Vive.

Po trzecie – jeszcze ładniejsze gry. O ile większość tytułów pozostawałaby w jakości Full HD (albo Ultra HD!), tak dodatkowa moc obliczeniowa pozwoliłaby deweloperom na szersze rozpostarcie skrzydeł. Wystarczy posłuchać wypowiedzi twórców Wiedźmina, aby zrozumieć, jak już teraz moc konsol ogranicza ich kreatywność. Potężniejsza platforma docelowa byłaby dla devów czymś oczekiwanym.

Po czwarte – dominacja nad całą konkurencją. Xbox One posiada świetne programy lojalnościowe, takie jak Games with Gold czy EA Access. Nintendo pręży muskuły, mówiąc o zupełnie nowej konsoli NX. Rynek gier jest niezwykle dynamiczny, a kto stoi w nim w miejscu, ten się cofa. Ruch Sony, ponownie pozycjonujący ich produkt jako ten „najpotężniejszy z możliwych”, pomoże im w zachowaniu opaski lidera.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement