Pebble goni konkurencję – ważna aktualizacja systemu zegarka, szczególnie jeśli korzystasz z iPhone’a

Artykuł/Sprzęt 04.02.2016
Pebble goni konkurencję – ważna aktualizacja systemu zegarka, szczególnie jeśli korzystasz z iPhone’a

Pebble, który jako jeden z pierwszych zaproponował sensowny smartwatch i którego kolejne wcielenia są wielkimi hitami Kickstartera, dziś funkcjonalnie znacząco odstaje od inteligentnych zegarków z Androidem Wear czy Apple Watch’a. Z każdą kolejną aktualizacją przybywa jednak możliwości, dzięki którym zegarki Pebble nadal przyciągają użytkowników.

Jako posiadacz Pebble Time nieraz z zazdrością spoglądam na użytkowników Android Wear, nie mówiąc już o tym, jak trudno było wrócić do Pebble’a po testach Samsunga Gear S2 czy Moto 360 2015. Tak, mój zegarek jest w stanie wytrzymać z dala od gniazdka przez blisko tydzień, ale… to chyba jego jedyna przewaga nad konkurencją.

Pebble nadal ma elementarne braki, które na szczęście naprawiają kolejne aktualizacje.

Przy poprzedniej aktualizacji nie byłem przekonany co do słuszności działań firmy. Dotychczasowe zegarki Pebble, choćby nie wiem jak chciały, nie staną się fitness-trackerami, a właśnie to próbował z nich zrobić producent, tworząc aplikację Pebble Health. Przyznam szczerze, że pobawiłem się nią przez tydzień i… kompletnie o niej zapomniałem. Wyświetlanie kroków mi do szczęścia nie potrzebne, monitoring snu tak samo, a skoro Pebble Health nawet nie “szturcha” mnie co godzinę, żebym wstał z krzesła, to po prostu aplikację wyłączyłem.

Pebble wyświetla teraz odległość w kilometrach.

Nowa aktualizacja ma usprawnić jej działanie, a do tego wprowadzić dwie nowe rzeczy – tarcze zegarka, wyświetlające statystki z aplikacji (co do tej pory nie było możliwe) oraz licznik kroków, który w końcu pokazuje liczbę przebytych kilometrów. Aktualizacja nie dotarła jeszcze na mój zegarek, więc nie mogę tego sprawdzić, ale mam nadzieję, że poprawiono też dokładność pomiarów. Bo jeśli zegarek ma nadal nabijać mi kilometry przebyte podczas pisania na klawiaturze, to ja podziękuję.

W końcu nieco większa kompatybilność z iOS, ale nadal króluje Android.

O ile z Androidem Pebble współpracuje bardzo dobrze i umie coraz więcej, o tyle notorycznie ograniczana przez Apple aplikacja na iOS potrafi nieco mniej. Dotychczas nie potrafiła np. odpisywać na SMS-y przy użyciu przygotowanych wcześniej wiadomości. Teraz ta funkcja trafia także na iPhone’y.

W Androidzie pojawi się za to w końcu funkcja, na którą czekałem od dawna – możliwość odrzucenia połączenia z wysłaniem wiadomości SMS. Czyli w końcu będzie można przygotować wiadomość np. o treści “Nie mogę rozmawiać, oddzwonię” i wysłać ją automatycznie, odrzucając połączenie. Wiadomość możemy albo przygotować wcześniej, albo podyktować do zegarka.

Pebble w końcu potrafi odpowiadać na odebrane połączenia.

Wraz z nową aktualizacją 3.9 w końcu możemy też rozpocząć wymianę SMS-ów z poziomu zegarka, co wcześniej nie było możliwe. Szkoda tylko, że Pebble nadal nie zdecydował się zaimplementować jakiejś, choćby prymitywnej, klawiatury. Wiadomości możemy albo przygotować wcześniej na smartfonie, albo rozpocząć rozmowę emotikoną, czy też podyktować wiadomość do zegarka, co może w języku angielskim działa bardzo dobrze, ale z językiem polskim sobie nie radzi.

Pebble na Androidzie potrafi też wysłać SMS.

Reszta usprawnień do malutkie drobiazgi.

Pojawił się na przykład nowy widok powiadomienia dla MMS oraz nowy ekran informujący o rozładowaniu akumulatora. Zegarki Pebble Time, Time Steel i Time Round mają też działać nieco szybciej, głównie dzięki usprawnieniu animacji. Na to bardzo mocno liczę, bo po aktualizacji 3.6 interfejs urządzenia dość zauważalnie u mnie zwolnił. Mam nadzieję, że aktualizacja przywróci ten stan rzeczy pierwotnej płynności.

Czy po aktualizacji 3.9 Pebble w końcu jest godnym rywalem dla Android Wear i Apple Watch’a? Nie, nie jest. Ale pozostaje dla nich bardzo ciekawą alternatywą, jednak decydując się na taki zakup, trzeba być świadomym wszystkich różnic i ograniczeń, które niosą ze sobą inteligentne zegarki Pebble. W momencie premiery taki Pebble Time wygrywał pod wieloma względami przez nokaut. Teraz jednak trzeba się dobrze zastanowić, czy ten zegarek wart jest swoich kompromisów.

Choć pewnie wiele osób woli poświęcić część możliwości na rzecz przyzwoitego czasu pracy na jednym ładowaniu, czego nie jest w stanie zaoferować żaden inny, mainstreamowy smartwatch.

Czytaj również:

*Grafiki pochodzą z Bloga Pebble

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement