Konkurs Nikona wygrał fotomontaż. Organizator przeprasza, a internauci kpią

Artykuł/Foto 01.02.2016
Konkurs Nikona wygrał fotomontaż. Organizator przeprasza, a internauci kpią

Kryzysy w mediach społecznościowych wybuchają w weekendy. Dość dobitnie przekonał się o tym singapurski oddział Nikona, jak i fotograf, który ewidentnie wyznaje zasadę, że cel uświęca środki.

Dobrze prowadzony profil marki w mediach społecznościowych potrafi być ogromną wartością dodaną. Wiele profili regularnie organizuje konkursy, aby rozruszać społeczność i zdobyć nowych obserwatorów. Taki konkurs zorganizował niedawno singapurski oddział Nikona na swoim profilu w serwisie Facebook. Nagrodą była walizka podróżna Nikona.

Konkursy tego typu być może nie są ani szczególnie dużymi, ani tym bardziej prestiżowymi wydarzeniami. Mimo to są dobrą okazją dla fotografa, żeby pokazać swoje prace szerszej publiczności, a może nawet by zgarnąć ciekawą nagrodę.

Niestety niektórzy fotografowie starają się trochę za mocno

nikon-fotomontaz

Tak było w przypadku Chay Yu Weia, który umieścił świetnie skomponowane zdjęcie przedstawiające ciekawie uchwycony samolot pasażerski. Fotografia była opisana krótką historią opowiadającą jak powstało zdjęcie. Autor rzekomo wybrał się na fotograficzny spacer z przyjaciółmi, podczas którego znalazł ciekawie wyglądające wejście na dach. Po chwili tuż nad wejściem pojawił się samolot, a fotograf uchwycił go w kadrze.

Fot. Chay Yu Wei
Fot. Chay Yu Wei
Zdjęcie po prostej obróbce
Zdjęcie po prostej obróbce

Fotografia wygrała konkurs, ale szybko okazało się, że ta kompozycja jest zasługą fotomontażu, na dodatek dość nieudolnego.

Wystarczy pobrać oryginalne zdjęcie i przyciemnić je w dowolnym programie graficznym, by zauważyć, że samolot jest wklejony razem z prostokątnym, idealnie białym tłem. Gdyby fotograf postanowił wyciąć samolot z białego tła, prawdopodobnie nikt nie udowodniłby mu oszustwa.

Zdjęcie pojawiło się też na Instagramie autora. Jeden z widzów pytał nawet, jak długo autor musiał czekać na samolot. Chay Yu Wei szedł w zaparte i odpowiedział, że niezbyt długo, po prostu miał szczęście.

Na dodatek okazało się, że ten niezbyt udany fotomontaż jest również… plagiatem. Rok wcześniej fotograf Lee Yik Keat opublikował zdjęcie wykonane w tym samym miejscu, które również jest fotomontażem, ale wykonanym znacznie zgrabniej. Na dodatek sama kompozycja pierwotnego kadru jest o wiele ciekawsza.

Organizator konkursu usunął wpis z wynikami konkursu i przeprosił za zaistniałą sytuację. Przeprosił też sam autor, który w długim oświadczeniu na Instagramie przyznał, że przekroczył granicę przyzwoitości i nie powinien był zgłaszać tej fotografii do konkursu.

  Hello everyone, This goes out to everyone who has seen my Chinatown plane post. I’m sorry! This is going to be quite a read so that’s the first thing I would like you to read if you don’t have time to read below; I would like to apologize for the mistake I have done. I’ve been quiet so far because I’ve been trying to contact Nikon and have been waiting for them to contact me back to discuss about this. I understand that what I would say might affect Nikon’s brand hence I decided to wait for their advice. However, since more than 24 hours have passed and I have not managed to have discussions with Nikon, I think I shouldn’t wait and it’s important for me to come out to address this issue. Like one user commented, I was on a photo walk in Chinatown and I chanced upon that set of ladders. I snapped a picture of it, and subsequently felt that a plane at that spot would make for an interesting point of view. Hence, I inserted the plane with PicsArt and uploaded it to Instagram. That’s how I use Instagram, sometime it’s to showcase the work I’m proud of, sometimes just to have fun. This case, that small plane was just for fun and it was not meant to bluff anyone. I would have done it with photoshop if I really meant to lie about it, but no, it was a playful edit using the PicsArt app and uploaded to Instagram. When my friends commented with some questions, I also answered it jokingly, saying it’s the last flight of the day and saying it was my lucky day that I did not wait too long. At that time, of course everyone who read it took it as a joke, before this issue arrived and it is taken seriously. However, I made a mistake by not keeping it to Instagram as a casual social media platform. I crossed the line by submitting the photo for a competition. I meant it as a joke and I’m really sorry to Nikon for disrespecting the competition. It is a mistake and I shouldn’t have done that. I also shouldn’t have jokingly answered Nikon that I caught the plane in mid-air and should have just clarified that the plane was edited in using PicsArt. This is my fault and I sincerely apologise to Nikon, to all Nikon Photographers, and to the photography community as general.   Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Yu Wei (@yuuuuuwei)

 

To woda na młyn internautów!

W sytuacjach takich jak ta internauci potrafią być bezlitośni. Tutaj jednak obyło się bez wyzwisk, za to zdjęcie stało się memem, który doczekał się dziesiątek przeróbek. Internauci nie zawiedli. Oto najciekawsze z pomysłów, czym można zastąpić wklejony samolot.

Autor: Render Brant
Autor: Render Brant
Autor: Adrian Lam
Autor: Adrian Lam
Autor: Zhirong Fu
Autor: Zhirong Fu
Autor: Glenn Guan
Autor: Glenn Guan
Autor: Eric Benson
Autor: Eric Benson
Autor: Randy DeWitt Wei Ming
Autor: Randy DeWitt Wei Ming

Całą stawkę wygrał jednak poniższy gif.

via GIPHY

Ta zabawna historia może nas czegoś nauczyć

Po pierwsze, dziwię się, że agencja PR obsługująca profil singapurskiego Nikona pracuje na przeciętnych monitorach. Na oryginalnej fotografii widać przecież bez żadnej edycji, że samolot jest otoczony białym prostokątem. Oczywiście wymaga to dość dobrego monitora. To świetna lekcja pokazująca, że dobry monitor jest podstawą jakiejkolwiek obróbki zdjęć (nie tylko fotomontażu!).

Po drugie, Internet nie zapomina. Autor zdjęcia chciał zaistnieć, a obecnie jest spalony we wszystkich dużych konkursach foto. Może to niepopularna opinia, ale jestem zdania, że zuchwałe oszustwo w największych konkursach (takich jak np. World Press Photo) może ostatecznie wypromować autora i przynieść mu sławę. Taka droga jest bardzo ryzykowna, ale jest to jakiś pomysł. Tymczasem oszustwo w facebookowym konkursie jest po prostu… żenujące.

Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że Internet zareagował żartobliwie i skupił się na zdjęciu, zamiast na linczu fotografa.

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement