Hit czy kit, cała prawda o polskim gadżecie, dzięki któremu mieliśmy spać tylko kilka godzin

Artykuł/Technologie 25.01.2016
Hit czy kit, cała prawda o polskim gadżecie, dzięki któremu mieliśmy spać tylko kilka godzin

Największy sukces na Kickstarterze, a później ponad 2 lata oczekiwania na maskę pod gradem krytyki. Z jednej strony wsparcie najlepszych naukowców medycyny snu, a z drugiej niepewność, spowodowana brakiem certyfikacji medycznej. Kiedyś mieliśmy za jej pomocą spać polifazowo, a do czego dziś służy Neuroon? 

Siedziba Neuroon od początku znajduje się w willi na warszawskim Żoliborzu, gdzie udaję się, aby porozmawiać z Kamilem Adamczykiem o „jego masce”. Kamila poznałem jeszcze w październiku 2013, kiedy prezentował swój startup na scenie poznańskiej konferencji e-nnovation, w towarzystwie m.in. Zortraxa, przed takimi gośćmi jak Chris Anderson (redaktor naczelny Wired), czy John Biggs (dziennikarz TechCrunch).

Prawdziwa droga Neuroona do sławy rozpoczęła się jednak miesiąc później, wraz z początkiem kampanii na Kickstarterze i o to w pierwszej kolejności pytam Kamila:

– Kiedy startowaliśmy z kampanią głównych zadaniem maski był monitoring fal mózgowych, dzięki trzem elektrodom dotykającym czoła. Zbierane informacje trafiały do aplikacji, działającej jak inteligentny budzik, który mówi kiedy powinniśmy wstać i czy nasz sen był zdrowy.

Opierała się ona na rozróżnieniu faz snu: REM i NREM. Jeśli śpimy bardzo mało to w czasie snu dominuje faza REM, podczas której regeneruje się mózg. Jednak faza NREM również jest potrzebna, bo wówczas regenerują się np. mięsnie. Wspieraliśmy też sen polifazowy i przez to staliśmy się jego ambasadorami. Tymczasem taki sen nie jest dla każdego i jest bardzo wymagający dla organizmu – tłumaczy Adamczyk.

Dzięki obietnicy ograniczenia snu do zaledwie kilku godzin Neuroon zyskał międzynarodowy rozgłos. Posypały się pieniądze z Kickstartera – mimo zakładanego celu: 100 tys. dol., udało się zebrać aż 438,5 tys. dol., co pozostaje jak dotąd rekordem dla firmy znad Wisły. Posypały się też nagrody, jak np. pierwsze miejsce w konkursie dla startupów LeWeb, a także publikacje prasowe. O Neuroonie raportowy BBC, CNBN, TechCrunch czy Wired.

Wielki sukces? Dziś Adamczyk ocenia to nieco inaczej:

– Jeszcze przed kampanią na Kickstarterze zainwestował w nas polski fundusz Hard Gamma Venture, ale była to bardzo mała, typowa, polska inwestycja. Jeśli wtedy mielibyśmy kilka milionów na koncie to projekt pojawiłby się na Kickstarterze zdecydowanie później i byłby bardziej dopracowany – mówi Adamczyk.

Już w czasie kampanii na Kickstarterze Adamczyk mógł podejrzewać, że mogą się pojawić problemy z ukończeniem projektu. Zgłaszali się do niego naukowcy badający sen, którzy zwracali uwagę, że problematyka snu polifazowego nie jest obecnie wiodącym trendem w polisomnografii (technika badania ciała podczas snu).

Jednymi z takich badaczy byli naukowcy ze szpitala Henry’ego Forda w Detroit, a konkretnie dr Christopher Drake z Państwowej Fundacji Snu i dr Philip Cheng z Centrum Zaburzeń Snu – uznani specjaliści w swoich dziedzinach, którzy dostrzegali w urządzeniu potencjał na leczenie zaburzeń rytmu dobowego.

NeuroOn
Tak maska wyglądała na początku

Rozpoczęły się prace na ulepszeniem konstrukcji maski.

Oczy użytkownika oddzielała od elektroniki plastikowa osłonka, która niestety wypadała, więc trzeba było ją przeprojektować. W marcu – cztery miesiące po kampanii – dodano też pulsoksymetr.

– Pulsoksymetr mierzy puls, który jest jedną ze zmiennych potrzebnych do prawidłowej analizy snu. Służy on nam także do dokładniejszego szacowania faz snu w nocy, gdyż istnieją charakterystyczne cechy pulsu dla każdej z faz snu – wyjaśnia Adamczyk.

Równolegle pojawiły się problemy z elektrodami. Stworzono je z nici z domieszką niklu, które mogą wywoływać alergię.

– Nici mają atesty, ale zawarty w nich nikiel może powodować reakcje alergiczne. Dotknęło to jedną z testerek, która chodziła potem z gigantyczna wysypką na czole. Musieliśmy zmienić materiał elektrody na stal chirurgiczną – zdradza Adamczyk.

Kolejnym sensorem na liście do dodania był termometr. Pomagał on w stwierdzeniu, w której fazie znajduje się śpiący, bo wydzielanie melatoniny (hormonu snu) jest odwrotnie proporcjonalne do temperatury ciała. Do maski dodawano kolejne czujniki, cały czas starano się ją ulepszyć z czego można wysnuć wniosek, że projekt pod koniec grudnia 2013 roku był niekompletny. Zmieniała się też koncepcja maski – odrzucano już promowanie się wokół snu polifazowego. Postawiono na mniej nośną medialnie terapię światłem.

– Tworząc produkt do snu polifazowego trafilibyśmy do dość wąskiej grupy odbiorców, bo nie każdy może sobie pozwolić na drzemki w ciągu dnia – mówi Adamczyk.

Następne duże zmiany nastąpiły w czerwcu 2014 roku. Dotychczas płytka PCB była zwyczajnie wszyta w maskę, więc zastąpiono ją wyjmowalną kasetką, ale to z kolei sprawiło, że maska stała się mało elastyczna i praktycznie nie dało się w niej spać. Na szczęście kasetka niebawem została zastapiona przez elektronikę wtopioną w silikonową obudowę, gwarantującą większą elastyczność. Wtedy też dodano diody LED RGB do terapii światłem.

– Dwa z czujników – pulsoksymetr i termometr wbudowaliśmy pod elektrody, co jest naszym opatentowanym rozwiązaniem – mówi Kamil.

neuroon prototyp
Do czego służy maska Neuroon?

Elektronika była już gotowa, teraz należało popracować na designem.

– We wrześniu zmniejszyliśmy maskę, ale okazało się, że za mocno, bo wpadała w oczy. Kontaktowaliśmy się z różnymi fabrykami, aby dowiedzieć się co są w stanie zrobić i przesyłaliśmy im projekty frontów urządzenia – zdradza Adamczyk.

Zanim maska przyjęła swój finalny kształt minęły kolejne miesiące. W maju znowu wprowadzono poprawkę do elektrod, pokrywając je złotem:

– Stal chirurgiczna jest miękka wiec może się ścierać, co dałoby słabszy sygnał, bo skóra mogłaby się stykać ze specjalny topnikiem z lutowania do płytki PCB. Dzięki pokryciu elektrod złotem wiemy, że płytki nie będą się utleniały – zwraca uwagę Adamczyk.

Zaraz po tej zmianie wysłano sprzęt do 300 pierwszych testerów, którzy zgodnie ze słowami Adamczyka byli bardzo zadowoleni z urządzenia. Trzeba przyznać, że kickstarterowa, prawie 2-tysięczna społeczność skupiona wokół Neuroona trzymała się produktu bardzo wiernie, bo zwrotu pieniędzy zażądała mniej niż setka.

Neuroon wystawił ich na dość dużą próbę, zmieniając koncepcję urządzenia, ale trzeba przyznać, że regularnie informował na swoim profilu o tym, jak przebiegają prace.

– Kiedyś Kickstarter miał inną ideę. My wchodziliśmy na niego z pomysłem, który dopiero chcieliśmy zrealizować. Obecnie pojawiają się tam gotowe produkty, które potrzebują tylko kampanii marketingowej – podkreśla Adamczyk.

Dlaczego tak skrupulatnie opisuję perypetie Intelinic (producenta maski Neuroon)? Ano dlatego, aby pokazać, że „Hardware is hard”! Historia ulepszeń maski i pojawiających się podczas testów praktycznych problemów pokazuje, że tworzenie fizycznego produktu, a budowanie startupu sofware’owego to dwie zupełnie różne rzeczy.

Skoro nie sen polifazowy, to do czego możemy wykorzystać Neuroon?

Ma on obecnie 6 podstawowych funkcji:

Monitoring snu – Neuroon mierzy fale mózgowe (1-kanałowe EEG), puls (pulsoksymetr), temperaturę ciała oraz ruch ciała podczas snu (aktygrafia).

Terapia światłem – jak sama nazwa sugeruje, po założeniu maski, diody świecą nam w oczy. Twórcy Neuroona porównują to do terapii światłem jaką stosują mieszkańcy Skandynawii. Ma ona pomóc w zachowaniu większej czujności.

Minimalizowanie jet lagu – Intelinic bazuje tu na badaniach z Uniwersytety Stanforda, pokazujących, że terapia światłem może przynosić efekty podobne do przyjmowania melatoniny sterującej zegarem biologicznym. Maska umożliwia przestawianie wewnętrznego zegara o 3,5 godziny tygodniowo bez efektów ubocznych. Jeśli więc odpowiednio rozłożymy terapię w czasie, to możemy przystosować się do różnych stref czasowych.

Sztuczny świt – ta funkcja opiera się zaś na badaniach Uniwersytu z Groonningen, pokazujących, że ludzie budzą się z większym wigorem, jeśli sam moment pobudki poprzedzony jest wystawieniem oczu na światło o wzrastającym natężeniu.

Dostosowanie rytmów biologicznych – do wytłumaczenia tej funkcji konieczne jest wprowadzenie nowego terminu – social jet lagu. Oznacza on przestawianie się naszego wewnętrznego zegara biologicznego np. pod wpływem siedzenia przed komputerem do późna. W tym wypadku Neuroon pomaga dostosować godzinę udania się do łóżka, do godziny, o której mamy się rano obudzić.

Drzemki – Neuroon wskaże kiedy i jaką długość drzemki najlepiej zafundować sobie w danej chwili. Do wyboru są 20-, 30- i 90-minutowe.

W planowaniu funkcji maski Inteliclinic podpierał się badaniami naukowymi (link do pobrania wszystkich badań dostarczonych mi przez firmę), a także pomocą specjalistów zza Oceanu, który pomagali w walidacji maski i są pozytywnie nastawieni co do jej możliwości.

– Neuroon może pomóc w leczeniu zaburzeń rytmu dobowego, np. dla pracowników zmianowych, czy osób bardzo często podróżujących, które doświadczają jet lagu. Kolejną grupą są osoby, które późno kładą się spać i mają problemy z budzeniem się na zajęcia czy do pracy – mówi dr Cheng.

A jak Neuroon działa w praktyce?

Na jakiej podstawie Neuroon zasugeruje nam jaki jest właściwy czas na drzemkę?

– Neuroon analizuje architekturę snu, dzieląc ją na poszczególne fazy (np. REM lub NREM). Poza tym, na podstawie zautomatyzowanych medycznych skal jakości snu takich jak m.i. Karolinska Sleep Scale- automatycznie analizuje jakość snu danej nocy i szacuje Twój deficyt snu.

Jeżeli chodzi o drzemki, to w odróżnieniu od snu nocnego, jesteśmy w stanie tak je zaplanować, aby zawierały więcej tej fazy snu której akurat potrzebujemy. Załóżmy, że intensywnie ćwiczymy na siłowni. Aby budować masę mięśniowa i regenerować tkanki nasz organizm potrzebuje dużo głębokiego snu (deep sleep) – to właśnie w tej fazie snu następuje najbardziej intensywna regeneracja tkanek ciała.

Załóżmy także, że przez 4 ostatnie noce przygotowywaliśmy projekt i spaliśmy po 4 godziny w nocy. Ten krótki czas snu wytworzył w naszym organizmie deficyt snu, który nasz organizm nadrabiał, zwiększając ilość fazy REM w nocy – kosztem fazy głębokiej, czyli Deep Sleep.

Wiedząc to, maska zaproponuje taką drzemkę w ciągu dnia, aby ta zawierała jak najwięcej fazy głębokiej – w celu pomocy dla organizmu w regenerowaniu tkanki – tłumaczy Adamczyk.

Mając w pamięci walidację maski wykonywaną przez amerykańskich specjalistów, można założyć naukową poprawność powyższego rozumowania. Nie mając jednak kompetencji do samodzielnej oceny, postanowiłem skontaktować się z dr Adamem Wichniakiem, zastępcą Kierownika III Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

– Komentarz jakiego mogę udzielić jest taki, że moim zdaniem ten tekst (powyższa wypowiedz Adamczyka – przyp.red.) nie był konsultowany z nikim, kto zajmuje się badaniami nad snem lub medycyną snu – stwierdza Wichniak.

Dr Wichniak podaje przykłady podobnych urządzeń produkcji niemieckiej, które nie zostały zakwalifikowane jako urządzenia medyczne ani przez Amerykańską Akademię Medycyny Snu, ani przez FDA (Agencja Żywności i Leków) ze względu na wyniki pomiarów, które znacząco odbiegały od badań szpitalnych.

neuroon (5)
Maska Neuroon

Neuroon także nie jest póki co urządzeniem medycznym, ale w przyszłości może się takim stać.

– Jeden z projektów, na którym obecnie pracujemy w kontekście Neuroona, polega na jego medycznej certyfikacji. Pozostało jednak jeszcze trochę czasu zanim zakończą się badania – mówi dr Drake.

– Badania kliniczne toczą się obecnie w Detroit. Po ich zakończeniu i pozytywnym zaopiniowaniu doprowadza się do zgłoszenia medycznego urządzenia (w Europie jest to zgłoszenie na znak medycyny CE, w USA zgłoszenie urządzenia do FDA). Po takim zgłoszeniu ośrodki certyfikowane badają urządzenie pod kątem bezpieczeństwa i zgodności z wymaganymi przez nich standardami – wyjaśnia Adamczyk.

Jednym z kluczowych pytań, jakie stawiali krytycy Neuroona było: czy suche elektrody są w stanie zbierać sygnał równie dobrze, co mokre?

Podczas badania EEG w szpitalu elektrody umieszczane są na głowie pacjenta w formie czepka (osiem elektrod na każdą półkulę oraz trzy elektrody w linii środkowe). Aby poprawić przewodnictwo -rejestrację zmiany potencjału elektrycznego na powierzchni skóry – stosuje się żele, lub pasty przewodzące.

W przypadku Neuroona elektrody bezpośrednio przylegają do skóry.

Wg dra Chenga, nie jest to wcale nowa technologia i tym sposobem monitorowano już z powodzeniem aktywność mózgu. Zgodnie z informacjami, jakie podaje Adamczyk, sygnał rejestrowany przez suche elektrody jest w 95 proc. tak samo dobry, jak sygnał z mokrych elektrod.

– Kiedy śpimy pod elektrodą wytwarza się cienka warstwa potu, która bardzo dobrze przewodzi sygnał – mówi Adamczyk.

Zupełnie innego zdania jest zaś dr Wichniak:

– Pocenie się jest bardzo niekorzystne dla sygnału z elektrod EEG. Powoduje ich tzw. „pływanie”, co skutkuje przeszacowanym, niestabilnym sygnałem EEG, który później wzrokowo musi korygować człowiek.

specification

Dr Wichniak zauważa także, że obecne trendy w medycynie snu pozostawiają raczej analizę EEG technikom, czuwającym, aby jakość sygnału nie była zakłócana np. przez zbyt wysoki opór elektryczny elektrod lub nadmierne pocenie się. Badania domowe opiera się zaś na czujnikach rozlokowanych na całym ciele, a nie, jak w przypadku Neuroona, tylko na czole.

– Nawet najlepszy algorytm jest na nic, jeśli zawodzi jakość sygnału. W rutynowym badaniu snu monitorowane są ruchy gałek ocznych, napięcie mięśni i fale mózgowe z trzech okolic – czołowej, centralnej i potylicznej, gdyż tam lepiej monitoruje się fale alfa, używane do rozróżniania pomiędzy czuwaniem, snem płytkim i snem REM – zauważa Wichniak.

Dr Cheng także przyznaje, że w standardowym badaniu używa się sygnałów z trzech okolic, ale jego zdaniem, informacje pobrane tylko z okolicy czołowej mogą być wystarczające.

neuroon (6)
Neuroon – hit czy kit?

Neuroon może być platformą dla różnych aplikacji, np. snu świadomego czy polifazowego

Maska trafia na rynek w styczniu, ale nie oznacza to końca prac nad jej oprogramowaniem. Jak mówi Adamczyk, jeszcze w tym roku aktywowane zostanie mierzenie natlenienia krwi pulsoksymetrem zamontowanym w masce. Ma to pozwolić Neuroonowi na analizę problemu bezdechu sennego, który wespół z zaburzeniami rytmów dobowych stanowi najważniejszy problem w medycynie snu.

– Poszedłem na medycynę, aby pomagać ludziom. W trakcie studiów zobaczyłem, że na oddziale mogę pomóc tylko ok. 100 osobom w ciągu w roku, a chciałem aby moje działania wywierały większy wpływ na ludzkość. Neuroon można łatwo zduplikowań. Tak mogę pomóc nawet milionom – mówi Adamczyk.

Neuroon w przyszłości udostępni developerom swoje API, dzięki czemu maska stanie się platformą dla niezależnych developerów.

– Będą mogli napisać aplikację do snu polifazowego. My jak na razie jej nie planujemy, ale przyglądamy się snowi świadomemu i szukamy partnerów do badań w tym kierunku – zdradza Adamczyk.

Milion na produkcję

Maska trafia na rynek ponad dwa lata po oficjalnej zapowiedzi i po trzech latach pracy zespołu i kontaktu z amerykańskimi naukowcami. Jej stworzenie kosztowało ok. 1 mln zł. Pierwsza partia zawiera 10 tys. sztuk sprzedawanych po 299 dol., choć cena na Kickstarterze zaczynała się od 165 dol. Wówczas był to jednak nieco inny produkt.

Adamczyk zdradza, że jeśli uda się sprzedać je wszystkie, to firma wyjdzie na zero.

A jak sprzedaż przedstawia się obecnie? Na Kickstarterze maskę zamówiło i na nią czekało ok. 1850 osób, natomiast późniejsze zamówienia na stronie Inteliclinic przebiły jeszcze tę liczbę, choć firma nie zdradza dokładnych danych. Co ciekawe Neuroon najlepiej sprzedaje się na dwóch rynkach – amerykańskim, co oczywiste, ale i japońskim.

– W Japonii środowisko jest bardzo zanieczyszczone światłem i wiele osób w swoich mieszkaniach śpi w opaskach, więc przesiadka na Neuroona nie będzie dla nich dużą nowinką.

Korporacyjnym rynkiem zbytu dla Neuroona są zaś linie lotnicze, które obecnie testują maskę. Są wśród nich australijski Quantas, japońskie ANA i brytyjskie Virgin Atlantic.

W marcu testy rozpocznie też niemiecka Lufthansa, z okazji startu połączenia z Monachium do San Francisco. W samolocie będzie kącik startupowy, gdzie będzie można przetestować Neuroona, bo pasażerowie lecą przecież do mekki startupów – Doliny Krzemowej.

neuroon (4)
Maska Neuroon

Czy Neuroon działa?

Na plus przemawiają: skrupulatny proces produkcyjny i wsparcie ze strony renomowanych ośrodków medycyny snu z Detroit. Niestety, pozostaje nutka niepewności, którą zasiał we mnie dr Wichniak, kończąc wymianę maili słowami: „nie mam czasu, aby dłużej zajmować się tym produktem, też dlatego, że chyba nie warto.”

Z drugiej strony mamy zaś pozytywne słowa dr Drake’a. Wątpliwości rozwiać może zaś dopiero certyfikacja medyczna Neuroona, ale na to w najbliższym czasie się nie zanosi.

– Są duże oczekiwania, a wszyscy patrzą nam na ręce. Ludzie uważają, że jeśli Neuroonowi jako największemu projektowi z Kicksterera w naszym kraju się nie uda, to nam jako Polakom też się nie uda, przez co możemy być negatywnie odbierani – mówi Adamczyk.

Na Spider’s Web już niedługo przeczytacie tekst o tym, jak maska sprawuje się w praktyce, bo 25 stycznia zawita ona pod moje drzwi. Jeśli chcecie się o niej czegoś konkretnego dowiedzieć, to zapraszam do zadawania pytań w komentarzach.

– Jestem pewien, że historia produktu nie skończy się na wysyłce do ludzi z Kickstartera, a znajdzie on swoje własne miejsce na rynku – podsumowuje Adamczyk

Śledź testy maski na bieżąco na moim Snapchacie:

12168140_1075888852451624_2046202008_n

Dołącz do dyskusji

  • Sceptyk

    W Japonii nie ma linii lotniczych A&A, chodziło o ANA?

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Masz rację :)

  • asceptyk

    Zbierano na urządzenie do skracania czasu snu, a wyprodukowano podpowiadające, kiedy uciąć sobie drzemkę. Do tego nie trzeba monitorowania. Dlatego nie warto angażować się w produkty z kickstartera.

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Oczywiście, że warto! Ale tylko znając ryzyko. Z tym co Kamil powiedział zgadzam się w 100 proc.:
    „Kiedyś Kickstarter miał inną ideę. My wchodziliśmy na niego z pomysłem, który dopiero chcieliśmy zrealizować. Obecnie pojawiają się tam gotowe produkty, które potrzebują tylko kampanii marketingowej”

  • FireFrost

    Ryzyko jest takie, że wpłacasz na projekt, który niby ma jakieś założenia, a potem:
    a) produkt jest jedną wielką niedziałającą kupą
    b) wychodzi produkt, który nijak ma się do pierwotnych założeń
    c) nic nie wychodzi
    d) w produkt inwestuje jakiś potężny podmiot, który zmienia go pod strategię swojego działania, która oczywiście nijak ma się do pierwotnych założeń.

    Kickstarter ma sens w przypadku gier, ale nie w przypadku hardware’u.

  • FireFrost

    Koleś bawi się i eksperymentuje za pieniądze łosi. Miała być maska do skracania czasu snu, ziomeczek zebrał hajs, postanowił zrobić coś zupełnie innego o totalnie wątpliwej funkcjonalności i skuteczności. I jeszcze ma reputacje fajnego gościa, a nie oszusta. Nie rozumiem tego świata.

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Przecież komu zmiana nie pasowała, to mógł zażądać zwrotu.

  • BuKoX

    Niestety podobnie jak inni uważam to za porażkę. Z rewolucyjnie zapowiadającego się produktu wyszedł gadżet, które nie ma nic wspólnego z pierwotnymi założeniami. Ciekawe, że dopiero po zebraniu kasy odkryli, że sen polifazowy jest dla wąskiej grupy odbiorców więc utządzenie w takiej formie nie ma sensu. Jakby nie patrzeć wygląda to jak próba wyciągnięcia kasy a później wycofania się.

  • justX

    Polski przekręt i januszowanie od samego początku.
    A gdy pojawiali się śmiałkowie podważający założenia, kończyło się na straszeniu ich przez CEO Intelclinic.

    Polecam lekturę:

    https://alxd.org/neuroon-krol-jest-nagi-pl.html

    http://www.wykop.pl/link/2093440/neuroon-krol-jest-nagi/

  • gosc

    Tekst ten pokazuje, że granica pomiędzy Amber Gold a Apple jest bardzo cienka i nie zawsze oczywista.

  • SceptycznyStefan

    Dzizas, sprawa jest prosta jak budowa cepa: paru sprytnych gości zabrało się za temat, na temat którego mieli średnie pojęcie. Na fali KS zebrali w miarę rozsądną kwotę, która pozwoliła na pociągnięcie firmy dalej. W międzyczasie sprytny Krzysio z HardGamma zainwestował w projekt, bo miał nadzieję na powtórkę z Oculusa.
    Technicznie projekt nie trzyma się kupy jak zweryfikowało parę osób a zarządzający projektem jest dość arogancki.
    Podsumowujac: panowie obiecali gruszki na wierzbie a ich sukcesem jest kącik w samolocie. Po ponad dwóch latach.

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Jestem w kontakcie z autorem tego artykułu i razem zweryfikijemy maskę w praktyce (porównując surowy sygnał EEG).

  • plosyk

    Dokładnie. Nic dodać, nic ująć. Żenująca praktyka.

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Zaraz… każdy wiedział w co inwestuje. Intelclinic informował o zmianach w masce i komu się nie podobało mógł dostać zwrot, więc „mieli średnie pojęcie” o produkcie – to nieprawda.
    „Technicznie projekt nie trzyma się kupy jak zweryfikowało parę osób” – mam zamiar przeprowadzić testy porównawcze z profesjonalnym EEG, wtedy będę miał podstawy do obalenia lub potwierdzenia.

  • Marek Żelichowski

    Kickstarter to platforma do inwestycjim, a nie sklep. Jak inwestrujesz (zwłaszcza takie sumy jak pojedynczy uzytkownik) to tak, wszystko to o czym napisales jest prawdą.

  • SceptycznyStefan

    No właśnie, że nie każdy wiedział w co inwestuje bo sprzedający zastosowali metodę pt. snake’s oil a kupujący nie byli w stanie zweryfikować tego co pisza sprzedajacy.
    Co do Twoich testów, czy bedziesz mieć wsparcie kogoś, kto się na tym zna? Z całym szacunkiem ale nie jesteś ekspertem w temacie.

  • FireFrost

    Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja nie podważam tego, że koleś perfekcyjnie okrecił sobie wokół palca grupę osób niczym jakiś guru zakładający sektę. Ja tylko poddaję w wątpliwość moralność tego cwaniaczka i dziwię się, że ludzie dają się dymać z uśmiechem na twarzy i poczuciem, że wszystko jest ok.

  • FireFrost

    Inwestycji? To tam kupujesz akcje jakiejś firny, których wartość nagle może podskoczyć?

  • plosyk

    Zapewne wystarczy, że twórca Neuroona powie redaktorowi, że w testach wszystko jest OK. ;-)

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Hah, testy są niezależne.

  • Przemek

    Crowdfunding to nic innego jak zewnetrzne źródlo fionansowania dzialalności. więc tak – fundator jest inwestorem. tylko że zamiast akcji/obligacji obiecuje sie produkt.

  • fakt

    10/10.

    Przeraża, że rozsądnych ludzi jest tak mało.

  • Reaver

    Obstawiam ze po latach wyjdzie ze ktorkie spanie powoduje raka czy inne grozne przypadlosci, wiec niech tworza spora rezerwe na odszkodowania :)

  • SceptycznyStefan

    Od kogo? Ktoś Ci w tym pomoże?

  • borysses

    Już dawno wiadomo wszystko na temat snu polifazowego. Nie ma to sensu. Badały to armie USA, ZSRR i UK. Nawet dla żołnierzy oddziałów specjalnych trudno o znalezienie zastosowania ze względu na długotrwałe przygotowania, obniżone parametry operacyjne w trakcie polegania na polifazie i konieczność długiej regeneracji. W zastosowaniach cywilnych całkowicie nieprzydatne.

    Lepiej się koksem z władkiem i herą naćpać (1/3 + 1/3 + 1/3) bo i działanie pewniejsze, nie trzeba się przygotowywać a i mniej szkodliwe dla organizmu.

    Dawno o tym pisałem (również na spajderze) w kontekście tej opaski i zarzucano mi polaczkowatość, hejterstwo i zazdrość XD

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko
  • loopez

    A jakoś uleję swoją frustrację… Pamiętam ten szał…. Dałem pieniądze jako jeden z pierwszych. Nie zrezygnowałem z projektu mimo że w tej chwili zamiast „Rewolucji” to jest średnio potrzebny gadżet. Nie ujmuję zapału autora artykułu który broni projekt itd.. fajne bo polskie itd.. szkoda że firma kickstarterowców ma szczerze w dupie. Nie oczekuję noszenia w lektyce ale elementarnego ukłonu w stronę tych co dali hajsy na kulkę a dostaną kostkę. Nawet jak w końcu przyjdzie (to nic dobrego nie powiem o tym) – od pewnego momentu oczekuje się „dopieszczenia” – inne projekty na kickstarterze jakos dawaly poczucie. W przypadku neuroon – to podejście typowe dla operatorów komórkowych – zapłaciłeś to jesteś a mu cmokamy w pupcię nowych klientów bo starych mamy juz gdzieś. Dobrze przynajmniej że jest podejście „jak się nie podoba to wypad” – miałem jeden z pierwszych pebble, i inne „przełomowe” gadżety z kickstartera i nigdy nie czułem się jak w tym przypadku… jakoś tak smutek.. a brak elementarnego dopieszczenia tych co wspierają tłumaczeniem że kickstarter to teraz kopalnia marketingu o niczym nie świadczy – bo mimo że i tak jest to ten marketing sprawia że klient czuje sie wyjątkowy… poczekam na maskę rozpakuję i … odłożę na stojak gdzie kładę swoje „porażki kickstarterowe”

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Skąd masz tę pewność że maska będzie porażką?

  • Całka Riemanna

    „Wiedząc to, maska zaproponuje taką drzemkę w ciągu dnia, aby ta
    zawierała jak najwięcej fazy głębokiej – w celu pomocy dla organizmu w
    regenerowaniu tkanki – tłumaczy Adamczyk”

    A jak to ma wyglądać od praktycznej strony? Jak niby ta „propozycja” ma się spotkać z realnymi potrzebami snu? Czy maska wymusi na użytkowniku drzemkę? Czy po prostu chodzi o informację typu „Drogi użytkowniku, najlepsza drzemka dziś to między 14 a 14.30” ?

  • http://SpisTresci.pl/ Krzysztof Szumny

    Czekam niecierpliwie na recenzję. Szczerze mówiąc, bardzo mało jest informacji na temat neuroona. Większość w necie to zwykłe przedruki prasowe. Dopiero tutaj zostało coś więcej powiedziane na temat tego jak przebiegała produkcja, oraz dlaczego obecny produkt wygląda jak wygląda.

    Szczerze mówiąc bardzo, bardzo się dziwie, że wcześniej nie prowadzono takiej komunikacji z klientami.

    Wg mnie faktem jest to, że wiele osób jest zawiedzionych, bo „sen polifazowy”, pomimo że nierealny do wprowadzenia dla niektórych osób, to jednak sprzedawał i reklamował produkt… jako, że była to obietnica na prawie darmowe kilka godzin każdego dnia. A komu z nas nie brakuje czasu?

    Faktem jest to, że od pewnego czasu na neuroona jest wielki hejt, że skoro to polacy zrobili, to na pewno za tym kryje się wielkie oszóstwo, bo przecież suche diody nie mogą dać rady.

    Z takim podejściem, nie dziwi mnie to, że w Polsce powstaje tak mało innowacji. Innowacja dzieje się wtedy, gdy powstaje coś, o czym inni wcześniej własnie mówili, że się nie da. Nikt nie twierdzi, że to będzie łatwe, faktem jest to, że ostatecznie wcale udać się nie musi. Na tym włąśnie polega startup.

    Trzymam kciuki za startup i za dużo rzetelnych recenzji.

  • loopez

    bo z „cuda na kiju” zamienilo sie z smartbanda tylko na czolo. To jest „nie to co obiecali” i pomijajac kwestie przekrecania kota ogonem ze „tak jest lepiej” to za ta sama kase dostajemy duzo mniej

  • http://SpisTresci.pl/ Krzysztof Szumny

    już testujesz? :)

  • iks

    Wszystko wskazuje, że to będzie coś w rodzaju: losowa liczba między 15 a 20 z dopiskiem „minut”.

  • iks

    Jak pies śpi, to nie szczeka (zwykle).

  • http://SpisTresci.pl/ Krzysztof Szumny

    i jak testy?

  • loopez

    Tak na szybko:

    Mam to coś… generalnie maską bym nie nazwał a kawałkiem gąbki ( jeżeli nie wiesz ze cały przód jest na rzep to nie masz pojęcia czy da się gumę regulować)

    Wykonanie:
    – opakowanie (karton rozkładany) – generalnie jednorazowe gdyż aby wyciągnąć kabel USB trzeba kartonik rozebrać

    Gąbka:
    – jak się żona dowie ile za to zapłaciłeś to nie użyjesz argumentu „ale ładnie wygląda”
    – jak założysz to światło z boków dochodzi i może rozpraszać
    – diody święcą przez wycięte w gąbce dziury (miedzy nimi nalepka pokazująca „gdzie naciskać w celu włączenia / wyłączenia”
    – od strony twarzy wygląda jak z ali express – od zewnątrz pozywtnie. male logo plus faktura na materiale.

    Ciekawe – pomimo naładowania baterii na „full” – aplikacja pokazuje 50% naładowania.

    Instrukcja itp
    – brak języka polskiego. Od instrukcji przez EULA do opisów co funkcja robi. Odpada forma prezentu dla dziadka gadżeciarza.
    – jestem oczywiście obryty ze znajomosci języka angielskiego na tyle aby sobie w 100% poradzić ze wszystkimi zwrotami terminami i opcjami.

    Aplikacja:
    – nie wiesza się ( to chyba plus :)
    – bez polskiego języka

    Działanie:

    – power nap – zero różnicy
    – analiza snu – za malo czasu mineło bym stwierdził czy sie poprawiło czy nie.

    Jako „kickstarter” edition…. pierwszy w calej historii gdzie nie ma ani słowa podziękowań od twórców… tylko karton i opakowanie.

    ps. czy w Polsce urządzenia tego typu maja wymóg prawny posiadania instrukcji ?

    suma summarum: zazdroszczę tym co wzięli refund..

  • Kamil

    po ponad 2 latach oczekiwania maska do mnie dotarła. ale teraz to zupełnie inny produkt niż był reklamowany. ktoś chętny to odkupić? chyba ze firma jest prokliencka i uzna zwrot produktu i odda kasę…

  • Kamil

    ciekawe kiedy to było komunkowane? śledziłem wszystkie niusy na kickstarterze i nic takiego sie nie pojawiało… dopiero teraz jak zaczeli to wysyłac jest opcja zwrotu kasy.

  • Kamil

    a ta guma obudowy to w dotyku co ci przypomina?

  • http://SpisTresci.pl/ Krzysztof Szumny

    mogę odkupić za 30% ceny :)

  • Mamut

    Hej,
    czy na opakowaniu, ulotce albo urządzeniu jest jakakolwiek naklejka z certyfikacją?

    Jestem ciekawa czy udało im się zdobyć certyfikację.

  • Maut

    Jakby nie chcieli oddać kasy to kupię za stówkę ;D

  • Kamil

    niby mają oddać pieniądze. ciekawe po jakim kursie przeliczą te 250 USD :)

  • macem

    Problem jest taki, że to są pomysły, a obecna technologia, wiedza nie zawsze pozwala na ich realizację. I tak było w tym przypadku. Wtedy albo kończymy projekt albo zmieniamy poprzedni pomysł.

  • Moose

    i jak? zweryfikowane?

  • Moose

    Minęły 3 miesiące. I jak?

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Zgodnie z informacjami jakie mi przekazał jest to trudniejsze niż mu się na początku wydawało. Obecnie pracuje nad wypożyczeniem lubu do zrobienia właściwych badań.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement