Czas by Facebook przestał realizować swoje interesy kosztem wygody użytkowników

Artykuł/Technologie 18.01.2016
Czas by Facebook przestał realizować swoje interesy kosztem wygody użytkowników

Mam ogromną nadzieję, że Apple w końcu zwróci uwagę na to, co Facebook robi ze swoją aplikacją mobilną. Mało co mnie wkurza mnie podczas korzystania ze smartfonów i tabletów tak, jak oficjalna aplikacja ekipy Marka Zuckerberga.

Każdy smartfon wyposażony jest w przeglądarkę internetowa, a w sklepach takich jak App Store i Google Play można znaleźć dziesiątki mniej lub bardziej popularnych zamienników. Twórcy aplikacji mobilnych upierają się jednak, żeby na siłę „ułatwić” nam życie.

Slack
Tak wygląda link po tapnięciu go w aplikacji Slack

Taką pomocą mają być przeglądarki internetowe zamieszczone w aplikacji.

W dawnych czasach, kiedy obsługa wielozadaniowości na smartfonach była snem garstki geeków, wbudowana w inny program przeglądarka miała sporo sensu. Przeglądając kanały aktualności w programach do obsługi serwisów społecznościowych mogliśmy bez opuszczania programu podejrzeć zawartość zalinkowanej witryny.

Współcześnie przełączenie się z aplikacji do przeglądarki i z powrotem jest już na tyle szybkie, że wbudowanie przeglądarki w program traci sens. Nie każdy najwidoczniej podziela moje zdanie, a z myślą o takich użytkownikach i programistach Apple przygotowało nowy i przemyślany sposób podglądu treści z linków.

Twórcy aplikacji mogą teraz do swoich programów zaimplementować wygodną kontrolkę mobilnego Safari.

Świetnie działa to w przypadku aplikacji do obsługi RSS-ów o nazwie Reeder oraz w kliencie mobilnym Slacka. Klikając w link otwiera się w innej aplikacji okienko Safari – może nawet od razu aktywować tryb Czytelnia. Największy plus tego rozwiązania? Takie okienko Safari współdzieli bazę zapisanych haseł i ciasteczka z systemową przeglądarką.

Reeder wbudowana przeglądarka
Tak wygląda link załadowany w aplikacji Reeder z wykorzystaniem trybu Czytelnia

Niestety, niektóre firmy za nic mają sobie wygodę użytkowników. Za każdym razem klnę pod nosem chwilę po tym, jak dotknę linka w aplikacji Twitter lub Facebook. Oba programy wprowadziły swoje własne rozwiązanie do poglądu zawartości stron www – oba nie korzystają z nowej kontrolki Safari.

Twitter przy Facebooku to małe piwo.

W przypadku Twittera pojawia się strona internetowa we wbudowanej w program nietypowej przeglądarce, ale jest ona schludna, ma przyciski dalej i wstecz, oraz, co najważniejsze, daje dostęp do systemowego menu udostępniania.

Otwierając link w aplikacji Twittera i klikając w prawy dolny róg możemy dodać treść do listy Czytelnia, zapisać w aplikacji Pocket, wysłać mailem, udostępnić na Facebooku i w dowolnym innym miejscu.

Twitter wbudowana przeglądarka
W przypadku Twittera nie ma nowej kontrolki Safari, ale można przynajmniej dostać się do systemowego menu udostępniania

Facebook to perfidnie blokuje.

Nie tylko otwierając link w aplikacji Facebooka otwieram strony, na których jestem niezalogowany – co jest problematyczne, gdy trafiam np. na odnośnik do Twittera – ale też nie mogę łatwo wydostać treści z serwisu.

Aplikacja ma w prawym górnym rogu przycisk Udostępnij. Jakie tam są opcje? Udostępnij od razu, udostępnij z komentarzem, wyślij w Messengerze, Kopiuj link, Otwórz w Safari, Zapisz link (w ramach serwisu).

Jakby nie dało się skorzystać z kontrolki Safari lub w ogóle pominąć w opcjach wbudowanej przeglądarki…

Doskonale rozumiem, dlaczego programiści Facebooka to robią – chodzi o to, żeby użytkownicy nie opuszczali programu Facebook na rzecz Safari w iOS i Chrome w Androidzie. Im więcej czasu spędzają w aplikacji Facebook, tym większe ich przywiązanie do niej i większa szansa, że podzielą się linkiem ze znajomymi.

Facebook przeglądarka iOS
Jeśli chcemy otworzyć link znaleziony w aplikacji Facebooka to najpierw musimy załadować we wbudowanej przeglądarce, a dopiero potem załadować jeszcze raz w Safari

Szlag mnie jednak trafia, bo interesy Facebooka realizowane są kosztem wygody użytkowników. Nie pierwszy raz zresztą – jak chcę przejrzeć listę chronologiczną wpisów na tablicy to też muszę grzebać w opcjach i nie da się wyświetlić jej zaraz po uruchomieniu aplikacji.

Wygląda na to, że Facebook wcale nie zamierza uprościć użytkownikom życia.

Wkurza mnie to. Twórcy aplikacji powinni mieć prikaz, że jak już implementują możliwość dzielenia się treściami – i tak jak program Messenger mają dobrze znaną systemową ikonkę – to niech korzysta ona z systemowego menu udostępniania. Wiem, to zamordyzm i tak dalej – ale użytkownicy na takich wytycznych tylko by zyskali.

W sieci pojawiły się zrzuty ekranu prezentujące… nowy wygląd wbudowanej przeglądarki w aplikacji Facebooka. Jestem rozczarowany i aż chciałbym, żeby Apple utarło Markowi Zuckerbergowi nosa i wymusiło na Facebooku zmiany w aplikacji – a przynajmniej możliwość wyłączenia tej przeglądarki i otwierania linków od razu w Safari.

Nowy projekt wskazuje na zmiany na plus – chociażby przyciski cofnij i dalej – ale nadal nie wygląda to jak kontrolka Safari i nie zanosi się na to, żeby była możliwość współdzielenia z systemową przeglądarką haseł i ciasteczek. Co natomiast dostaniemy zamiast wygodnego dostępu do systemowego menu współdzielenie treści?

Pasek na dole wyświetlanej treści z liczbą like’ów dla przeglądanego artykułu. Pozostaje nadzieja, że Facebook z głównego programu do obsługi portalu wydzieli kiedyś swoją własną przeglądarkę, z której nie będę musiał korzystać…

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement