Szczęście fotografa: nagrywał timelapse i trafił na… start rakiety balistycznej

Artykuł/Foto 11.11.2015
Szczęście fotografa: nagrywał timelapse i trafił na… start rakiety balistycznej

Wyobraź sobie sytuację, kiedy chcesz wykonać timelapse przedstawiający twoje miasto nocą. Wybierasz najbardziej fotogeniczną lokalizację, czekasz na odpowiednią pogodę, przygotowujesz sprzęt i planujesz dobór parametrów ekspozycji. Kiedy wybija „godzina zero”, zupełnie niespodziewanie łapiesz na swoim filmie spektakularny start rakiety balistycznej. To właśnie przytrafiło się fotografowi ze Stanów Zjednoczonych.

Taką niecodzienną scenę zarejestrował fotograf Justin Majeczky, który w sobotni wieczór wraz ze znajomym udał się na przedmieścia San Francisco, by nagrać nocny timelapse mostu Golden Gate Bridge i świateł miasta.

Podczas nagrań stała się rzecz niezwykła. Fotograf zobaczył na niebie szybko poruszający się punkt przemieszczający się ku górze. Punkt nagle rozbłysnął, rzucając za siebie snop światła. W ten efektowny sposób niezidentyfikowany obiekt zaczął dominować nad całym krajobrazem i zupełnie przyćmił nagranie mostu Golden Gate.

Koncepcja na timelapse zmieniła się w jednej chwili. Zamiast kontynuować film poklatkowy, fotograf przełączył się do trybu wideo i zaczął nagrywać nieznany obiekt. Justin szybko zareagował i dostosował kadr oraz jego ekspozycję do zmieniających się warunków. Postanowił skupić się na nieznanym obiekcie, zamiast kontynuować nagrywanie mostu. W końcu do tego ostatniego elementu można wrócić kiedy indziej.

Okazało się, że tym nieznanym obiektem był pocisk balistyczne SLBM typu Trident II D-5 wystrzelony z amerykańskiego okrętu podwodnego USS Kentucky. Okręt znajdował się przy wybrzeżu Kaliforni znajdującym się dokładnie w tle sceny zarejestrowanej przez fotografa. Rakietowy pocisk balistyczny nie był uzbrojony, a jego wystrzelenie było częścią rutynowych ćwiczeń US Navy. Wystrzelenie nie było jednak zapowiadane.

W efekcie powstał jedyny w swoim rodzaju film oraz seria niezwykłych zdjęć. Jest czego zazdrościć, w końcu takich widoków na niebie nie widzi się codziennie. A już na pewno nie w tak urokliwej scenerii, jaką są światła San Francisco na tle mostu Golden Gate.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement