Twoja zwykła szczoteczka elektryczna razy siedem, czyli Philips Sonicare Diamond Clean – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 09.11.2015
Twoja zwykła szczoteczka elektryczna razy siedem, czyli Philips Sonicare Diamond Clean – recenzja Spider’s Web

Innowacyjna technologia fal sonicznych, wyjątkowy design, wyróżniony nagrodą ADIA Design Award, jakość wykonania z najwyższej półki – żaden z tych opisów dotychczas nie pasował do… szczoteczki do zębów. A jednak dokładnie w ten sposób można opisać szczoteczkę Philips Sonicare Diamond Clean.

Można zadać sobie pytanie czy w przypadku szczoteczki do zębów jest szansa na jakiekolwiek innowacje? Przecież to sprzęt czysto użytkowy, który ma nam umyć zęby, nic więcej. A jednak podejście Philipsa do tematu pokazuje, że nowe technologie mogą znaleźć zastosowanie nawet w tak, podstawowym wydawałoby się, urządzeniu.

sonic-care-5

Już przy pierwszym kontakcie z urządzeniem wiadomo, że mamy do czynienia ze sprzętem z najwyższej półki. Niejeden producent smartfonów mógłby się wiele nauczyć rozpakowując Philips Sonicare Diamond Clean. Szczoteczka umieszczona jest w dopasowanym, gustownym futerale wyłożonym od środka plastikiem, a w zestawie znajdziemy też dwie, bardzo solidne końcówki, oznaczone symbolami – trójkątem i kwadratem.

W zestawie znajduje się też niepozorna szklaneczka, która jest jednocześnie… ładowarką urządzenia. Z początku wydawało się to być po prostu bajerem, ale w praktyce sprawia, że nie sposób zapomnieć o naładowaniu szczoteczki, a do tego wygląda bardzo estetycznie na półce.

Szczoteczkę możemy również ładować zwykłym kablem microUSB, więc bez problemu naładujemy ją np. w czasie podróży, korzystając z powerbanku. Na jednym ładowaniu pracuje ona aż do 3 tygodni, nawet przy kilkukrotnym wykorzystywaniu dziennie.

Philips Sonicare Diamond Clean, czyli twoja zwykła szczoteczka razy siedem.

Trzonem produktu Philipsa jest innowacyjna technologia soniczna, która czyści zęby siedem razy dokładniej, niż tradycyjne szczoteczki. Nie miałem możliwości porównać tej krotności bezpośrednio, ale fakt faktem, mycie zębów Sonicare Diamond Clean to doświadczenie nieporównywalne z niczym innym.

sonic-care-1

Fale soniczne docierają bardzo głęboko między zęby, co oczywiście jest pozytywem, a dodatkowo daje nam efekt masażu dziąseł. W żadnym razie nie jest to nieprzyjemne doznanie, ale wymaga przyzwyczajenia.

Prawdę mówiąc, ja nadal nie mogę do niego przywyknąć, ale ten “masaż” nie jest jednak przypadkowy – dzięki niemu nasze dziąsła staną się zdrowsze po zaledwie dwóch tygodniach użytkowania.

Komfort nieporównywalny z żadną inną szczoteczką.

Jest coś takiego w kontakcie z Philips Sonicare Diamond Clean, że bardzo ciężko jest potem korzystać z innych szczoteczek, tak duża jest między nimi różnica.

Przede wszystkim, komfort samego użytkowania. Szczoteczka zawsze na nas czeka w ładującej ją szklaneczce, a gdy po nią sięgniemy, wita nas bardzo przyjemna w dotyku, matowa faktura, świetnie leżąca w dłoni i nie wyślizgująca się z niej w czasie czyszczenia.

sonic-care-4

Samo wrażenie po umyciu zębów jest również znacząco odmienne od tego, co znamy ze zwykłych szczoteczek. Jest to w zasadzie niemożliwe do opisania, ale po myciu Philips Sonicare Diamond Clean czuć, że w jamie ustnej jest po prostu czyściej.

Dodatkowo dołączone do zestawu szczoteczki mają odpowiednią twardość – nie są za miękkie, ale też nie są przesadnie twarde, nie powodują więc podrażnień.

Do wyboru mamy pięć programów pracy – czyszczenie, wybielanie, polerowanie, masaż dziąseł oraz program dla wrażliwych zębów. Na samym początku użytkowania różnice między programami są niemal nieodczuwalne, więc gdyby nie ich opis, na dobrą sprawę nie wiedziałbym kiedy, który wybrać. Niuanse między trybami człowiek uczy się wykrywać dopiero po kilku/kilkunastu użyciach.

Na plus muszę za to zaliczyć wbudowany licznik z kilkoma programami, oraz interwałami po 30 sekund. Nie muszę się już zastanawiać, czy myłem zęby odpowiednią ilość czasu, czy też ustawiać stopera w smartfonie, bo szczoteczka sama może zakończyć pracę po np. 2 minutach szczotkowania. Niby drobiazg, ale bardzo użyteczny.

sonic-care-6

Na komforcie użycia zalety szczoteczki Philips Sonicare Diamond Clean się jednak nie kończą, bo jej główny walor to skuteczność. Producent zapewnia, że w tydzień nasze zęby będą o dwa odcienie bielsze i chociaż nie spostrzegłem aż tak daleko idącej zmiany (przynajmniej nie w tak krótkim czasie) to różnica po kilkunastu dniach używania jest wyraźna i zauważalna.

Philips Sonicare Diamond Clean to produkt z najwyższej półki… za stosowną cenę.

Za tę odczuwalną zmianę w naszym życiu, dostępną w czterech różnych kolorach przyjdzie zapłacić nam blisko 800 zł, a wymienne szczoteczki to wydatek rzędu 60 zł za parę, co może być dość bolesne dla portfela.

Trzeba jednak pamiętać, że płacimy cenę premium za produkt klasy premium. Za szczoteczkę, która nie tylko wyczyści zęby znacznie dokładniej od tradycyjnych rozwiązań, nieopartych na technologii sonicznej, ale też zapewni odczuwalnie wyższy komfort użycia.

A im większy komfort, tym chętniej będziemy po tę szczoteczkę sięgać, a co za tym idzie – tym lepiej będziemy dbać o nasze zęby. Philips Sonicare Diamond Clean z pewnością nie zastąpi nam wizyty u stomatologa. Jednak stosowana regularnie sprawi, że będziemy odwiedzać dentystę znacznie rzadziej, niż dotychczas.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement