Czy warto kupić śmiesznie tanią hybrydę Kruger&Matz Edge 1083? Odpowiedź może być twierdząca – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 13.10.2015
Czy warto kupić śmiesznie tanią hybrydę Kruger&Matz Edge 1083? Odpowiedź może być twierdząca – recenzja Spider’s Web

Spędziłem kilka tygodni z tanią hybrydą Kruger&Matz Edge 1083 i przez ten czas próbowałem znaleźć odpowiedź na pytanie, czy warto ją kupić. Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista, ale może być twierdząca.

Kruger&Matz Edge 1083 trafił w moim przypadku na dość gorący okres, w którym podróżowałem i potrzebowałem narzędzia do pracy mobilnej. Dlatego w terenie korzystałem z hybrydy jak ze zwykłego mobilnego komputera, zaś w domu dawałem mu nieco odetchnąć i często odczepiałem tablet od klawiatury.

Producent wycenia urządzenie na 949 zł – to oficjalna cena. Jednak w Ceneo nie trudno znaleźć Edge’a 1083 za nieco mniejsze pieniądze – cena jest znacznie bliższa 900 zł.

[kmedgeceneo]

I przez pryzmat ceny właśnie patrzę na hybrydę Kruger&Matz Edge 1083. Bo przecież w tej cenie można kupić nieco lepszego notebooka. Ale to będzie tylko notebook, czyli komputer bez możliwości odpięcia ekranu, bez możliwości wygodnej obsługi palcem, bez możliwości wygodnego czytania np. magazynów w orientacji portretowej. Hybrydy wypadają mniej korzystnie cenowo, ale przecież oferują znacznie więcej niż zwykłe mobilne komputery, dlatego porównywanie ich do nich (w ramach jednej kategorii cenowej) jest z założenia krzywdzące i niesprawiedliwe.

Już w pierwszych wrażeniach, które opublikowałem kilka tygodni temu, próbowałem porównać Edge’a 1083 od Kruger&Matz do najpopularniejszych sprzętów konkurencji: Asusa Transformer T100 i T200 oraz Acera Aspire Switch 10.

Kruger&Matz Edge 1083

Pierwszy model Asusa jest tańszy, ale już trudno dostępny. Na rynku zastępuje go model T200, który kosztuje często ponad 1400 zł. W przypadku tak tanich urządzeń, jak Kruger&Matz Edge 1083, proponowanie klientowi o połowę droższego rozwiązania nie jest zbyt dobrym pomysłem.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku Acera. Najtańszy model hybrydy tego producenta kupimy już za około 1100 zł i jest to całkiem rozsądna alternatywa. Pytanie jednak, czy warto dopłacać do Switcha 10, czy może jednak Edge 1083 to wystarczający sprzęt? Na to pytanie szukałem odpowiedzi.

Specyfikacja hybrydy Kruger&Matz Edge 1083

  • Procesor: czterordzeniowy Intel Atom Z3735F 1,33 GHz
  • Grafika: Intel HD 1,33 GHz (max. 1,86 GHz)
  • Pamięć RAM: 2 GB DDR3
  • Pamięć wewnętrzna: 32 GB
  • Wyświetlacz: IPS, 10,1-cala, 1280 na 800 px (16:10)
  • Aparaty: przedni 2,0 Mpix; tylny 2,0 Mpix
  • Audio: dwa głośniki, mikrofon
  • Łączność: Wi-Fi 802.11/b/g/n, Bluetooth 4.0
  • Porty: czytnik kart microSD, micro USB, 2 x USB (1 w tablecie i 1 w klawiaturze), mini HDMI, wyjście słuchawkowe, złącze zasilania oraz gniazdo na modem (nie USB)
  • Akumulator: 7800 mAh, (zasilacz 5 V, 2 A)
  • Waga: (z klawiaturą) 1,251 kg; (bez klawiatury) 647 g
  • Wymiary: 256x173x12 mm
  • System: Windows 8.1 with Bing, 32 bit (z aktualizacją do Windows 10)
  • Oprogramowanie: roczna licencja na Office 365 Personal
  • Zawartość pudełka: tablet Kruger&Matz Edge 1083, klawiatura, zasilacz, kabel – przejściówka z microUSB na USB

Konstrukcja – tanio, ale solidnie

Obudowa urządzenia oraz klawiatura zostały wykonane z gumowanego plastiku. Jest to rozwiązanie wygodne, praktyczne, ale również tanie i przez jeden mankament dość mało prestiżowe. Problem bowiem w tym, że obudowa się palcuje, przez co urządzenie przez większość czasu wygląda na mocno eksploatowane.

Kruger&Matz Edge 1083

Jednak z praktycznego punktu widzenia konstrukcji hybrydy Kruger&Matz Edge 1083 nie można wiele zarzucić. Sam tablet jest bardzo poręczny, wygodnie się go trzyma i obsługuje. Swoje waży, więc nie nadaje się do długiego trzymania w ręce. Ale przecież to hybryda, więc jeśli chcemy np. oglądać filmy, nie musimy jej stale trzymać w rękach. Można wpiąć tablet do klawiatury i oglądać wygodnie, np. trzymając urządzenie na kolanach.

Mimo, że mamy do czynienia raczej z urządzeniem z kategorii “korzystny zakup” to złego słowa nie można powiedzieć o jakości wykonania. Zastosowane materiały nie są z najwyższej półki i na próżno szukać tu szczotkowanego aluminium, tafli szkła lub metalu na obudowie. Jest plastikowo-gumowo, ale dzięki temu też niedrogo i wygodnie.

Pozytywnie zaskoczyła mnie klawiatura, która jest mała, ale doskonale spisuje się w mobilnej pracy. Przerwy między klawiszami są duże, dzięki czemu pisze się wygodnie i rzadko zdarzają się pomyłki. Konstrukcja klawiatury daje duże poczucie pewności. Nic tu nie sprężynuje – żeby ugiąć płaszczyznę, na której zamocowano klawisze trzeba przyłożyć naprawdę dużą siłę. Same przyciski są z kolei wygodne, o przyjemnym skoku oraz miłym dla ucha dźwięku. Nie klekoczą głośno, dzięki czemu mogłem robić notatki nie przeszkadzając rozmówcom i osobom prowadzącym prezentacje.

Gładzik mógłby być większy (i pewnie byłby, gdyby było na to miejsce). Ten, obecny w Edge’u 1083, jest wręcz symboliczny i przyznaję, że wolałem korzystać z ekranu dotykowego niż z gładzika-mikrusa. Szczególnie podczas edycji tekstu, przestawiania kursora i innych sytuacjach, które wymusza praca biurowa, jego rozmiar dawał się we znaki. Dlatego jeśli myślisz o Edge’u 1083 na poważnie i chcesz w pełni wykorzystać możliwości mobilnego komputera, polecam zabierać ze sobą myszkę. Ja tak zacząłem robić i dzięki temu nie musiałem się przejmować stosunkowo małym gładzikiem. Przez większość czasu nie wyciągałem nawet nanoodbiornika od myszki z portu USB w klawiaturze – hybryda ma dwa porty USB, więc mogłem sobie na to pozwolić.

Kruger&Matz Edge 1083

Poważne zastrzeżenia w kwestii konstrukcji mam jedynie do przełącznika blokady, który pozwala na zwolnienie zaczepów przytrzymujących tablet do klawiatury. Chcąc odpiąć ekran od reszty urządzenia trzeba skorzystać z suwaka, który działa dość opornie. Operacji nie da się wykonać jedną ręką, gdyż jedną dłonią trzeba chwycić i wyciągać tablet, a drugą zwolnić blokadę. Samo zwalnianie blokady też super wygodne nie jest. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby Kruger&Matz Edge 1083 zamiast suwaka blokady został wyposażony w odpowiedni przycisk.

W komentarzach pod pierwszymi wrażeniami pojawiło się pytanie o to, jak mocno można odgiąć ekran. Przyznaję się bez bicia, że nie mierzyłem tego dokładnie, ale na oko jest o między 120-130 stopni. W praktyce odchylenie takie pozwala na wygodną pracę niemal w każdych warunkach. Należy również pamiętać, że to cały czas jest hybryda, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby odpiąć ekran i położyć go na stole, zawsze wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba.

Ekran, czyli pięta Achillesa

Ekran jest, co tu dużo mówić, piętą achillesową tego urządzenia. Co mnie szczerze zdziwiło, gdyż poprzednie hybrydy i tablety marki Kruger&Matz, które miałem okazję testować był wyposażone często w znacznie lepsze wyświetlacze o wyższej rozdzielczości.

Kruger&Matz Edge 1083 ma ekran o przekątnej 10,1 cala i rozdzielczości 1280 na 800 px. Dla porównania Edge 1082, z którego korzystałem wcześniej, wyposażono w matrycę o takiej samej przekątnej, ale z rozdzielczością 1920 na 1200 px. I tę różnicę widać.

Ekran w testowanym aktualnie Edge’u 1083 nie wydaje się być złym, gdy pracujemy na hybrydzie w trybie notebooka. Wtedy zachowujemy dość dużą odległość między ekranem a oczami, co sprawia, że nieco niższa rozdzielczość nie daje się jeszcze we znaki.

Kruger&Matz Edge 1083

Gorzej jest, gdy korzystamy z urządzenia w trybie tabletu. Wtedy ekran zbliża się niebezpiecznie do naszych oczu i odczuwalne stają się mankamenty, które niesie ze sobą mniejsza liczba pikseli.

Ocena wyświetlacza w komputerze jest jednak odczuciem bardzo subiektywnym i w dużej mierze zależy od przyzwyczajeń użytkownika. A jako że człowiek się szybko przyzwyczaja do dobrego, to ja przyzwyczaiłem się do wyższej rozdzielczości w tabletach. Również tych od Kruger&Matz.

Jednak jeśli ktoś do tej pory nie korzystał z iPada z Retiną lub tabletów z równie wysokim (lub wyższym) współczynnikiem PPI (pixel per inch – piksele na cal), to zapewne nie odczuje tego, że z Edge 1083 coś jest nie tak. A jeśli odczuje, to cena urządzenia będzie czynnikiem kojącym.

Wydajność – właśnie tego się spodziewałem

Urządzenia zaktualizowałem do Windows 10, gdy tylko do mnie dotarło. Trochę to trwało, bo proces pobierania i instalacji uaktualnienia zajął około trzech godzin, ale to były wyłącznie początkowe niedogodności.

Po tym, jak zacząłem korzystać z hybrydy Kruger&Matz Edge 1083 działającej pod kontrolą systemu Windows 10, złego słowa na temat kultury pracy tego urządzenia powiedzieć nie mogę. Jest dokładnie tak, jak się tego spodziewałem.

Czterordzeniowy procesor Intel Atom Z3735F 1,33 GHz i 2 GB RAM sprawiają, że urządzenie dobrze radzi sobie podczas przeglądania Internetu oraz w pracy biurowej. Tworzenie dokumentów, praca na arkuszach, podstawowa obróbka plików graficznych – nie ma z tym problemu. Przez większość czasu korzystania z Edge’a 1083 w pracy mobilnej miałem uruchomioną dodatkowo aplikację Spotify i kilkanaście kart w przeglądarce Chrome. Urządzenie sobie z tym radziło, ale czasem miałem wrażenie, że jestem już na granicy jego możliwości.

Kruger&Matz Edge 1083

Spotify i Slack działające w tle do wymagających programów nie należą. Jednak przeglądarka Chrome z kilkoma rozszerzeniami oraz kilkunastoma otwartymi kartami może być swoistym benchmarkiem, symulującym intensywną pracę biurową na urządzeniu komputerowym. Kruger&Matz Edge 1083 radził sobie z Chrome’em, ale nie ukrywam, ze zdecydowanie lepiej mu szła ta sama praca, na takiej samej liczbie kart prowadzona w przeglądarce Edge.

Problemy z Kruger&Matz Edge 1083 zaczynał mieć, gdy uruchamiałem Gimpa i zaczynałem zabawę z obróbką zdjęć. Wtedy, przełączając się do przeglądarki widziałem, że hybryda ma problemy z zachowaniem płynności pracy. Zdarzały się przycięcia i krótkie zawieszki, ale generalnie pracę zawsze dokończyłem, nic się nie wysypało, ani nie odmówiło posłuszeństwa w najważniejszym momencie.

Specyfikacja sprzętowa Edge’a 1083 nie rzuca na kolana, ale jeśli użytkownik jest świadomy urządzenia z jakim ma do czynienia, a jego wymagania i zachcianki nie oscylują w okolicach obróbki materiałów wideo, czy pracy na dużych plikach w Photoshopie, to z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że ten sprzęt Kruger&Matz podoła.

Praca biurowa, przeglądanie Internetu, podstawowa obróbka zdjęć, muzyka, filmy, a nawet proste gry – z tym Kruger&Matz Edge 1083 sobie poradzi. No chyba, że będziemy chcieli skorzystać ze wielu tych możliwości w tym samym czasie. Wtedy to się nie uda.

Akumulator – spoko, ale…

Urządzenie naładowane w pełni pokazuje około 6 godzin pracy na akumulatorze. W praktyce przy pracy biurowej ogniwo wystarczało na pewne 4 godziny korzystania z dala od gniazdka.

Zaś przy dobrze skonfigurowanym usypianiu urządzenia, wygaszaniu ekranu oraz włączaniu trybu samolotowego, aby nie tracić energii na szukanie zasięgu sieci tam, gdzie go nie ma, urządzenie wytrzymywało znacznie dłużej – nawet ponad 5 godzin.

Jak na urządzenie w tej cenie, to całkiem przyjemny wynik, który pozwala na swobodne korzystanie z urządzenia podczas lotu samolotem, podróży pociągiem itp.

Na minus zaliczam jednak długi czas ładowania akumulatora. Pełne naładowanie zajmuje trochę ponad 4 godziny, a dodatkowo zastosowano tu autorskie gniazdo ładowania, więc nie wepniemy się do prądu w dowolnym miejscu. Jakby tego było mało, to dołączona w zestawie ładowarka ma bardzo krótki kabel – około 120 cm – co sprawia, że podłączone do kontaktu urządzenie jest niemal uziemione. A żeby pracować wygodnie przy biurku należy bardzo blisko podprowadzić przedłużacz.

Bonus: Microsoft Office 365 Personal

W pudełku z tabletem Kruger&Matz Edge 1083 można znaleźć roczną licencję pakietu Office 365 Personal. Pozwala ona na korzystanie z dobrodziejstw pakietu na jednym komputerze PC (Mac lub Windows), jednym tablecie (Windows, Android lub iPad) oraz jednym smartfonie.

W skład pakietu wchodzą pełne wersje programów: Word, Excel, PowerPoint, OneNote, Outlook, Publisher oraz Access. Dodatkowo otrzymujemy 1 TB (1000 GB) miejsca na dane w chmurze OneDrive, co znacząco zwiększa możliwości tabletu oraz połączonych z kontem komputera i smartfonu.

Kruger&Matz Edge 1083 ma 32 GB miejsca wbudowanego, które możemy rozszerzyć dodatkowo za pomocą kart microSD. A do tego jeszcze 1000 GB w chmurze OneDrive. Super sprawa.

Kruger&Matz Edge 1083

W ramach licencji na Office 365 Personal użytkownik co miesiąc dostaje 60 minut na Skypie na rozmowy ze światem. Pakiet można wykorzystać na połączenia z telefonami komórkowymi (8 krajów – brak Polski) oraz stacjonarnymi (ponad 60 krajów – jest Polska).

Ważna uwaga: Wśród dokumentów dołączonych do tabletu znajduje się broszura poświęcona pakietowi biurowemu Microsoft Office 365 Personal. Informuje ona, że w celu skorzystania z promocji i odebrania roku abonamentu na Office 365 Personal należy spełnić kilka warunków. Jednym z nich jest aktywacja usługi w ciągu 6 miesięcy od aktywacji licencji na system Windows. Dodatkowo Office’a 365 Personal należy aktywować przed wykonaniem aktualizacji systemu do wersji Windows 10.

Podsumowanie, czyli dla kogo ta hybryda

Kruger&Matz Edge 1083 to bardzo tani i jednocześnie uniwersalny sprzęt, który może sprawdzić się zarówno w pracy biurowej, jak i domowej lub podróżniczej rozrywce.

Urządzenie spisuje się dobrze przy przeglądaniu Internetu, robieniu notatek, tworzeniu dokumentów i arkuszy oraz podstawowej obróbce zdjęć. Dzięki temu może być idealnym awaryjnym, wyjazdowym komputerem, który pozwoli utrzymać kontakt ze światem, edytować zdjęcia i wrzucić je na dysk w chmurze lub przesłać rodzinie lub znajomym.

Wielozadaniowość w Windowsie 10 spisuje się na medal, wiele pulpitów oraz wygodne przypinanie okien sprawiają, że urządzenie można wykorzystać do kreatywnej pracy. Należy jednak cały czas pamiętać, że mamy do czynienia z tanim sprzętem, którego specyfikacja techniczna narzuca użytkownikowi pewne granice.

Przy naprawdę intensywnej pracy, korzystaniu z pamięciożernych aplikacji i wymagających programów Edge szybko dostanie zadyszki i praca przestanie być przyjemnością.

Gdybym miał wskazać osoby, które będą zadowolone z hybrydy Kruger&Matz Edge 1083, to postawiłbym na uczniów oraz osoby często podróżujące. Ze względu na cenę sprzęt ten nie jest poważną inwestycją, a zważywszy na możliwości może być zarówno funkcjonalnym komputerem, jak i przydatnym tabletem.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement