W nowym dodatku do World Of Warcraft zmierzymy się ponownie z Płonącym Legionem

Artykuł/Gry 06.08.2015
W nowym dodatku do World Of Warcraft zmierzymy się ponownie z Płonącym Legionem

Blizzard to jedno z tych studiów-legend, które mogą sobie pozwolić na pracę po swojemu i w swoim tempie, a mimo to odnosić sukcesy artystyczne i finansowe. Oprócz Blizzarda na myśl przychodzą chyba jedynie Valve oraz Rockstar, jako firmy pracujące na podobną skalę i podobnie podchodzące to swojej własności intelektualnej.

W Blizzardzie wszystko musi być zrobione najlepiej jak to możliwe lub wcale. Stąd duża liczba skasowanych w przeszłości projektów, za którymi fani do dziś wzdychają. Jakże wspaniałe mogły być Starcraft: Ghost, Warcraft Adventures czy Project Titan. Niestety, tylko rzeczy niewydane mogą być idealne!

Blizzard od lat eksploatował trzy swoje najważniejsze serie: Warcrafta, który z gry RTS wyewoluował we wciąż największe na świecie MMORPG o modelu subskrypcyjnym, Starcrafta, który pozostał wzorcową e-sportową grą RTS, oraz Diablo, wzorzec hack and slasha z elementami fabuły. Jednak odkąd okazało się że następca World Of Warcraft jest raczej niemożliwy do stworzenia, a nowe części Diablo i Starcrafta nie mogą powstawać za często, Blizzard zaczął rozglądać się za nowymi niszami do zajęcia.

2015_07_24_Shrines_03_KL_v1_tga_jpgcopy
Heroes Of The Storm – MOBA od Blizzarda

Tak powstał m.in. Hearthstone: Heroes Of Azeroth – inspirowana światem Warcrafta karcianka, mieszająca światy MOBA Heroes Of The Storm (w której sięgnięto nawet po Lost Vikings z 1992 roku), oraz drużynowy shooter w stylu Team Fortress 2, Overwatch. Należy zauważyć, że menadżerowie Blizzarda odrobili zadanie domowe, i wszystkie te gry powstały w modelu free-to-play, z możliwością dokupienia dodatkowych treści jako zakupy w aplikacji. W przypadku Hearthstone są to dodatkowe przygody i karty, w Heroes Of The Storm dokupujemy bohaterów, niewiele na razie wiadomo na temat modelu wspierania Overwatch.

subscription
Liczba subskrybentów World Of Warcraft (rys. MMO-Champion)

Był to ostatni moment, aby sięgnąć po model free-to-play. Jak wynika z konferencji przedstawiającej inwestorom sytuację finansową (tzw. earnings call), liczba subskrybentów World Of Warcraft w drugim kwartale 2015 roku spadła do 5,6 mln abonentów. Choć to wciąż bardzo dużo – więcej niż jakiekolwiek inne MMORPG – należy spodziewać się dalszych spadków.

Nie wynika to jedynie z rozczarowania graczy ostatnim dodatkiem Warlords Of Draenor – a również z faktu, że gry o modelu subskrypcyjnym są dla nowego, wychowanego na free-to-play, pokolenia graczy, przeżytkiem. Staje się to wyraźne szczególnie w kontekście tego, że WoW największą liczbę subskrybentów – bo aż 12 milionów – miał w latach 2009 – 2011.

Oprócz nowego modelu zarabiania, Blizzard próbuje zapuścić macki w inne niż gry media.

Wszyscy przyzwyczailiśmy się do książek i komiksów dziejących się w światach Blizzarda, a w przyszłym roku premierę będzie miał produkowany przez Legendary Pictures film Warcraft. Jak powiedziano w trakcie earnings call, Blizzard ma nadzieję, że ten film przedstawi Warcrafta nowym rzeszom potencjalnych graczy.

warcraft_movie
Plakat powstającego filmu

Blizzarda nie mogło zabraknąć również na największej europejskiej konferencji poświęconej branży gier czyli GamesCom w Kolonii. Studio potraktowało konferencję poważnie i postanowiło wybrać to miejsce na ogłoszenie kolejnego dodatku do World Of Warcraft – wciąż ich największego i przynoszącego największe zyski produktu. Być może nieprzypadkowo wybrano GamesCom na ogłoszenie nowego dodatku, zamiast czekać na oficjalną konferencję Blizzcon w listopadzie – biorąc pod uwagę spadek popularności gry.

legion1

Twórcy gry zaczęli od filmu podsumowującego historię Warcrafta – ostatnie wydarzenia z WoD i wprowadzającego w tematykę kolejnego. Dopiero po nich Tom Chilton, dyrektor World Of Warcraft, zapowiedział oficjalny trailer nowego dodatku.

Nowy dodatek będzie nosił tytuł „World Of Warcraft: Legion” i będzie przedstawiał powrót Płonącego Legionu, odwiecznego wroga Azeroth.

Tego samego Legionu, z którym gracze zmierzyli się w dodatku „The Burning Crusade”. Był to najpopularniejszy i najlepiej oceniany z dodatków do WoW.

Oprócz nowego regionu do eksploracji (The Broken Isles), gracze otrzymają możliwość osiągnięcia 110 poziomu w grze, oraz grania nową klasą: Łowcą Demonów. Dodatkowo, postacie w grze zyskają możliwość zdobycia legendarnych, dzierżonych przez bohaterów i złoczyńców, broni – Artifact Weapons, które będą posiadały własną ścieżkę rozwoju.

Czy nowy dodatek, z nowymi możliwościami dla graczy, wystarczy, aby przywrócić poprzednią liczbę subskrybentów? Historia poprzednich dodatków uczy, że zaraz po premierze liczba abonentów wzrasta. Czy wzrośnie na dłużej? Nad tym Blizzard będzie musiał popracować.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement