Do kart płatniczych prepaid jeszcze na dobre nie przywykliśmy, a już ich dni wydają się być policzone

Felieton/Technologie 24.08.2015
Do kart płatniczych prepaid jeszcze na dobre nie przywykliśmy, a już ich dni wydają się być policzone

Banki po kolei rezygnują z oferowania klientom kart przedpłaconych. Jeśli ten trend się utrzyma, to kolejnej części Angry Birds nie kupimy już w App Storze bez podania swoich danych z użyciem anonimowej karty płatniczej zasilanej w modelu prepaid. Na szczęście nie jest jeszcze przesądzone, że faktycznie tak się to skończy.

Płatności w internecie bardzo często kojarzone są z kartami kredytowymi i wiele osób ma mylne przeświadczenie, że bez takiej karty nie da się kupić aplikacji mobilnych, ebooków i piosenek. W rzeczywistości można skorzystać z wielu innych metod płatności, a w miejscach proszących o podanie danych karty kredytowej można w większości wypadków z powodzeniem podać numer i kod zabezpieczający innej karty.

Karta kredytowa nie jest niezbędna.

Man holding credit card in hand and entering security code using laptop keyboard

W Polsce coraz więcej banków pozwala płacić w internecie posiadaczom kart debetowych. To, czy będzie taka możliwość oraz w których sklepach faktycznie będzie można robić zakupy zależy w dużej mierze od systemu informatycznego banku i operatora kart płatniczych. W większości wypadków po zmienieniu limitów dotyczących transakcji internetowych karta debetowa traktowana jest tak samo jak kredytowa.

Nie każdy jednak chce płacić w internecie kartą debetową podpiętą do swojego głównego konta. Wiele osób robiąc zakupy chciałoby też zachować anonimowość. Dla takich osób idealnym narzędziem jest karta przedpłacona. Taka karta płatnicza działa na analogicznej zasadzie co karty SIM w modelu prepaid. Można zrobić zakupy tylko na taką kwotę, na jaką uprzednio się doładowało konto.

Karty płatnicze typu prepaid to bardzo wygodne i bezpieczne rozwiązanie.

Podanie danych karty kredytowej lub debetowej podpiętej do głównego konta użytkownika może budzić pewne obawy. Co chwilę słyszymy o wycieku danych z różnych usług sieciowych, a w ręce cyberprzestępców trafiają numery kart z kodami zabezpieczającymi, co może szybko doprowadzić do narobienia długów na karcie kredytowej lub wyczyszczenia rachunku przy kartach debetowych.

W przypadku kart prepaid, na której trzymane są tylko drobne kwoty, utrata danych byłaby znacznie mniej dotkliwa dla jej posiadacza. Karty przedpłacone mogą być też względnie anonimowe. W niektórych przypadkach nie ma konieczności podpisywania żadnej umowy z bankiem, a transakcji online i płatności w terminalach wykonanych z ich użyciem (w teorii) nie można przypisać do konkretnej osoby.

To się może jednak zmienić.

Jak donosi serwis cashless.pl, kolejny bank zrezygnował z oferowania klientom kart prepaid. Po wcześniejszej rezygnacji z oferowania takich kart przez Pekao podobną decyzję podjął BGŻ BNP Paribas. Może to być związane właśnie z tym, że karty prepaid mogą być połączone z rachunkami technicznymi, a nie z rachunkami osobistymi (karty debetowe) lub rachunkami kredytowymi (karty kredytowe).

Karty prepaid zostały negatywnie ocenione przez KNF, która domaga się od banków zaprzestania wydawania takich kart. Jednym z powodów jest brak odprowadzania od środków na rachunkach technicznych kart prepaid składek na rezerwę obowiązkową NBP. Związek Banków Polskich z jednej strony nie zgadza się ze stanowiskiem Komisji, ale z drugiej strony kolejne banki wycofują się z oferowania kart przedpłaconych.

Przyszłość kart prepaid pod znakiem zapytania.

Karty prepaid można krytykować właśnie za to, że transakcje wykonywane z ich użyciem są anonimowe. Przeciwnicy tego rozwiązania sugerują, że mogą być one wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy. Dla banków takie karty są jednak atrakcyjne, bo mogą być one sposobem na walkę ze spadkami przychodów z prowizji na transakcjach bezgotówkowych.

Nie można zapominać w tym wszystkim o klientach banków, dla których karta prepaid jest również atrakcyjnym produktem. Tak może być z dwóch głównych powodów. Osoby szukające anonimowości – niekoniecznie będące kryminalistami szukającymi sposobu na wypranie gotówki – po ich zniknięciu z rynku takie osoby mogą być bardzo niepocieszone.

Osoby korzystające z kart prepaid ze względu na strach przed podawaniem danych w internecie mogą na szczęście rozwiązać problem w inny sposób.

paywall

Aby uniknąć stresów związanych z podawaniem danych karty przypisanej do głównego rachunku wystarczy… założyć dodatkowy rachunek do trzymania oszczędności, a na rachunku z przypiętą kartą trzymać tylko drobne kwoty. W dobie aplikacji mobilnych można robić przelewy do samego siebie z konta oszczędnościowego na konto z kartą  stojąc w kolejce do bankomatu lub w kolejce w sklepie.

Jeśli takie rozwiązanie wydaje się zbyt czasochłonne, można założyć dwa rachunki osobiste i dobrać do nich dwie karty – jedna do płatności w sklepach i wypłat z bankomatów do głównego konta, a druga wyłącznie do płatności online podpięta do subkonta zasilanego w analogiczny sposób, co karta prepaid. Pod tym względem zniknięcie kart prepaid nie będzie aż takim problemem, jak mogłoby się wydawać.

Sam zresztą swoją przygodę z kartami prepaid już zakończyłem ze względu na brak… możliwości natychmiastowego doładowania takiej karty w moim ówczesnym banku. Zbyt wiele razy musiałem wstrzymać się w weekend z zakupem nowej aplikacji lub gry do poniedziałku, bo wszystkie środki z karty wydałem w sobotę na komiksy lub ebooki i nie miałem jak doładować konta.

Mimo wszystko mam nadzieję, że karty prepaid nie znikną całkowicie, a banki nie ugną się pod naporem Komisji Nadzoru Finansowego. Inna sprawa, że gdy np. w takim Pekao S.A. liczba klientów na ten produkt liczona jest zaledwie w dzesiątkach tysięcy, banki mogą uznać utrzymanie kart prepaid w ofercie za grę niewartą świeczki.

* Zdjęcia pochodzą z serwisu Shutterstock.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement