Radosław Kotarski, twórca Polimatów, uruchomił serwis, na którym dochodzi do masowego naruszenia praw autorskich – AKTUALIZACJA

Artykuł/Technologie 21.07.2015
Radosław Kotarski, twórca Polimatów, uruchomił serwis, na którym dochodzi do masowego naruszenia praw autorskich – AKTUALIZACJA

Serwis Zachowane przykuwa uwagę nie tylko dlatego, że jest odnogą Polimatów stworzoną przez Radosława Kotarskiego, ale również dlatego, że w dość luźny sposób podchodzi do tematu respektowania praw autorskich materiałów, które na jego łamach są zamieszczane.

Koniecznie odwiedź: http://zachowane.pl i umieść w zakładkach codziennie przeglądanych stron! Do zobaczenia na Zachowane.pl! Nowa odnoga Polimatów! – tak na Facebooku Polimatów reklamowany jest nowy serwis Zachowane.pl

Jego właścicielem jest firma Radosław Kotarski Nordheim, czyli właściciel Polimatów – popularnego kanału na YouTubie i serwisu internetowego dostępnego w Sieci pod tą samą nazwą.

Najpopularniejszy YouTube’owy kanał Radosława Kotarskiego subskrybuje 358 tys. osób, a jego filmy, zamieszczane na obu kanałach (prywatnym i polimatowym) wyświetlono ponad 36 mln razy.

Następstwa takiej popularności internetowej są dość znaczące. Youtuber współprowadził z Tomaszem Kammelem program w TVP2, a w Sieci współpracował już z takimi markami jak: Nescafe, Head&Shoulders oraz Orange, a chyba najbardziej rozpoznawalny jest kontrakt z jednym z dużych banków – Radosław Kotarski został twarzą Banku Millenium i reklamuje go w telewizji, Internecie oraz w outdoorze.

Dlatego tak bardzo dziwi fakt, że “pan z reklamy banku” pochwalił się właśnie uruchomieniem serwisu internetowego, na którym będzie dochodziło, a z tego co widzę to już dochodzi, do masowego naruszenia praw autorskich.

Mam tu na myśli serwis Zachowane.pl, który wygląda jak klon popularnych Demotywatorów. Z tą różnicą, że Zachowane przedstawia zdjęcia związane z w ważnymi wydarzeniami i dodatkowo opatruje je krótkim komentarzem zawierającym niezbędne informacje o danym zdarzeniu.

Jeśli zamierzasz korzystać z nowej strony twórcy Polimatów, musisz liczyć się z konsekwencjami natury prawnej i finansowej.

Serwis Zachowane będzie rozwijany przez społeczność użytkowników. To odwiedzający będą tworzyć treści, dodawać je i głosując decydować o tym co trafi na stronę główną, a co zostanie zapomniane i przepadnie gdzieś w poczekalni.

Działanie takiego serwisu może i powinno budzić sporo kontrowersji, gdyż doświadczenie nauczyło nas, że internauci nie przywiązują uwagi do odpowiedzialności za swoje czyny i w bardzo swobodny sposób podchodzą do tematu udostępniania czyichś zdjęć na przeróżnych stronach.

Dlatego o opinię w tej sprawie poprosiliśmy Jakuba Kralkę, prawnika i autora bloga poświęconego prawu nowych technologii, www.JakubKralka.pl:

Szczerze mówiąc jestem zaskoczony, że spośród wszystkich postaci medialnych internetu, tak skonstruowaną stronę promuje akurat Radosław Kotarski, kojarzący się zwykle z rzetelnym przywiązaniem do tego typu szczegółów. I niestety tym razem ta wiarygodność może się ze szkodą odbić na portfelach zwykłych internautów.

Prawnik wyjaśnia, że odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich spoczywa na użytkownikach strony Radosława Kotarskiego:

Wykorzystywanie znalezionych w sieci zdjęć generalnie narusza prawa autorskie ich twórców i może wiązać się z odpowiedzialnością cywilną, a nawet karną, po stronie naruszającego. W praktyce może to oznaczać konieczność płacenia odszkodowania/zadośćuczynienia, czasem nawet odpowiadającego wysokiemu (bo i liczonemu w tamtejszej walucie) roszczeniu z zagranicy. Prawa autorskie wygasają zwykle z chwilą 70 lat od śmierci twórcy lub rozpowszechnienia (jeśli twórca nie jest znany), ale fotografia jest na tyle młodą dziedziną, że jeżeli nie mamy pewności – sugeruję zawsze przyjmować, że zdjęcie wciąż podlega prawnoautorskiej ochronie. Nie uważam, by tworzenie takich obrazków można było uzasadnić przepisami odnoszącymi się do prawa cytatu, podawanie „źródła” tutaj niczego nie zmienia. Można zastanawiać się czy tego typu „memy” nie stanowią opracowania oryginalnego utworu, ale nawet jeśli – to nie wyłącza to ochrony praw pierwotnego twórcy.

Firma do której należy serwis Zachowane.pl nie bierze odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników.

Co ciekawe, administracja serwisu liczy się z takimi scenariuszami i wyłącza swoją odpowiedzialność za naruszenie prawa autorskiego przez użytkowników (do czego ma prawo zgodnie z treścią ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną) w regulaminie. Z drugiej strony nawet z profilu „Radosław Kotarski” wrzucane są „memy” wykorzystujące należące do innych podmiotów zdjęcia (być może twórca wykupił na ich wykorzystywanie stosowną licencję, ale to jedynie próba racjonalizowania poczynań Radka). Użytkownicy serwisu zaczną prawdopodobnie wrzucać obrazki znalezione w Google bez głębszej refleksji. To może się wydawać abstrakcyjnym problemem, ale prawie każdego dnia zgłasza się do mnie ktoś, kto wykorzystał cudze zdjęcie w sieci, a teraz dochodzone są od niego roszczenia. Choć sama idea serwisu bardzo mi się podoba, to jednak przestrzegam przed nieprzyjemnościami – podsumowuje Jakub Kralka, prawnik i opiekun działu prawnego serwisu Bezprawnik.pl.

Strona stworzona przez Radosława Kotarskiego w istocie prezentuje się ciekawie. Zamieszane na jej łamach treści, m.in. z konta samego właściciela, budzą jednak sporo pytań i kontrowersji.

Zalecamy zatem rozwagę i przypominamy o tym, że za wszystko co robimy wirtualnie w Sieci, możemy kiedyś ponieść konsekwencje realnie. W najgorszym wypadku przed sądem.

Aktualizacja – Radosław Kotarski skasował z serwisu Zachowane.pl dodane przez siebie zdjęcia

Po naszej publikacji Radosław Kotarski skasował z serwisu Zachowane.pl dodane z własnego konta treści. Były to zdjęcia zabrane z różnych miejsc w Sieci, przy których w polu „źródło” wpisano adresy URL stron internetowych.

Aktualnie na koncie Radosława Kotarskiego znajdują się tylko dwa nowe zdjęcia, których źródło zostało dokładnie opisane, a licencja pozwala na dalsze udostępnianie, tj.: „Domena Publiczna, 70 lat od śmierci autora” i „Domena Publiczna, Wikimedia, CC”.

Cieszymy się, że Radosław Kotarski postanowił swoim zachowaniem dać dobry przykład innym użytkownikom swojego serwisu.

* Zdjęcie główne pochodzi z serwisu zachowane.pl

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement