Facebook wie na co patrzysz. I teraz to wykorzysta

News/Social media 15.06.2015
Facebook wie na co patrzysz. I teraz to wykorzysta

Do tej pory Facebook dobierał treści dla swoich użytkowników na bazie tego, jakie treści wcześniej oni oraz ich znajomi lubili, komentowali oraz udostępniali. Teraz będzie także oceniał przydatność informacji na podstawie tego, ile czasu spędziliśmy na oglądaniu jej.

Facebook tłumaczy, że często zdarzają się sytuacje, gdy dana informacja nas interesuje, jednak nie na tyle, żeby ją polubić lub skomentować. W związku z tym największy portal społecznościowy świata zwróci uwagę na to, jak dużo czasu spędziliśmy patrząc na informację, która znalazła się w News Feedzie.

Jeśli zatrzymamy się na jakimś elemencie lub klikniemy w niego i zapoznamy się z jego szczegółową treścią, Facebook uzna, że się nią zaciekawiliśmy. Jeśli tylko szybko ją przewiniemy, zostanie uznana za bezwartościową. Przykładowo, jeśli na Facebooku ktoś będzie wrzucał zdjęcia swojego dziecka, to przed usunięciem takiego delikwenta ze swojego grona znajomych lub zaprzestaniem obserwowania go, będę uporczywie przewijał te fotografie. Facebook wtedy uzna, że nie chcę widzieć podobnych treści.

Jeżeli z kolei użytkowniczka będzie np. świeżo upieczoną matką, która lubi oglądać zdjęcia innych dzieci, by finalnie dojść do wniosku, że to jej Brajanek jest najładniejszy, najmądrzejszy i najbardziej urokliwy, w końcu cały jej News Feed będzie wypełniony zdjęciami nieletnich znajdujących się w mniej i bardziej krępujących sytuacjach.

Oczywiście taki sposób analizowania treści rodzi kilka problemów.

Bowiem co stanie się, jeśli uruchomimy Facebook na komputerze, zatrzymamy się na konkretnym miejscu w News Feedzie i odejdziemy od niego na dłuższy czas? Okazuje się, że Facebook potrafi sprawdzić, czy strona jest aktywnie używana. Dzięki temu algorytm może bardzo łatwo rozpoznać, co jest dla nas naprawdę ciekawe. W ten sposób każdy z nas będzie otrzymywał te treści, które będą dla nas szczególnie interesujące. Przynajmniej w teorii.

Zastanawiam się też, czy po tych zmianach najbardziej promowanymi rodzajami treści nie będą materiały wideo. W końcu to właśnie one są najbardziej angażujące i sprawiają, że przez długi czas nie przewijamy Facebooka. W drugiej kolejności pod względem stopnia zaangażowania są zdjęcia, zaś ostatnie – treści pisane.

Pojawia się pytanie, czy zmiany w algorytmie Facebooka nie staną się szkodliwe dla stron internetowych, takich jak chociażby Spider’s Web. Wszystko zależy od tego, czy Facebook będzie brał pod uwagę czas spędzany na danej stronie przy wykorzystaniu wbudowanej w aplikację przeglądarki internetowej, czy też może zdecyduje się na ocenianie aktywności wyłącznie po News Feedzie.

Wszystko okaże się za kilka tygodni, gdy opisywane zmiany wejdą w życie.

Wtedy na własnej skórze przekonamy się, jaki rodzaj treści obecnie preferuje Facebook oraz jaki to ma wpływ na oglądalność i klikalność stron internetowych, obrazów oraz załączników do filmów wideo. Jednak niezależnie od tego, czy będzie on negatywny czy też pozytywny, uczciwie trzeba stwierdzić, że z każdym rokiem staje się on coraz większy.

Zdjęcie: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement