Magazyn w starym stylu… o nowych mediach. Po co komu „Tube News”?

Felieton/Social media 19.04.2015
Magazyn w starym stylu… o nowych mediach. Po co komu „Tube News”?

Autorka jest redaktor prowadzącą sPlay.pl – bloga poświęconego cyfrowej rozrywce.

W mijającym tygodniu Internet zalała fala screenów i informacji związanych z nowym czasopismem „Tube News”, który – jak sam się reklamuje – jest jedynym magazynem o youtuberach. Stare media ponownie spotykają się z nowymi, będącymi dla nich ciekawym tematem i wzbudzają zainteresowanie całej rzeszy ludzi, nawet tych, którzy o projekcie nie wypowiadają się przychylnie. Czy wydanie „Tube News” ma sens? Co w nim znajdziemy? I czy powstanie takiego magazynu zmienia w jakiś sposób status youtuberów?

Trzeba sobie jasno powiedzieć na wstępie, że „Tube News” jest specjalnym wydaniem „Bravo”, które utrzymane jest dokładnie w tej samej stylistyce, co jego starszy brat. Mamy więc dużo zdjęć, mało treści oraz mnóstwo dość kiczowatych grafik takich jak strzałki, dymki, gwiazdki, serduszka i wszystko to, co nastolatkowie lubią najbardziej. Gwiazdami pierwszego numeru są: Banshee, ReZigiusz, JDabrowsky, Sylwester Wardęga, Stuu. W środku znajdziemy – uwaga – plakaty youtuberów, m. in. wspomnianych już Wardęgi czy JDabrowsky’ego, ale także Naruciaka, Ajgora i Macieja Dąbrowskiego, twórcy kanału Z Dupy. Pomysł, że ktoś chciałby powiesić sobie wizerunki gwiazd Internetu na ścianie budzi moje niedowierzanie, ale ostatecznie jest to po prostu znak naszych czasów.

Kiedyś sypialnie zdobili Kurt lub Nick i jego czterech kompanów, dziś szesnasto- czy trzydziestolatkowie z YouTube’a.

tube news

Przyznam, że kiedy zobaczyłam pierwszą wzmiankę o powstaniu takiego pisma, początkowo niedowierzałam, a potem pokręciłam głową z rezygnacją. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek, kto ma więcej niż 16 lat, miał zamiar po nie sięgnąć. Całość jest naprawdę banalna. „Tube News” chce być zwariowany, szalony, krejzi, kolorowy, luzacki, zabawny, „heheszkowy”, czyli taki, aby dorosły człowiek bardzo nie chciał go przeczytać, a jeśli już musi, to by nie umiał ukryć rosnącego zażenowania. Na szczęście oszczędzono takich smaczków jak fotostory. Jeśli zaserwowano by mi historię o tym, jak Sylwester Wardęga spotyka Blowka i idą razem bawić się do klubu, a tam spotykają Banshee… nie, nie chcę sobie wyobrażać tych zabawnych cytatów w dymkach.

Maciej Dąbrowski, który w „Tube News” pokazuje swoje tatuaże, zapytany przeze mnie o to, co sądzi o nowym magazynie, powiedział:

Wszystko zrobione jest tu jak w „Bravo”, czyli mocno „młodzieżowe” teksty, dymki-srymki i ogólnie nie jest to „Washington Post”, ale to taka konwencja i trzeba ją zrozumieć i zaakceptować, żeby mieć jakkolwiek obiektywny ogląd.

I choć przyznam, ze jestem zaskoczona jego obecnością w tego typu czasopiśmie (ale może to właśnie ta oznaka dystansu?), nie mogę nie zgodzić się z jednym. „Tube News” mimo że jest z jednej strony infantylny, a z drugiej chce dawać czytelnikowi namiastkę dorosłości, nie odstaje tym samym od innych tego typu czasopism. Można go nazwać durnym, momentami żenującym (mój ulubiony artykuł – „Zostań gwiazdą na Youtubie!”), ale taka jest i była w większości prasa dla nastolatków, tych będących właściwie jeszcze dziećmi. Po komentarzach, jakie znalazłam w Internecie, wnioskuję, że po „Tube News” sięgną osoby w wieku 12 – 15 lat. 16-latki czytają już „Glamour” i „Vogue’a”, który teoretycznie skierowany jest do kobiet 20 +.

Jak bardzo się skurwię jeżeli w którymś numerze znajdziecie mój ryj?Kisnę jak widzę takie pisemka, z drugiej strony – znak czasów. Im not even mad.

Posted by Dakann on 14 kwietnia 2015

„Tube News” mimo tego że szydzić będzie z niego większość dorosłych, a nawet część youtuberów, bo pomysł w pewien sposób wydaje się absurdalny, może okazać się całkiem niezłym biznesem.

Jeszcze nie wiem czy taki magazyn jest potrzebny na rynku, bo prasa wśród młodzieży raczej jest na wymarciu. Ogólnie prasa jest na lekkim wymarciu i wszyscy przechodzą na elektroniczne formaty. Stąd moje zaciekawienie tematem czy taka nowo powstała forma przetrwa test czasu, idąc pod prąd. Bo popatrzmy na to z perspektywy dzieciaka – youtuberów może sobie pooglądać w sieci, ba! może do nich nawet napisać i nie jest powiedziane, że nie odpiszą. A plakat można sobie samemu wydrukować. Teoretycznie „Tube News” broni się tym, że odwala za nich całą tę robotę i okrasza to formą, którą dzieciaki lubią – mówi Maciek Dąbrowski.

Dochodzi do tego jeszcze ta otoczka wyjątkowości, dzieciaki są szczęśliwe, że przygotowano coś z myślą o nich i na pewno zdobędą 3,99 zł, żeby kupić magazyn o swoich kumplach z Internetu. Kumplach czy gwiazdach? Czy pojawienie się czasopisma poświęconego youtuberom zmienia jakoś ich status? Przykleja łatkę celebryty i równa internetowych twórców z tymi, którzy pojawiają się na zdjęciach w „Vivie!” czy „Życiu na Gorąco”, które notabene powstaje dzięki temu samemu Wydawnictwu Bauer, co „Bravo” i „Tube News”?

Żadnej łatki celebryty w tym nie ma. To jest trochę betonowe myślenie – skoro ktoś jest w gazecie to znaczy, że jest celebrytą. Gówno. Przykładowo – nakład wielu pism, magazynów, miesięczników wynosi 60 tys. – 100 tys. egzemplarzy. Każdy film większości youtuberów, których widzimy w „Tube News” dociera do znacznie szerszej publiczności. Więc jeżeli ktoś z tych ludzi robi celebrytów, to naprawdę nie musi, bo oni sami swoją pracą mają większe niż gazety i większość telewizji – twierdzi twórca Z Dupy.

Trudno jest mi się z tym całkowicie zgodzić, bo nawet jeśli będziemy toczyć bój o semantykę i nie nazwiemy tego celebryctwem, jest w tym na pewno jakieś gwiazdorstwo, niekoniecznie ze strony twórców internetowych. To wtłoczenie ich w takie ramki przez tych, którzy za magazyn odpowiadają. W końcu moich plakatów i przeciętnego Jana Kowalskiego na ścianach się nie wiesza, te, na których widnieją youtuberzy już tak, a przynajmniej w takim celu powstały.

„Tube News” to ciekawy (ze względu na podjętą tematykę) i dziwny twór, który w pewien sposób pokazuje skalę zjawiska, jakim są youtuberzy, ich rosnąca popularność, a także ciągle pojawianie się w offline’owych mediach (prasa, telewizja).

Tym razem stworzono specjalne medium z myślą o nich, którego pierwszy numer na rynku ma być dostępny około 2 miesiące. O tym czy wydawanie magazynu będzie kontynuowane, zadecydują wyniki sprzedaży. 12-latki w komentarzach już pytają o następny numer, jest więc szansa, że doczekamy się drugiego  wydania „Tube News”. Czy stare media próbują wybić się na nowych? Raczej znalazły sposób, by trafić do nowych czytelników, tych, którzy częściej surfują w Internecie, niż sięgają po prasę drukowaną. I chyba jednak nie jest z nimi tak źle, skoro ktoś jeszcze chce być na ich łamach, a inni chcą to czytać.

Autorka jest redaktor prowadzącą sPlay.pl – bloga poświęconego cyfrowej rozrywce.

*Grafika główna: Shutterstock.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement