Kawałek surowej ryby przekonał mnie, że niektóre firmy nie potrafią korzystać z Facebooka

Felieton/Social media 11.04.2015
Kawałek surowej ryby przekonał mnie, że niektóre firmy nie potrafią korzystać z Facebooka

Choć praktycznie każda firma ma swoją stronę na Facebooku, to mało która rozumie, jak powinno się korzystać z mediów społecznościowych. Zamiast używać Facebooka do kontaktu z klientami, większość przedsiębiorstw traktuje serwisy społecznościowe jak kolejną tubę propagandową służącą do rozsyłania reklam.

Przekonałem się o tym podczas tak prozaicznej czynności jak zamawianie jedzenia. Skuszony licznymi postami sponsorowanymi na Facebooku i czterocyfrową liczbą lajków, postanowiłem skorzystać z oferty lokalu Sushi Q4. Przystępna cena i znajome twarze wśród osób, które polubiły stronę jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że posiłek będzie udany. Niestety bardzo, ale to bardzo się pomyliłem.

Na początek dostawa. Ta spóźniła się o ponad pół godziny. Na to jednak machnąłem ręką. Sam się o to prosiłem przeprowadzając się pod sam Las Kabacki. Przy rozpakowywaniu zamówienia okazało się, że obsługa przygotowała nam o rolkę sushi mniej, niż zadeklarowano. Jako że jestem wyrozumiałym człowiekiem, także i to zrozumiałem. Mylić się w końcu jest rzeczą ludzką.

Szok przeżyłem dopiero, gdy spróbowałem nabytego dania.

Gorzki ser, sucha ryba i rozpadający się ryż sprawiły, że moje sushi wyglądało niczym noc z piątku na sobotę i smakowało jak poniedziałkowy poranek. Coś we mnie pękło, zagotowałem się i postanowiłem napisać restauracji, co myślę o wszystkich wymienionych wyżej wpadkach. Jako że na stronie nie było podanego adresu email, zdecydowałem się na bardziej bezpośrednią formę, czyli napisanie komentarza na Facebooku.

Sushi

Zostawiłem jeden, drugi i ósmy komentarz. Wszystkie znikały w oka mgnieniu. Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka i dotarło do mnie, że dałem się wykiwać. Plułem sobie w brodę, że nie uznałem ponad tysiąca lajków i braku jakichkolwiek komentarzy na stronie za sygnał ostrzegawczy. Przecież w takiej sytuacji istnieje spore prawdopodobieństwo, że komentarze owszem pojawiły się na profilu marki, jednak zostały skasowane, bo nie do końca spodobały się właścicielom strony.

Jeśli tak było, to tylko dowód na to, że przedstawiciele firmy traktują media społecznościowe jako kolejną tubę reklamową, za której pomocą mogą wyświetlać użytkownikom swoje reklamy. Nie widzą w tym narzędziu większego potencjału, dzięki któremu mogliby mieć więcej zamówień, lepiej komunikować się z klientami i odpowiadać na ich potrzeby. Firmo obecna w mediach społecznościowych, jeśli zależy ci tylko na pustym zasięgu reklam, zapewne lepiej będzie wykupić tobie klasyczną kampanię w Internecie zamiast opłacać reklamę na Facebooku i dodatkowo osobę, która będzie kasować nieprzychylne komentarze.

Drogie firmy…

Zabrzmi to dziwnie, ale powinniście cieszyć się z każdego komentarza na swoim fanpage’u, zwłaszcza negatywnego. Pamiętajcie, że klient ma też możliwość opisania niemiłej sytuacji na swoim blogu, stronie internetowej, facebookowej ścianie lub wrzucenia jej na serwis taki jak Wykop, gdzie informacja może trafić do ogromnej liczby osób. Więc jeśli zamiast tego klient jest na tyle dobry, że kieruje się bezpośrednio do was, to powinniście docenić takie zachowanie.

facebook-ustawienia-prywatnosci

Czy nie wypada wtedy podziękować, odpisać lub chociaż przez jakiś czas nie kasować komentarza. Choćby dla zachowania pozorów? Nie mówię już o przyznaniu zniżki na następne zamówienie czy zwrocie pieniędzy, bo to oznacza koszty. Naprawdę, wystarczyłoby zrozumienie i dobre słowo. Zwłaszcza że kilkukrotnie próbowałem podzielić się z Sushi Q4 swoją opinią. Niestety, bez większego skutku.

Następnie napisałem o zaistniałej sytuacji na swojej tablicy. Oznaczyłem zainteresowany lokal, a ten obserwował post, ale mimo to nie uzyskałem jakiejkolwiek odpowiedzi.

Ta pojawiła się dopiero, gdy napomknąłem, że tekst na temat dobrych praktyk w mediach społecznościowych pojawi się na łamach Spider’s Web.

Trudno mi wierzyć, że był to tylko przypadek.

*Zdjęcia pochodzą z serwisu Shutterstock.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement