Ubisoft zrobił skok na kasę graczy. Assassin’s Creed: Unity pęka w szwach… od błędów

Felieton/Gry 12.11.2014
Ubisoft zrobił skok na kasę graczy. Assassin’s Creed: Unity pęka w szwach… od błędów

We wtorek miała miejsce światowa premiera Assassin’s Creed: Unity. Czy warto kupić tę grę? Zdecydowanie nie, przynajmniej jeszcze nie teraz. Branżowe serwisy na całym świecie zgodnie twierdzą, że gra ta jest niedokończona i pełna różnego rodzaju błędów.

Pierwszym problemem jest to, że tytuł ten został ograniczony do rozdzielczości 900p na obu konsolach nowej generacji. Jeśli jednak myśleliście, że w zamian za to otrzymamy piękną i płynną grafikę, byliście w ogromnym błędzie. Animacja w grze bardzo często spada poniżej płynności, widoczność jest niezwykle ograniczona i nawet mało uważny gracz może zauważać wiele różnego rodzaju błędów. Na forum NeoGAF można znaleźć cały wątek poświęcony wydajności Assassin’s Creed: Unity na pecetach.

Powiedzieć, że pod tym względem tytuł wypada źle, to jak skłamać. Jest wprost tragicznie.

Przykładowo, twórca wątku jest wyposażony w GeForce’a GTX 780, jedną z najdroższych kart graficznych na rynku, a płynność w przerywnikach filmowych nadal potrafi spaść poniżej graniczy 30 klatek na sekundkę. W wątku można znaleźć również całe mnóstwo zrzutów ekranu pokazujących najróżniejsze błędy zawarte w tej grze. Pół biedy, gdyby te problemy były ograniczone do pecetów. Nawet by mnie to nie zdziwiło, gdyż platforma ta jest już od wielu lat traktowana przez producentów gier po macoszemu.

Okazuje się jednak, że również wersje gry stworzone z myślą o konsolach nowej generacji są pełne błędów graficznych, takich zawieszających na dobre rozgrywkę, a płynność na nich woła o pomstę do nieba. Patrząc na to można po prostu złapać się za głowę i przestać się dziwić nawet największym absurdom. Chociażby temu, że pomimo wyposażenia Playstation 4 w o wiele mocniejszy układ graficzny niż w Xboksie One obie konsole otrzymały wersję gry działającą w rozdzielczości 900p.

Na pierwszy rzut oka widać, że gra nie została dokończona.

Jej premiera powinna zostać odsunięta w czasie o dobre kilka miesięcy. Niestety Ubisoft zamiast stworzyć dobry produkt wolał wykonać skok na kasę i zamiast dać programistom więcej czasu, to jeszcze postanowił stworzyć drugą tegoroczną grę z serii Assassin’s Creed z myślą o konsolach starej generacji. Było to bardzo dobrze przedsięwzięcie biznesowe, w końcu nadal znacznie więcej osób jest wyposażonych w starsze sprzęty do grania. Niestety odbiło się na jakości tworzonej rzekomo od trzech lat gry.

Jakby tego było mało, Ubisoft dokładnie wiedział jak wygląda jego gra, więc ustanowił embargo na recenzje gier na 12 godzin po jej faktycznej premierze. Trzeba przyznać, że to doskonały sposób na podbicie sprzedaży tak głośnego tytułu pierwszego dnia. Cóż, chyba po raz pierwszy w historii pozostaje się nam cieszyć, że w naszym kraju premiera Assassin’s Creed: Unity została opóźniona o dwa dni w stosunku do reszty świata.

Przynajmniej zostaliśmy ostrzeżeni, by nie kupować tego tytułu od razu po premierze.

Zamiast tego należy poczekać kilka tygodni lub miesięcy, aż zostanie ulepszony i zoptymalizowany za pomocą odpowiednich łatek. A przy okazji zyskać parę groszy, bo tytuł ten powinien przez kilka miesięcy najzwyczajniej w świecie potanieć. Niestety w obecnej formie nie jest on wart złamanego grosza, o jego pełnej cenie nie mówiąc.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement