Załóżmy na chwilę, że żyjemy w symulacji…

Artykuł/Nauka 27.10.2014
Załóżmy na chwilę, że żyjemy w symulacji…

Rok 1999 przyniósł renesans zainteresowania filozoficznym aspektem naszego istnienia. Powodem były filmy z serii Matrix, które przedstawiały nasz świat jako symulację. W filmie pojawia się okładka książki Simulacra and Simulation.

Podejrzenia filozofów

Napisana przez Jeana Baudrillarda książka została wydana w 1981 roku. Nie opowiada ona tak naprawdę o życiu w symulacji. Stawia ona tezę, że budujemy sobie między rzeczywistością a naszymi zmysłami dodatkową, nierzeczywistą, warstwę. Ta warstwa jest wypełniona przez przekaz medialny, przez reklamy, przez doniesienia telewizyjne i prasowe. Myślę, że Baudrillard miałby więcej racji dziś, w epoce mediów społecznościowych, niż w 1981 roku. Umieszczenie tej książki na eksponowanym miejscu wskazuje jednak, że była inspiracją dla twórców Matrix. Ostrzega przed oderwaniem od rzeczywistości dokonanym na własne życzenie.

Fakt, że rzeczywistość możemy postrzegać jedynie poprzez własne zmysły, które przecież są zawodne, i nigdy nie mamy pewności, czy to co postrzegamy, jest takie same jak postrzegają to inni, był zauważony już przez starożytnych filozofów. Taką wymowę ma przecież jaskinia przedstawiona w jednym z dialogów Platona. W jaskini siedzą ludzie, skrępowani łańcuchami, i zamiast obserwować, co dzieje się poza jaskinią, spoglądają tylko na cienie na ścianach jaskini.

the-matrix15

Współcześnie najpopularniejszą teorią dotyczącą naszego życia w symulacji jest opracowanie pt. Simulation Argument, wydane w 2003 roku przez Nicka Bostroma. Według Bostroma, doktora filozofii z Oxfordu, możliwe są trzy sytuacje:

  1. Odsetek cywilizacji które osiągają status postludzki, umożliwiający uruchamianie symulacji swojej przeszłości, jest bliski zeru.
  2. Odsetek cywilizacji, które osiągnęły wystarczający stopień aby uruchamiać symulacje swojej przeszłości, i są tym zainteresowane, jest bliski zeru.
  3. Szansa, że żyjemy w symulacji, jest bliska pewności.

Innymi słowy, jeśli wierzymy, że kiedyś będziemy w stanie uruchamiać takie symulacje, i że będziemy chcieli to robić (a znając ludzką ciekawość, tak będzie), to powinniśmy również podejrzewać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że już przebywamy w symulacji. Jeśli zaś (1) jest prawdą, to prawdopodobnie zginiemy jako cywilizacja przed osiągnięciem odpowiedniego etapu rozwoju. Jeśli (2) jest prawdą, to istnieje jakieś zjawisko, które powoduje, że wraz z rozwojem cywilizacji traci ona zainteresowanie symulowaniem życia swoich przodków – a takiego zjawiska dotychczas nie zaobserwowaliśmy.

Dowody na życie w symulacji

Czy mogą istnieć dowody na to, że istniejemy we wnętrzu symulacji? Niektórzy twierdzą że nie – podając jako argument opowieść o „mózgu w słoju”. Mózg w słoju, karmiony bodźcami, któremu wydaje się że jest człowiekiem np. grającym w piłkę w parku, nigdy nie zda sobie sprawy z tego że jest mózgiem w słoju. Brakuje mu do tego nawet odpowiednich zmysłów.

matrix_2

Inni twierdzą jednak, że obserwując uważnie rzeczywistość, jesteśmy w stanie wywnioskować, czy jesteśmy w środowisku symulowanym.

Dla przykładu w pracy „Constraints on the Universe as a Numerical Simulation” napisanej przez fizyka Silasa R. Beane’a z Uniwersytetu w Bonn rozważany jest fakt ograniczeń, którym musi podlegać symulacja w maszynie podobnej do naszych komputerów. Symulacja czasoprzestrzeni musiałaby być na pewnym poziomie dyskretna – podzielona na niepodzielne kawałki, poniżej których nie jesteśmy w stanie nic zaobserwować. Być może dlatego tak trudno nam zbudować spójny model fizyki cząstek elementarnych?

Paradoks Fermiego również można użyć jako argumentu symulacyjnego. Z ogromnej liczby galaktyk i gwiazd w galaktykach wynika, że powinniśmy nawiązać kontakty z jakąś inną cywilizacją, tymczasem Wszechświat milczy. Może milczy dlatego, że jest tak zaprojektowany?

Innym argumentem za symulacją (spójnym z tą hipotezą, oczywiście jej nie dowodzący) jest tzw. zasada antropiczna. Mówi ona, że aby powstało życie na Ziemi i wytworzyło ludzką cywilizację, dużo (zbyt dużo!) zjawisk i stałych fizycznych musiało być dokładnie takie jak są: grawitacja Ziemi, punkt zamarzania wody, unikalne cechy wody, odległość Ziemi od Słońca etc. Gdyby któraś z nich była inna, życie na Ziemi takie jak je znamy, nie powstałoby. Tak jakby Wszechświat starał się o nasze powstanie – tak jak w symulacji.

matrix_1

Niektórzy za argument za symulacją uznają również wszystkie religie, w których istnieje opowieść o stworzeniu świata przez stwórcę, który jest jednocześnie projektantem wszystkich istniejących rzeczy. Może tak nas zaprogramował, abyśmy zdawali sobie sprawę z jego istnienia?

Co ciekawe, wszystkie zjawiska rzekomo zaobserwowane przez kogoś, ale niepotwierdzone przez naukową obserwację (duchy, telepatia, telekineza) dawałyby się wyjaśnić jako błąd w symulacji, jednorazowy, lub rzadko występujący, więc trudny do zaobserwowania ponownie.

Konsekwencje życia w symulacji

Załóżmy na chwilę że hipoteza o życiu w symulacji jest prawdziwa. Jakie wynikałyby z tego dla nas konsekwencje?

Być może nie powinniśmy tworzyć własnych symulacji – niektórzy twierdzą że przy próbie „zagnieżdżenia” symulacji nasza zostanie skasowana. Jak jeszcze możemy uniknąć skasowania? Musielibyśmy wiedzieć w jakim celu symulacja została stworzona. Jeśli celem jest np. rozrywka naszych potomków, powinniśmy żyć jak najciekawiej, prowadzić interesujące życie, i dążyć do osiągnięcia czegoś wyjątkowego aby nie znudzić obserwujących nas twórców symulacji.

Jak widać, porady dotyczące życia w symulacji, są również dobrymi radami, nawet jeśli w niej nie żyjemy!

 

* Grafika główna pochodzi z serwisu ShutterStock. Grafiki z filmów The Matrix i Matrix Reloaded pochodzą z materiałów promocyjnych Warner Bros.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement