Pomysł Snapchata na zarabianie może się okazać wielką pomyłką

Felieton/Technologie 21.08.2014
Pomysł Snapchata na zarabianie może się okazać wielką pomyłką

Snapchat to aplikacja, której fenomen jest trudny do zrozumienia. Jej użyteczność nie ogranicza się wprawdzie do Yo, ale i tak jest dość niewielka. Teraz twórcy przygotowują się do wprowadzenia sporych zmian, które mają m.in. zapewnić dopływ gotówki. A może wystarczyło sprzedać pomysł Facebookowi?

Dzięki kolejnym rundom finansowania Snapchat wart jest od ubiegłego roku już 2 mld dol. Ostateczna wycena zależy jednak oczywiście od tego, ile zachce zapłacić kupujący – 3 mld dol. chciał zapłacić Mark Zuckerberg, a ostatnio serwis na 10 mld wyceniali włodarze Alibaba Group Holidng. Twórcy na razie się jednak nie sprzedają i próbują rozwijać swój produkt. Przede wszystkim jednak starają się chwilową modę przekształcić w mobilny serwis społecznościowy przynoszący realne, stałe zyski.

Snapchat, podobnie jak Tinder, święci triumfy dzięki nastolatkom. Młodociani użytkownicy wysyłają sobie nawzajem zdjęcia ulegające samozniszczeniu, często zakrawające o sexting. Na Snapchacie pojawia się w ciągu dnia więcej zdjęć niż na Facebooku. Snapchat przyciąga młode osoby, a tych ubywa z Facebooka.

snapchat

Jest tylko jedno „ale” – Snapchat nie przynosi zysków. W usługę zainwestowano miliardy, a zarobku na razie nie widać. Twórcy muszą więc wymyślić sposób, jak utrzymać użytkowników i na nich zarobić.

Według doniesień Wall Street Journal nowa usługa będzie nazywała się Snapchat Discovery i pozwoli na odkrywanie użytkownikom serwisu wiadomości zarówno w postaci tekstowej, jak i filmów i zdjęć. Informacje te, podobnie jak zdjęcia wysyłane pomiędzy użytkownikami, będą ulegać autodestrukcji po kilku lub kilkunastu sekundach.

snapchat

Snapchat ma zaoferować treści od 10 partnerów w tym m.in. DailyMail. Najważniejsze jest jednak, że obok zwykłych materiałów pojawią się także reklamy. A to oznacza wreszcie szansę na ruszenie z prawdziwym generowaniem przychodów.

Pytanie jednak, czy naprawdę współczesna młodzież chce oglądać spoty reklamowe, wiedzieć co dzieje się w otaczającym ich świecie czy po prostu woli wysyłać sobie nagie lub pół nagie fotki. Snapchat trafił do bardzo trudnej grupy docelowej, z jednej strony akceptuje ona nowości, jest nastawiona konsumpcyjnie, z drugiej bardzo łatwo jest ją do siebie zrazić.

Snapchat osiągnął już sukces, ale czas najwyższy aby udowodnił, że stać go na coś więcej. Snapcaht Discovery wydaje się być niezbyt trafionym pomysłem. Czy tak będzie dowiemy się najwcześniej w październiku.

 

Zdjęcie pochodzi z serwisu Shutterstock.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement