Serwis społecznościowy, który ma 5 razy mniej użytkowników niż Nasza Klasa, a i tak ma… klasę

Felieton/Social media 20.02.2014
Serwis społecznościowy, który ma 5 razy mniej użytkowników niż Nasza Klasa, a i tak ma… klasę

LinkedIn chwali się wynikami w Polsce. Co prawda nadal ten serwis społecznościowy dla profesjonalistów ma z grubsza pięć razy mniej użytkowników niźli chociażby “umierająca” dawna Nasza Klasa, dzisiaj nazywana krótko NK.pl, ale i tak biorąc pod uwagę charakter medium można mówić o olbrzymim sukcesie.

Ostatnio w ramach tematu tygodnia pochyliliśmy się nad zagadnieniem mediów społecznościowych przeznaczonych dla firm i ludzi biznesu. Z jednej strony mamy takie usługi jak Yammer, które pozwalają firmie postawić na własnym serwerze takiego “fejsbukach dla pracowników”. Z drugiej zaś prężnie rozwijają się ogólnodostępne serwisy social media, w których profil użytkownika jest też cyfrową i interaktywną wersją CV. Jednym z takich serwisów jest LinkedIn, który zdobył olbrzymią bazę użytkowników w naszym kraju mimo konkurencji ze strony rodzimego GoldenLine.

Serwisy społecznościowe to nie tylko rozrywka

facebook linkedin

Social media kojarzą się głównie z niezobowiązującą rozrywką i sposobem konsumpcji informacji i multimediów. Zdjęcia kotów na Facebooku, tweety o kotach na Twitterze, filmiki z kotami na YouTube i wszystko razem o kotach pracowników giganta z Mountain View na Google Plus to jednak tylko jedna strona mediów społecznościowych. Okazuje się, że pracy przez internet z wykorzystaniem społeczności szuka naprawdę dużo osób.

Za pomocą stron jak LinkedIn i GoldenLine elektroniczne CV tworzy coraz więcej osób. To naprawdę dobry sposób na złapanie kontaktów biznesowych, sprawdzenie czy firmy prowadzą rekrutację, a w niektórych wypadkach za ich pomocą można nawet złożyć aplikację. Grupy dyskusyjne działające w ramach takich portali to z kolei skarbnica wiedzy. Mimo wszystko jestem zaskoczony tym, jak chętnie rodacy z nich korzystają.

Czym tak naprawdę chwali się LinkedIn?

linkedin-logo

W komunikacie prasowym od LinkedIn widać dumę z cyferek. Przyznam, że biorąc pod uwagę liczbę internautów w naszym kraju, 1,7 miliona użytkowników to naprawdę dobry wynik. Jeśli przypomnieć tutaj, że Polacy mogą skorzystać z rodzimego i – przynajmniej w teorii – bardziej dopasowanego do lokalnego rynku serwisu GoldenLine, ten wynik uznać można nawet za znakomity.

LinkedIn ma jednak sporo pomysłów na to, jak użytkowników do siebie ściągnąć, zatrzymać oraz na, co równie istotne, zwiększenie efektywności komunikatów reklamowych emitowanych w serwisie. Udało się to uzyskać poprzez zmniejszenie liczby reklam, dzięki czemu np. kampania Adobe w Polsce miała “60-procentową skuteczność”. Oglądalność serwisu zanotowała 143-procentowy wzrost.

Liczba użytkowników odwiedzających serwis w ciągu miesiąca też robi wrażenie.

LinkedIn Logo

1,7 miliona użytkowników to oczywiście liczba założonych kont. Cieszy mnie, że strony zaczęły się chwalić znacznie bardziej miarodajnymi danymi w postaci liczby użytkowników, którzy skorzystali z serwisu w ciągu ostatniego miesiąca. W przypadku LinkedIn jest to blisko połowa bazy kont, a dokładna liczba to 831 tysięcy osób (według danych z Megapanelu).

Oczywiście to, że zmniejszenie liczby reklam zadziałało na korzyść nie jest zaskoczeniem. To z jednej strony mniejsza szansa na zrezygnowanie przez użytkownika z prowadzenia profilu, a z drugiej większa szansa, że zobaczy on i wejdzie w interakcję z pojedynczą reklamę. Oprócz tego LinkedIn chwali się, że teraz znacznie lepiej dopasowuje reklamy do użytkownika, niż rok temu.

Źródła sukcesu polegającego na zwiększeniu liczby użytkowników i ich zaangażowania LinkedIn upatruje nie tylko w obniżeniu liczby reklam, ale też we wprowadzeniu na przestrzeni 2013 roku dwóch nowych form reklamowych, czyli postów sponsorowanych i tzw. showcase pages, co “pomaga w realizowaniu strategii długotrwałej obecności marek w sieci społecznościowej”. Zmniejszenie liczby reklam doprowadziło do tego, że reklam tylko InMail, czyli wpadających prosto do skrzynki odbiorczej użytkownika wysyłanych jest zaledwie sześć… rocznie.

Sprawdź też: Pracodawcy, czytając CV, sprawdzają kandydatów w mediach społecznościowych. I co z tego?

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement