Jaka czeka nas przyszłość? Internet będzie we wszystkim

Jaka czeka nas przyszłość? Internet będzie we wszystkim

Jeśli uświadomimy sobie, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu Internet w ogóle nie istniał, a jeszcze kilkanaście lat temu niewiele osób w Polsce miało do niego dostęp, to pomysł, aby z Siecią były połączone wszystkie urządzenia codziennego użytku wydaje się nieco szalony. Jednak już dawno idea Internetu rzeczy przestała być tylko wizją. Dzisiaj to już rzeczywistość.

Jak powstał Internet

Niewiele osób, które na co dzień korzysta z dostępu o światowej Sieci, wie, jak Internet tak naprawdę powstał. Za jego początek uważa się dzień 29 października 1969 roku, kiedy to odbyła się pierwsza próba transmisji danych w ramach sieci ARPANET pomiędzy Uniwersytetem Kalifornijskim w Los Angeles, a ośrodkiem naukowym Stanford Research Institute. Internet został stworzony przez organizację o nazwie ARPA (Advanced Research Projects Agency), której zadaniem było rozwijanie projektów badawczych dla Pentagonu. Organizacja miała już wtedy na swoim koncie między innymi lądowanie na księżycu.

Nad projektem sieci ARPANET pracowało kilkudziesięciu ekspertów. Początkowo Internet (o ile można było go już wtedy tak nazwać) łączył cztery komputery na czterech różnych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych. Cały projekt był finansowany przez Departament Obrony USA. Amerykańskie wojsko chciało stworzyć sieć, w której żaden komputer nie byłyby nadrzędny i tym samym uszkodzenie któregoś nie zatrzymywałoby pracy całego systemu. Wojskowi eksperci zdawali sobie sprawę, że w przypadku wojny to właśnie nadrzędny komputer byłby jednym z pierwszych celów ataku. Tak właśnie zrodził się pomysł na ARPANET.

Wspominanego dnia 29 października 1969 roku dokonano pierwszego przesłania danych przy pomocy Internetu. Co prawda przesłano tylko 2 litery, po czym cały system się zawiesił, ale to właśnie był początek Sieci.

ARPANET po raz pierwszy zostaje zaprezentowany publicznie na Międzynarodowej Konferencji Łączności Komputerowej (ICCC) w Waszyngtonie w październiku 1972 roku. Dzięki temu zostaje powołana Międzynarodowa Grupa Robocza ds. Sieci (INWG). W 1973 roku do Internetu zostają podłączone pierwsze komputery spoza Stanów Zjednoczonych. Zaszczytu dostąpiły jako pierwsze Norwegia i Wielka Brytania. W kolejnych latach powstają pierwsze komputery osobiste, tworzy się USENET do rozmów na grupach dyskusyjnych, a nawet po raz pierwszy zostaje użyta emotikona (przez Kevina MacKanzie).

Fot. An Atlas of Cyberspaces
Fot. An Atlas of Cyberspaces

Do wielkiego przełomu dochodzi 1 stycznia 1983 roku, kiedy Sieć przechodzi z dotychczasowego protokołu NCP (Network Control Protocol) do doskonale nam znanego i do dzisiaj używanego TCP/IP (Transmission Control Protocol/Internet Protocol). Zdecydowano się na taki krok, ponieważ wcześniejsze rozwiązanie nie pozwalało na dalszy rozwój Sieci. To właśnie w tym momencie narodził się Internet, jaki znamy dzisiaj. Jednocześnie Sieć została podzielona na dwie części: wojskową – MILNET oraz akademicką – ARPANET. Mogły się one między sobą bez problemu komunikować. Z czasem, aby opisać cały system, zaczęto używać jednego ze słów z nazwy protokołu TCP/IP. Jak łatwo się domyślić, tym słowem było – Internet. Korzystamy z niego aż do dzisiaj.

W 1988 roku do Internetu jest podłączonych zaledwie 60 tys. komputerów na całym świecie.  Dwa lata później ARPANET zostaje oficjalnie zlikwidowany , a jego rolę przejmuje Internet, tworzony przez wiele mniejszych sieci. Dokładnie 17 sierpnia 1991 roku do Internetu zostaje podłączona Polska. Pierwszy komputer, który miał dostęp do światowej Sieci, znajduje się na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Co ciekawe, domena .pl zostaje utworzona już rok wcześniej.

Kolejny ważny krok w rozwoju Internetu to rok 1993 kiedy to powstaje pierwsza w historii graficzna przeglądarka internetowa o nazwie Mosaic. Oprócz treści tekstowych może ona wyświetlać także ilustracje.

W 1995 roku powstaje pierwszy w Polsce portal internetowy – Wirtualna Polska. Rok później do życia zostaje powołany także Onet. Według Diagnozy Społecznej 2013, dostęp do Internetu ma dzisiaj w Polsce aż 70 proc. gospodarstw domowych.

Internet of Everything, czyli Internet rzeczy

Dzisiaj z Internetu nie korzystają już tylko placówki akademickie ani tym bardziej wojsko. Dzisiaj Sieć jest dla wszystkich. Mamy do niej dostęp w swoich domach, w pracy, na uczelni, a nawet z niewielkiego urządzenia, które nosimy w kieszeni lub torebce. Kolejnym krokiem jest to, aby Internet znalazł się we wszystkich sprzętach codziennego użytku – samochodzie, lodówce, telewizorze, a nawet ekspresie do kawy, aby te urządzenia komunikowały się ze sobą i aby nasze życie było jeszcze łatwiejsze i przyjemniejsze. Szacuje się, że dzisiaj do Sieci jest podłączonych około 15 mld sprzętów, co i tak stanowi niecały 1 proc. rzeczy, które w rzeczywistości mogłyby mieć do niego dostęp. Idea Internet of Everything już się rozpoczęła, ale przed nią jeszcze długa droga.

Jednym z propagatorów idei Internetu rzeczy jest firma Qualcomm, która już teraz tworzy rozwiązania, dzięki którym za kilka lat do Sieci będzie podłączonych kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset miliardów urządzeń więcej. Sprzęty, w nazwach których nie ma dzisiaj słowa „smart”, staną się inteligentne właśnie dzięki dostępowi do Internetu.

Internet w motoryzacji

Internet rzeczy ma być wykorzystywany na szeroką skalę w przemyśle motoryzacyjnym. Już dzisiaj jadąc samochodem możemy mieć dostęp do Internetu w smartfonie, tablecie czy też laptopie i to nie tylko przez sieć komórkową, ale także przez WiFi. Jednak aktualnie Internet w samochodach jest dla użytkowników, a nie dla… samochodu. Pojazdy nie korzystają z Sieci w sposób, jaki mogłyby to robić. Jednak Internet of Everything nie ma trafić tylko do samochodów, ale także być elementem dróg, po których się poruszamy i całej infrastruktury.

Już dzisiaj Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad szykuje inteligentny system sterowania ruchem w całej Polsce. Jego wartość jest szacowana na 700 mln złotych. Założenie jest bardzo proste. System ma monitorować ruch na autostradach, drogach ekspresowych i krajowych. Wszystkie dane – oczywiście przesyłane przy pomocy Internetu – mają być wykorzystywane do stworzenia kompleksowego informatora na temat korków, wypadków, objazdów i każdej innej sytuacji, która może się zdarzyć na polskich drogach. Dzięki temu, ruszając w długą trasę czy to spod domu, czy też spod firmy, od razu będziemy mieli wgląd na sytuację na drodze, co pozwoli nam wybrać nie tylko odpowiednią trasę, ale też odpowiednio reagować na zaistniałe sytuacje. W praktyce ma się to przełożyć na oszczędność paliwa, zmniejszenie natężenia ruchu w najbardziej newralgicznych punktach, a także ogólne bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

smart_automotive_1

Oczywiście same samochody także mają uzyskać dostęp do Sieci, dzięki czemu staną się inteligentne. Amerykański Departament Transportu, we współpracy z ośmioma producentami aut, już prowadzi badania na temat smart-samochodów. Jednak ich inteligencja nie ma polegać na tym, że zaczną jeździć same, a kierowca tak naprawdę przestanie być kierowcą, a stanie się pasażerem. Pomysł jest zupełnie inny.

Auta typu smart mają bezprzewodowo komunikować się między sobą i informować o potencjalnych zagrożeniach. Jadąc samochodem wiedzielibyśmy, że za zakrętem był wypadek, zanim jeszcze znalazłby się on w zasięgu naszego wzroku. Jadący przed nami samochód mógłby nas nawet poinformować o dziurze w drodze, dzięki czemu nasze auto spokojnie i bezpiecznie ominęłoby przeszkodzę bez narażania zawieszenia na szwank. W ten sposób dałoby się także ominąć większość wypadków. Przecież jeśli nadjeżdżający z naprzeciwka kierowca wykonałbym nagły lewoskręt, zajeżdżając nam drogę, to w tym samym czasie jego samochód poinformowałby nasz o tym fakcie, co z kolei pozwoliłoby na uruchomienie awaryjnego hamowania. Sygnał przesłany przez komputer pozwoliłby systemowi na szybszą reakcję niż człowiekowi. Możliwości jest naprawdę wiele. Auta mogą nawet informować się o nadjeżdżającej karetce, co pozwoliłoby ratownikom na szybsze pokonanie np. zatłoczonego miasta, a tym samym zwiększyłoby szansę na uratowanie zagrożonego życia.

Internet of Everything w motoryzacji ma sprawić, że będziemy poruszać się po drogach w sposób bezpieczniejszy, płynny i zdecydowanie sprawniej niż ma to miejsce w tym momencie.

Firma Audi już w zeszłym roku zapowiedziała, że wprowadzi do sprzedaży samochód wyposażony w układ 4G LTE Qualcomm MDM9215. Nie tylko pozwoli on pasażerom na dostęp do szybkiego łącza bezprzewodowego (do 100 Mb na sekundę), ale także zaawansowanej nawigacji, która w czasie rzeczywistym będzie informować kierowcę o sytuacji na drodze.

– Audi jest pierwszym producentem samochodów, który zauważył potencjał sieci LTE w pojazdach, czemu daliśmy wyraz już na targach CES 2012 w Las Vegas. Teraz Audi jest pierwszym producentem samochodów, który wprowadza do sprzedaż auto wyposażone w łączność LTE – powiedział Ricky Hudi, szef działu elektronicznego w Audi.

Internet w domach

Nie tylko nasze pojazdy mogą stać się inteligentne. Podobnie ma być z naszymi domami. To od nas będzie zależało, do czego będą zdolne nasze cztery kąty. Możliwości programowania i integracji wszystkich urządzeń elektrycznych czy też multimedialnych są praktycznie nieograniczone. Najważniejsze jest to, aby dom przystosował się do nas, do naszego rytmu życia, a obsługa była prosta i intuicyjna.

Wyobraźmy sobie, że rano zaczyna dzwonić budzik. Trzeba wstać do pracy. Wyłączamy alarm w smartfonie i podnosimy się z łóżka. W tym momencie już zaczynają rozjeżdżać się rolety na oknie, aby wnieść do pokoju trochę dziennego światła, a w kuchni zaczyna parzyć się kawa. Gdy już wychodzimy z domu, co wykrywa GPS w naszej komórce, kaloryfery przestają grzać w mieszkaniu. W ten sposób oszczędzamy pieniądze. Gdy jesteśmy w pracy przez cały czas zdalnie możemy sterować naszym domem, obserwować go na naszym komputerze i doglądać czy wszystko jest w porządku.

internet-of-everything

Po 8 godzinach wychodzimy z pracy, co po raz kolejny wykrywa GPS w naszej komórce. Do domu wysyłane są kolejne sygnały. Po pierwsze, ponownie włączone zostanie grzanie. Jak tylko wejdziemy przez drzwi, temperatura już będzie dostosowana do naszych preferencji. Poza tym dom przyszłości uruchomi piekarnik, w którym znajduje się już wcześniej przygotowana potrwa. Będzie gotowa kilka minut po naszym powrocie. Jeśli pod drodze coś nas zatrzyma, np. korki, piekarnik zmniejszy temperaturę, żeby jedzenie nie było gotowe zbyt szybko. Ale przecież nie będziemy stać w korkach, bo samochód uprzedzi nas o nich odpowiednio wcześniej i je ominiemy.

A jeśli nie wiedzieliśmy co sobie przygotować do jedzenia? O to też nie będziemy musieli się martwić. Już teraz istnieją lodówki, które wiedzą, jakie produkty się w nich znajdują. Na tej podstawie potrafią same zrobić zakupy lub zaproponować konkretny przepis z aktualnie dostępnymi w naszym domu składnikami. To jednak nie wszystko. Jeśli lodówka zna nasze wiek, wzrost i wagę, to może też zaproponować przejście na dietę. Jeśli zdecydujemy się na taki krok, to lodówka zaproponuje odpowiednie potrawy i składniki. A jeśli w pracy dowiadujemy się, że odwiedzą nas nieoczekiwani goście, a w domu jest bałagan? W takiej sytuacji wystarczy zdalnie uruchomić automatyczny odkurzacz, który w kilkadziesiąt minut posprząta cały dom.

W tym roku analitycy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przewidzieli, że rodzina z dwójką nastoletnich dzieci ma średnio dziesięć urządzeń podłączonych do Sieci. Są to głównie komputery, smartfony czy też tablety. W ciągu dekady ich liczba ma się zwiększyć pięciokrotnie, aż do 50 sprzętów. Mają to być właśnie pralki, lodówki i wszelkiej maści urządzenia elektroniczne. Nie potrzebne będą całe systemy, które zazwyczaj kosztują dużo i nie każdego na nie stać. Dom może stać się inteligentny już dzięki pralce, lodówce i kuchence z dostępem do Sieci. Internet of Everything w warunkach domowych ma być dostępny dla każdego.

Oczywiście inteligentne domy to nie tylko wygoda dla użytkownika. Podobnie, jak w przypadku samochodów, technologia pozwala nam zaoszczędzić pieniądze, np. poprzez kontrolowanie ogrzewania, a także zwiększa bezpieczeństwo użytkownika. Przecież dom w stylu smart to także kamery i alarmy, które uchronią nas przed ewentualną kradzieżą.

AllJoyn – aby wszystko działało razem

Jednak z technologiami przyszłości, z inteligentnym domem, samochodem i wizją Internet of Everything jest pewien problem – każdy producent działa na własnym podwórku, a jego rozwiązania opierają się na zamkniętych platformach. I tak lodówka od LG może nie współpracować z piekarnikiem Samsunga, a smartfon od Apple z telewizorem Toshiba. Rozwiązaniem mogłoby być kupowanie sprzętów tylko jednego producenta, ale w praktyce jest to niezwykle trudne do osiągnięcia.

Dlatego też firma Qualcomm stworzyła platformę AllJoyn, która w łatwy sposób ma połączyć wszystkie urządzenia. System został stworzony na zasadach open source, więc żaden producent nie będzie płacił za korzystanie z niego. Dodatkowo platforma ma być „agnostyczna w stosunku do hardware’u”, co oznacza, że może działać z każdym urządzeniem, na każdym systemie operacyjnym. Nie ma znaczenia czy jest to smartfon, tablet, pralka, lodówka, telewizor, głośniki czy też samochód. Nieważne jest też ich oprogramowanie. Może to być Windows Phone, iOS, Android, Windows, a nawet Linux.

Zasada działania systemu ma być niezwykle prosta. Wszystkie urządzenia mają się ze sobą komunikować. Dzięki temu na ekranie telewizora zobaczymy informację o tym, że właśnie skończyło się pranie i już można je rozwiesić lub napój w lodówce został schłodzony do odpowiedniej temperatury. Wszystko automatycznie, bez naszego udziału, bez żmudnej konfiguracji i specjalistycznej wiedzy. Poza tym dzięki smartfonowi w naszej kieszeni będziemy mogli kontrolować temperaturę w domu, w lodówce czy też moc kawy, którą ma przygotować ekspres.

Na rynku już pojawiają się pierwsze urządzenia wykorzystujące platformę AllJoyn. Jednym z nich jest na przykład inteligentny zegarek Qualcomm Toq. Nie brakuje także programów. AllJoyn zostało zaimplementowane między innymi w popularnym odtwarzaczu Double Twist, który potrafi znaleźć wszystkie głośniki bezprzewodowe w domu.

Internet of Everything uratuje nam życie

Inteligentne samochody czy domy to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Możliwości urządzeń podłączonych do Sieci są ogromne i tak naprawdę ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Skoro możliwe jest już stworzenie niewielkiej sondy, którą można wstrzyknąć do naszego krwioobiegu i która poinformuje nas i naszego lekarza o zbliżającym się zawale (2 tygodnie przed nim) lub ogólnie naszym stanie zdrowia, to co nie jest możliwe?

Internet of Everything już się zaczyna, ale dopiero za kilka lat poznamy jego możliwości.

Zdjęcie Blue vivid image of globe pochodzi z serwisu Shutterstock

Wpis powstał we współpracy z partnerem merytorycznym Spider’s Web, firmą Qualcomm.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement