Mam już dość traktowania mnie jako beta testera. W dodatku za moje pieniądze

Felieton/Gry 11.10.2013
Mam już dość traktowania mnie jako beta testera. W dodatku za moje pieniądze

Jak często kupowaliście coś i byliście z tego niezadowoleni? Zdarza mi się to bardzo często, zwłaszcza w przypadku towarów związanych z nowymi technologiami. Smartfony, komputery, gry, programy – to wszystko nie jest ukończone, to wszystko otrzymujemy w wersji beta. Bo nie jest ważne, że produkt jest niedokończony, że nie będzie spełniał wszystkich pokładanych w nim nadziei. Zawsze można go przecież poprawić po premierze. Najważniejsze jest to, żeby pokazał się przed konkurencją.

Uświadomiłem sobie go właśnie, gdy dowiedziałem się, że nie wszystkie akcesoria z Playstation 3 będą działać na nowej konsoli Sony od razu po jej premierze. To samo ma się z Gaikai, który również jest motorem napędowym Playstation 4. Obie rzeczy zadziałają dopiero w 2014 roku, najwcześniej kilka miesięcy po premierze konsoli. Przykładów takich jest znacznie więcej, możemy je zaobserwować praktycznie codziennie we wszystkim, co da się tylko zaktualizować.

Weźmy pod uwagę chociażby wszystkie nowe gry. Tego przykładem jest np. Assassin’s Creed 3, o który pisałem rok temu. Gra była świetna, ale przez kilka tygodni miała wiele błędów. Gdy trafiało się na nie, znacznie utrudniały rozgrywkę lub sprawiały, że gry nie dało się po prostu skończyć. Kolejnym tego przykładem jest największe rozczarowanie zeszłego roku, czyli Diablo 3.

Za grę zapłaciłem 350 złotych, gdyż pokusiłem się o kupno Edycji Kolekcjonerskiej. Pograłem w nią 2-3 tygodnie, znudziła mi się, a każda próba powrotu do niej kończyła się po kilkunastu minutach. Gdy po raz kolejny wyraziłem swoje oburzenie na temat nieudanego wydatku, znajomy powiedział mi, żebym poczekał, bo rozgrywka ma się zmienić po patchu, który powinien pojawić się za kilka miesięcy. Dzisiaj jest to sytuacja „normalna”, ale mimo to traktuję to jako kiepski żart.

telefon uszkodzony

Sprawa nie dotyczy tylko gier, ale też oprogramowania. By nie szukać daleko, spójrzmy na najnowszy system mobilny Apple, czyli iOS7, którego najciekawsze błędy zebrał w jednym miejscu naczelny hejter firmy z Cupertino, czyli Ogrodnik January. Przejrzyjcie jak niekiedy zachowuje się to oprogramowanie i odpowiedzcie sobie, czy można je uznać za kompletne, dopracowane? Zdecydowanie nie. Rozumiem, że oprogramowanie ewoluuje, ale po swojej premierze niech będzie idealnie przetestowane, dopracowane, a ewentualne błędu niech nie zdarzają się na każdym kroku, niech nie będą tak widozne.

Sprzęt komputerowy? Nie jest lepiej. Kupując kartę graficzną trzeba liczyć się z tym, że nie będzie ona dobrze działać z najnowszymi grami, gdyż sterowniki nie będą do nich dostosowane. Błędy w obrazie, mikroprzycięcia, problemy z działaniem. Możliwości różnych błędów jest wiele. Zostają one poprawione dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach. Problem jest irytujący, choć tak naprawdę nie zależy on od producentów sprzętu, a od zmieniających się gier. W tym wypadku Nvidia i AMD otrzymują rozgrzeszenie.

Niemniej im więcej rzeczy testuje, im nowszych produktów używam, tym bardziej wydaje mi się, że używam wersji beta produktu. Wczesnej wersji czegoś, za co zapłaciłem duże pieniądze. Zapewne ktoś powie, że kiedyś też wszystko było pełne błędów, ale nie dało się tego naprawić. Osobiście w to nie wierzę, ale oczywiście mogę się mylić.

Oznaczać to będzie tylko tyle, że teraz te błędy są bardziej widoczne, a co za tym idzie, irytujące.

Mam już tego dość.

Zdjęcia Businessman in a data center selecting label with beta written on it oraz mobile smartphone with broken screen isolated on white background pochodzą z serwisu Shutterstock. 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement