Shelter – wyjątkowa gra, wyjątkowy patent. Mimo tego, jestem rozczarowany

Recenzja/Gry 10.10.2013
Shelter – wyjątkowa gra, wyjątkowy patent. Mimo tego, jestem rozczarowany

Borsuk – gatunek drapieżnego ssaka o silnej budowie i sztywnej sierści. Dorosły osobnik waży do 20 kilogramów, ma 90 centymetrów długości i jest oportunistycznym wszystkożercą. Czy występujący także w Polsce leśny zwierz może być odpowiednim materiałem na głównego bohatera gry komputerowej? Może, co pokazał przykład produkcji Might and Delight. Tyle tylko, że tak naprawdę nie o borsuka tutaj chodzi.

Zostałem borsuczą mamą

shelter 8

Shelter to jedna z tych wyjątkowych i oryginalnych produkcji, w które zawsze chciałem zagrać, ale nigdy nie starczyło mi na to czasu. O tytule słyszałem tak samo wiele dobrego, jak i złego. W przerwie między zdobywaniem Los Santos, a kolejnymi starciami na serwerach bety czwartego Battlefielda, znalazłem chwilę czasu, jeden spokojny wieczór, aby w końcu zapoznać się z oryginalnym tworem Might and Delight. Twórcy Bionic Commando: Rearmed wrzucili mnie w futro borsuczej mamy, z piątką bezbronnych, małych i słodziutkich borsucząt pod opieką. No dobrze, ale co ja mam właściwie robić?

Natura to kawał drania

shelter 6

Żyć. Z dnia na dzień, w świecie przyrody, z perspektywy tego ssaka. Shelter to produkcja, która zamienia takie zagrożenia jak kosmici, terroryści, Rosjanie, mutanty czy świadkowie Jehowy (Postal) na bezwzględność matki natury. Obserwując wielki, sięgający pod niebiosa świat z perspektywy ssaka, rolą gracza jest zapewnienie bezpieczeństwa swojemu potomstwu. Nie jest to łatwe, bowiem wirtualny borsuk musi mierzyć się z takimi przeciwnościami jak chore dziecko, pożar lasu, rwący nurt rzeki czy drapieżne ptactwo, które tylko czeka, aby zapikować z wysokości, ze skrzekiem porywając naszą rodzinę w swoje olbrzymie szpony.

shelter 1

Pod tym względem Shelter to prawdziwe mistrzostwo. Podczas grania w tę produkcję, moja perspektywa uległa ogromnej zmianie. Rzeka, której prąd nie stanowiłby wielkiego zagrożenia, dla bohatera gry na czterech łapach staje się śmiertelnym przeciwnikiem. Ptaki codziennie latające nad moją głową zamieniły się w największe nemezis, natomiast pożywienie, które sami musimy zdobyć, nie leży na sklepowych regałach. Z tego punktu widzenia Shelter to naprawdę oryginalna i ciekawa produkcja, zupełnie inna od wszystkich.

shelter 9

Rozpoczynając od własnej nory, w której młodziutkie ssaki przeżywają kilka pierwszych tygodni swojej młodości, przez początkowe poszukiwania pożywienia oraz polowania na mniejsze ssaki, na nocnych harcach w ciemnym lesie kończąc – Shelter daje graczowi szansę na poznanie zupełnie innej, nowej perspektywy. Pod tym względem, jeśli miałbym do czegoś porównać grę Might and Delight, bez wątpienia byłoby to Tokyo Jungle.

Jak się w to gra?

shelter 2

Mimo genialnego patentu na rozgrywkę, mam mieszane uczucia. O Shelter słyszałem wiele dobrego. Doszły do mnie słuchy, że to prawdziwy wyciskacz łez, ze wzruszającym zakończeniem i ogromną więzią, jaka powinna się wytworzyć między mną – borsuczą mamą, a potomstwem. Niestety, z mojej perspektywy było zupełnie inaczej.

Co prawda dziewczyna patrzyła na mnie jak na idiotę, kiedy mówiłem sam do siebie „mamusia ma dla was coś dobrego, moje borsuczki”, lecz prosta, na swój sposób naturalna fabuła, jaka znajduje się w tej grze, nie poruszyła mnie niemal w ogóle. Zakończenie, chociaż w istocie mocne, jest jedynie dopełnieniem bezwzględnego wymiaru przygody, który mogłem poznać już we wcześniejszych „misjach”. Jest mocne, nawet zaskakujące, lecz nie stanowi nowej jakości podczas zabawy. Wręcz przeciwnie – to najlepszy przykład na krąg życia działający w praktyce. Więcej oczywiście nie będę Wam zdradzał.

shelter 3

Jestem w kropce. Z jednej strony mogliście się już przekonać, że produkcje typu Gone Home bądź To The Moon naprawdę na mnie działają. Tym bardziej moje własne odczucia wobec Sheltera mnie zastanawiają. Czytając opinie innych graczy, powinienem teraz wylewać wiadro łez. Tak nie jest. Shelter mnie nie poruszył, nie sprawił, że dumałem podczas napisów końcowych nad sensem istnienia. Grało mi się przyjemnie, szybko, z pewnymi emocjami, lecz te wynikały raczej z zagrożenia na ekranie, niżeli więzi, jaką miałbym się połączyć z wirtualnymi zbiorami pikseli. Oczywiście nie oznacza to, że Shelter jest grą słabą.

Wszystkie plusy borsuka

shelter 7

To, co przemawia za produkcją Might and Delight, to przede wszystkim zupełnie nowa perspektywa dla gracza. Zamiana z osoby ratującej świat przed setnym widmem zagłady na zwyczajnego ssaka to naprawdę ciekawy patent na rozgrywkę.

Na uznanie zasługuje również wizualna strona Sheltera. O ile muzyka zwyczajnie mnie irytowała, tak od strony graficznej jest prosto, ale jednocześnie niezwykle klimatycznie. Shelter posiada swój własny, niepowtarzalny rys artystyczny, ładny i miły dla oka. Aż przypomniał mi się Tearaway, jedna z niewielu ciekawych gier, które w niedalekiej przyszłości wylądują na PS Vita. Czy to palący się las, czy też rwąca rzeka, Shelterowi nie można odmówić oryginalności, zarówno w warstwie wizualnej, jak również patentu na rozgrywkę.

Warto?

Powstaje pytanie, czy warto. Grę w cenie 9 euro można ograć w niecałą godzinę. Chęć do ponownego jej przejścia jest znikoma, to typowy produkt „na jeden raz”. Oryginalność tej produkcji, zupełnie nowa perspektywa dla gracza – to bez wątpienia cenne składowe Sheltera. Mimo wszystko, wydaje mi się, że nie warte swojej ceny.

shelter 5

 

Shelter to faktycznie jedna z perełek komputerowej rozgrywki anno domini 2013. Mimo tego, jeśli nie przypadło Wam do gustu Gone Home bądź To the Moon, tą produkcją również możecie być zawiedzeni. Ja jestem i czuję, że to jeden z niewielu zakupów, które nie wyszły mi na dobre. O Shelter na pewno długo nie zapomnę, lecz w tej kategorii cenowej, istnieje znacznie więcej lepszych gier niezależnych.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement