Halo 4 Na Windows Phone? To możliwe. Microsoft wkracza do walki

Artykuł/Gry 27.09.2013
Halo 4 Na Windows Phone? To możliwe. Microsoft wkracza do walki

Robi się coraz ciekawiej. Raptem dwa dni temu pisałem o kapitalnym, długofalowym planie Sony. Dzisiaj z silną kontrofensywą wyszedł Microsoft, dokonując imponującej prezentacji za zamkniętymi drzwiami.

Naprawdę uważam, że streaming obrazu z gier może być kolejną rewolucją. Możliwość uruchomienia zaawansowanego technologicznie tytułu na urządzeniu wartym mniej niż sto dolarów, dedykowanemu tego typu zadaniom, to coś, co może wywrócić branżę rozrywki do góry nogami. Na ten moment najsilniejszym graczem na polu streamowania wydaje się być Sony. Japoński gigant już teraz ma świetnie działające Remote Play, pozwalające posiadaczom Vity na zagrywanie się w część tytułów dostępnych na PlayStation 3. Po premierze kolejnej stacjonarnej konsoli, Remote Play stanie się standardem.

ps4 app

Sony nie zatrzymuje się w pół kroku i jakiś czas temu mogliśmy usłyszeć o Vita TV. Zgrabne i malutkie urządzenie jest rozwinięciem koncepcji Remote Play, jednocześnie pełniąc funkcję stacjonarnej Vity, bez ekranu oraz panelu dotykowego. W długofalowej perspektywie Sony chce streamować obraz z gier na każde zdolne do tego urządzenie, swoje bądź konkurencji. Już teraz ma do tego odpowiednie narzędzie w postaci GaiKai.

W kwestii streamowania obrazu z gier coraz silniej wypowiada się również Steam. Plotkuje się, że Valve zamierza wypuścić trzy warianty swojego „ujednoliconego komputera osobistego”, czyli Steam Boksa. Ten najtańszy będzie skupiać się jedynie na streamowaniu obrazu, pozwalając mniej zasobnym graczom na zabawę przy najnowszych, najbardziej spektakularnych wizualnie produkcjach. Nvidia eksperymentuje z kolei z Project Shield, z którym to miał już styczność Dawid. Do tego wyścigu właśnie dołączył Microsoft, wykorzystując urządzenia, które dostępne są już dzisiaj, będąc w rękach wielu konsumentów, którzy z grami nie mają wiele wspólnego. Zgadza się, gigant z Redmond planuje streamować swoje gry na telefony z Windows Phone.

windows phone games 2

Wierząc The Verge, podczas prezentacji za zamkniętymi drzwiami, Microsoft uruchomił Halo 4 na smartfonie z Windows Phone. Żeby było ciekawiej, nie dokonał tego na high-endowym urządzeniu, lecz poczciwej, posiadającej 512 MB pamięci RAM Lumii 520. Ta, podłączona do chmury oraz kontrolera Microsoftu, za pomocą specjalnego adaptera, nie napotkała na żadne problemy podczas wyświetlania obrazu. Z opóźnieniem na poziomie 45 milisekund, stała się urządzeniem w pełni zdolnym do zabawy z Halo 4.

Później ten sam eksperyment powtórzono na komputerze osobistym. Microsoft po raz kolejny wybrał urządzenie słabe i niezdolne do wygenerowania takiej jakości grafiki. Podstarzały PeCet również wyświetlił obraz z produkcji 343 Industries, także nie napotykając żadnych problemów.

lumia 520

Co to oznacza? Przynajmniej kilka rzeczy. Po pierwsze, Microsoft nie chce przegapić wyścigu streamowania obrazu, biorąc w nim czynny udział. Pokazuje to, jak wielkie możliwości stoją za opracowywaną technologią, znoszącą ograniczenia sprzętowe – barierę, na którą od wielu, naprawdę wielu lat natrafiają gracze i która stała się częścią świata roz(g)rywki. Do grona Sony, Nvidii, Steama i Apple dołączył właśnie gigant z Redmond, choć ten jak zwykle jest nieco spóźniony.

Po drugie, nie bez znaczenia było wykorzystanie Lumii. Microsoft nie posiada swojej przenośnej konsoli, w przeciwieństwie do Nvidii czy Sony. Jeśli technologia będzie dalej rozwijana, prostym sposobem Windows Phone może zamienić się w mobilną platformę do ogrywania wielkich produkcji, oczywiście o ile odpowiedni adapter, pozwalający na podłączenie kontrolera do smartfona, trafi w ręce graczy. Wyobraźnie sobie, że posiadając w domu Xboksa One, chcecie zagrać z kolegą w trybie kooperacji. Miast dzielić się jednym ekranem, znajomy chwyta za smartfona i kontynuuje zabawę w oddzielnym pomieszczeniu. Za pomocą prostej sztuczki, Microsoft może chociaż częściowo nadrobić swoją nieobecność na rynku handheldów, zdominowanym przez Sony i Nintendo.

xbox one menu

Po trzecie, streamowanie obrazu z gry jest światełkiem w tunelu dla przyszłych właścicieli Xboksa One, marzących o wstecznej kompatybilności. Od 2014 roku, opierając się na rozwiązaniach stojących za GaiKai, posiadacze PlayStation 4 będą mieli dostęp do biblioteki starszych gier w portfolio Sony. To wyraźna przewaga nad konkurencją w postaci Microsoftu. Gigant z Redmond może zmniejszyć tę dysproporcje, kopiując rozwiązania rynkowego przeciwnika.

Sam charakter prezentacji świadczy o tym, że Microsoft jest dopiero na początku swojej drogi ze streamowaniem obrazu. Jego dotychczasowe rozwiązania na tym polu, w postaci SmartGlass, ciężko nazwać rewolucyjnymi bądź wysoce funkcjonalnymi. Gigant z Redmond jak zwykle zdaje się być spóźniony, lecz wykorzystanie smartfonów z Windows Phone może dać mu przewagę nad konkurencją. Może, ale nie musi, biorąc pod uwagę wizję wiceprezydenta Sony, snującego plany o grach PlayStation dostępnych na wszystkich komputerach osobistych, telewizorach, smartfonach i tabletach, niezależnie od ich producentów. Taka możliwość, w połączeniu z dobrodziejstwami płynącymi z członkostwa w programie PlayStation Plus, to dla gracza bardzo atrakcyjna wizja nie tak odległej przyszłości. Tej z kolei już nie mogę się doczekać.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement