„Z ośmiu silników od kosiarki nie zrobisz Ferrari” – MediaTek został wyśmiany przez Qualcomma

Felieton/Sprzęt 06.08.2013
„Z ośmiu silników od kosiarki nie zrobisz Ferrari” – MediaTek został wyśmiany przez Qualcomma

Mój laptop ma dwurdzeniowy procesor i choć nie należy do demonów prędkości, to bez problemu daje sobie radę z przeglądaniem stron internetowych, działaniem w większości potrzebnych mi programów, a nawet graniem w nowe gry, takie jak GRID 2. Paranoją wydaje mi się, że producenci sprzętu mobilnego nie mogą zauważyć, że odpowiednia wydajność procesora jest zapewniona przez umiejętne dobranie wydajności poszczególnych rdzeni oraz ich optymalnej liczby. Absolutnie nie rozumie tego MediaTek, który próbuje wziąć osiem słabych rdzeni i stworzyć z nich szybki układ. To nie ma prawa się udać.

Co prawda jeszcze nie została ujawniona pełna specyfikacja takiego układu, ale i tak nie przeszkadza mi to mieć złego zdania o budowie tego procesora. O ile jeszcze z trudem potrafię zrozumieć architekturę big.LITTLE, w której procesor składa się z dwóch bloków o zupełnie różnej wydajności, po cztery rdzenie każdy, to budowa procesora prawdziwie ośmiordzeniowego jest teraz po prostu bezsensowna. Zwłaszcza, gdy robi to MediaTek – twórca budżetowych SoC-ów.

Powód tego jest prosty – żaden obecnie dostępny program nie jest w stanie wykorzystać takiej liczby rdzeni. Ba, zagospodarowanie mocy czterech rdzeni stanowi dla nich problem. Ze względu na problemy z wykorzystaniem wielordzeniowości kluczowa jest jedna sprawa – wydajność pojedynczego rdzenia. Jak na razie rozumieją to dwie firmy – Intel i Qualcomm.

MediaTek-OctaCore

Intel swoje doświadczenie wyniósł z lepszego, bardziej doświadczonego rynku pecetowego. Tutaj też szybko okazało się, że bezmyślne lepienie procesorów z rdzeni nie ma sensu – o wiele ważniejsze są zmiany w architekturze, dostosowanie się do obecnych na rynku programów, a nie stworzenie zupełnie nowej architektury i obrażenie się na twórców oprogramowania, jak to zrobiło AMD w przypadku premiery Bulldozera, procesora, który określa się jako ośmiordzeniowy, czteromodułowy, w każdym razie zupełnie nowy na rynku. Intel okazał się bardziej konsekwentną firmą i dzięki temu jego procesory są wydajniejsze, a w pecetach trudno jest znaleźć procesor mający więcej niż cztery rdzenie. W przyszłości, zarówno w komputerach, tabletach i smartfonach, to się zmieni. Jednak na razie mówimy o perspektywie roku lub dwóch.

Qualcomm w swoim działaniu też jest konsekwentny. Jeśli chce oszczędzać energię, nie idzie po linii najmniejszego oporu, nie wrzuca kolejnych, mniej wydajnych rdzeni do układu, tylko zarządza napięciem, zegarami, kombinuje jak się da, tworząc przyszłościowe rozwiązania, które będzie stosować jeszcze przez kilka lat. Jest to według mnie dobre podejście, bo nie wyobrażam sobie, żeby w przyszłej generacji procesorów mobilnych ARM na każde 8 czy 16 rdzeni dokładał tyle samo słabszych jednostek.

qualcomm_large

To najzwyklejsze marnowanie miejsca, ot co. Teraz jest niezauważalne, w przyszłości będzie zbyt trudne. Bardziej spodobało mi się podejście Nvidii, która na każde cztery normalne rdzenie daje jedno jajo odpowiedzialne za mało wymagające zadania. Może w tym kierunku pójdą twórcy procesorów mobilnych? Ciężko to przewidzieć, bo rynek zmienia się już trochę za szybko. Z drugiej strony hasło „prawdziwe osiem rdzeni” to świetny chwyt marketingowy dla osób, które nie znają się na sprzęcie i myślą, że więcej znaczy zawsze lepiej. Z tego powodu wiele firm może chcieć w swoich sprzętach zaimplementować nowe jednostki MediaTeka.

Wiadomo za to, że Qualcomm raczej prędko nie zdecyduje się na przerost formy nad treścią, montowanie za dużej liczby rdzeni w swoich procesorach. Firma ta chyba woli bardziej zrównoważoną i bardziej użyteczną dla klientów, a nie dla marketingowców, ścieżkę rozwoju, gdyż bardzo złośliwie skomentowała plany MediaTeka. Starszy wiceprezes firmy, Anand Chandrasekher, powiedział, że jego przedsiębiorstwo „nie zamierza robić głupich rzeczy”, bo przecież „nie można wziąć ośmiu silników od kosiarki, złożyć ich razem i zapewniać, że ma się ośmiocylindrowe Ferrari”. I wiecie co? Trudno się z nim nie zgodzić.

Zdjęcie Portrait of young eavesdropping girl pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement