Nieśmiertelne pecety wychowują kolejne pokolenie graczy. Czy smartfony i tablety są bez szans?

Felieton/Gry 29.07.2013
Nieśmiertelne pecety wychowują kolejne pokolenie graczy. Czy smartfony i tablety są bez szans?

Odkąd tylko pamiętam, zawsze słyszałem, że już niedługo komputery do gier odejdą do lamusa, będą tylko wynalazkiem znanym z przeszłości. Mimo to komputery przeżyły nie tylko Amigę, ale także kilka generacji konsol do gier. Gdy już się wydawało, że nic nie jest w stanie zagrozić starym, dobrym pecetom, jak grzyby po deszczu wyrosły smartfony i tablety. To właśnie one zostały ochrzczone maszynami, które staną się najpopularniejszymi platformami dla graczy w najbliższym czasie.

Okazuje się jednak, że tablety i smartfony prędko nie wygryzą tradycyjnych konsol do gier. Na to przynajmniej wskazują badania Entertainment Software Association przeprowadzone na terytorium USA. Według nich nawet w Stanach Zjednoczonych komputery są niemal tak samo popularną platformą do grania jak konsole, a smartfony pokonały tylko przenośne konsole do gier.

Reprezentatywna grupa rodzin, w których przeprowadzono badanie wynosi 2000, z czego 68% używa do grania konsol do gier, 63% komputera osobistego, 43% smartfona, 37% przenośnej konsoli, a 30% innego urządzenia bezprzewodowego. Wyniki te mogą być zaskakujące dla osób, które uwierzyły w propagandę śmierci pecetów. Warto wziąć pod uwagę, że wyniki podobnej ankiety przeprowadzonej w Europie prawdopodobnie byłyby o wiele bardziej korzystne dla komputerów.

Z pecetów jako maszyn do grania korzysta duża liczba europejczyków, zwłaszcza we wschodniej części kontynentu, a konsole do gier posiada znacznie mniejsza liczba graczy. Odsetek osób grających na smartfonach zapewne byłby podobny, gdyż coraz więcej z nas posiada urządzenia mobilne i w chwilach nudy właśnie ich używa do grania w proste tytuły, takie jak kultowe już Angry Birds.

Ankieta

Komputery jako urządzenia do gier nadal trzymają się dobrze i prędko nic tego nie zmieni. W Stanach zapewne dalej nieco popularniejsze będą konsole do gier, które i w Europie zdobywają ogromną popularność. Smartfony i tablety ma już ogrom ludzi, ale tak naprawdę nikt nie traktuje ich jako poważnych urządzeń do grania. Wpływ na to ma kilka czynników, z których w mojej opinii najważniejszym jest brak fizycznego kontrolera, bez którego granie w jakiekolwiek gry jest po prostu trudne.

Sam poznałem ogrom ciekawych tytułów na konsolach i tabletach, z których moimi ulubionymi są strzelaniny Dead Trigger oraz Shadowgun. Grałoby mi się w nie wyjątkowo przyjemnie, gdyby nie fakt, że sterowanie za pomocą palców i dotykowego ekranu było bardzo nieprecyzyjne. Początkowo zwalałem na brak swojego doświadczenia w sterowaniu za pomocą dotyku, jednak gdy pierwszy raz zagrałem w tę samą grę na konsoli Nvidia Shield, od razu wiedziałem, że to nie ze mną, a ze sterowaniem jest coś nie tak.

Z tego powodu mam nadzieję, że niebawem na rynku pojawi się jakaś uniwersalna nakładka do smartfonów, która pozwoli szybko zamienić je w handheldy. Wówczas będę o wiele częściej i chętniej grał na smartfonie. Oczywiście nie tak często i nie tak chętnie jak na moim pececie, ale od czegoś trzeba zacząć.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement