Książki o fotografii, które musisz przeczytać

Artykuł/Foto 27.04.2013
Książki o fotografii, które musisz przeczytać

Dzisiaj będzie nietypowo. Zamiast o sprzęcie i technice, będzie o książkach. Stworzyłem swoją własną listę najciekawszych, najbardziej inspirujących i wartościowych książek o fotografii, jakie miałem przyjemność przeczytać. Jeżeli chcesz poszerzyć swoje fotograficzne horyzonty, a nie znasz którejś pozycji z mojej listy – naprawdę polecam!

Michael Freeman – „Okiem fotografa. Sztuka komponowania i projektowania zdjęć cyfrowych”

okiem fotografa
Książki autorstwa brytyjskiego autora, podróżnika i fotografa Michaela Freemana są jednymi z najlepszych, jakie można znaleźć na rynku fotograficznym. Sam fakt, że poradniki Freemana sygnowane są szyldem National Geographic gwarantuje ponadprzeciętną jakość tych publikacji. Przygodę z Freemanem warto rozpocząć od książki „Okiem fotografa”. Porusza ona temat kompozycji zdjęć, przy czym Freeman opowiada o komponowaniu zarówno przed, jak i po naciśnięciu spustu migawki. Autor podpowiada na czym się skupić aby wykonać precyzyjną i przemyślaną pracę w plenerze, ale także jak uratować źle skadrowane zdjęcie na etapie obróbki. „Okiem fotografa” jest ciekawą propozycją zarówno dla kompletnych amatorów, jak i dla osób na wyższych etapach fotograficznego rozwoju, które poszukują inspiracji.

Freeman na początku przedstawia klasyczne zagadnienia kompozycyjne, takie jak złote punkty, czy trójpodział, ale szybko przechodzi do poważniejszych i ciekawszych kwestii. Na podstawie swoich fotografii uczy czytelnika w jaki sposób wzrok odbiorcy podąża po poszczególnych elementach zdjęcia. Autor podpowiada w jaki sposób zaprojektować zdjęcie, żeby wymusić konkretny, założony przez fotografa ruch wzroku odbiorcy. W książce znajduje się też bardzo ciekawy zestaw prostych schematów i zabiegów kompozycyjnych, które zawsze działają. Freeman ma bardzo lekkie pióro, jego książki czyta się świetnie, i czasem sam łapałem się na tym, że pochłaniam je za szybko. Tego typu poradniki warto mieć na swojej półce i co jakiś czas do nich wracać. Gwarantuję, że z każdą kolejną lekturą znajdziecie w nich coś nowego.

Michael Freeman – „Czarno-biała fotografia cyfrowa”

czarno-biala-fotografia-cyfrowa
Druga po „Okiem fotografa” książka, którą naprawdę warto przeczytać. Książka traktuje o konwersji kolorowych zdjęć do czerni i bieli. Autor opowiada w jaki sposób, kiedy i przede wszystkim po co konwertować zdjęcia do skali szarości. Początek książki to zwięźle opisana historia fotografii i przejście z analoga do techniki cyfrowej, oczywiście wszystko w kontekście zdjęć czarno-białych. Freeman przedstawia pokrótce tradycyjne techniki wywoływania filmów i pracę z materiałem światłoczułym. Kolejne rozdziały poświęcone są… kolorowi w fotografii czarno-białej. Jest to najciekawsza część książki, która opisuje teorię kolorów, ich jasności, kontrasty między nimi i w końcu wpływ kolorów na odbiór finalnego czarno-białego zdjęcia.

Autor podpowiada też jak filtry kolorowe wpływają na wykonywanie zdjęć czarno-białych oraz jak zastosować cyfrowe filtry kolorowe przy obróbce czarno-białych zdjęć. Jest w tej książce także dużo informacji na temat kontrastów, linii i swoistej graficzności zdjęć. Nie jest to na pewno pozycja dla początkujących. Z drugiej strony, profesjonalista i wyjadacz fotograficzny być może nic nowego w tej książce nie znajdzie. „Czarno-białą fotografię cyfrową” polecam osobom, które mają już jakieś doświadczenie w fotografii, ale szukają inspiracji i nowych środków ekspresji. Dla mnie objawienie.

Andrzej A. Mroczek – „Książka o fotografowaniu”

ksiazka o fotografowaniu
„Książka o fotografowaniu” to absolutna klasyka gatunku, którą każdy fotograf powinien przeczytać. Ma ona już ładnych kilkadziesiąt lat, a co jakiś czas wychodzą jej nowe edycje wzbogacone o nowe techniki w fotografii. Nie jest to suchy podręcznik podstaw fotografii i zależności między czasem, przysłoną a czułością. „Książka o fotografowaniu” skupia się bardziej na sztuce fotografowania, odpowiada na fundamentalne pytania po co, kiedy i jak fotografować. Sens fotografii, cel, przyczyna skutek, a w końcu rzecz najważniejsza – przesłanie finalnego zdjęcia – na tych zagadnieniach skupia się A. Mroczek. Książka ta z wiekem stają się coraz ciekawsza. Wielu mogłoby powiedzieć, że pokazuje trochę staroświeckie spojrzenie na fotografię, zwłaszcza w dzisiejszym świecie iPhonów i Instagramów. Ale czy nie o to właśnie chodzi, żeby za fotografią kryła się jakaś głębia, drugie dno? Emocje zamrożone w nieruchomym kadrze? Takiego patrzenia na fotografię uczy Mroczek.
„Książki o fotografowaniu” nie można przeczytać raz. Wszystkim osobom będącym na samym początku swojej fotograficznej przygody polecam przeczytać tę pozycję, właściwie im wcześniej tym lepiej. Później, po kilku latach powrót do niej sprawi, że zaczniecie się zastanawiać, czy czytacie tę samą książkę, co przed laty. Jest to dobry test samego siebie. Czytając po raz kolejny „Książkę o fotografowaniu” sami możemy się przekonać ile jest w nas artysty, który widzi, a ile amatora, który jedynie patrzy.

David duChemin – „W kadrze”, „Poza kadrem”, „Pracując nad kadrem”

W kadrze
David duChemin to mój absolutny numer jeden wśród autorów fotograficznych książek. Podziwiam go jako autora, fotografa, podróżnika, ale także jako przedsiębiorcę, który potrafi świetnie zarządzać swoim fotograficznym biznesem. Jego tryptyk „W kadrze…”, „Poza kadrem…” i „Pracując nad kadrem…” to fenomenalne książki, które kompleksowo mówią o szerokim zagadnieniu fotografii. Książka „W kadrze. Rozważania na temat wyobraźni fotografa” jest podobna co do treści do „Okiem fotografa” M. Freemana. Traktuje o sztuce kompozycji, dobierania motywów i generalnie o samym pomyśle na zdjęcie. D. duChemin mówi dużo o historii, jaką dobre zdjęcie może opowiadać. Nie znajdziemy tu porad odnośnie obsługi aparatu, znajdziemy za to wiele wskazówek odnośnie nas samych, czyli tego, co fotograf powinien mieć w głowie podczas naciskania spustu migawki.

Poza kadrem
„Poza kadrem. Żyć fotografią, żyć z fotografii” to lektura obowiązkowa dla wszystkich osób, które chcą zacząć zarabiać na fotografii. Jest to kompleksowy poradnik, który skupia się właściwie na wszystkich zagadnieniach związanych z prowadzeniem fotograficznego biznesu. Nie ma tutaj tylko zagadnień dotyczących rejestrowania własnej działalności i całej „papierkologii”, ale nic w tym dziwnego, bowiem autor siłą rzeczy przedstawia zachodni rynek. Jest on jednak zadziwiająco podobny do naszego, polskiego.

Z książki dowiemy się, czy już nadszedł ten moment, żeby zacząć zarabiać na fotografii oraz jak się za to zabrać. Autor bardzo szeroko porusza kwestie PRu, budowania swojej marki, kontaktu z klientem, reklamy oraz autopromocji. Jest wiele praktycznych rad dotyczących budowania swojej strony internetowej oraz portfolio. Nie mogło też zabraknąć części poświęconej zagadnieniom sprzętowym.

Pracujac-nad-kadrem

Kolejna książka duChemina, „Pracując nad kadrem. W cyfrowej ciemni”, jest swoistym poradnikiem programu Adobe Lightroom. Nie jest to bynajmniej suchy opis programu i jego możliwości. Autor pokazuje w jaki sposób dobierać narzędzia do efektów, jakie chcemy uzyskać podczas obróbki zdjęć. Podpowiada też jaki typ obróbki sprawdzi się w poszczególnych kadrach. Książka ta to poradnik dla osób, które potrafią fotografować, są dobrze zorientowane w programach graficznych, ale szukają ciągle swojego stylu. Możliwość sprawdzenia w jaki sposób autor pracuje nad zdjęciem jest bardzo rozwijająca, można w ten sposób podłapać wiele ciekawych trików, o których nie miało się pojęcia. Książka nie uczy naśladowania, czy kopiowania innych, ale pokazuje nowe ścieżki pracy nad zdjęciem. Bardzo polecam.

Susan Sontag – „O fotografii”

Sontag-O-fotografii


„O fotografii” to książka zupełnie innego kalibru. Nie znajdziecie w niej ani jednego zdjęcia, a mimo to jest uważana za najważniejszą w historii książkę poświęconą fotografii. Sontag, jedna z najważniejszych intelektualistek dwudziestego wieku, skupia się na filozoficznym zagadnieniu fotografii, mówi o fotografii jako rytuale. Jak fotografia może kształtować świat, czym ona w istocie jest, po co w ogóle istnieje, jakie są relacje między fotografem, obiektem, a widzem? Na te pytania bardzo mądrze odpowiada autorka. Jest to zbiór esejów, który trudno opisać. Przedstawia on punkt widzenia często zupełnie odmienny od punktu widzenia samych fotografów. Autorka bywa w książce bezczelna, ironiczna i ani przez chwilę nie gloryfikuje fotografii jako takiej. Zaskakuje dziwnymi, ale świetnie uargumentowanymi porównaniami fotografii do fetyszu, a samego wykonywania zdjęć do seksu. Wiele jest tu o etyce i moralności fotografa. Jest to lektura niebanalna i nietuzinkowa, i jestem pewien, że wywróci do góry nogami świat niejednego fotografa.

 

Na koniec kilka słów o drugiej stronie barykady, czyli o książkach po prostu słabych. Nie polecam książek autorstwa Scotta Kelbyego. Irytujący, na siłę „śmieszny” styl, dużo pisania, a mało informacji, całe akapity wręcz o niczym – to wyróżniki tego autora. Jego książki poświęcone są absolutnym podstawom fotografii, obsłudze aparatu i programów graficznych. Pod względem merytorycznym na pewno są wartościowe, ale tę samą wiedzę można zdobyć w znacznie ciekawszy sposób. Osoby, które już trochę siedzą w temacie fotografii nie znajdą u Kelbyego niczego interesującego. Szkoda czasu.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement