Filmowanie lustrzanką, cz.4 – 5 tricków i zasad, które trzeba znać

Artykuł/Foto 03.04.2013
Filmowanie lustrzanką, cz.4 – 5 tricków i zasad, które trzeba znać

Witam w czwartej części cyklu poświęconego filmowaniu lustrzanką. Dziś zebrałem 5 najważniejszych reguł, tricków i zasad obowiązujących w filmowym świecie. Dowiecie się jakich błędów należy się wystrzegać i jakie techniki zastosować, żeby zrobić wrażenie na widzu. Opanowanie wszystkich pięciu technik pozwoli nagrać dobry technicznie film, który zaskoczy widza niebanalnym podejściem do kadru. Zapraszam!

1. Efekt Vertigo

Zaczniemy od tej bardzo efektownej techniki znanej też pod nazwami Dolly zoom lub Hitchcock zoom. Jest to jeden z tych efektów, które każdy z nas widział nie jeden raz, choć prawdopodobnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Mimo, że większość widzów nie potrafi powiedzieć na czym właściwie opiera się ten efekt, za każdym razem jest on bardzo widowiskowy. Wzbudza w widzu poczucie niepokoju, potęguje wrażenie szoku, często też zapowiada nagły zwrot akcji. Zobaczcie sami:

Na czym polega ten efekt? Odpowiedź jest niezwykle prosta – musimy wykonywać najazd kamerą na interesujący nas obiekt i jednocześnie zmieniać ogniskową obiektywu na szerszą. Czyli przybliżamy się do obiektu kamerą, ale oddalamy „zoomem” (bądź odwrotnie). Wielkość głównego elementu w kadrze (np. twarz postaci) powinna zajmować cały czas taką samą część kadru. Im dokładniej powyższy warunek będzie spełniony, tym lepszy efekt uzyskamy. Całość odbywa się na zasadzie zmiany perspektywy za postacią. Patrząc na kadr (ale także na zdjęcie) z szerokiego kąta (czyli krótkiej ogniskowej) mamy wrażenie, że odległości między poszczególnymi planami na zdjęciu są większe niż w rzeczywistości. Dodatkowo każdy kolejny plan za główną postacią jest bardzo szeroki i mieści się w nim dużo elementów.

Podczas wykonywania filmu (zdjęć) na długiej ogniskowej (czyli na wąskim kącie widzenia) perspektywa ulega skróceniu, czy tez spłaszczeniu. W tle mieści się znacznie mniej elementów i mamy też wrażenie, że odległości między planami są bardzo małe. Efekt vertigo wykorzystuje te dwie skrajności dzięki zestawieniu ich w jednym ujęciu.

Efekt vertigo wymyślił Irmin Roberts, operator wytwórni Paramount. Po raz pierwszy został użyty przez Alfreda Hitchcocka, który w wielu swoich filmach stosował to efektowne przejście. Od tego czasu efekt był powszechnie stosowany, m. in. w takich filmach jak Szczęki, E. T., Indiana Jones i ostatnia krucjata, Chłopcy z ferajny, Apollo 13. Nie mogło go także zabraknąć we Władcy Pierścieni, który słynie z warsztatowej finezji, oraz u największego „przedrzeźniacza” współczesnego kina, czyli u Quentina Tarantino w jego Pulp Fiction. Co ciekawe, efekt można spotkać także w filmach animowanych, m. in. w Królu Lwie i w serialu Family Guy.

2. Panoramowanie

Jest to jedna z najbardziej podstawowych technik filmowych. Jest także bardzo często wykorzystywana przy klasycznej fotografii. W filmie umożliwia pokazanie za pomocą nieruchomej kamery obiektów, które poruszają się, najczęściej w osi prostopadłej do kamery. Wszystko czego potrzeba, to statyw, najlepiej z głowicą 3D. Doświadczony operator poradzi sobie nawet z użyciem własnych rąk i ramion, ewentualnie z lekką pomocą riga. Dobrze wykonane panoramowanie charakteryzuje się płynnym i jednostajnym ruchem, który najczęściej jest realizowany powoli. Dzięki temu możemy pokazać widzowi bardzo szeroki plan, nie dysponując obiektywem szerokokątnym. W filmach początek i koniec panoramowania są ściśle określone i często stosowanym trikiem jest umieszczenie na samym końcu ruchu jakiegoś elementu, który wywraca do góry nogami odbiór sceny – np. płonącego samochodu w filmie akcji.

3. Jazda

Jazda to druga po panoramowaniu najbardziej podstawowa technika filmowania poruszających się obiektów. Polega na maksymalnie płynnym przejeździe kamery we właściwie dowolnym kierunku (także w pionie). Jest ona jednak bardziej wymagająca od panoramowania, ponieważ wymaga użycie poważniejszego sprzętu, czyli np. szyn, po których będziemy płynnie przesuwać statyw. Do krótszych ruchów może wystarczyć prosty slider, który zamocujemy na statywie. W profesjonalnej produkcji do jazdy wykorzystuje się specjalne wózki na szynach (tzw. „dolly” – stąd tez nazwa przedstawionego wcześniej efektu dolly zoom). W celach amatorskich doskonale sprawdzą się krzesła biurowe, wózki sklepowe albo deskorolki. Tutaj lustrzanka ma tę przewagę nad kamerą studyjną, że jest o wiele lżejsza, co pozwala na większą improwizację. Technika ta, mimo że z pozoru prosta, spędza sen z powiek studentom szkół filmowych – muszą oni bowiem spędzać długie godziny na ćwiczeniach idealnie płynnego ruchu kamery.

Charakterystyczną kategorią jazdy jest jazda równoległa. Technika ta polega na filmowaniu od boku poruszającego się obiektu, podczas gdy kamera porusza się równolegle do obiektu. Jazda równoległa często stosowana jest w filmach akcji. Jest szczególnie widowiskowa, gdy pomiędzy kamerą a obiektem znajdą się inne obiekty, które także mogą się poruszać w tym samym, bądź w przeciwnym kierunku. Przykładem może być nagranie pościgu na autostradzie lub sekwencji, w której biegacz biegnie w lesie, a między nim a kamerą znajdują się drzewa.

Zasada płynnego ruchu jest w filmach często łamana. Możemy zobaczyć sceny, w których kamera porusza się za głównym bohaterem bez jakiejkolwiek stabilizacji, niesiona jedynie na barku filmowca. Daje to wrażenie uczestniczenia w akcji i może się kojarzyć z grą komputerową.

4. Transfokacja

Jeżeli chcemy nagrać ruch z jednoczesną jazdą do przodu, a dysponujemy obiektywem zmiennoogniskowym, to właściwie dlaczego nie wykorzystać do przybliżenia zwykłego zoomowania? W filmie nosi ono nazwę transfokacji. Technika ta może kusić początkujących filmowców, ale w profesjonalnych filmach raczej nie jest stosowana. Może się kojarzyć z telewizyjnym reportażem w programach informacyjnych, co sprawia wrażenie raczej taniego efektu. Dla widza jest ona nienaturalna, chociaż prawdopodobnie przeciętny widz nie będzie umiał świadomie wskazać w czym się ta nienaturalność objawia. A różnica polega na tym, że podczas jazdy zachowujemy stały kąt widzenia i perspektywę, natomiast przy zoomowaniu tak naprawdę powiększamy wycinek ze środka kadru. W efekcie perspektywa się zawęża i otrzymujemy całkiem inny kąt widzenia. Jeżeli nie dysponujemy obiektywem z najwyższej półki, dodatkowo przy transfokacji otrzymamy „w prezencie” uwidocznione wszystkie wady obiektywu, czyli np. zaznaczoną wyraźnie dystorsję, która przy zoomowaniu zmieni charakter z beczkowej na poduszkową. Dodatkowo przy zmianie ogniskowej niektóre obiektywy nie utrzymują ostrości na interesującym nas obiekcie.

Jeżeli mamy możliwość zastosowania jazdy, jest to zdecydowanie bardziej polecane, niż użycie transfokacji. Jazda jest dla widza najbardziej naturalnym i neutralnym sposobem zbliżenia, który jest najbardziej zbliżony do tego, co rejestruje oko człowieka przy poruszaniu się.

5. Zasada 180 stopni

Nie jest to może technika filmowa sensu stricto, ale jest to jedna z najważniejszych zasad filmowania, która na pewno poprawi warsztat początkującego filmowca. Zasada 180 stopni jest wykorzystywana chyba we wszystkich studiach filmowych. Umożliwia ona poprawne nagrywanie dialogów między postaciami. W myśl tej zasady musimy poprowadzić niewidoczną linię przecinającą dwóch nagrywanych rozmówców i po prostu nie przekraczać jej podczas nagrywania. Zilustruje to poniższy schemat:

Podczas nagrywania sceny możemy znajdować się tylko po jednej stronie konwersacji, czyli dopuszczalne są pozycje kamer A, B i C. Dzięki temu zawsze podczas dialogu pozycje osób będą stałe – jedna ma na stałe przypisaną prawą stronę kadru, druga lewą. Warto zauważyć, że zasada ta nie kłóci się z przedstawieniem rozmowy z kilku różnych ujęć. Możemy wykorzystać amatorski look, czyli filmowanie z boku (pozycja A kamery), lub profesjonalny look filmowy, czyli filmowanie na zmianę zza pleców jednej i drugiej postaci (pozycje B i C). W obu przypadkach postacie mają przypisane do siebie swoje strony kadru. Przekroczenie linii między postaciami (pozycja D) powoduje, że rozmówcy zamieniają się miejscami, co z kolei skutkuje dezorientacją widza i wprowadzaniem go w błąd.

Zasada ta odnosi się także do pokazywania ruchu postaci lub obiektu. Jeżeli jadący samochód będziemy filmować pod różnymi kątami, ale bez przekraczania naszej wyimaginowanej osi, ruch zawsze będzie odbywał się w jednym kierunku, np. z lewa na prawo. Przekroczenie linii zmieni kierunek ruchu obiektu w kadrze, co ponownie zdezorientuje widza – będziemy mieli wrażenie, że filmowany obiekt wraca do punktu wyjścia.

O ile większość filmowych zasad jest dosyć umownych i jest często z premedytacją łamana, o tyle zasady 180 stopni raczej zawsze powinno się trzymać. Wyjątkiem mogą być niektóre naprawdę specyficzne filmy i sceny, np. scena zgubienia się w labiryncie, gdzie sam bohater nie wie jaki kierunek ma obrać, lub scena przedstawiająca obłąkanych pacjentów szpitala psychiatrycznego.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement