pleonazm.pl – polski startup dla osób, którym nie wystarcza automat tłumacza Google

17.01.2013
pleonazm.pl – polski startup dla osób, którym nie wystarcza automat tłumacza Google

Już za kilka dni wystartuje serwis pleonazm.pl, który będzie udostępniał usługi szybkiego tłumaczenia tekstów na język angielski. Zamknięta wersja beta witryny już działa i mieliśmy okazję ją przetestować.

Zasada działania platformy jest bardzo prosta. Po wejściu na stronę, wklejamy tekst, który chcemy, aby nam przetłumaczono. Po drugiej stronie czeka sztab tłumaczy, którzy zgłosili swoją chęć do pracy. Gdy tylko wyślemy im tekst, jeden z nich zabierze się za jego tłumaczenie. Jak tylko skończy pracę gotowy tekst zostanie odesłany na nasz adres e-mail.

Za stworzeniem tego prostego, ale całkiem dobrze zaplanowanego serwisu stoją Paweł Nowak i Michał Opydo. Zapytałem ich o szczegóły działania platformy i plany na przyszłość. Chłopaki zapowiadają, że otwarta beta serwisu ruszy na początku przyszłego tygodnia. Możliwe, że uda się wystartować szybciej, ale to jeszcze nic pewnego. Przez pierwsze dwa tygodnie praca serwisu będzie dokładnie monitorowana. Programiści postarają się szybko reagować na wszystkie zgłoszenia o błędach i problemy w funkcjonowaniu skryptów.

Dostałem od twórców serwisu dostęp do zamkniętej bety. Interfejs jest bardzo minimalistyczny. Nie ma żadnych zaawansowanych funkcji. Prosty formularz pozwala przesłać tekst. Skrypt liczy znaki i cenę za tłumaczenie. Tekst zawierający 1800 znaków ze spacjami zostanie przetłumaczony za około 30zł. Opłata jest realizowana za pośrednictwem serwisu platnosci24.pl.

pleonazm2b

Kluczem do sukcesu jest szybka realizacja tłumaczeń. Na chwilę obecną z pleonazm współpracuje grupa ponad 20 tłumaczy, oczywiście stale napływają nowe zgłoszenia. Selekcja tłumaczy przeprowadzana jest przez zaprzyjaźnionego z twórcami native speakera. Gdy tylko nowy tekst do tłumaczenia pojawi się w serwisie, wszyscy zweryfikowani tłumacze otrzymują powiadomienie o oczekującym zleceniu. Obowiązuje tutaj zasada, kto pierwszy ten lepszy. Zwykle po jednej minucie tekst jest już przejmowany przez daną osobę. Jeżeli jeden z tłumaczy potwierdzi gotowość do pracy niezwłocznie zajmuje się tłumaczeniem.

Zabronione jest rezerwowanie tłumaczeń z chęcią ich realizacji w późniejszym terminie. Gdy zlecenia trafia do tłumacza oznacza to, ze ten właśnie przystępuje do pracy nad tekstem. Obecnie tłumacze oferują błyskawiczny czas przeprowadzania tłumaczeń. Tekst o długości 3500 znaków jest tłumaczony i odsyłany do klienta średnio po ponad jednej godzinie od wypełnienia formularza zlecającego. To bardzo dobry wynik.

pleonazm1

Twórcy pleonazm.pl zapewniają, że będą chcieli zapewnić odpowiednią liczbę tłumaczy. Jednak wszystko musi być tak zbilansowane, aby klient otrzymywał stosunkowo szybko swoje teksty z powrotem, ale również osoby tłumaczące muszą mieć szansę coś zarobić. Niedopuszczalną sytuacją byłoby dopuszczenie za dużej liczby tłumaczy, którzy zabijaliby się o każde zlecenie.

W chwili obecnej usługa działa dla tłumaczeń z języka polskiego na angielski. Jeżeli ta forma się przyjmie w planach są również tłumaczenia z innych języków na angielski oraz z angielskiego na dowolny język. Na chwilę obecną twórcy nie planują bardziej zaawansowanej formy tłumaczeń, które nie byłyby związane z językiem angielskim. Taki system wymagałby znacznie większych nakładów.

pleonazm1b

Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem tego jak sprawnie działa cała usługa i obsługa. Testując betę wystąpił jeden błąd z dostarczeniem tłumaczenia na mojego maila, ale zgłosiłem już go twórcom i sprawdzają moje zgłoszenie. Zastosowanie dla takiej platformy widzę w przypadku firm, które prowadzą anglojęzyczne wersje swoich serwisów informacyjnych lub blogów. Niewielkim kosztem możemy uzyskać profesjonalne tłumaczenie wykonane przez zweryfikowanego tłumacza. Jeżeli jednak mielibyśmy jakiekolwiek wątpliwości co do poprawności tłumaczenia, to system pozwala na wniesienie reklamacji.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

  • Guest
  • http://www.codeenclave.pl/ Piotr Włodarczyk

    Gdyby było więcej języków, idealne podczas tworzenia wielojęzycznych aplikacji :)

  • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

    No właśnie, jest gdzieś wyjaśnione dlaczego pleonazm?

  • Flad

    Na stronie są trzy zdana na krzyż, a i tak niektórzy nie zadadzą sobie trudu, żeby je przeczytać.

  • http://www.spidersweb.pl/ Mateusz Nowak

    Na stronie projektu czytamy:

    Pleonazm – staropolskie określenia na niepotrzebne powtarzanie. Zleć tłumaczenie tekstów na angielski i się nie powtarzaj powtórnie

    Pleo co?
    Spróbuj znaleźć nazwę dla swojego projektu w dzisiejszych czasach! Wszystkie dobre są już zajęte.

    Wikipedia: Pleonazm (z gr. pleonasmos „nadmiar”) – wyrażenie, w którym jedna część wypowiedzi zawiera te same treści, które występują w drugiej części.

    Przykładowo:
    • Akwedukt wodny
    • Cofać się do tyłu

  • http://www.facebook.com/czaszka Witek Czaszka

    to już jest: http://www.onehourtranslation.com/
    od dawna i w kilku innych odsłonach. co ma wyróżniać polską wersję takiego serwisu?

    aha, chyba wiem: cena tłumaczenia. według stawki, za którą zawodowy tłumacz nie kiwnie palcem. hmm, sceptycznie jestem nastawiony do jakości tłumaczeń w tak niskiej cenie.

  • Andrzej

    Tym że jest polski?
    Tym, że jest nieporównywalnie bardziej przystępny dla przeciętnego użytkownika internetu?
    Że wygląda nieporównywalnie lepiej?
    Że na pierwszy rzut oka widać, że pleonazm tworzą Panowie z poczuciem estetyki i świeżym podejściem do tworzenia projektu?
    Że strona serwisu w przeciwieństwie do onehour… nie odstrasz na samym wstępie?
    Że prawdopodobnie support będzie nam bliższy jeśli nie poprzez język to przez brak psychologicznej bariery („kto mi tam odpowie – pewnie i tak po niemiecku”)?
    To pierwsze co przyszło mi do głowy po 3 sek. od przeczytania pytania.

  • http://siedem.it/ Adam Wojtasik

    Ciekawy projekt którym na pewno się zainteresuję. Ciekawi mnie tylko, czy cena za znaki jest sztywna, czy np bardziej opłacalny jest krótki tekst, czy dłuższy.

  • Chmiel

    „Testując betę wystąpił jeden błąd z dostarczeniem tłumaczenia na mojego maila”
    Czyli w sumie najważniejsza część zlecenia, oby potem szło im lepiej:)

  • Andrzej Mazur

    Nie słyszałem ostatnio o czymś równie głupim. Wszystko idzie w kierunku automatyzmu, a ukryta manufaktura.

  • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

    Wiem co to znaczy…
    Tylko nie rozumiem co to ma do projektu.

  • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

    I? Dalej nie jest wytłumaczone dlaczego akurat pleonazm…

  • onlinemaster

    „Przepraszam, że nie dałem Wam teraz za dużo zarobić” – masakra, co temu człowiekowi media z mózgu zrobiły ?

  • eloyo

    Wg. wikipedii: pleonazm – jeden z błędów logiczno-językowych.
    Wg. mnie – zlecenia przez net dla humanistów.
    Jeden z lepszych pomysłów na kasiorkę ostatnimi czasy.

  • Andrzej T

    „zapewnić odpowiednią ilość tłumaczy”
    LICZBĘ – tłumacz jest policzalny, jeden tłumacz, dwóch tłumaczy itd…

  • Dawid Deja

    Nie zmienia to faktu, że domena jest nie tylko trudna do wymówienia ale i do zapamiętania więc po co sobie dwa razy w stopę strzelać…?

  • Michał Opydo

    A ja jeszcze dodam, że w bazie mamy przede wszystkim native-speakerów, ludzie pracujący od lat w branży, po studiach filologii angielskiej etc.
    Zresztą, jeśli chodzi o cenę to była ona ustalana po przeprowadzonej ankiecie wśród kilkunastu tłumaczy, tak więc te realia są Ci raczej obce.

  • Michał Opydo

    Zapraszam na domene tlumaczeniadlastartupow.pl, a w przyszłości startuptranslate.com
    Dlaczego Pleonazm? Bo tak. Symbolika? Po co się niepotrzebnie powtarzać (tj. pisać tekst po polsku a potem po angielsku) skoro można napisać raz i zlecić tłumaczenie?
    A domena nie jest trudna to wymówienia :)

  • Dawid Deja

    I czego te domeny dowodzą? Niczego. A ja rozumiem, że pleonazm ma być rozpoznawalny i się kojarzyć. Ja rozumiem, że w końcu serwis chce stanąć w szeregu z codility, manubia czy zubibu (o nazwie oczywiście mowa)? W mojej prywatnej ocenie to wysoko ustawiona poprzeczka bo pomysł na serwis na prawdę fajny.

  • Michał Opydo

    Już naprawione, tłumacz mógł po prostu kliknąć „wyślij” bez wgrania pliku, a pani zapomniała go wgrać :) Od tego jest beta żeby to wyłapywać.

  • Michał Opydo

    Cena jest zależna od ilości znaków na sztywnej zasadzie, tak więc nie ma różnicy pomiędzy jednym tekstem 10k znaków, a dziesięcioma 1k :)

  • Ray

    „cofać się do tyłu”? czyżby można się też cofać do przodu?

    tak czy inaczej, „nadmiarowość” jakoś nijak się ma do tłumaczenia. moim zdaniem nazwa kompletnie nietrafiona.

  • Michał Opydo

    Od kiedy domena ma cokolwiek dowodzić? Domena to tylko nazwa. Nie chce stawać w szeregu z manubia czy zubibu, nie kryje się za nią głęboka filozofia, tak samo jak za 99% nazw serwisów na świecie.
    Robisz za wiele szumu wobec najmniej istotnego elementu serwisu, który jest w fazie closed beta, a przed nim długa droga podczas, której nazwa może zmienić się dziesięć razy.

  • Dawid Deja

    Masz rację, wszystko zależy od podejścia do sprawy… dla Ciebie nazwa istotna nie jest… ja niestety z takim podejściem się nie zgadzam. Znam przypadki gdzie firmy płacą ogromne sumy za research, badania i sondaże aby opracować nazwę dla serwisu czy produktu, tam nic nie jest „najmniej istotne”… to tyle w temacie.

  • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

    Przeczytaj ze zrozumieniem.

  • asdf

    Jeszcze daleko do automatów które zwracały by idealne wyniki

  • http://www.spidersweb.pl/ Mateusz Nowak

    Tru :) Dzięki

  • http://www.spidersweb.pl/ Mateusz Nowak

    To był żarcik.

  • Michał Opydo

    Tylko my nie jesteśmy firmą, która ma ogromne sumy, ale startupem w fazie closed beta, robionym po godzinach side-projectem. That’s just another case.
    Pomijając oczywiście fakt, że według nas nazwa jest jak najbardziej wporządku.

  • Paweł Markowski

    „Spróbuj znaleźć nazwę dla swojego projektu w dzisiejszych czasach! Wszystkie dobre są już zajęte”

  • MJodkowski

    To ciekawe w jakiej branży pracują ci ‚nejtiw spikerzy’, bo stawki mają jak początkujące studenciaki…

  • TomMleko

    to musza miec niezle branie na rynku ci natywni, skoro siedza przed kompem w napieciu przebierajac nozkami i robia tlumaczenia w godzine :)

  • MJodkowski

    Choć już doczytałem na Waszej stronie:
    „Ty wgrywasz pliki do tłumaczenia, a my wysyłamy je do dziesiątek bezrobotnych humanistów.”
    Młodzieżowe żarty tego sortu raczej nie zachęcą profesjonalistów do współpracy. No, ale jeśli się ma do dyspozycji stado ‚nejtiwów’ robiących za grosze w tempie Strusia Pędziwiatra, to raczej nie ma się co przejmować…

  • zenon

    Paweł Nowak: „tłumacze którzy się do mnie zgłosili to w większości studenci po lingwistykach, tj. nieprofesjonaliści który spokojnie mogą przetłymaczyć teksty na poziomie który potrzebuję”.
    Nie mam więcej pytań.

  • olekszojda.com

    Do niczego Ci sie w tej kwestii nie przyda, Piotrze, takie narzedzie. Lokalizacja jezykowa i regionalna nie zmiesci sie w mozliwosciach tak prymitywnego systemu.

  • olekszojda.com

    „Selekcja tłumaczy przeprowadzana jest przez zaprzyjaźnionego z twórcami native speakera”. A na czym polega ta tak zwana selekcja? Z odpytania z odmiany „to be”? Ilosc miejsca poswiecona temu zagadnieniu w tekscie jest znamienna. A jest to, ze tak powiem, kluczowa kwestia.

  • olekszojda.com

    Filologowie nie sa tlumaczami. To raz. W tekscie jest mowa o tylko jednym native speakerze, w roli demonicznego, he-he, weryfikatora. Jako potencjalny klient chcialbym poznac kryteria takiej „weryfikacji”. To dwa.

    Realia sa obce raczej Wam, chlopaki. 30 zl za 1800 zzs to ogolnie malo. Gdy do tego dodamy niewiadomojakitekst i niewiadomojakiejdlugosci i mozliwosc zarobku wylacznie, gdy zakladamy pampersa i siedzimy do oporu przed monitorem, odswiezajac strone co 5 sekund – robi sie zalosnie malo. „…Za dużej liczby tłumaczy, którzy zabijaliby się o każde zlecenie”. Och, nie badzmy naiwni – przeciez cala filozofia Waszego projektu na takim mechanizmie wlasnie sie opiera.

  • http://www.codeenclave.pl/ Piotr Włodarczyk

    Miałem na myśli wysłanie w Excelu tabeli z sentencjami i żeby przetłumaczyli w drugiej kolumnie :D

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement