Vido N70S pogromcą Ainola? Kilka słów o wadach tanich tabletów

03.12.2012
Vido N70S pogromcą Ainola? Kilka słów o wadach tanich tabletów

Kupno taniego i dobrego tabletu nie jest łatwym zadaniem. Chęć wyboru odpowiednio szybkiego urządzenia ze szczegółowym ekranem sprawia, że nie można wybrać dowolnego urządzenia. Najlepszym tego przykładem jest testowany ostatnio tablet z Biedronki, myTab7, który co prawda kosztuje jedyne 229 zł, jednak jedyne, do czego się nadaje, to okazjonalne oglądanie na nim filmów. Okazuje się jednak, że na polskim rynku pojawił się nowy gracz, który może cenowo i jakościowo konkurować nawet z tabletami Ainola. Jest to Vido.

Kilka dni temu firma ta za pośrednictwem sklepu Mag-Tech rozpoczęła sprzedaż modelu N70S kosztującego 429 zł. Jego specyfikacja prezentuje się nadzwyczaj dobrze. W jej skład wchodzą: dwurdzeniowy procesor Rockchip RK3066 (Cortex A9) cechujący się częstotliwością taktowani zegara równą 1.6GHz, czterordzeniowy układ graficzny Mali-400 oraz 1GB pamięci RAM. Tak jak w przypadku konstrukcji Ainola znajdziemy tu wszystkie niezbędne porty rozszerzeń, takie jak USB host, mniejszą wersję HDMI, miniJack oraz gniazdo na karty pamięci microSD, które obsłuży w ten sposób 32GB dodatkowej pamięci. Oprócz tego już standardowo tablet będzie miał 8GB wbudowanej pamięci flash, więc mało wymagający użytkownicy będa mogli zrezygnować z kupna karty microSD. Akumulator zamontowany w urządzeniu ma pojemność 3700 mAh, więc odstaje nieco od konkurencji z wyższej półki w postaci Nexusa 7, ale prezentuje się porównywalnie z konstrukcją Ainola.

Tablet nie ma tylnego aparatu, znalazła się tu jedynie przednia kamerka do przeprowadzania wideorozmów. Dużym plusem jest zastosowanie systemu Android w wersji 4.1.1 Jelly Bean, który jest zauważalnie szybszy niż Android 4.0 Ice Cream Sandwich preinstalowany na znacznej większości tanich tabletów. Minusem może wydawać się też zastosowanie ekranu o rozdzielczości 1024×600, ale z matrycą TN, nie IPS. Jednak na podstawie swoich doświadczeń mogę zdecydowanie powiedzieć, że IPS IPSowi nie jest równy, a ekran zastosowany w większości tabletów z niższej półki nijak ma się do wyświetlacza iPada. W dodatku w sieci udało się znaleźć pojedyncze opinie mówiące, że ekran prezentuje się co najmniej tak dobrze jak w konstrukcjach Ainola. Pozostaje mieć nadzieję, że nie są to opłacone komentarze napisane przez pracowników firmy.

Pod pewnymi względami urządzenie takie może okazać sie lepszym wyborem niż kupno Nexusa 7, oczywiście tylko w przypadku użytkowników, którzy nie potrzebują łączności 3G oraz GPSa. Chodzi o to, że mimo pojawiania się urządzeń z czterordzeniowymi procesorami, okazuje się, że żadne aplikacje mobilne nie są w stanie ich wykorzystać. Dodatkowo tanie tablety Vodo oraz Ainola niemal zawsze mają wyjście obrazu, którego brakuje w Nexusie. Tak samo sprawa ma się z obsługą zewnętrznych pamięci. Dzięki temu tanie tablety będą mogły pełnić też funkcje odtwarzaczy multimedialnych. W dodatku sprzęt ten ma podzespoły umożliwiające uruchomienie wszystkich nowych gier i aplikacji. Na podstawie powyższych wniosków łatwo dojść do wniosku, że kupienie sprawdzonego tabletu z niższej półki może okazać się dobrym wyborem.

Mimo wszystko warto pamiętać o pewnych wadach sprzętu z niskiej półki, o których bardzo rzadko się mówi. Testerzy zapatrzeni w jakość wykonania, rozdzielczość ekranu i wydajność nie sprawdzają jednej, bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie kompatybilności z aplikacjami. Sam ostatnio nabyłem tablet i gdy chciałem zainstalować podstawowe dla mnie narzędzie, czyli mobilną wersję AutoCada, okazało się, że nie działa on z tym sprzętem. Tak samo wcześniej korzystałem z tabletu wyposażonego do testów i nie działał na nim Sketchbook – świetny szkicownik, o którym już wiele razy pisaliśmy na łamach Spider’sWeb. Przez ostatni rok przetestowałem dla Spider’sWeb i PCWorld kilkadziesiąt (jeśli nie ponad sto) urządzeń. Czemu w procedurze nie uwzględniłem kompatybilności z oprogramowaniem? Nie wiem, ale czas to zmienić. Napiszcie w komentarzach, jakie programy mam sprawdzać, pomoże mi to w ułożeniu jak najlepszej procedury testowej.

Co jednak zrobić, by mieć tanie urządzenie, które obsłuży wszystkie programy? Tutaj z pomocą przychodzą środowiska developerskie, które tworzą nieoficjalne wersje systemów na dane urządzenia. Oprócz tego, że są one szybsze, to jest możliwe, że będą one obsługiwać o wiele większą liczbę programów. Jest to spowodowane tym, że ROMy są najczęściej robione na podstawie źródeł Nexusa, które z oczywistych względów muszą być kompatybilne z aplikacjami znajdującymi się w markecie.

Reasumując, warto kupować tanie tablety, ale należy pamiętać o ich wadach. Jeśli ma się odrobinę samozaparcia, można się pozbyć słabych stron tych urządzeń. Jednak jeśli użytkownik nie może lub nie chce grzebać w oprogramowaniu, ale chce nabyć tablet tani, wydajny i kompatybilny z aplikacjami, niech wie, że to niemożliwe. Przy wyborze urządzenia będzie musiał wybrać maksymalnie dwie z trzech wyżej wymienionych opcji.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement