A: – Poznałam/em go/ją w Internecie, B: – Uważaj, to na pewno zboczeniec, gwałciciel lub morderca

Blog Forum 24.10.2012
A: – Poznałam/em go/ją w Internecie, B: – Uważaj, to na pewno zboczeniec, gwałciciel lub morderca
Advertisement

Internet, siedlisko ostatnich mętów świata, którzy nie wychodzą z domu i umawiają się z prawdziwymi ludźmi tylko po to żeby ich wykorzystać. W taki sposób jeszcze niedawno wielu ludzi postrzegało osoby, które poznawały się przy pomocy tego medium. W końcu po co szukać kogoś w Internecie, skoro można po prostu wyjść z domu i poznać kogoś w realnym świecie?

Czasy się zmieniły, technologia oraz Internet stały się powszechne. Stanowią dla nas media komunikacji ze znajomymi, z rodziną, z kolegami z pracy, pozwalają rozwijać swoje pasje, być na bieżąco z informacjami ze świata z różnych dziedzin oraz… poznawać nowe, ciekawe osoby na forach, portalach społecznościowych, w grach itp…

Jednak co dzieje się, kiedy nadarza się okazja do poznania danej osoby na żywo? Wiele osób wtedy zastanowi się, czy aby na pewno owa osoba jest tym, za kogo się podaje, czy nie oszukuje nas, znajomi na pewno również często dorzucą swoje zdanie w takiej sytuacji, często pełne ostrzeżeń i wcisną do ręki paralizator oraz gaz łzawiący.

Inni natomiast potraktują Internet jako naturalną formę kontaktu z ludźmi, którym obce są tego typu podejrzenia – sam należę do tych osób. Może dlatego, że niczym wampir nie ruszam się z domu i nie poznaję ludzi na żywo ;) Uważam jednak, że przez Internet można poznać kogoś od stron, które na żywo często na początku pozostają poza zasięgiem lub nie dostrzegamy ich sami. Poza tym szybciej wyłapiemy wspólne pasje i tematy.

Która ze stron ma więc rację? Jeżeli ktoś uważa, że poznawanie nowych ludzi na żywo jest o wiele bezpieczniejsze, to… kupcie sobie lepiej ten paralizator na wszelki wypadek ;) Sedno nie leży w formie, w jakiej kogoś poznajemy, analogowej, czy cyfrowej. Człowiek jest człowiekiem i może okazać się psychopatą niezależnie od tego, czy poznamy go na forum internetowym czy w sklepie z warzywami. Tak samo można kogoś okłamywać na żywo jak i w Internecie.

Sam uważam natomiast Internet za formę o wiele bezpieczniejsza (komfortową) i praktyczniejszą – przy założeniu, że nasz rozmówca jest szczery, co też da się wyczuć lub zweryfikować. Podczas rozmowy przez Internet bardzo szybko zweryfikować możemy poziom naszego rozmówcy, jego zainteresowania, pasje, jeżeli są one w pewnych zakresach wspólne z naszymi, wówczas mamy o czym rozmawiać. Tymczasem przy tym samym założeniu szczerości rozmówcy podczas poznawania go na żywo często kłopotliwe staje się wyjście z sytuacji, kiedy nie ma o czym rozmawiać lub co gorsze tylko my to dostrzegamy ;]

Oczywiście zupełnie innym przypadkiem są osoby, która idą „przybałnsić” na disco, ale takie sytuacje są dla mnie obce i nie rozumiem tego typu zachować społecznych :D

Nie zmienia to jednak faktu, że wielu z nas ma coraz mniej czasu na jakiekolwiek wyjścia. Coraz mniej jest również okazji, kiedy można spotkać nowe osoby, więcej czasu spędzamy natomiast online. Naturalnym więc wydaje się dla mnie, że to tam poznajemy nowe osoby i niczym dziwnym nie jest spotykanie ich na żywo – przynajmniej na razie, bo jeszcze wychodzimy z domów ;)

Czasy strachu przed Internetem już chyba minęły, podobnie, jak zdziwienie, kiedy widywano dawniej osoby rozmawiające przez telefony komórkowe na ulicy, co było oznaką chwalenia się majątkiem i wywyższania się ;)

Mnie o wile łatwiej przychodzi nawiązywanie kontaktów w świecie wirtualnym, wyczucie czyjejś osobowości, być może jest to efekt mojej aspołeczności, a może po prostu po pewnym czasie za bardzo zaczynamy przyzwyczajać się do wirtualnych form wyrazu i zaczynamy w mniejszym stopniu dostrzegać te podczas kontaktu w cztery oczy. Czym innym jest utrzymywanie kontaktu ze stałymi znajomymi, ale poznawanie kogoś nowego pozwala uświadomić sobie pewne przyzwyczajenia.

Rozwój technologii, smartfony, rozszerzona rzeczywistość w jeszcze większym stopniu mogą uwidocznić to zjawisko. Widzimy to nawet w przypadku stałych znajomości – po co iść gdześ na pizzę, skoro można pogadać na necie.

Tekst na zagadanie na żywo: „Jesteś za Microsoft’em, Apple, czy Google?? Bo nie wiem, czy się zsynchronizujemy…” ;)

Swoją drogą… dziwniejsze wydaje się wam, kiedy ktoś zagaduje do was na portalu społecznościowym lub forum, czy podchodzi na ulicy i zaczyna rozmowę??;]

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement