W czym lepsza jest FIFA, a w czym PES

25.09.2012
W czym lepsza jest FIFA, a w czym PES

Kontynuuję piłkarki tydzień na Spider’s Web związany z premierą dwóch świetnych piłek od Konami i EA Sports. W oparciu o najnowsze dwie części obu gier, a także doświadczenia z poprzednich edycji, postanowiłem wypunktować, które elementy są lepsze w danej produkcji. Postanowiłem skorzystać ze skali dziesięciostopniowej, choć na matematykę radzę patrzeć z przymrużeniem oka, bo w tym zestawieniu „nie liczą się punkty, a i tak zwycięzcą zostanie ten, kogo najbardziej lubię”! 😉 

Oprawa graficzna

Wygląd stadionów: obie produkcje przywiązują dość sporą wagę do tego elementu, każda z nich ma też całkiem imponujący katalog architektonicznych cudów piłkarskich z całego świata. W tej materii rywalizacja idzie łeb w łeb. PES: 9, FIFA 9 punktów.

Murawa: ponieważ przez zdecydowaną część rozgrywki skupiamy się na oglądaniu murawy, jej ogólny wystrój jest bardzo ważny. W obu przypadkach zmienia się on pod wpływem pogody czy oświetlenia, a także konkretnego stadionu. W PES murawa jest jednak bardziej wiarygodna, FIFA niekiedy koloryzuję trawę w sposób, w jaki nie wygląda ona na żadnym stadionie świata – wygląda to fajnie, ale nijak ma się do telewizyjnej transmisji. PES: 8, FIFA 6 punktów.

Wygląd zawodników: tutaj niespodzianka, ponieważ Pro Evolution Soccer pod tym względem zdecydowanie przebija FIFĘ. Największe gwiazdy w znacznie większym stopniu przypominają swoich rzeczywistych odpowiedników, na dodatek PES pokusił się o w miarę wierne odwzorowanie całkiem sporej liczby piłkarzy, podczas gdy twórcom FIFY chciało się przyłożyć tylko do topowych nazwisk z okładki. PES: 9, FIFA 6 punktów.

PES 12 vs FIFA 12, ale wiel się w tej kwestii nie zmieniło

– Animacja zawodników: sposób animowania piłkarzy, ich zachowania na boisku, upadków, strzałów, wyskoków, zwodów i innych takich atrakcji bardzo różni się od siebie w PES i FIFA, jednakże w obu przypadkach wygląda to zadowalająco. FIFA ma nieco szerszy zakres ruchów (ale za to przyznaliśmy już punkty w oddzielnej sekcji), za to w PES wygląda to zdecydowanie bardziej prawdopodobnie. PES dostaje 8 punktów, FIFA 7.

– Menusy: FIFA w tym roku w menusach nad wyraz statyczna, ale estetyczna. Przywodzi nieco na myśl stare edycje FIFY sprzed dekady, gdzie dominowało białe tło. Pro Evolution Soccer w swoim stylu – wielka tapeta z Cristiano Ronaldo w tle. O ile estetycznie dominuje FIFA, tak często poruszanie się po menusach wymaga czekania aż wszystko się podoczytuje (często z powodu łączenia z siecią). Nieznacznie mniej estetycznemu PES-owi trzeba oddać co cesarskie – chodzi błyskawicznie. PES dostaje 7 punktów i FIFA też 7.

Reasumując, jeśli chodzi o oprawę graficzną, PES jest produkcją lepszą od FIFY, 41 do 35 dla Konami.

Oprawa dźwiękowa

– Odgłosy trybun: jeśli chodzi o ten aspekt rozgrywki, tutaj nie ma zbyt wiele miejsca do popisu w grach, które tę kwestię traktują zawsze nieco po macoszemu. Mamy jakieś tam okrzyki entuzjazmu, przyśpiewki, gwizdy, ale w obu przypadkach wszystko zagłusza komentator. Remis, PES i FIFA po 6 punktów.

Komentatorzy: w tej  materii FIFA ma wyraźną przewagę w postaci polskiego komentarza, który potrafi irytować i zawiera trochę błędów. Mimo wszystko, można go jednak łatwo zastąpić anglojęzycznymi komentatorami, którzy w liczbie różnych spostrzeżeń, odzywek i relacjonowania sytuacji na boisku są bardziej wylewni niż ich odpowiednicy z Konami. PES 6 punktów, FIFA 8.

– Muzyka: FIFA jak zawsze ściągnęła do siebie plejadę (przyszłych) gwiazd i to z bardzo różnych gatunków. Pro Evolution Soccer wprawdzie nie puszcza już jakiegoś azjatyckiego nibytechno, a raczej muzykę elektroniczną od dobrych wykonawców, ale utworów jest mniej i po chwili zaczynają nieco nudzić. PES 5 punktów, FIFA 9.

Jeśli więc chodzi o aspekt dźwiękowy, FIFA rekompensuje sobie nieco punktów. PES 17, FIFA 23.

Kluczowe tryby rozgrywki

– Kariera: Jeszcze przed rokiem Pro Evolution Soccer masakrowało pod tym względem FIFĘ, choć wielu fanów gry EA Sports nie chciało się do tego przyznać. Kariera w FIFIE pozbawiona była polotu, zwyczajnie nudna. Twórcy postanowili ją nieco dopracować i tak oto w obecnej edycji przypomina nieco Football Managera wraz z licznymi konferencjami prasowymi czy przeciekami na temat formy zawodników z gazet. Z drugiej strony PES cały czas jest liderem scoutingu – wyszukiwanie talentów i rozwój zawodników jak na razie jest w tej grze dla FIFY niedościgniony i niezwykle satysfakcjonujący. Dwa różne modele, każdy ma swoje atuty, ale żaden nie jest doskonały. Po 8 punktów.

– Kariera pojedynczego gracza: Jeden z najbardziej nieudanych trybów w grach sportowych, które troszkę na siłę i z przyzwyczajenia forsują ten model rozgrywki. W obu wypadkach jest on jednak nudny i FIFA tylko troszkę bardziej stara się go urozmaicić. PES 4 punkty, FIFA 5.

– Multiplayer: O ile w Pro Evolution Soccer multiplayer zawsze działał, to jednak nie był on doskonaly i nawet na szybkim internecie często pojawiały się problemy z połączeniem oraz parowaniem równych sobie zawodników. FIFA to prawdziwa multiplayerowa machina, zaś rozmaitych trybów rozgrywki w ramach zabawy sieciowej jest prawdziwe multum. Już od dłuższego czasu FIFA nastawia się tak naprawdę niemal wyłączenie na multiplayer. I ma to swoje efekty. PES 4 punkty, FIFA 10.

– Pozostałe tryby: Również tutaj obserwujemy przewagę FIFY, która jest produktem na wskroś różnorodnym. Nawet przed meczami gramy w mini-gry i praktycznie z każdą chwilą spędzoną w grze kolekcjonujemy jakieś punkty. Te znajdują później zastosowanie w różnych sytuacjach, na przykład w fantastycznej karciance typu Ultimate Team, która sama w sobie przyciąga do FIFY setki graczy. PES poza wspomnianymi wyżej trybami nie jest szczególnie atrakcyjny. Umówmy się, Copa Libertadores, to nie jest to, co tygrysy nad Wisłą lubią najbardziej. PES 3 punkty, FIFA 9.

– Licencje: Dla wielu osób ważny aspekt. Mamy chyba wszystkie ligi świata wraz z grającymi w nich zespołami w FIFIE. Ale z drugiej strony to elitarną Ligę Mistrzów wraz z przepięknym hymnem posiada Pro Evolution Soccer. Oczywiście jednak fakt, że zamiast Manchesteru City gra Man Blue oraz brak Ekstraklasy i kilku innych ważnych zespołów sprawiają, że rezultat rywalizacji nie może być inny. PES 6, FIFA 9.

Bez niespodzianek, FIFA jest zdecydowanie bardziej różnorodną produkcją. PES uzbierał jedynie 25 punktów, podczas gdy FIFA w pełni zasłużone 41.

Opcje taktyczne

Ustawienie na boisku: FIFA ma całą masę różnorodnych schematów, a także możliwość ich dodatkowego modyfikowania poprzez wydawanie poszczególnych instrukcji. Jest to jednak niczym w porównaniu z taktyczną swobodą Pro Evolution Soccer, gdzie zawodników możemy przesuwać wzdłuż i wszerz, wymyślając i przy tym bardzo wyrafinowane role i zadania. PES zdecydowane 9 punktów, FIFA 6.

– Taktyka, a praktyka – warto zauważyć, że w przypadku obu gier ustawienie na boisku dość dobrze przekłada się na rzeczywiste zachowanie zawodników (co nie miało miejsca jeszcze kilka lat temu). Skrzydłowi, którym każemy włączać się do ataku, są w tym postanowieniu rzeczywiście dość posłuszni. Środkowi pomocnicy pilnują pola. Jeśli chodzi o jakieś akty rażącej niesubordynacji, to częściej zdarzają się one w FIFIE, ale też nie można odmówić temu realizmowi (np. w postaci środkowych obrońców włączających się mimo wszystko do ofensywy, nie tylko przy stałych fragmentach gry). Remis: po 8 punktów.

– Pozycje: pod tym względem zdecydowanie ciekawiej i różnorodniej rysuje się Pro Evolution Soccer. Każdy z zawodników ma swoje ulubione pozycje, na których czuje i spisuje się najlepiej. Warto jednak eksperymentować, bo czasem może się okazać, że jakiś niezwykle utalentowany prawy obrońca nagle eksploduje geniuszem… na czubku ataku. Oczywiście to sytuacje sporadyczne, ale możliwe i niespodziewane. Sposób gry zawodników zmienia się w zależności od pozycji, czego nie można powiedzieć o serii FIFA. Jakby całą dziesiątkę z pola obstawić po prostu napastnikami o najwyższych statystykach, to (może poza środkową obroną) mielibyśmy bardzo dobrą drużynę. PES 10, FIFA 5.

– Forma: tutaj modele przyjęte przez twórców bardzo się od siebie różnią. W Pro Evolution Soccer forma generowana jest losowo (a także na podstawie parametrów zawodnika i tendencji do słabej formy) i ma ona spory wpływ na jego poczynania na boisku (celność, odskakiwanie piłki, etc.). FIFA postawiła na model znany choćby z gier z serii NHL – forma się zmienia i wpływa nieco na statystyki. Na dodatek formę narzuca nam się online i odgórnie, na podstawie poczynań piłkarzy w prawdziwych meczach. Oba warianty bardzo ciekawe i fajne, choć osobiście bardziej mi się podoba rozwiązanie a’la PES. Remis po 7 punktów.

– Styl gry drużyny – również tutaj, zarówno PES, jak i FIFA dostarczają komplet narzędzi do modyfikacji stylu gry drużyny. I również w tej materii mimo wszystko lepiej spisuje się Pro Evolution Soccer, który posiada więcej opcji pozwalających ustawić wysokość obrony, tempo rozgrywania akcji czy rodzaj podań. W większym stopniu przekłada się to także na grę. Jeśli skorzystamy z gotowych schematów i skonfrontujemy dwie te same drużyny, ale grające w różny sposób, to będą one do siebie… zupełnie niepodobne! PES 9 punktów, FIFA 5.

Taktycznie i na papierze PES dominuje FIFĘ rezultatem 34 do 25. Warto pamiętać jednak, że PES jest grą o wiele trudniejszą i wielu użytkowników zupełnie nie interesuje się wszystkimi taktycznymi atrakcjami!

Do sedna: Gameplay!

– Piłkarze: w tej materii zdecydowanym liderem jest seria Pro Evolution Soccer i chętnie wyjaśnię dlaczego. Tam każdy zawodnik, każdy jeden, czy to Leo Messi czy Piotr Brożek, posiada „duszę”. Nawet jeśli weźmiemy dwóch zawodników o identycznych statystykach, ale różnią się oni wzrostem, będzie się grało nimi zupełnie inaczej. Nie ma porównania w modelu sterowania nie tylko Cristiano Ronaldo i Messim, ale choćby i Messim i Aguero, którzy mają dość zbliżone warunki. To kapitalna sprawa, bo kiedy robimy transfery, to te transfery naprawdę robią różnicę. Z drugiej strony mamy FIFĘ, gdzie zawodnicy wprawdzie są określeni konkretnymi parametrami, lecz tak naprawdę przekłada się to tylko na 2-3 korzyści: szybkość, stabilność (przy przepychaniu) i drybling. Jak już wspominałem nieco wyżej – w FIFIE moglibyśmy ustawić 10 napastników w polu i nie robiłoby to większej różnicy. Także PES 10, FIFA 6.

– Podania po ziemi: obie produkcje korzystają z nieco innych modeli podań, w obydwu funkcjonują one bardzo dobrze. Pro Evolution Soccer od przynajmniej dwóch lat jest niemalże zorientowany na granie krótkimi podaniami, szybkie wymienianie piłek, a w konsekwencji tiki-takę. W FIFIE ten element rozgrywki jest jednym z wielu, jednak wypada równie solidnie. Także remis – po 8 punktów.

– Podania górą, wrzutki: tutaj niekwestionowanym liderem jest z kolei FIFA. W Pro Evolution Soccer granie w powietrzu to „wyższa szkoła jazdy”, na dodatek ryzykowna i często zupełnie nieopłacalna. W FIFIE podania górą zdecydowanie częściej dochodzą do celu i to zarówno podania prostopadłe, jak i przede wszystkim wrzutki, które dość łatwo zakończyć efektowną główką czy nawet przewrotką. Mamy też sporą kontrolę nad tym, gdzie dokładnie ma polecieć piłka, a przy odrobinie finezji, da się ją nawet wkręcić w bramkę. PES 6, FIFA 8.

– Gra w obronie: kolejny atut serii FIFA. Możliwości defensywnych jest tu zdecydowanie więcej, wślizgi są bardziej skuteczne, do tego mamy całą możliwość przecinania podań, agresywnego pressingu, a nawet jeśli to zawiedzie, to cały czas można mieć nadzieję, że piłka zwyczajnie… przypadkowo zaplącze się między nogami. W PES obrona ma dość ograniczone możliwości, piłkę odbiera się ciężko, zwłaszcza w starciu z najlepszymi napastnikami. PES 6, FIFA 9.

– Gra w ataku: tutaj z kolei zdecydowanym liderem jest jednak seria Pro Evolution Soccer (i to nie tylko dlatego, że obrońcy mają nieco ograniczone możliwości). To jeden z głównych atutów PES. Podczas gdy większość akcji ofensywnych w serii FIFA wygląda mniej więcej tak samo, a bramki już po jednym sezonie zaczynają wszystkie niebezpiecznie zlewać się w jedną całość, PES cały czas potrafi zaskakiwać, opcji ataku jest cała masa, atrakcyjne uderzenia z dystansu, trudne wrzutki, kiwanie, wbieganie do siatki, dobitki, zwody, sztuczki. Nieprzewidywalność, nieschematyczność – coś pięknego. PES 9, FIFA 5.

– Drybling i prowadzenie piłki: W obu przypadkach element ten zrealizowano poprawnie. W FIFIE głównym atutem jest jednak szybkość i możliwość uciekania rywalom. W PES przepaść pod względem najbardziej rozbieganych piłkarzy, a standardowych obrońców nie jest tak widoczna, tutaj nadrabiamy wywijaniem drążkiem i omijaniem rywali. Nowa edycja jest niestety bardzo pod tym względem trudna, piłkarzy takich jak Messi, C. Ronaldo, Rooney sprowadzono z boskiego pułapu do roli zwykłych śmiertelników. Szkoda, moim zdaniem to wada! Mimo wszystko jednak, PES 8, FIFA  7 punktów.

– System kolizji: gigantyczny atut nowej FIFY. Zawodnicy są naprawdę czuli na wszelkie interakcje z otoczeniem i to do tego stopnia, że biegnąc obok siebie szczepią się rękami, a napastnicy od bramkarzy odbijają się niczym w jakiejś bijatyce. To prawdziwa frajda wygrać jakieś starcie jedynie dzięki przepychankom. W PES ta kwestia jest zdecydowanie bardziej matematyczna – jak ktoś jest duży i ma kilka statystyk do przodu, to najpewniej wygra walkę o piłkę. PES 6, FIFA 9.

– Bramkarze: nowy Pro Evolution Soccer jest jeszcze trudniejszy, bo prócz zmienionego systemu strzałów i mniej boskich geniuszy, iskierką talentu natchniono bramkarzy, którzy stali się jeszcze bardziej bezlitośni w pojedynkach 1 na 1 czy przy strzałach z dystansu. Momentami chyba aż do przesady, choć uatrakcyjnia to nieco zabawę. Bramkarze w FIFIE są na równym od kilku serii poziomie. Remis – 8.

Stałe fragmenty gry: jeśli chodzi o rzuty wolne i rzuty rożne, to zdecydowanie większe możliwości daje ich wykonywanie w Pro Evolution Soccer. Są trudniejsze, ale przy dopracowaniu ich do perfekcji, wyniki w postaci pięknych wrzutek i bramek okazują się niezwykle satysfakcjonujące. Z drugiej strony FIFA pozwala na bardzo szybkie wznowienie akcji po stałych fragmentach, co jest szczególnie istotne przy rzutach z autu. Jeśli zaś chodzi o rzuty karne, to w obu grach całkiem przyjemnie się je broni, natomiast nieco gorzej z ich strzelaniem w serii FIFA. PES 7, FIFA 6.

– Realizm: Istotna kwestia. FIFA przywodzi na myśl Sensible Soccer – świetną, niezwykle grywalną grę, ale jednak mimo wszystko grę. Pro Evolution Soccer momentami zdaje się mieć ambicję interaktywnej transmisji telewizyjnej. Tempo jest tam dużo wolniejsze, mimo wszystko jednak to właśnie japońskiej piłce jest bliżej do prawdziwego, futbolowego pojedynku. PES 8, FIFA 7.

– Przyjemność z gry: to niestety najbardziej indywidualne zagadnienie, dlatego z góry zakładam remis. Pro Evolution Soccer jest grą trudną. Można ją odpalić i od razu zacząć wygrywać mecze, nie zmienia to jednak faktu, że dopiero po kilkudziesięciu godzinach z grą zaczynamy ją rozumieć i czuć. Dużo łatwiejsza jest w tej materii FIFA, tam się po prostu odpala i gra. Nic zatem dziwnego, że tak częste są opinie „Odpaliłem PES i po chwili wyłączyłem”. Warto dać mu szansę. Remis, po 9.

Na boisku rządzi…  Pro Evolution Soccer z łącznym wynikiem 85! FIFA 81.

Podsumowanie

Pro Evolution Soccer 2013 uzbierał 202 punkty, a FIFA zebrała ich 205. Pro Evolution Soccer wygrywał na gruncie oprawy graficznej, opcji taktycznych oraz ogólnych wrażeń z boiska, ale FIFA zwyciężyła dzięki ogromnej przewadze w trybach rozgrywki i „ogólnym wykończeniu”. Czy punkty są ważne? Nie przejmowałbym się nimi, bo punkty punktom nie są równe.

Co zatem jest najlepszą piłką na rynku? Decyzję pozostawiam Wam! Uczciwie się przyznam, że w tym roku po raz pierwszy od niemal dekady bardziej przychylam się ku FIFIE, bo wkurzyło mnie Konami powielające kilka rozwiązań EA Sports. W tej sytuacji wolę szukać ich u oryginału. Ale na wszelki wypadek zostawiam sobie świetnego Pro Evolution Soccer 2012. A jak u Was?

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement