Diabeł nie ubiera się na Allegro

16.04.2012
Diabeł nie ubiera się na Allegro

Od samego początku istnienia Allegro zakupom towarzyszył niewielki dreszczyk emocji. Początkowo obawialiśmy się czy do realizacji postanowień transakcji w ogóle dojdzie, następnie niektórzy panicznie bali się nadprogramowej wersji ziemniaków, a od jakiegoś czasu jednym z głównych zagrożeń największego serwisu aukcyjnego w tej części świata są podróbki. I nie każdemu się to podoba.

Wiadomo już między innymi o tym, że firma odpowiedzialna za marki takie jak Nike, Adidas i Reebok zażądała, by oficjalni dystrybutorzy wycofali ubrania powyższych producentów ze sprzedaży za pośrednictwem serwisu Allegro, jak również – w najbliższej przyszłości – domagać będą się usunięcia ich z ofert wszystkich porównywarek cenowych.

Powodów takich decyzji jest kilka. Przede wszystkim – bardzo często, jak wszystko w internecie, ubrania te sprzedawane są w dość promocyjnych cenach. Nie do końca podoba się to firmom odzieżowym, które pomimo swego sportowego charakteru chciałyby mieć wciąż jednak ekskluzywny charakter.

Adidas w oficjalnym oświadczeniu argumentuje to między innymi tym, że nie chce by głównym kryterium zakupu towaru firmy była jego cena. Dość dosadnie wskazuje natomiast na to, że swoje ubrania chce sprzedawać za pośrednictwem salonów odzieżowych w centrach handlowych, a nie w sieci. Tego typu strategia wprawdzie od dawna wydaje się kluczowa dla wielu marek odzieżowych, ale mało która miała do tej pory odwagę mówić o tym równie wprost.

Oczywiście nie chodzi o całkowite usunięcie handlu ubraniami z internetu. Dystrybutorzy wciąż będą mogli sprzedawać je na swoich stronach internetowych po odpowiednich cenach. Natomiast pojawiła się wyraźna prośba o wygaszenie wszelkich aukcji (póki co) Nike do lipca. Jeśli dystrybutorzy nie znikną do tego czasu z Allegro, firma wstrzyma im dostawy.

Prawdopodobnie ekskluzywny charakter to jeden z poważnych powodów, ale drugi z nich został wspomniany już na wstępie – walka z podróbkami. W chwili obecnej Allegro zasypane jest całą gamą podróbek – od elektroniki, przez perfumy, aż po odzież, a nawet biżuterię. Rozróżnienie ich jest trudne, także dzięki temu, że nieświadomi użytkownicy kupują tak dobrze podrobiony towar, że zadowoleni błędnie weryfikują jego jakość w komentarzach. Usunięcie licencjonowanych dystrybutorów z Allegro ułatwi Adidasowi czy Nike walkę z podrabiaczami, hurtowo sprzedającymi na przykład podróbki replik koszulek piłkarskich.

Całą sprawą, o czym czytamy na łamach serwisu wyborcza.biz, zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sporej wątpliwości poddana została bowiem legalność tego typu decyzji największych koncernów, tym razem szczególnie w kontekście obecności towarów w katalogu internetowych porównywarek.

Biuro prasowe UOKiK podkreśla jednak, że postępowanie ma charakter sprawdzający i jego przedmiotem jest sytuacja, a nie konkretne firmy. Urząd chce, także samemu sobie, odpowiedzieć na pytanie czy handlu na Allegro można komuś zakazać.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement