Mozilla wyhamuje Firefoksa – z myślą o firmach

12.01.2012
Mozilla wyhamuje Firefoksa – z myślą o firmach

Wygląda na to, że plan rozszczepienia Firefoksa na dwie linie rozwojowe zostanie zrealizowany – zgłoszona kilka tygodni temu propozycja stworzenia wydania dla korporacji, które rozwijane będzie znacznie wolniej niż standardowa wersja, właśnie została zatwierdzona i uznana za „plan do zrealizowania”. Mozilla co prawda najpierw gwałtownie przyspieszyła cykl rozwojowy swojej przeglądarki (żeby dorównać Google’owi i przyzwyczaić użytkowników do regularnych aktualizacji), ale potem zorientowała się, że to nie dla wszystkich będzie idealne rozwiązanie. I teraz musi jakoś to naprawiać.

Standardowy Firefox jest obecnie rozwijany wedle zasady „nowa duża wersja co sześć tygodni” – dzięki temu przeglądarka ma być na bieżąco ze wszystkimi nowościami i nawet na krok nie ustępować najpoważniejszemu konkurentowi, czyli Google Chrome (który zmiany i nowości wprowadza w imponującym tempie). Ja sam nie jestem przekonany, czy ten model na pewno będzie dużo lepszy niż stosowany przez niektórych autorów oprogramowania system „nowa wersja będzie gotowa… gdy będzie naprawdę gotowa”, ale Mozilla tłumaczyła, że szybszy cykl rozwojowy jest tym, czego oczekują użytkownicy.

Otóż okazało się, że nie była to do końca prawda – organizacja najwyraźniej zapomniała o całkiem sporej grupie klientów, czyli użytkownikach biznesowych. I mówimy tu nie o małych czy średnich firmach, ale o korporacjach, w których administratorzy mają pełną kontrolę nad tym, co gdzie kiedy i jak jest instalowane w komputerach użytkowników.

Dla takich administratorów częste aktualizacje oprogramowania to koszmar największy – bo w korporacjach wdrożenie nowej wersji nie sprowadza się do pobrania pliku instalacyjnego i klikania Dalej. Tutaj każdą aktualizację trzeba sprawdzić, przetestować, czy w nowej wersji poprawnie działają firmowe aplikacje webowe, certyfikować i tak dalej. Dlatego też szybko pojawiły się głosy krytyki ze strony adminów, którzy zaczęli narzekać na nowy pomysł Mozilli.

Na szczęście twórcy Firefoksa zareagowali sprawnie – już kilka tygodni temu ogłosili, że rozważają stworzenie Firefoksa ESR (extended support release), czyli wydania, które będzie aktualizowane znacznie wolniej niż standardowe. Z pierwszych zapowiedzi wynika, że „duża” wersja ESR będzie się pojawiać tylko raz na rok – w tzw. międzyczasie Mozilla udostępniać będzie wyłącznie aktualizacje usuwające luki w zabezpieczeniach i zwiększające stabilność aplikacji. Nie wiadomo jeszcze, kiedy możemy spodziewać się debiutu Firefoksa ESR – ale Mozilla ogłosiła właśnie oficjalnie, że planuje stworzenie tego wydania (do tej pory była to tylko propozycja)

Choć sama idea rozszczepiania aplikacji na dwie oddzielne „gałęzie” nie do końca mi się podoba, to jednak w przypadku Mozilli taka akcja może mieć sens. Organizacja coraz ostrzej musi rywalizować ostatnio z Google Chrome, dlatego też przygotowanie propozycji skrojonej pod korporacje z pewnością może przynieść jej wiele dobrego. Tym bardziej, że na Chrome’a administratorzy dużych organizacji wciąż jeszcze patrzą raczej mało przychylnym okiem – bo przeglądarka Google’a ma zwyczaj wykonywać w systemie pewne operacje bez pytania użytkownika o opinię lub zgodę. A tego w firmach bardzo nie lubią…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement